Czy można wrócić do świata, który już raz opowiedział swoją historię, i wciąż znaleźć w nim coś nowego? Planet of Lana II podejmuje właśnie taką próbę. Kontynuacja spokojnej, filmowej platformówki ponownie zabiera nas na niezwykłą planetę, gdzie historia rozwija się bardziej poprzez obrazy, krajobrazy i relację bohaterów niż dialogi. Lana i jej wierny towarzysz Mui ruszają w kolejną podróż, a gra rozwija pomysły znane z pierwszej części, stawiając na bardziej rozbudowane zagadki i nieco odważniejsze tempo przygody.
Powrót na planetę Lany
Podróż, o której wspominałem na początku, rozpoczyna się niedługo po wydarzeniach z pierwszej części. Lana próbuje odnaleźć spokój w świecie, który dopiero zaczyna podnosić się po wcześniejszych wydarzeniach, ale rzeczywistość szybko przypomina jej, że ta planeta wciąż skrywa wiele tajemnic. Gdy na horyzoncie pojawiają się nowe niebezpieczeństwa i ślady dawnych technologii, bohaterka ponownie wyrusza w drogę – tym razem jeszcze dalej od domu, w miejsca, których wcześniej nie mieliśmy okazji zobaczyć.
Historia w tej kontynuacji wciąż opowiadana jest przede wszystkim obrazem. Twórcy ponownie ograniczają dialogi do minimum, dzięki czemu wydarzenia poznajemy poprzez animacje postaci, sposób prowadzenia scen oraz kolejne odkrywane lokacje. W trakcie podróży Lana i Mui przemierzają różnorodne krajobrazy – od spokojnych, naturalnych terenów po bardziej niepokojące miejsca, w których coraz wyraźniej widać ślady dawnej cywilizacji i technologii. Gra stopniowo podsuwa kolejne fragmenty większej historii o świecie, który próbuje znaleźć równowagę między naturą a pozostałościami przeszłości.
Relacja Lany i Mui
W centrum tej opowieści nadal pozostaje relacja Lany z Mui. Niewielkie stworzenie nie jest jedynie pomocnikiem w rozwiązywaniu zagadek, ale prawdziwym towarzyszem podróży. W wielu momentach to właśnie drobne gesty między bohaterami – sposób, w jaki reagują na niebezpieczeństwo czy pomagają sobie w trudniejszych sytuacjach – nadają całej historii emocjonalnego charakteru.
Sama fabuła potrafi wciągnąć, choć nie robi tego w spektakularny sposób. To raczej spokojna, momentami nawet bardzo kameralna opowieść, która rozwija się powoli i stawia bardziej na atmosferę niż nagłe zwroty akcji. Dzięki temu świat gry wydaje się spójny i wiarygodny, choć jednocześnie można odnieść wrażenie, że historia nie zawsze zaskakuje tak mocno, jak mogłaby. Niektóre motywy pozostają dość przewidywalne, szczególnie dla graczy, którzy pamiętają pierwszą część.
Nie oznacza to jednak, że opowieść jest słabym elementem gry. Wręcz przeciwnie – jej siła tkwi w subtelności. Ta opowieść nie próbuje na siłę epatować dramatyzmem. Zamiast tego buduje napięcie poprzez atmosferę, muzykę i relację bohaterów. W efekcie całość potrafi zaangażować emocjonalnie, choć robi to w sposób spokojny i wyważony, co dla części graczy może być zarówno zaletą, jak i pewnym ograniczeniem.
Zagadki i współpraca z Mui
Rozgrywka w tej produkcji opiera się przede wszystkim na środowiskowych zagadkach i eksploracji kolejnych fragmentów planety. Gracz steruje Laną, która przemierza różnorodne lokacje, wspina się, przeskakuje przeszkody i manipuluje elementami otoczenia. W tej podróży towarzyszy jej niewielkie stworzenie o imieniu Mui, które odgrywa bardzo ważną rolę w rozwiązywaniu wielu łamigłówek.
Mui potrafi dotrzeć w miejsca niedostępne dla bohaterki, uruchamiać mechanizmy czy wchodzić w interakcje z elementami środowiska. W praktyce oznacza to, że wiele zagadek wymaga współpracy obu postaci – odpowiedniego ustawienia ich w przestrzeni, zsynchronizowania działań lub wykorzystania elementów otoczenia w konkretnym momencie.
Twórcy dobrze balansują poziom trudności. Większość łamigłówek nie jest przesadnie skomplikowana, ale daje satysfakcję z rozwiązania. Gra rzadko frustruje, ponieważ odpowiedzi zazwyczaj wynikają z uważnej obserwacji otoczenia. Projektanci poziomów prowadzą gracza w dość subtelny sposób, wykorzystując kompozycję sceny czy rozmieszczenie obiektów jako naturalne wskazówki.
Klasyczne schematy zagadek oraz przeciwnicy
Zdarzają się jednak momenty, w których rozgrywka opiera się na bardzo klasycznych schematach znanych z wielu platformówek logicznych. Przesuwanie elementów, odwracanie uwagi przeciwników czy aktywowanie mechanizmów w odpowiedniej kolejności to rozwiązania, które trudno uznać za szczególnie odkrywcze. Nie jest to duży problem, ale sprawia, że niektóre fragmenty gry mogą wydawać się nieco przewidywalne.
Mimo tego całość działa bardzo dobrze w kontekście samej przygody. Zagadki są naturalnie wplecione w eksplorację świata i nie sprawiają wrażenia oderwanych od reszty gry. Dzięki temu podróż Lany i Mui zachowuje dobre tempo, a kolejne wyzwania stają się częścią opowieści, a nie jedynie mechaniczną przeszkodą na drodze do następnej lokacji.
W trakcie podróży pojawiają się również przeciwnicy, choć Planet of Lana II nie jest grą nastawioną na walkę. Zamiast bezpośrednich starć twórcy stawiają raczej na unikanie zagrożeń, skradanie się i wykorzystywanie otoczenia. W wielu sytuacjach trzeba odpowiednio odwrócić uwagę przeciwników lub znaleźć bezpieczną drogę między patrolującymi maszynami, co dobrze wpisuje się w spokojniejszy charakter całej przygody.
Świat, który opowiada historię obrazem
Skoro zagadki i eksploracja prowadzą nas przez kolejne fragmenty planety, warto na chwilę zatrzymać się przy tym, jak ten świat właściwie wygląda i jak wiele potrafi powiedzieć bez użycia słów. Tytuł ten ponownie stawia na bardzo charakterystyczny styl wizualny, który od pierwszych minut przyciąga uwagę miękką kolorystyką, szerokimi krajobrazami i starannie zaprojektowanymi lokacjami.
Twórcy wyraźnie przykładają dużą wagę do kompozycji obrazu. Wiele scen wygląda jak ręcznie malowane ilustracje, w których pierwszy plan płynnie przechodzi w odległe tła pełne gór, lasów czy ruin dawnej technologii. Dzięki temu sama podróż przez kolejne lokacje potrafi sprawiać przyjemność, nawet w momentach, gdy gra na chwilę zwalnia tempo i pozwala po prostu rozejrzeć się po otoczeniu.
Dużą rolę odgrywają też animacje postaci i stworzeń zamieszkujących planetę. Lana i Mui poruszają się w sposób bardzo naturalny, a drobne detale – gesty, reakcje na otoczenie czy sposób, w jaki bohaterowie komunikują się bez słów – pomagają budować emocjonalny kontekst wielu scen. To właśnie w takich momentach widać, że gra opowiada historię nie tylko poprzez wydarzenia, ale także poprzez sposób, w jaki przedstawia świat i jego mieszkańców. W takich scenach najmocniej odczuwałem klimat tej planety, bo nawet drobne animacje bohaterów potrafią nadać wydarzeniom zaskakująco dużo emocji.
Muzyka, która buduje atmosferę
Warto zatrzymać się na chwilę przy muzyce, za którą ponownie odpowiada Takeshi Furukawa. Kompozytor znany m.in. z pracy przy The Last Guardian bardzo dobrze rozumie charakter tej gry i buduje ścieżkę dźwiękową w sposób niezwykle subtelny. Utwory rzadko wychodzą na pierwszy plan – zamiast tego delikatnie towarzyszą eksploracji, podkreślając nastrój poszczególnych fragmentów przygody.
Podczas spokojniejszych momentów podróży dominują stonowane, melancholijne motywy, które dobrze współgrają z szerokimi krajobrazami planety. Gdy sytuacja staje się bardziej napięta, muzyka potrafi natomiast wyraźnie podnieść tempo i wprowadzić nieco dramatyzmu, ale nigdy nie robi tego w przesadzony sposób. W efekcie ścieżka dźwiękowa bardzo naturalnie stapia się z obrazem.
To jeden z tych elementów, które nie zawsze od razu przyciągają uwagę, ale z czasem zaczyna się je naprawdę doceniać. W moim przypadku kilka fragmentów podróży zyskało dodatkowy ciężar właśnie dzięki muzyce, która potrafiła wzmocnić atmosferę scen bez potrzeby stosowania nachalnych środków.
Polska wersja językowa
Gra oferuje również polską wersję językową w postaci napisów i przetłumaczonego interfejsu. Warto jednak pamiętać, że bohaterowie nie prowadzą klasycznych dialogów – postacie porozumiewają się w fikcyjnym języku, a historia w dużej mierze opowiadana jest poprzez animacje, muzykę i wydarzenia na ekranie.
Warstwa techniczna i optymalizacja
Pod względem technicznym Planet of Lana II sprawia bardzo solidne wrażenie. Grałem na komputerze wyposażonym w procesor Intel Core i7-13620H, kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 4060 oraz 32 GB RAM i podczas całej rozgrywki nie natrafiłem na poważniejsze problemy z wydajnością. Gra działała stabilnie i utrzymywała wysoką płynność animacji zarówno w spokojniejszych fragmentach eksploracji, jak i w bardziej rozbudowanych scenach. Nie zauważyłem również nagłych spadków wydajności czy problemów z doczytywaniem elementów otoczenia, które mogłyby wybić z podróży.
Warto przy tym zaznaczyć, że styl wizualny gry nie opiera się na realistycznych efektach czy bardzo zaawansowanych technologiach graficznych. Twórcy postawili raczej na charakterystyczną, ilustracyjną stylistykę, dzięki czemu produkcja nie ma przesadnie wysokich wymagań sprzętowych i powinna działać płynnie także na słabszych konfiguracjach.
Czy warto wrócić na planetę Lany?
Planet of Lana II to spokojna, atmosferyczna przygoda, która nie próbuje rewolucjonizować gatunku platformówek logicznych. Zamiast tego rozwija sprawdzone pomysły, oferując dobrze zaprojektowane zagadki, pięknie przedstawiony świat oraz historię opowiadaną w bardzo subtelny sposób. Największą siłą gry pozostaje jej klimat. Styl wizualny, muzyka oraz relacja między Laną i Mui tworzą doświadczenie, które momentami potrafi być naprawdę angażujące emocjonalnie. Jednocześnie produkcja pozostaje dość zachowawcza w swoich pomysłach i nie zawsze zaskakuje mechanikami czy strukturą rozgrywki.
Mimo to trudno odmówić tej przygodzie uroku. To jedna z tych gier, które najlepiej smakują wtedy, gdy pozwolimy sobie na spokojne tempo i skupimy się na odkrywaniu kolejnych fragmentów świata. Jeśli więc szukacie krótszej, klimatycznej produkcji nastawionej bardziej na atmosferę niż intensywną akcję, powrót na planetę Lany może okazać się bardzo przyjemnym doświadczeniem.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.













