Da Big Dakka – recenzja powieści. Każdy potrzebuje więcej dakka!

Okładka książki Da Big Dakka
Kamil Podryban
Kamil Podryban

Orkowie w uniwersum Warhammera 40,000 to niesamowite byty. Z jednej strony to potężni przeciwnicy, z którymi każda rasa musi się liczyć, z drugiej zaś bardzo rzadki w mrocznym i przygnębiającym świecie element humorystyczny. Trafiając na przypadkową polecajkę w Sieci, sięgnąłem po audiobooka Da Big Dakka, powieść autorstwa Mike’a Brooksa, która skupia się głównie na zielonoskórych. Oj, cóż to była za przeprawa!

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Do baru wchodzi ork, grot i drukhari…

Książka opowiada o tym, jak Ufthak Blackhawk, jeden z orkowych bossów, rusza w ślad za oddziałem Drukhari prosto do ich tajemniczego miasta Commoragh po jakiś imponujący łup. Ork nie jest jednak jedyną postacią, z której perspektywy będziemy poznawać całą historię. Dodatkowo można będzie poznać spojrzenie Dhaemiry, archonki drukhari, na rozwijającą się sytuację, a także Snaggiego Littletoofa, grota – takiego jakby goblina-służącego orków – któremu marzy się rewolucja. Jak na prostotę opisu fabuły historia potrafi zaintrygować, a podzielenie jej na trzy punkty widzenia sprawia, że całość wybrzmiewa lekko i nie ma miejsca na nudę.

Poza historią także i postacie są napisane bardzo dobrze, co się chwali. Nawet te, które występują zaledwie na kilku stronach, mają pewną głębię. Nie znajdziemy tutaj nikogo, kto podejmuje głupie decyzje tylko po to, aby fabuła mogła toczyć się dalej. Osobiście najbardziej lubiłem rozdziały poświęcone Ufthakowi – orkowie ze swoim prostym postrzeganiem świata zawsze mieli w moim miejscu specjalne miejsce. Rozdziały Dhaemiry z jej knuciem i spiskowaniem także mijały z przyjemnością. Najmniej przypadł mi do gustu punkt widzenia Snaggiego, który niewiele wnosił do ogólnej historii, choć był też bardzo zabawny.

Trochę wiedzy, mnóstwo humoru

Dla osób, które dopiero zaczynają zagłębiać się w świat Warhammera 40,000 Da Big Dakka to całkiem dobre źródło informacji. Ta powieść może posłużyć jako wstęp do kultury orków, która, choć pozornie prosta, nie jest pozbawiona pewnych niuansów. Jednocześnie można dowiedzieć się całkiem sporo na temat mrocznych eldarów, czyli drukhari, o ich stylu życia, filozofii czy podziale społecznym. Nie będzie to potężny zastrzyk wiedzy, ale w końcu to nie encyklopedia, tylko powieść rozrywkowa.

Przede wszystkim uważam, że największą zaletą tej książki jest jej humor. W uniwersum W40K to rzadkość dlatego po wielu poważnych i wyniosłych opowieściach z ulgą przyjąłem lżejszy ton historii. Wprawdzie stawka i fabuła są jak najbardziej grimdarkowe, a trup ściele się gęsto. Jednak liczne wstawki – czy to w formie zabawnych dialogów, czy też błyskotliwej narracji albo niespodziewanych wydarzeń – sprawiały, że wielokrotnie uśmiechałem się w trakcie powieści. Mike Brooks ma dar do zestawiania poważnych postaci z absurdalnymi wydarzeniami, a orkowie idealnie nadają się do tego kontrastu. Dodatkowo z niektórymi myślami Ufthaka, opisanymi w narracji, bardzo łatwo się utożsamiać, co czyni go postacią, z którą łatwo się zżyć. I to pomimo faktu, że to zielony, kilkumetrowy i żądny krwi potwór.

Nie zawsze jest różowo

Figurka orka z wielkim młotem i karabinem

Jedyne prawdziwe zastrzeżenie, jakie mam dla powieści, dotyczy scen walki. Owszem, są one w zasadzie ciekawe i widowiskowe, jednak przez cały czas trudno oprzeć się wrażeniu, że Ufthakowi nigdy nie grozi żadne niebezpieczeństwo. Nawet jeśli przeciwnicy są w stanie zrobić mu jakąś krzywdę, po chwili przestaje być ona zupełnie istotna. Było tutaj dużo potencjału dla kontrastu styli dwóch wrogich ras – radosnej, otwartej walki dla samego walczenia orków i skrytych, podstępnych taktyk mrocznych eldarów. Niestety w większości ogranicza się to do wzajemnej irytacji jednym stylem drugich. Muszę przyznać też, że na tle większości historii samo zakończenie konfliktu w Commoragh jest dość nijakie.

Niestety, o ile mi wiadomo, powieść Da Big Dakka nie została wydana w języku polskim. To może być główną przeszkodą dla czytelników i/lub słuchaczy. Zwłaszcza kwestie orków mogą sprawiać problemy ze względu na zapis fonetyczny – który na szczęście ograniczony jest tylko do dialogów, a nie narracji – dlatego wersja audio jest moim zdaniem o wiele przystępniejsza. Wersja dostępna w Audible, czytana przez Harry’ego Myersa, była bardzo przyjemna w odsłuchu, a sam lektor całkiem sprawnie przeskakuje pomiędzy głosami różnych postaci, od skrzekliwych grotów, przez wyniosłych drukhari, po głębokie i chropowate basy orków.

Co ciekawe, dopiero po skończeniu lektury dowiedziałem się, że Da Big Dakka nie jest ani samodzielną powieścią, ani pierwszą częścią serii. To kontynuacja książki Brutal Kunnin’, a między nimi są jeszcze dwa opowiadania Road Rage oraz Packin’ Heat. Mimo tego nie czułem się zagubiony w żadnym momencie. Historia zdaje się zupełnie niezależna od poprzedniczek, a nawet jeśli mają one na niej jakieś odbicie, to ich znajomość widocznie nie jest konieczna. Ani wydarzenia, ani postacie nie wydawały mi się w żaden sposób wybrakowane, a wszystkie potrzebne informacje były zawarte w tekście. Myślę, że to kolejny punkt dla Mike’a Brooksa.

Podsumowanie

Ostatecznie więc może być warto wpierw sięgnąć po pozostałe historie, zanim weźmiecie się za Da Big Dakka. Mimo tego jeśli książka wpadnie Wam w ręce, chcecie poczytać coś nieco lżejszego w uniwersum Warhammera 40,000 albo na Reddicie przeczytacie, że w jednej scenie ork rzuca kosmicznym marine w tłum drukhari, bo znudzony jest walką, więc bezrefleksyjnie wykupicie audiobook na Audible, nie powinniście żałować tej decyzji. W moim prywatnym rankingu jest to jedna z przyjemniejszych książek, jakie przeczytałem z tego uniwersum. Orkowie są wdzięcznymi bohaterami, łączącymi wiele pozornie sprzecznych cech, a i miło wreszcie czytać powieść, która nie skupia się na Space Marines. Powieść znajdziecie w formie e-booka na Black Library w cenie 6,50 euro, ale i w polskich sklepach internetowych znajdziecie fizyczne wydanie za około 45 złotych. Uważam, że to bardzo uczciwa cena.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Kup książkę Da Big Dakka

Reklama produktu w Ceneo.pl


Avatar photo
Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top