Devil May Cry HD Collection – recenzja (PC). Powrót legendy

Gra dostępna na:
PC
PS3
PS4
X360
XSX
Okładka kolekcji Devil May Cry HD Collection z wizerunkami Dantego z trzech pierwszych części serii
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Devil May Cry to stworzona przez Capcom legendarna seria gier akcji z gatunku slasherów. Historia powstania tej marki to jeden z najlepszych przykładów w branży gier – przypadek, w którym z prostego błędu w kodzie narodziła się nowa gwiazda, która skradła czas milionom odbiorców na całym świecie. Zapraszam Was w podróż do przeszłości – lecz w nowym wydaniu. Czy „nowe” oznacza też „lepsze”? Oto Devil May Cry HD Collection!

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Wanna know the name?

23 sierpnia 2001 roku w Japonii ukazała się pierwsza część cyklu. Jego twórcy – reżyser Hideki Kamiya oraz producent wykonawczy Shinji Mikami – nie zdawali sobie jeszcze sprawy, jak wielki fenomen właśnie wypuszczają na świat. Gracze byli zachwyceni nową marką, a krytycy szybko okrzyknęli dzieło Capcomu hitem, zostawiając tytuł na portalu Metacritic z oceną 94/100. Devil May Cry chwalono przede wszystkim za bezprecedensowy system walki oparty na kombinacjach, wciągającą historię oraz znakomitą oprawę audiowizualną.

Dante z Devil May Cry walczy z ogromnym pająkiem

Fabuła w Devil May Cry

W grze wcielaliśmy się w Dantego – młodego łowcę demonów, syna legendarnego Spardy. Sparda, niegdyś potężny demon, zdradził swoich pobratymców i stanął po stronie ludzkości, wzbudzając gniew władcy potworów – Mundusa. Ostatecznie udało mu się go zapieczętować, lecz – jak się później okaże – nie był to koniec jego egzystencji.

Dante walczący z bossem, w tle uderzają pioruny

Po latach Dante, prowadząc własny interes, zostaje zaatakowany przez tajemniczą Trish, do złudzenia przypominającą jego zmarłą matkę. Był to jednak tylko test mający sprawdzić, czy faktycznie nasz bohater jest tym, za kogo się podaje. Wkrótce Trish zdradza, że pieczęć utrzymująca Mundusa została złamana. Prosi go, by udał się z nią na wyspę Mallet i powstrzymał demona, który raz jeszcze zagraża całej ludzkości.

Bohater Devil May Cry podczas pojedynku w wielkiej sali w wystroju gotyckim

Stylowo!

Choć fabuła była dość przewidywalna, wciągała i potrafiła zaskoczyć kilkoma zwrotami akcji. Eksploracja mrocznej wyspy i zamku o gotycko-barokowej architekturze robiła ogromne wrażenie. Bogato zdobione sale, freski, ornamenty – to wszystko nadawało grze unikalnego klimatu. Jak na PlayStation 2, tytuł wyglądał obłędnie. W parze z klimatem szedł również świetny design postaci – od charyzmatycznego Dantego po przerażających przeciwników rodem z horrorów.

Dante w samolocie ucieka z wyspy

Walka!

Sercem Devil May Cry była jednak walka. System rozgrywki narodził się przypadkiem – podczas produkcji Onimusha: Warlords zauważono, że przeciwnicy utrzymywali się w powietrzu, gdy raz za razem otrzymywali obrażenia. Tak powstał fundament pod system combosów, który trafił do DMC. Walkę wzbogacono ocenami stylu – od D do S – które wymagały precyzyjnego używania różnych broni i perfekcyjnego unikania ciosów. Lepsze wyniki oznaczały nagrody na koniec misji – orby pozwalające kupować ulepszenia, przedmioty leczące czy zwiększające pasek życia i energii demonicznej.

Protagonista Devil May Cry w pojedynku z strachami na wróble

Gra nie była jednak pozbawiona wad. Najczęściej wymieniano dość wysoki poziom trudności i niskie obrażenia zadawane przez broń palną. Capcom posłuchał graczy – i już 25 stycznia 2003 roku w USA (a później na świecie) ukazał się Devil May Cry 2.

A false coin, for a false god…

Devil May Cry 2 miał być większy, ciekawszy i pełen usprawnień względem poprzedniczki. Niestety, jak to często bywa – gdy za projekt biorą się ludzie niezwiązani z oryginałem, a na kilka miesięcy przed premierą zmienia się reżysera – efekt nie może być dobry. I faktycznie, druga odsłona niemal pogrążyła całą markę.

Dante walczy w mieście z bossem przypominającym ogromny szkielet

Tym razem Dante zostaje wezwany przez tajemniczą Lucię, by pomóc jej w walce ze złym biznesmenem Ariusem, pragnącym zawładnąć światem. Akcja przenosi się do miasta Vie de Marli, gdzie poznajemy też Matier – matkę Lucii, dawną znajomą Spardy.

Dante toczy pojedynek z bossem Jokatgulm

GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Dużo problemów, mało zalet…

Na plus można zapisać fakt, że ponownie wcielaliśmy się w Dantego – sarkastycznego, pewnego siebie łowcę demonów. Niestety, walka – wcześniej wymagająca i satysfakcjonująca – została sprowadzona do monotonnego wciskania tych samych przycisków. Kombinacje trudno było utrzymać, co frustrowało, a bronie palne zostały tak wzmocnione, że można było po prostu „przestrzelać się” przez przeciwników. Sytuację pogarszała kiepska sztuczna inteligencja wrogów – potrafili utknąć w miejscu, ignorować bohatera czy nie reagować na ataki z określonych kierunków. Nawet bossowie – helikopter, czołg, groteskowy pajac (Tak Arius, mówię o tobie) byli po prostu gorsi.

Protagista Devil May Cry 2 toczy walkę z bossem Oranguerra w budynku

Cztery miesiące to za mało by naprawić grę…

Oprawa audiowizualna także zawiodła. Tekstury były mniej czytelne, a gotycki klimat zastąpiono nijakim, militarno-industrialnym stylem. Choć Hideaki Itsuno starał się ratować projekt, Devil May Cry 2 okazało się sromotną porażką i ostrzeżeniem dla Capcomu – że grom trzeba dawać więcej czasu. Z tego doświadczenia narodziła się jednak trzecia część…

Dante z Devil May Cry 2, zanim obraz, protagonista przygotowuje się do walki z Ariusem

Dude, my father wasn’t so hideous. Can’t you tell by looking at me?

Devil May Cry 3: Dante’s Awakening miało być większe, ciekawsze i naprawić wszystko, co popsuła „dwójka”. Na szczęście dla wszystkich, zabieg ten się udał. Poznajemy młodego Dantego, który musi zmierzyć się ze swoim bratem bliźniakiem Virgilem i Arkhamem – tajemniczym mężczyzną próbującym otworzyć portal do świata demonów. Do tego celu potrzebne są dwa medaliony – jeden ma Dante, drugi Virgil. Wydarzenia rozgrywają się w wieży Temen-Ni-Gru, którą niegdyś Legendarny Sparda odseparował od świata ludzi. Strażnikami zostawił siedem demonów symbolizujących grzechy główne.

Młody Dante z Devil May Cry 3 walczy z koniem demonem

Na miejscu spotykamy Lady, która chce powstrzymać swojego ojca – Arkhama. Fabuła od początku do końca wciąga, a dzięki technologii motion capture i lepszej ekspozycji sceny przerywnikowe zyskały filmowy charakter. Capcom odrobił lekcję. System walki przemodelowano i wzbogacono o style – Trickster (mobilność i uniki), Swordmaster (efektowne ataki mieczem), Gunslinger (spektakularne użycie broni palnej) i Royalguard (kontry i obrona). Później dochodziły kolejne dwa style.

Dante walczy z ogromnym bossem przypominającym latającą stonogę

Dużo nowości! Dobrych nowości! DMC wróciło!

Dante otrzymał także nowe bronie – oprócz Rebeliona pojawiły się m.in. Cerberus (nunchaku), Agni & Rudra (miecze żywiołów ognia i powietrza) czy Nevan (gitara elektryczna atakująca prądem). Walka stała się barwniejsza i bardziej widowiskowa. System kombinacji rozwinięto o oceny SSShowtime i SSStylish, nagradzając kreatywność gracza. Przeciwnicy reagowali poprawnie, a bossowie mieli unikalne osobowości i mechaniki. Muzyka – ciężkie gitary skomponowane przez Tetsuyę Shibatę – brzmiała fenomenalnie dzięki technologii Dolby Digital i Pro Logic II. Powrócił też barokowy klimat, przywracając serii jej tożsamość. W specjalnej edycji pojawiła się dodatkowa grywalna postać – Virgil – ze swoim zestawem ruchów. Szkoda tylko, że nie otrzymał własnej kampanii, a jedynie powtarzał etapy Dantego.

Dante w pojedynku z demonami Agni i Rudrą w grze Devil May Cry 3, w starożytnej kamiennej świątyni.

So this is what they call a heartwarming family reunion, eh?

Jak wypada edycja HD na tle oryginalnych wydań z PlayStation 2? Cóż – nie jest źle, ale mogło być lepiej. Kolekcja działa w rozdzielczości 1080p i formacie 16:9, więc nie musimy grać w „kwadracie” z czarnymi pasami. Wszystkie trzy gry chodzą w 60 klatkach i zazwyczaj bez spadków płynności. Problemem jest jednak brak wielu detali, które w oryginale maskowały ograniczenia sprzętowe – jak efekty pogodowe (np. brak deszczu podczas walki z Gryfem w DMC1) czy filtry ukrywające niską jakość tekstur w cutscenkach (np. scena zakładania ubrania w DMC3 wygląda gorzej). To rzeczy, które głównie zauważą weterani serii. Większym minusem są błędy audio – w „dwójce” muzyka potrafiła źle się odpalać lub zapętlać na kilka sekund, co wybijało z klimatu.

Dante z Devil May Cry 3 staje w szranki z przeciwnikami, którzy dzierżą w dłoniach kosy. Akcja dzieje się w wieży Teme-Ni-Gru

No matter how hard you try, you’re never gonna be like father

Jaki wniosek płynie z tej edycji? Devil May Cry HD Collection zdecydowanie warto sprawdzić, zwłaszcza jeśli to wasz pierwszy kontakt z serią. Mimo problemów technicznych to wciąż genialna trylogia, która dała podwaliny pod jeden z najważniejszych cykli w historii gier akcji. No, może poza częścią drugą… A jeśli macie jeszcze PlayStation 2 – nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po oryginały. A ja tymczasem żegnam się z wami, bo z oddali słyszę znajomy głos… więc i ja nadchodzę.

YouTube player

Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


GOG - Wydawca


Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top