Diablo IV – Wrażenia z PTR sezonu 9

Prezentacja nowej klasy Spirytystów w Diablo IV: Vessel of Hatred. Postać ubrana w zbroję inspirowaną jaguarem, trzymająca broń, gotowa do walki w otoczeniu zielonej dżungli.
Marek Wierczyński
Marek Wierczyński

Jakiś czas temu na łamach naszego bloga mogliście przeczytać podsumowanie Campfire Chat dotyczącego 9. sezonu Diablo IV. Wówczas Blizzard przedstawił zarys tego, co nas czeka w następnej aktualizacji, jak również informację o tym, kiedy wystartuje PTR, podczas którego będziemy mogli sami przetestować nowości. Dziś przyszedł moment, by podsumować moje wrażenia z czasu spędzonego na testowaniu nadchodzącej zawartości.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Stan techniczny PTR Diablo IV

Niestety, tutaj Blizzard zawiódł po całości. PTR był, po pierwsze, zbugowany, a po drugie, zlagowany. O ile lagi były dla mnie zrozumiałe – serwery umieszczono w USA, więc siłą rzeczy ping zawsze będzie wyższy niż gdyby były w Europie – to nie mogę zrozumieć takiej ilości bugów. Często zdarzało się, że jakiś skrypt zwyczajnie się nie odpalał i cała aktywność w dungeonie szła na marne. Tak przynajmniej wyglądała gra w pierwszych dwóch dniach działania PTR. Potem było nieco lepiej, choć nadal nie idealnie.

Nie zrozumcie mnie źle – doskonale wiem, czym jest PTR i że mogą tam występować błędy. Jednak początkowo było ich zdecydowanie za dużo. Mam nadzieję, że start 9. sezonu będzie wyglądał lepiej.

Intensywna walka z elitarnymi przeciwnikami w lochach Sanktuarium. Na ekranie widać ogromne liczby obrażeń oraz efekty specjalne umiejętności postaci, co podkreśla dynamiczną akcję w Diablo IV

 

Horadrimowie i ich zabawki

Szczerze mówiąc, o ile sam system jest najbardziej rozbudowany spośród dotychczasowych, jeśli chodzi o mechanizmy zwiększające możliwości naszej postaci (przynajmniej na papierze), to mam wrażenie, że nie do końca przekłada się to na realne korzyści.

Problemem wydają się wzmocnienia naszych umiejętności, z których aktywne możemy mieć tylko jedno naraz. Samo to rozwiązanie nie stanowiłoby problemu, gdyby nie fakt, że jest ono ograniczone czasowo. Co więcej, możliwości redukcji tego cooldownu są mocno ograniczone.

Ekran z aktywną mocą „Cosmic Anomaly”, która pozwala przywoływać anomalie zadające obrażenia i zapewniające efekt „Unstoppable” podczas eksplozji.

 

 

Moim zdaniem rozwiązania tego problemu są trzy:

  1. Zwiększenie ilości affiksów dla umiejętności z jednego do sześciu (wszystkich)
  2. Wspólna redukcja cooldownu dla umiejętności postaci i Horadrimów
  3. Usunięcie cooldownu na ulepszeniach umiejętności Horadrimów

Jeśli wprowadzono by jedną z tych trzech opcji, wydaje mi się, że można by poczuć faktyczny przypływ mocy dla naszej postaci. Bo w obecnej sytuacji raz na [x] sekund widzimy efekt, który nie robi na nas żadnego wrażenia.

Ewolucja podziemi – choć szkoda, że nie rewolucja w Diablo IV

Oglądając Campfire Chat, myślałem, że zmiany w podziemiach ostatecznie zrobią na mnie większe wrażenie. Na papierze wyglądało to naprawdę bardzo dobrze. Ostatecznie, jeśli nie znerfią zagęszczenia przeciwników w podziemiach, to robienie ich będzie bardzo przyjemne.

Mam jednak jeden mały problem, który dotyczy zawartości podstawowej gry. Jeśli w tej materii nic się nie zmieni – a na to się niestety nie zanosi – to ostatecznie będziemy robić kilka dungeonów na krzyż, bo połowę pieczęci będziemy od razu niszczyć z powodu źle zaprojektowanych podziemi w podstawowej wersji gry.
Niestety, z miejsca stawia to ten mechanizm – przynajmniej na ten moment – na straconej pozycji. Wiemy jednak, że w przyszłości dungeony z podstawki mają dostać rework, aby mechanicznie wyglądały tak jak te z Vessel of Hatred.

To, co teraz robi się z podziemiami koszmarów, wchodzi na stałe do mechaniki gry. Wcześniej czy później doczekamy się głębszych zmian, ale efekt świeżości zostanie mimo wszystko zmarnowany lub, jak kto woli, niewykorzystany.

Gracz przygotowuje się do rytuału przy filarach w Horadrycznym Skarbcu. Otoczenie pełne jest tajemniczych posągów i magicznych symboli, a interfejs gry pokazuje dostępne wyzwania i nagrody

 

Podsumowanie – czy warto czekać na sezon 9 Diablo IV, czy lepiej odpuścić?

Szczerze mówiąc, mam tutaj problem. Z jednej strony rozgrywka endgame’owa na PTR sprawiała ogromną przyjemność. Z drugiej mam poczucie, że nie jest to do końca to, czego oczekiwałbym po zapowiedziach.

Oczywiście feedback, jaki Blizzard otrzyma od społeczności, może coś poprawić – i na to liczę. Sam core ogólnie rzecz biorąc jest w porządku. Problem polega na tym, że wymaga szlifów, które mogą pojawić się dopiero w kolejnych sezonach.

Czy zagram w przyszłym sezonie? Zapewne tak. Nie wiem, czy będzie to 50, 80, czy może zaledwie 20 godzin. Na dzień dzisiejszy ciężko to ocenić. Wiele zależy od tego, ile zmian twórcy wprowadzą po PTR do ostatecznej wersji gry. Oby jak najwięcej. Jeśli jesteście zainteresowani, tym jak wyglądał stream z PTR, to jego zapis znajdziecie go tutaj.

Ekscytująca sekwencja walki podczas rytuału w Horadrycznym Skarbcu. Postać gracza stawia czoła licznym potworom, zdobywając punkty Horadrycznej Zgodności i prezentując efektowną rozgrywkę na wysokim poziomie trudności

 


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!



Marek Wierczyński
Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top