Diablo IV – wrażenia z sezonu 8. Czy hack and slash od Blizzarda ma jeszcze szansę?

Grafika promocyjna dodatku Diablo IV: Vessel of Hatred. Groźny wojownik w ciemnej zbroi z hełmem przypominającym kota trzyma zakrzywioną broń na tle jaskrawozielonego tła.
Marek Wierczyński
Marek Wierczyński

Na wstępie muszę się do czegoś przyznać — sezon 7 całkowicie ominąłem. Potrzebowałem odpoczynku nie tylko od Diablo IV, ale również od całego gatunku hack and slash. Czy warto było wracać? Tak, choć mam wrażenie, że jeśli Blizzard naprawdę chce przyciągać nowych graczy, musi skupić się na realnym rozwoju gry. O szczegółach opowiem w dalszej części tekstu.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Motyw przewodni sezonu

Tym razem Blizzard postawił na nostalgię, ale nie wśród graczy Diablo II a Diablo III. Głównym motywem jest powrót jednego z siedmiu złych – Beliala, Władcy Kłamstw.

Sama mechanika sezonowa nie jest niczym nowym. Z perspektywy czasu dotychczasowy rozwój produkcji, wydaje się wręcz najsłabszym elementem Diablo IV. Cały czas towarzyszy mi poczucie, że już gdzieś to widziałem. Zamiast rozwijać dotychczasowe elementy o nowe mechaniki, otrzymujemy ich powrót w kolejnej iteracji. Nie jest to nawet ewolucja, a raczej czysty recykling. Mimo wszystko, przez kilkanaście godzin gra sprawiła mi sporo frajdy podczas walki z hordami demonów.

Mapa świata z zaznaczoną aktywnością „Apparition Incursion”. Okno misji pokazuje nagrody oraz czas pozostały do zakończenia wydarzenia sezonowego.

Jeśli chodzi o motyw przewodni pod kątem aktywności sezonowej, twórcy niestety nie popisali się kreatywnością. Na mapie pojawia się znacznik, do którego musimy się udać, by „aktywować iluzję Beliala”. Następnie zabijamy demony wokół i ścigamy uciekającego Beliala przez pół krainy, by ostatecznie oczyścić ją z jego iluzji. Wystarczyłoby oprzeć motyw sezonu na odświeżonej mechanice target farmingu bossów, która pojawiła się w sezonie 8 – tak jak to miało miejsce w przypadku piekielnych kompasów. Wydaje mi się, że przyjemność z rozgrywki byłaby wtedy znacznie większa. Obecna, powtarzalna mechanika po zakończeniu sezonu zniknie, co jest niestety zmarnowaną szansą. Mimo wszystko wydarzenia są tu poprowadzone lepiej niż te z pierwszego sezonu Vessel of Hatred.

Kolejnym problemem jest nowa iteracja wampirzych mocy. Tym razem zdobywamy je poprzez pokonywanie bossów i wykonywanie wspomnianych wcześniej eventów związanych z Belialem. Dlaczego to problem? Od początku czuć, że już to gdzieś było. Osobiście wolałbym zmiany w samym rdzeniu rozgrywki, jak to miało miejsce z piekielnymi kompasami, a nie powielanie starych rozwiązań w innym opakowaniu.

Nowi bossowie i rework systemu target farmingu

Wraz ze startem 8. sezonu do gry dodano nowych bossów:

  • Urivar (initiate lair boss)
  • Harbinger of Hatred (greater lair boss)
  • Belial, Władca Kłamstw (exalted lair boss)

Każdy z segmentów otrzymał nowego demona do pokonania, a piramida bossów zyskała kolejny poziom. Na jej szczycie znajduje się powracający Władca Kłamstw. Pojawiły się także nowe unikatowe przedmioty przypisane do dodanych bossów oraz materiały potrzebne do ich przywołania.

Istotną zmianą jest to, że Blizzard w końcu postanowił nie karać graczy solo. Wcześniej każda osoba w drużynie musiała mieć własną „wejściówkę” na bossa, co powodowało, że w grupie można było przywołać go znacznie częściej niż solo. Teraz każdy z graczy zużywa swoją wejściówkę na otwarcie dodatkowej skrzyni, której zawartość trafia tylko do osoby „wpłacającej” daninę. Oczywiście w party dalej opłaca się farmić bossów, bo szansa na zasadzkę Beliala jest większa, ale zmiana ta zdecydowanie działa na plus — nawet solo można teraz liczyć na ciekawe nagrody.

Schemat przedstawia powiązania pomiędzy kluczami, bossami oraz wymaganymi i opcjonalnymi przedmiotami potrzebnymi do walki z bossami w Diablo IV. Pokazuje, jakie przedmioty są wymagane do przywołania konkretnych bossów, jak również jakie nagrody można uzyskać po ich pokonaniu. Grafika ułatwia zrozumienie progresji i zależności w systemie bossów w grze. Źródło grafiki: IGN

Zmiany w Karnecie Bojowym, a raczej jego przebudowa

Po zapowiedzi zmian w karnecie bojowym odbiór w sieci był raczej pozytywny, ale po premierze systemu szybko się to zmieniło. Nowy system nagród wydaje się jeszcze bardziej nastawiony na zysk, co tylko pogłębia frustrację graczy. Zwrot Platyny został zmniejszony z 700 do 200 względem poprzednich sezonów, co trudno uznać za postawę prokonsumencką.

Ekran prezentuje zakładkę Reliquiariów w Karnetach Bojowych Diablo IV. Widać cztery kategorie reliquiariów: Powrót Beliala, Broń, Bestie oraz Pancerz. Każda z nich pokazuje postęp gracza w zdobywaniu nagród sezonowych, liczbę odebranych nagród oraz informację o dostępności kolejnych. Grafika ilustruje system nagród i progresji w sezonowym Karnetcie Bojowym gry.

Poprzedni system również pozostawiał wiele do życzenia, jeśli chodzi o wydawanie naszych cennych złotówek, ale w jakiś sposób się on zwracał. Na plus należy zaliczyć fakt, że jeśli zdecydujemy się na odblokowanie jednego z czterech dostępnych segmentów, to faktycznie otrzymujemy transmogryfikację wysokiej jakości. W poprzednim systemie darmowe przedmioty do zmiany wyglądu prezentowały się bardzo słabo. Jeśli ktoś chciał przedmioty o naprawdę ciekawym i klimatycznym wyglądzie, musiał zapłacić za dostęp do karnetu.

Podsumowanie

Ostatecznie Diablo IV wciąż nie potrafi skutecznie przyciągnąć nowych graczy. Moim zdaniem nadal brakuje zawartości, która przekonałaby niezdecydowanych, nie wspominając już o tych, którzy się zniechęcili. Jeśli porównamy stan gry z premiery do obecnego, jest zdecydowanie lepiej, ale to wciąż za mało. Diablo IV potrzebuje odważniejszych zmian, które naprawdę odświeżą rozgrywkę, zamiast jedynie łatać stare problemy.

Podsumowując, osoby, którym gra podobała się od początku lub po patchu Loot 2.0, będą zadowolone z sezonu 8. Przeciwnicy nadal mają powody, by trzymać się z daleka, a niezdecydowanym polecam sprawdzić grę w usłudze Xbox Game Pass, jeśli mają taką możliwość.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Za dostarczenie kodu na sezon dziękujemy firmie CENEGA.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.

Marek Wierczyński
Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top