Dying Light The Beast – głos zombie i prawdziwa bestia

Grafika promocyjna Dying Light: The Beast (Techland)
Łukasz Błaszkiewicz
Łukasz Błaszkiewicz

Nie ma co ukrywać, że premiera Dying Light The Beast jest wyczekiwana przez niejednego fana (i fankę!) polskiej serii gier o zombie. Przesunięcie jej o miesiąc, z sierpnia na wrzesień bieżącego roku, dla wielu było fatalną informacją – włącznie ze mną. Jednak Techland nie tylko wykorzystał dodatkowy czas na doszlifowanie szczegółów, ale też nieustannie karmi nas kolejnymi materiałami przedpremierowymi.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Zombuś, daj głos!

Tym razem na tapet trafia temat – jakby nie patrzyć – kluczowy. W grach o zombie nieumarli to często jedynie bezmyślne worki z mięsem, których pozbywamy się beznamiętnie w ilościach idących nieraz w tysiące. Jednak czy zastanawialiście się kiedyś, kto odpowiada za te wszystkie przerażające krzyki, gardłowe dźwięki i wycie przeszywające nas do szpiku kości? Deweloperzy z Techlandu uchylają rąbka tajemnicy, zapraszając nas na spotkanie z ekipą The Monster Factory – studia specjalizującego się właśnie w tak nietypowej, a jednocześnie absolutnie istotnej niszy branży voice actingu. Nie wiem jak wy, ale osobiście jestem pełen podziwu dla pracy aktorów, potrafiących wydać z siebie takie dźwięki. Trzygodzinna sesja krzyków może brzmieć zabawnie, ale skądinąd wiem jak bardzo jest to wyczerpujące dla strun głosowych.

YouTube player

Kto tu jest bestią?

W przypadku Dying Light The Beast, potworami są nie tylko nieumarli. Tym razem również nasz bohater – Kyle Crane – nosi bestię w sobie, a stawianie jej czoła jest istotnym motywem nowej odsłony. Do tej pory byliśmy jedynie świadkami (lub ofiarami) bezmyślnej, prymitywnej przemocy, jednak rolę się odwracają i teraz to my stajemy się jej źródłem. Jak potoczą się losy Kyle-a? Czy wyjdzie obronną ręką z wewnętrznej walki, czy może podda się instynktom w nim drzemiącym? A przede wszystkim, czy tytułowa bestia to aby na pewno Crane?

YouTube player

Dying Light The Beast tuż tuż

Odpowiedzi na te i inne pytania poznamy już 19 września, kiedy Dying Light The Beast ukaże się na PC, Playstation 5 i Xbox Series X|S. Fizyczne wydanie – niestety – nie jest obecnie planowane, aczkolwiek sam wciąż żywię nadzieję, że zadowalające wyniki sprzedaży mogą popchnąć Techland w tym kierunku.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.



Zdjęcie, na którym Łukasz Błaszkiewicz gra na starej konsoli.
Pasjonat gier z prawie 30-letnim stażem, nigdy nie odważył się przekuć hobby na pracę zawodową. Miłośnik dobrej fabuły, fanatyk ścieżek dźwiękowych, amator japońskiej popkultury. Uwielbia pisać długie i szczegółowe teksty, doprowadzając tym korektę do szewskiej pasji.
Scroll to top