God of War – recenzja portu PC. Rodzinna wycieczka do Jotunheim

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że z serią God of War nigdy wcześniej styczności nie miałem i jest to pierwszy tytuł, z którym mam do czynienia. Pierwotnie tytuł ten ukazał się ekskluzywnie na konsoli Sony Playstation 4/Pro w roku 2018. I już wtedy jej zapowiedź zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Do tego stopnia, że w planach pojawił się zakup konsoli od Sony. Tym samym stał się jednym z tytułów, które były tak zwanym system sellerem minionej generacji. Ta jednak nie pojawiła się w moim posiadaniu, powodem tego były dwa zdarzenia.

Po pierwsze Playstation 5 posiada wsteczną kompatybilność do PS4. Po drugie jeden z dosłownie kilku tytułów z mojej „wishlisty” pojawił się na PC. Już sama informacja o tym, że God of War zawita na PC, sprawiła uśmiech na mej twarzy, ponieważ w końcu mogłem doświadczyć tego, co konsolowcy mieli od kilku lat. Epickiej przygody Kratosa i jego syna Atreusa w świecie nordyckiej mitologii, która jest mi na swój sposób bliska. Jak wypadł port PCtowy dzieła deweloperów z Santa Monica Studios? Postaram się Wam na te i inne pytania odpowiedzieć w tej oto recenzji.

Fabuła God of War

Historia przedstawiona w grze God of War opowiada nam o podróży Kratosa oraz jego syna Atreusa na najwyższy szczyt świata. Ma się tam dokonać ostatnia wola matki dziecka, kończąca się rozsypaniem jej prochów. W grze ponownie wcielamy się w znanego z poprzednich odsłon Spartanina, tylko już nieco starszego i bardziej dojrzałego. Posiadającego rodzinę w postaci chłopca, z którym to wyrusza na bardzo niebezpieczną wyprawę, podczas której zwiedzimy między innymi takie krainy jak Muspelheim, Niflheim, Helheim czy Alfheim. Na drodze, jak zawsze staną nam przeróżne potwory oraz bogowie, z którymi przyjdzie nam walczyć. Jednakże osią fabularną gry jak się okazuje, nie jest czysta rozpierducha hord przeciwników, lecz ukazanie zmieniającej się relacji pomiędzy ojcem a synem.

O rozgrywce słów kilka

Jeśli chodzi o rozgrywkę, warto wspomnieć, że ta różni się nieco od swoich poprzednich odsłon. Z tego doskonale zdają sobie sprawę konsolowi gracze, jednak PCtowi dopiero teraz mogą doświadczyć God of War. Jedną z większych różnic, jakie pojawiły się w recenzowanej odsłonie serii, jest zmiana ustawienia kamery. Tutaj jest ona ustawiona za naszymi plecami, co w dzisiejszych czasach jest już swego rodzaju standardem w tego typu grach. Pozwalając nam tym samym na jeszcze większe poczucie immersji otaczającego nas świata. Z perspektywy osoby, która dopiero teraz mogła wcielić się w Kratosa, rozgrywka bardzo przypadła mi do gustu.

Jest to swego rodzaju połączenie Slashera, gry akcji i RPG. Wszystko to ładnie opakowane w zagadki środowiskowe, które przyjdzie nam rozwiązać, przemierzając Midgard. Raz musimy zamrozić jakiś element naszym Lewiatanem (toporem), a innym razem przenieść ogromny skalny blok, aby dostać się na kolejną platformę. Jak jednak przystało na God of War, w samej rozgrywce nie zabraknie walki, a ta jest zrobiona po prostu perfekcyjnie. Za sprawą idealnego balansu ilości pojedynków, podczas gry nie mamy poczucia znudzenia. A samo tempo prowadzonej rozgrywki utrzymuje naszą uwagę przez cały okres jej trwania. Co w dzisiejszych czasach bywa niestety problematyczne.

God of War (PC)

Oprawa audiowizualna, a optymalizacja w God of War

Nie jest to żadne odkrycie, że gry na PCtach w założeniu powinny wyglądać lepiej niż wersje konsolowe. Jak wiadomo, jakość portów PC czasami pozostawia wiele do życzenia, ale nie tym razem. God of War jest idealnym przykładem tego, jak powinny wyglądać porty gier na komputery stacjonarne. Warto wspomnieć, że otrzymał on wsparcie dla monitorów o stosunku 21:9. Pozwala nam to na jeszcze lepszą immersję i radość czerpania przyjemności z gry. Niemniej, jakość oprawy audiowizualnej wywarła na mnie ogromne wrażenie.

Jeśli chodzi natomiast o samą optymalizację, to tutaj gra również wypada świetnie. Gra na 1440p, przy presecie oczko wyżej od “konsolowego” utrzymywała stałe 60fps na komputerze o następującej specyfikacji:

  • Ryzen 5 5600x,
  • 16GB 3400 Mhz pamięci RAM,
  • RTX 2070 Super.

Wszystko to z włączonym DLSS w trybie jakość. Dzięki temu udało mi się uniknąć spadków w jakości oprawy graficznej. Pokusiłem się również, na uruchomienie gry z użyciem GTX 1080ti, gdzie gra także działała stabilnie przy użyciu technologii Fidelity FX Super Resolution. Klatkarz na poziomie 60 został utrzymany, lecz tutaj już konieczne było zejście do presetu „oryginalny”, czyli swego rodzaju odpowiednika tego konsolowego. Natomiast o różnicach pomiędzy platformami możecie dowiedzieć się z filmu Digital Foundry zamieszczonego poniżej.

Słowem podsumowania, czy God of War to dobry port?

O tym, że God of War to świetna gra, wiadomo już od 2018 roku. Tak przynajmniej twierdzili gracze konsolowi. Ja jako gracz PCtowy, mogący wreszcie w ten tytuł zagrać, podpisuje się pod tym obiema rękami. Jeśli założeniem SONY było nakręcenie hype’u całkowicie nowych odbiorców serii, którzy po ograniu God of War na komputerze stacjonarnym, byliby w stanie kupić konsole, aby kontynuować przygody Kratosa to stawiam orzechy przeciwko pomarańczom, że im się to udało. Sam po przejściu gry, odliczam dni do premiery kolejnej odsłony o podtytule Ragnarok.

Ta według plotek ma pojawić się dopiero we wrześniu tego roku. Jak wcześniej wspominałem, we fragmencie o optymalizacji, port God of War jest wzorem do naśladowania. I mam nadzieję, że w przyszłości porty gier z konsoli na PC będą wyglądały właśnie tak jak ten. Grę zdecydowanie polecam wszystkim, którzy interesują się mitologią nordycką, oraz tym którzy po prostu lubią świetne tytuły. Jak dla mnie, jest to idealny start 2022 roku i oby tak dobrze zrobionych gier było, jak najwięcej.

Gameplay

Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top