Od początku było jasne, że Gothic 1 Remake nie ma być szybkim odświeżeniem klasyka, tylko próbą uchwycenia tego, co przed laty uczyniło serię wyjątkową. Chodziło o surowy klimat Kolonii, brutalną dzicz, dosadny język i to charakterystyczne poczucie bycia nikim w świecie, który nie tłumaczy zasad i nie prowadzi za rękę. Po długim okresie ciszy Alkimia Interactive w końcu ujawniła konkrety — premiera została zaplanowana na 5 czerwca 2026 roku.
Dalsza część tekstu pod materiałem video
Dlaczego to trwało tak długo
Twórcy otwarcie przyznają, że projekt wymagał znacznie więcej pracy, niż zakładano na starcie. Każdy element świata przechodził kolejne iteracje — od wyglądu postaci znanych ze Starego Obozu, przez sposób, w jaki mówią, aż po ogólny rytm i „szorstkość” świata. Celem nie było zrobienie gry, która „wystarczy”, ale takiej, która w każdym miejscu brzmi i wygląda jak Gothic, nawet jeśli korzysta z nowoczesnych narzędzi.
Bez pośpiechu i kolejne przesunięcia
Prace nad Gothic 1 Remake już wcześniej wiązały się z kilkukrotnymi zmianami planów wydawniczych, a twórcy nie ukrywali, że projekt okazał się znacznie bardziej wymagający, niż zakładano na początku. Ostateczna data premiery została ogłoszona dopiero teraz — 5 czerwca 2026 roku — gdy zespół uznał, że gra zbliża się do finalnej fazy produkcji. Tym razem ma to być termin docelowy, a nie kolejny orientacyjny punkt na osi czasu.
Społeczność, która nie odpuszczała
W komunikacie studia wyraźnie wybrzmiewa też rola społeczności. Entuzjazm, narzekania, forumowe kłótnie i najbardziej absurdalne pomysły — wszystko to, zdaniem twórców, napędzało projekt przez kolejne lata. To właśnie ta mieszanka cierpliwości i pasji miała pomóc w utrzymaniu kierunku prac i przypominać, czym Gothic był i dla kogo powstaje.
Powrót do znanej historii
Remake ponownie zabierze graczy do Królestwa Myrtany, gdzie wojna z orkami zmusza króla do sięgnięcia po magiczną rudę wydobywaną przez więźniów. Katastrofa związana z magiczną barierą zamienia kopalnie w terytorium rządzone przez najsilniejszych skazańców, a napięcia między frakcjami szybko eskalują. W sam środek tego świata trafia Bezimienny, którego obecność — jak wiadomo — zmieni bieg wydarzeń.
Zakres i charakter rozgrywki
Twórcy zapowiadają ponad 50 godzin eksploracji otwartego świata, rozbudowaną strukturę frakcji oraz system walki oparty na fundamentach oryginału, ale dostosowany do współczesnych standardów. Świat Kolonii ma żyć własnym rytmem, a decyzje gracza wpływać nie tylko na rozwój postaci, lecz także na przebieg historii.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.



