Just Dance 2026 – recenzja (Switch). Zagraj to jeszcze raz, Sam.

Gra dostępna na:
NS
PS5
XSX
Just Dance 2026
Kamil Podryban
Kamil Podryban

Ach, ten Ubisoft. Kiedyś narzekano, że to głównie EA wydaje co roku te same gry, które mogły tak naprawdę ograniczyć się do drobnych aktualizacji. Choć w przypadku francuskiej firmy większość tytułów, nawet mocno podobnych i opartych na utartych schematach, różni się mimo wszystko od siebie, tak Just Dance wpasowuje się idealnie w powyższy schemat. Czy opłaca się kupować edycję 2026, posiadając którekolwiek poprzednie?

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Just Dance – taneczna rozrywka dla każdego


Jeśli nigdy dotychczas nie mieliście styczności z tą serią, jest to strasznie frajdogenna gra ruchowa, w której naśladujemy trenerów, powtarzając układy taneczne w rytm setek hitów i wcale nie trzeba być kolejnym Patrickiem Swayze’iem czy Johnem Travoltą – jakkolwiek to porównanie by mnie nie postarzało – żeby czuć, że coś jednak udało się zatańczyć. Od kilku lat wydawać by się jednak mogło, że seria stoi w miejscu. Ostatnie lata przynoszą głównie kosmetyczne poprawki i zaktualizowaną bibliotekę piosenek. Przyznam szczerze, że choć grałem sporo w poprzednią edycję, podczas zabawy w Just Dance 2026 musiałem sprawdzić w Sieci, jakie nowości się tutaj pojawiły.

Edycja 2026 – co nowego?

Oczywiście, największą i najgłośniej reklamowaną zmianą między kolejnymi częściami to 40 nowych utworów. Jestem pewny, że dla wielu graczy będzie to niesamowita informacja, a i wśród pełnej listy znajdą mnóstwo hitów pod własny gust. To, czy nowe piosenki są dobre czy nie, to kwestia gustu. Jako stary pryk słuchający na co dzień innej muzyki szczerze przyznam, że nie kojarzę praktycznie ani jednej z tych współczesnych piosenek, znam za to kilka nieco starszych. Zupełnie jednak ten brak znajomości nie przeszkadzał mi bawić się dobrze w trakcie tańca! Oczywiście, są piosenki, które niekoniecznie mi podeszły – tyczy się to głównie kilku wolniejszych – ale to naprawdę kwestia indywidualna. Moja żona ma nieco innych faworytów, podobnie zresztą jak moje dzieci. Tu po prostu trzeba to sprawdzić na własnej skórze.

Z pozostałych zmian, cóż, to tak naprawdę drobnica. Tegoroczna edycja skupia się nieco mocniej na zabawie z większą liczbą graczy. Jeśli mnie pamięć nie myli, w poprzednich odsłonach maksymalnie dopuszczalne było czworo jednocześnie – teraz ta liczba została podniesiona do sześciu w ramach Party Mode. W tym trybie nie mamy do dyspozycji zwykłych piosenek z układami, a raczej zestaw zadań i ćwiczeń w rytm muzyki, mających faktycznie bardziej imprezowy klimat. To może być fajna zabawa, jeśli macie odpowiednią liczbę chętnych i dużo miejsca. Do gry można wykorzystać zarówno joycony jak i telefony, więc nawet ograniczona liczba kontrolerów nie jest tutaj przeszkodą. Po raz pierwszy można też wykorzystać kamerę smartfona do zabawy – ale tylko dla jednego gracza – gdzie wtedy to telefon śledzi nasze ruchy, nie joycon. Daje to nieco precyzyjniejsze śledzenie ruchów, ale prywatnie wolałem zostać przy joyconach. No i oczywiście nadal mamy Just Dance+, zastępujące dawne Just Dance Unlimited, czyli względnie tani abonament, ogromnie rozszerzający dostępną bibliotekę piosenek. Mimo wszystko zawsze mam jednak pewien niesmak, że w grze kosztującej ponad 200 złotych muszę wydawać dodatkowe pieniądze.

Błędy są, ale nie tam, gdzie by przeszkadzały

Biorąc pod uwagę, że gra – nieco w podobnym stylu do Call of Duty – od kilku lat korzysta z jednego interfejsu dla każdej kolejnej części, jeśli graliście w Just Dance 2023, 2024, albo 2025 odnajdziecie się tu natychmiast. Mam wrażenie, że zupełnie nic się nie zmieniło, a dodatkowe treści po prostu odblokowują się, jakby był to płatny pakiet DLC, niepełnoprawna kontynuacja. Podobnie zresztą jest z działaniem menu na Switchu, które notorycznie się przycina i można zaobserwować lagi w trakcie przełączania się między pozycjami menu. Nic się w tej kwestii nie zmieniło, a nawet gotów byłbym się założyć, że jest jeszcze gorzej. Całe szczęście, w trakcie tańca takich problemów nie ma; wszystko działa płynnie, sprawnie i nie psuje zabawy ani trochę.

Przede wszystkim właśnie o to chodzi w Just Dance 2026 i choć grze – i jej twórcom – można zarzucić naprawdę wiele, tytuł sprawia gigantyczną frajdę. Zabawa z użyciem joyconów jest cudowna, a i sterowanie kamerą smartfona daje radę. W tym drugim przypadku trzeba mieć jednak nieco więcej miejsca w pokoju, a także zdecydować się tylko na grę solo. Grając, nie myśli się wcale o technikaliach i problemach menu, czy też ubogości zmian. Układy taneczne wciągają, muzyka sprawia, że chce się tańczyć, a wykręcenie wysokiego wyniku jest niesamowicie satysfakcjonujące. Do tego od strony wizualnej niemal wszystkie utwory to małe arcydzieła, które są genialnym pokazem kreatywności autorów. Niejednokrotnie wzdychałem z zachwytu przy niektórych wizualizacjach, bo naprawdę jest pięknie.

Just Dance 2025 – mało nowości, wciąż mnóstwo zabawy

Dlatego odpowiedź na pytanie postawione we wstępie tekstu jest szalenie trudna. To dokładnie to samo, co rok czy nawet dwa lata temu. Zmian jest jak na lekarstwo. Jednocześnie Just Dance 2026 sprawia tyle samo radości, co poprzednie części i tylko kiepska kondycja fizyczna powstrzymuje mnie przed przesadnie długimi sesjami gry. Tak naprawdę kluczowe są następujące kwestie. Przede wszystkim jeśli na liście nowych utworów znajdziecie takie, w które bardzo chcecie zagrać, to będzie oczywisty głos za kupnem nowej części. Jeśli jednak głównie bawicie się przy pozycjach z abonamentu Just Dance+ albo zestawem utworów poprzednich części, tegoroczna część nie jest wcale niezbędna.

grafika pokazuje scenę taneczną na tle zielonego podwórka, gdzie dwóch animatorów wykonuje ruchy taneczne, a na środku pojawia się duży napis „ERROR”. Na górze widoczne są awatary i oceny zawodników, kolorystyka jest jaskrawa i neonowa.​

Jeśli z kolei miałaby to być pierwsza gra z serii, której chcecie dać szansę, może być to dobry wybór. Choć równie dobrze możecie przyjrzeć się listom piosenek z poprzednich dwóch edycji i wybrać tę część, w której jest więcej “Waszej” muzyki – a jest przy tym szansa, że oszczędzicie kilkadziesiąt złotych, kupując starszą edycję, które możecie później przeznaczyć na opłacenie abonamentu ogromnie wzbogacającego bibliotekę gry.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie Ubisoft.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.
Kup Just Dance 2026

Reklama produktu w Ceneo.pl



Avatar photo
Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top