Kadokawa i Sony zacieśniają współpracę

Logo Kadokawa z wyłaniającym się za nim logiem Sony.
Łukasz Błaszkiewicz
Łukasz Błaszkiewicz

Jak donosiliśmy miesiąc temu, Sony poczuło magię świąt i postanowiło wybrać się na zakupy. Główną pozycją w menu okazała się inna japońska korporacja – Kadokawa. Po kilku tygodniach rozmów, obie firmy doszły do porozumienia. Pytanie, z jakim skutkiem dla nas, konsumentów?

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Kadokawa zagrożona, bijcie na alarm!

W pierwszych, listopadowych doniesieniach, można było wnioskować, że Sony ma chrapkę na przejęcie Kadokawa w całości. Ci, którzy mieli okazję przyjrzeć się obu firmom bliżej, uspokajali, że na taką transakcję nie ma szan z wielu powodów – od kwestii antymonopolowych, przez samą wartość obu konglomeratów. Wygląda na to, że głosy rozsądku się potwierdziły.

Jak donosi sama Kadokawa w swoim oświadczeniu z 19.12.2024, doszło do zacieśnienia istniejącej już współpracy między obiema stronami. Sony „dokupiło” 12 054 100 akcji, za niebagatelną kwotę 49 976 298 600 jenów (ok. 1,3 miliarda złotych), powiększając swój stan posiadania do 14 899 050 akcji. Liczby wyglądają tu imponująco, ale należy zaznaczyć, że przekłada się to na zaledwie 9,68%. Wśród największych udziałowców Kadokawa, oznacza to trzecie miejsce. Jednak jak zaznaczono w opublikowanym przy tej okazji raporcie – dwaj więksi od Sony pod względem posiadanych akcji gracze, to fundusze powiernicze i nie są traktowane jako główni udziałowcy. Innymi słowy, Kenichiro Yoshida i kierowana przez niego korporacja stała się głównym udziałowcem Kadokawa, aczkolwiek o jakiejkolwiek większości mowy tu oczywiście być nie może.

Tabela przedstawiająca największych udziałowców Kadokawa przed i po zakupie akcji przez Sony.

Inwestycje i plany na przyszłość

Kadokawa planuje zainwestować otrzymane 49 miliardów jenów w „tworzenie, rozwijanie i pozyskiwanie nowych IP” oraz „rozszerzenie globalnej dystrybucji posiadanych IP” w latach 2025-2030. Obie korporacje częściowo działają w tych samych sektorach rynku rozrywkowego, a ogłoszona właśnie współpraca ma zapewnić obopólne korzyści. W raporcie znajdziemy m.in. informacje o potencjalnych adaptacjach filmowych, wydaniu publikacji mangowych w formie e-booków, oraz wsparcia sieci dystrybucyjnej gier wchodzących w portfolio Kadokawa.

Gracze mogą (na razie) odetchnąć z ulgą. Miejmy nadzieję, że sojusz dwóch hegemonów przyniesie konsumentom coś dobrego, albo przynajmniej nie napyta nam biedy.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!



Zdjęcie, na którym Łukasz Błaszkiewicz gra na starej konsoli.
Pasjonat gier z prawie 30-letnim stażem, nigdy nie odważył się przekuć hobby na pracę zawodową. Miłośnik dobrej fabuły, fanatyk ścieżek dźwiękowych, amator japońskiej popkultury. Uwielbia pisać długie i szczegółowe teksty, doprowadzając tym korektę do szewskiej pasji.
Scroll to top