Katsuhiro Harada odejdzie z Bandai Namco pod koniec 2025 roku

Katsuhiro Harada
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Katsuhiro Harada – twarz, głos i serce Tekkena – ogłosił, że z końcem 2025 roku opuści Bandai Namco. I choć to naturalny moment, bo seria obchodzi właśnie swoje 30-lecie, trudno nie poczuć ukłucia smutku. Dla wielu graczy, w tym dla mnie, Harada nie był tylko producentem. Był kimś, kto przez dekady stał obok tej społeczności, prawdziwym gospodarzem świata Tekkena. W swoim oświadczeniu Harada wrócił do początków: do czasów, gdy samodzielnie nosił ciężkie automaty arcade i zachęcał graczy słowami: Please try TEKKEN. Te obrazy – niewielkie turnieje, zapach japońskich salonów gier, spontaniczne pojedynki w małych salach poza Japonią – stały się fundamentem jego twórczej tożsamości. I może dlatego tak trudno jest mi dziś przyjąć, że ten rozdział naprawdę się domyka.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Człowiek, którego traktowaliśmy jak znajomego

Harada napisał, że gracze przez lata traktowali go jak starego znajomego. Gdy scena turniejowa rosła, on nadal był tym samym człowiekiem, do którego można było podejść, wyzwać na pojedynek albo zaprosić na drinka. Z perspektywy kogoś, kto patrzył na Tekkena nie tylko jak na grę, ale też jako na pewien klimat, styl bycia i niewytłumaczalne ciepło – to szczególnie mocno wybrzmiewa. Bo wraz z jego odejściem znika jakaś część „tamtego Tekkena”, tego, który dojrzewał razem z nami.

Twórca wspomniał też o osobistych stratach, o odchodzących mistrzach i o refleksji, jaka pojawiła się razem z nimi. Wsparcie, którego udzielił mu Ken Kutaragi, miało pomóc w podjęciu finalnej decyzji. W ciągu ostatnich lat Harada stopniowo przekazywał odpowiedzialność za serię zespołowi, oddając im zarówno obowiązki, jak i całą warstwę świata Tekkena, którą współtworzył.

Koniec epoki, którą współtworzył

Jak mówi, był uprzywilejowany, mogąc pracować nad tak różnymi projektami jak VR-owe Summer Lesson, Pokkén Tournament czy SoulCalibur. Dziś, kiedy to wszystko podsumowuje, jego słowa brzmią jak ciche pożegnanie – nie tylko z firmą, lecz z epoką, którą współtworzył.

Zbliżenie na twarz Feng Weia z serii Tekken: napięta mimika, zmarszczone brwi i zamknięte oczy, przedstawione w szczegółowym stylu CGI na rozmytym, kolorowym tle.

Choć odchodzi w 2025 roku, Harada pojawi się jeszcze jako gość na Tekken World Tour Finals w styczniu 2026. I w typowo haradowskim stylu, po 30 latach żartów, że zrobi to kiedyś, wypuścił pierwszy i ostatni 60-minutowy Tekken DJ-style nonstop mix. To symboliczne: zamyka drzwi, ale zostawia światłu jeszcze chwilę, by wpadło do środka.

Kiedy odchodzi ktoś, kogo znaliśmy tylko z ekranu

Jako gracz, który dorastał z tą serią i który czuł, że Harada jest jej duszą, nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Trudno znaleźć właściwe słowa, bo to trochę tak, jakby odchodził ktoś znajomy – ktoś, kogo nigdy nie spotkaliśmy, ale kogo obecność była stałą częścią naszego świata. Zostaje wdzięczność. I ciche życzenie, żeby jego następny krok był równie pełen pasji, co wszystko, co stworzył dotąd. Harada kończy swoje oświadczenie prostym, ale mocnym podziękowaniem:

Thank you again, sincerely, for all these years.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.



Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top