Ubisoft zdaje się przechodzić przez niemałe turbulencje kadrowe. Assassin’s Creed: Codename Hexe, który zapowiadał się na najbardziej mroczną i nietuzinkową odsłonę serii, właśnie stracił kolejnego kluczowego twórcę. Benoit Richer, pełniący funkcję reżysera gry, zdecydował się opuścić projekt i dołączyć do niezależnego studia Servo Games. To już drugie tak znaczące odejście w krótkim czasie, po tym jak z produkcją pożegnał się dyrektor kreatywny Clint Hocking. Choć Richer opisuje swój ruch na LinkedIn jako „początek nowego rozdziału” i chwali zespół branżowych weteranów w nowym miejscu pracy, dla fanów wyczekujących Hexe jest to wyraźny sygnał alarmowy.
Nowa era pod wodzą Jeana Guesdona
Zmiany personalne zbiegają się w czasie z nowym rozdaniem wewnątrz Ubisoft. Pieczę nad całą marką Assassin’s Creed przejął niedawno Jean Guesdon – człowiek odpowiedzialny za sukcesy takich odsłon jak Black Flag (którego remake od Ubisoft Singapore ma zadebiutować już w lipcu tego roku). Objęcie przez niego stanowiska szefa treści dla całej franczyzy mogło wiązać się z nowym spojrzeniem na kierunek, w którym zmierza projekt. Choć oficjalnie nie mówi się o żadnych konfliktach, tak istotne roszady na stanowiskach reżyserskich rzadko zdarzają się bez wpływu na ostateczny kształt gry.

Co wiemy o Codename Hexe?
Mimo zawirowań w zespole sam projekt wciąż budzi ogromne emocje ze względu na swój unikalny setting. Według plotek gra ma zadebiutować pod koniec 2027 roku i przenieść nas do XVII-wiecznych Niemiec w sam środek krwawych polowań na czarownice. Główną bohaterką ma być Elsa – postać posiadająca nadprzyrodzone zdolności, która z niejasnych jeszcze pobudek nawiązuje współpracę z Bractwem Asasynów. Jean Guesdon zapowiada, że Hexe będzie tytułem znacznie mroczniejszym i bardziej skupionym na narracji niż dotychczasowe przygody w otwartych światach, co może zwiastować powiew świeżości w nieco skostniałej formule serii.
Assassin’s Creed Shadows – recenzja (NS2). Cień samuraja na Nintendo
Podsumowując
Pozostaje mieć nadzieję, że odejście reżysera nie wpłynie negatywnie na ambitne założenia projektu. Ubisoft z pewnością będzie chciał dowieźć produkt, który udowodni, że marka wciąż potrafi zaskakiwać, nawet jeśli droga do premiery przypomina spacer po polu minowym. Czy tak częste zmiany na kluczowych stanowiskach w trakcie produkcji mogą faktycznie wyjść Hexe na dobre i pozwolić Jeanowi Guesdonowi na pełne wdrożenie nowej wizji, czy to raczej zapowiedź kolejnych opóźnień?
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse
