Nioh 3 od pierwszych minut pokazuje, że pozostaje wierne założeniom, na których zbudowano całą serię. Gra stworzona przez Team Ninja ponownie stawia na wymagającą walkę, rozbudowane systemy RPG oraz silne osadzenie w historii i mitologii Japonii, nie próbując upraszczać własnych reguł ani zmieniać charakteru rozgrywki. Już na wczesnym etapie pojawia się więc pytanie nie o to, czym Nioh 3 jest, lecz o to, jak dalece znane mechaniki zostały tym razem rozwinięte — i czy ich skala faktycznie przekłada się na lepsze, bardziej angażujące doświadczenie.
Dalsza część tekstu pod materiałem video
Droga wojownika przez czas i mit
Na tym tle fabuła pełni funkcję nie tylko tła dla rozgrywki, ale także spoiwa łączącego kolejne systemy. Historia Nioh 3 rozpoczyna się w roku 1622, w ósmym roku ery Genna, w kluczowym momencie dla dziejów Japonii. Po latach wojen domowych kraj znajduje się u progu stabilizacji, a Edo Castle przygotowuje się na objęcie władzy przez Tokugawę Takechiyo, wnuka Tokugawy Ieyasu — twórcy siogunatu i jednej z najważniejszych postaci japońskiej historii.
Ninja Gaiden 4 – recenzja (PC). Yakumo i Ryu w symfonii zniszczenia
Zarzewiem konfliktu staje się młodszy brat Takechiyo, Tokugawa Kunimatsu, który nie potrafi zaakceptować decyzji o sukcesji. Kierowany zazdrością i żądzą władzy, ulega wpływowi mrocznej istoty znanej jako Hiruko — dawnego władcy królestwa Yamatai, powiązanego z legendami o Kamieniu Ducha i narodzinach Crucible. Kunimatsu wykorzystuje jego moc, by sprowadzić na Japonię hordy Yokai i zniszczyć kruchy pokój okresu Edo.
W obliczu nadciągającej katastrofy Takechiyo sięga po moc swojego ducha opiekuna, Kusanagi, co pozwala mu przekraczać granice czasu. Ten motyw staje się osią całej narracji — gracz odwiedza kolejne momenty w historii Japonii, próbując powstrzymać rozprzestrzenianie się Crucible i naprawić bieg wydarzeń, które wymknęły się spod kontroli.
Japonia na przestrzeni wieków
Podróże w czasie nie są tu jedynie narracyjnym pretekstem. W trakcie rozgrywki Nioh 3 prowadzi gracza przez kilka kluczowych epok japońskiej historii, z których każda ma własny ciężar narracyjny i wyraźnie odmienny charakter. W okresie Sengoku (1572) trafiamy w sam środek brutalnych wojen domowych, gdzie o władzę rywalizują potężne klany, a jednym z centralnych punktów tej części opowieści staje się postać Takedy Shingena, znanego jako „Tygrys z Kai”.
Zupełnie inny ton ma podróż do okresu Heian (1190), ukazującego narodziny klasy samurajskiej oraz konflikt rodów Minamoto i Taira, z legendarnym Minamoto no Yoshitsune — wojownikiem, którego losy od wieków splatają się z opowieściami o yokai. Najbardziej gwałtowny kontrast przynosi jednak epoka Bakumatsu (1864), czyli schyłek siogunatu Tokugawów, czas chaosu, napięć społecznych i coraz powszechniejszego użycia broni palnej, reprezentowany m.in. przez postać Takasugiego Shinsaku.
Każda z tych epok wpływa nie tylko na przebieg fabuły, ale także na architekturę lokacji, typy przeciwników, dostępne uzbrojenie i ogólny charakter rozgrywki. Historia pozostaje gęsta i momentami chaotyczna — co jest znakiem rozpoznawczym serii — jednak w Nioh 3 została wyraźniej uporządkowana i mocniej osadzona w realiach historycznych niż w poprzednich odsłonach.
Świat podzielony, ale otwarty
Tak zarysowany kontekst historyczny bezpośrednio przekłada się na projekt świata. Struktura rozgrywki w Nioh 3 opiera się na zamkniętych mapach zaprojektowanych w sposób sprzyjający eksploracji. Lokacje mają otwartą budowę, pełną skrótów, alternatywnych ścieżek oraz przejść blokowanych kluczami, które zdobywa się po pokonaniu określonych przeciwników lub wykonaniu konkretnych zadań. Taki układ zachęca do uważnego poznawania terenu i nagradza graczy, którzy decydują się zejść z głównej trasy.
Uzupełnieniem swobodnej eksploracji są misje aktywowane z kapliczek w formie Scrolls. To krótsze, bardziej liniowe wyzwania, często skoncentrowane na walce z bossem lub jasno określonym celu. Odblokowują się one wraz z postępami fabularnymi oraz po wykonaniu zadań dla postaci pobocznych, takich jak Hattori Hanzo czy kowal.
Poszczególne obszary podzielone są na sektory z sugerowanym poziomem trudności. Gra pozwala wejść w nie wcześniej, ale wyraźnie sygnalizuje ryzyko — brak odpowiedniego poziomu doświadczenia lub ekwipunku szybko daje się odczuć i może znacząco podnieść poziom wyzwania.
Dwie drogi walki: samuraj i ninja
Eksploracja i walka są ze sobą ściśle powiązane, szczególnie ze względu na najważniejszą nowość w Nioh 3. Gra wprowadza dwa pełnoprawne style walki, pomiędzy którymi można przełączać się w dowolnym momencie jednym przyciskiem, również w trakcie starcia. Styl samuraja opiera się na klasycznych fundamentach serii: trzech postawach, świadomym zarządzaniu Ki oraz precyzyjnym balansowaniu pomiędzy ofensywą i obroną. To podejście premiujące cierpliwość, dobre wyczucie dystansu i znajomość animacji przeciwników.
Zupełnie inaczej działa styl ninji, który zamiast Ki korzysta z zasobu Mist. Postać zyskuje wtedy większą mobilność, możliwość tworzenia iluzorycznych cieni podczas uników oraz wiele narzędzi ninjutsu, takich jak ataki dystansowe czy bomby żywiołowe. Ten styl zachęca do agresywnej gry, szybkiego reagowania i ciągłego przemieszczania się po polu walki.
Oba style funkcjonują jak dwa niezależne byty w ramach jednej postaci. Każdy z nich posiada własny ekwipunek, osobne bronie, duchy opiekunów, niezależny system obciążenia oraz oddzielne drzewka rozwoju klasowego. Łączy je jedynie wspólna pula podstawowych statystyk, co wymusza świadome planowanie buildów — samuraj i ninja skalują się z innymi cechami i wymagają odmiennego podejścia do rozwoju postaci. Jednocześnie gra pozwala w dowolnym momencie zresetować rozdysponowane punkty, dzięki czemu zachęca do eksperymentowania zamiast karania za nietrafione decyzje.
Mechanika przełączania stylów nie jest jedynie efektownym dodatkiem, lecz ma realne znaczenie w walce. Ataki przeciwników oznaczone czerwonym sygnałem można kontrować odpowiednim Style Shiftem, doprowadzając wroga do utraty równowagi, a w przypadku słabszych przeciwników nawet do całkowitego wyczerpania zasobów. W starciach z bossami umiejętne wykorzystywanie tej mechaniki staje się jednym z kluczowych elementów przetrwania i sukcesu.
Stal, tempo i decyzje
Dualny system walki naturalnie prowadzi do kwestii uzbrojenia, które w Nioh 3 odgrywa rolę znacznie większą niż tylko nośnik statystyk. Arsenał dostępny w grze obejmuje wiele broni białej, wśród których znajdziemy m.in. katany, dwa miecze, włócznie, młoty bojowe, kusarigamy oraz rękawice bojowe tekko-kagi. Każdy typ uzbrojenia różni się nie tylko zasięgiem i siłą ciosów, ale także wagą, zestawem animacji, tempem ataku oraz zapotrzebowaniem na zasoby, co sprawia, że wybór broni ma bezpośredni wpływ na sposób prowadzenia walki.
Gra nie faworyzuje jednego, uniwersalnego rozwiązania. Młoty bojowe pozwalają zadawać powolne, ale niezwykle dotkliwe uderzenia, które potrafią szybko przełamać obronę przeciwnika kosztem dużego zużycia Ki. Kusarigamy oraz tekko-kagi stawiają natomiast na agresję i mobilność, umożliwiając szybkie serie ataków, kontrolowanie dystansu i skuteczne karanie przeciwników próbujących się wycofać. Klasyczne ostrza, takie jak katany czy zestawy dwóch mieczy, nagradzają precyzję, dobre wyczucie dystansu i świadome zarządzanie Ki.
W moim przypadku to właśnie kusarigamy okazały się najbardziej naturalnym wyborem na dłuższą metę. Ich zasięg i tempo pozwalały bezpiecznie inicjować starcia, a jednocześnie utrzymywać presję na przeciwniku bez konieczności ciągłego wchodzenia w zwarcie. Zarazem była to broń wyjątkowo bezlitosna dla błędów — zbyt długie serie ataków szybko prowadziły do wyczerpania zasobów, co w Nioh 3 niemal zawsze kończy się śmiercią. To właśnie przy kusarigamach najmocniej czuć, jak gra uczy kontroli tempa walki.
Każda broń wymaga nauki i cierpliwości. Zbyt agresywna rozgrywka, pozbawiona kontroli nad Ki lub Mist, bardzo szybko pozostawia postać bezbronną wobec kolejnych ataków. Nioh 3 konsekwentnie nagradza graczy, którzy potrafią dostosować rytm walki do możliwości wybranego uzbrojenia.
Gdy legenda staje naprzeciw gracza
Systemy walki i progresji w Nioh 3 najpierw testowane są w starciach z pomniejszymi przeciwnikami, często czerpiącymi bezpośrednio z japońskiej mitologii. To na tym etapie tytuł uczy obserwacji, reakcji i świadomego doboru narzędzi — zarówno w pojedynkę, jak i z pomocą innych graczy. Asynchroniczne elementy sieciowe oraz możliwość przyzywania wsparcia pozwalają oswoić się z mechanikami, sprawdzić własne buildy i zrozumieć, jak różne style walki funkcjonują w praktyce, zanim zostaną wystawione na znacznie cięższą próbę.
Yokai napotykane w trakcie eksploracji nie są anonimowymi potworami do eliminacji, lecz bytami o wyraźnie zarysowanej naturze, której źródłem są zarówno ludowe wierzenia, jak i przypisane im mechaniki walki. Każde spotkanie wymaga innego podejścia — jedne istoty wymuszają ostrożność i kontrolę dystansu, inne bezlitośnie karzą pasywną grę lub brak inicjatywy.
Klasyczne oni odgrywają rolę brutalnych egzekutorów siły, zmuszając do cierpliwego wyczekiwania na krótkie okna na kontratak. Z kolei szybkie i agresywne tengu nie pozwalają na chwilę wytchnienia, wymuszając ciągły ruch i częste korzystanie z uników. Istoty powiązane z żywiołami dodatkowo komplikują przebieg walki, realnie wpływając na zużycie Ki lub Mist oraz tempo starć.
Tak zaprojektowane potyczki pełnią funkcję przygotowania — sprawdzianu wiedzy i refleksu — zanim gra postawi przed graczem przeciwników, przy których nie ma już miejsca na błędy, a każdy element systemu musi działać w pełnej synergii.
Gdzie nie ma miejsca na błędy
To właśnie podczas starć z bossami wszystkie opisane wcześniej systemy spotykają się w jednym punkcie. Bossowie w Nioh 3 są pełnoprawnym egzaminem z opanowania mechanik, które gra stopniowo wprowadza podczas eksploracji. Różnią się nie tylko tempem walki czy liczbą faz, ale przede wszystkim sposobem, w jaki zmuszają gracza do korzystania z pełnego zestawu dostępnych narzędzi. Poleganie na jednym schemacie bardzo szybko przestaje tu działać, a adaptacja staje się absolutną koniecznością.
Dobrym przykładem jest walka z Ibaraki Dōji — demoniczną wojowniczką posługującą się ogromną kataną, która łączy szybkie ataki w zwarciu z kontrolą przestrzeni za pomocą elektryczności. Jej ataki obszarowe skutecznie ograniczają pole manewru, a możliwość chwytania bohatera z dystansu sprawia, że nawet próby zachowania bezpiecznej odległości nie dają pełnego poczucia kontroli. Starcie wymaga ciągłej zmiany taktyki: przechodzenia między stylem samuraja i ninji, korzystania z ataków dystansowych, wsparcia duchów opiekunów oraz bardzo uważnego zarządzania Ki i Mist.
Niezależnie od obranej strategii, walka z Ibaraki Dōji nie pozwala na moment nieuwagi — każdy błąd jest natychmiast karany, a poczucie bezpieczeństwa, nawet chwilowe, okazuje się iluzją. To właśnie w takich starciach Nioh 3 najczytelniej pokazuje, jak bardzo oczekuje od gracza aktywnego, świadomego uczestnictwa w walce.
Folklor poza głównym szlakiem
Poza głównym wątkiem fabularnym gra oferuje rozbudowaną zawartość poboczną, która mocno osadzona jest w japońskim folklorze i mitologii. Dzięki temu zadania dodatkowe w Nioh 3 nie sprowadzają się wyłącznie do mechanicznego „odhaczania” kolejnych aktywności. Misje wydawane przez duchy oraz postacie niezależne obejmują m.in. polowania na konkretne yokai, eskortowanie zagubionych wędrowców, poszukiwania zaginionych osób czy odnajdywanie przedmiotów powiązanych z lokalnymi legendami.
Istotnym elementem eksploracji pozostają także znajdźki, które pełnią zarówno funkcję mechaniczną, jak i światotwórczą. Do znanych już z poprzednich odsłon Kodama — małych zielonych duchów opiekuńczych — dołączają Scampussy, czyli kotkowate nigitama wspierające gracza w walce. Nowością są natomiast Chijiko — niewielkie, dzwoniące istoty przypominające magiczne łasice, inspirowane ludowymi opowieściami o zwierzętach obdarzonych nadnaturalną czujnością i sprytem. Ich obecność często zdradza charakterystyczny dźwięk, zachęcając do dokładniejszego przyglądania się otoczeniu.
Odnajdywanie tych bytów nie jest jedynie dodatkiem dla kolekcjonerów. Za wykonywanie zadań pobocznych i odkrywanie znajdziek gracz otrzymuje amritę, elementy ekwipunku oraz kosmyki samuraja i ninji, niezbędne do dalszego rozwoju postaci. Grind nie jest obowiązkowy, ale wyraźnie ułatwia dalszą rozgrywkę — szczególnie w obszarach o wyższym sugerowanym poziomie trudności — i stanowi naturalną zachętę do dokładniejszej eksploracji świata.
Pokusa mocy i ryzyko Crucible
Eksploracja i zadania poboczne płynnie prowadzą do kolejnego filaru rozgrywki, jakim jest system lootu. W Nioh 3 coraz wyraźniej zbliża on serię do filozofii znanej z Diablo, przeniesionej jednak do pełnoprawnej gry akcji 3D. Przeciwnicy — od zwykłych yokai po bossów i wyzwania poboczne — regularnie zasypują gracza nowym ekwipunkiem, a każda broń i element pancerza posiada zestaw losowych właściwości wpływających na styl gry.
Różnice pomiędzy przedmiotami nie sprowadzają się wyłącznie do wyższych liczb. Bonusy potrafią wzmacniać konkretne typy ataków, określone style walki, zużycie Ki lub Mist, a także synergię z duchami opiekunami. W praktyce oznacza to ciągłe porównywanie zdobywanego sprzętu i dostosowywanie buildów do aktualnych wyzwań. Dzięki możliwości resetowania statystyk i umiejętności loot nie staje się pułapką, lecz narzędziem do testowania różnych konfiguracji postaci.
Szczególną rolę w tym systemie odgrywa Crucible — piekielne obszary zaprojektowane jako sprawdzian dla najbardziej zaawansowanych graczy. To miejsca oferujące najtrudniejsze wyzwania w grze, ale także dostęp do unikalnych broni i przedmiotów, które potrafią znacząco wzmocnić postać. Crucible wprowadza jednak wyraźny element ryzyka: potężniejszy ekwipunek często wiąże się z dodatkowymi ograniczeniami lub większym zagrożeniem w walce.
Samotna droga… ale nie do końca
Choć Nioh 3 pozostaje przede wszystkim grą zaprojektowaną z myślą o rozgrywce jednoosobowej, twórcy nie zapomnieli o elementach sieciowych. Multiplayer wraca w znanej z poprzednich odsłon formie, pozwalając na przyzywanie innych graczy do wspólnego pokonywania trudniejszych fragmentów gry oraz bossów. Kooperacja może znacząco obniżyć próg frustracji w najbardziej wymagających momentach, choć jednocześnie zmienia dynamikę starć i częściowo osłabia poczucie indywidualnego wyzwania.
Obecne są również znane mechaniki asynchroniczne, takie jak duchy poległych wojowników, z którymi można stoczyć pojedynek, by zdobyć dodatkowy loot. To rozwiązanie dobrze wpisuje się w strukturę gry — pozwala uczyć się na cudzych błędach, a jednocześnie daje poczucie obcowania z innymi graczami bez konieczności stałej gry online. Multiplayer w Nioh 3 nie dominuje doświadczenia, ale stanowi sensowne uzupełnienie dla tych, którzy w pewnym momencie chcą podzielić ciężar walki lub po prostu sprawdzić swoje buildy w starciu z cudzym cieniem.
Bitwy klanów i wojna w tle
Bitwy klanów w Nioh 3 wracają jako system przynależności frakcyjnej, znany z wcześniejszych odsłon serii. Gracz może opowiedzieć się po stronie jednego z historycznych klanów, co przekłada się na stałe, pasywne bonusy wpływające na rozgrywkę — od parametrów walki, przez zarządzanie zasobami, po tempo rozwoju postaci. Wybór klanu nie zmienia przebiegu fabuły, ale ma realne znaczenie użytkowe i zachęca do dopasowania frakcji do własnego stylu gry.
System ten nie przybiera formy masowych bitew ani dowodzenia armiami. Wojny klanów funkcjonują raczej jako warstwa meta, osadzona obok głównej rozgrywki i elementów sieciowych. Aktywność gracza — zarówno w trybie solo, jak i w kooperacji — zasila wybraną frakcję, budując poczucie uczestnictwa w szerszym konflikcie, który toczy się równolegle do osobistej historii bohatera. To rozwiązanie dyskretne, ale konsekwentne, wzmacniające związek pomiędzy mechaniką, tłem historycznym i strukturą świata.
Między stylem a techniką
Na poziomie technicznym doświadczenie bywa bardziej nierówne. Na konsoli PlayStation 5 Nioh 3 oferuje dwa tryby graficzne: jakości (1440p / 30 klatek na sekundę) oraz wydajności (1080p / 60 klatek). W praktyce oba warianty zmagają się z problemami z utrzymaniem płynności. Spadki klatek i wyraźny stuttering pojawiają się regularnie, szczególnie podczas intensywnych walk lub w bardziej otwartych lokacjach, co bywa frustrujące w grze tak mocno opartej na refleksie.
Wizualnie gra sprawia nierówne wrażenie — wysokiej jakości modele budynków kontrastują z rozmytymi planami dalszymi i przeciętną jakością cieni. Artystycznie Nioh 3 broni się jednak znacznie lepiej. Zróżnicowanie epok, architektury i kolorystyki skutecznie ogranicza wrażenie recyklingu lokacji i pozwala zachować spójny, charakterystyczny klimat świata.
Dźwięki wojny i cisza niezrozumienia
Muzyka autorstwa Yugo Kanno w dużej mierze wykorzystuje motywy znane z poprzednich odsłon serii, jednak nie sprawia wrażenia bezrefleksyjnego recyklingu. Kompozycje dynamicznie reagują na przebieg walki, podkreślając intensywne starcia oraz pozwalając wybrzmieć spokojniejszym, melancholijnym momentom eksploracji. Szczególne wrażenie robi nowa aranżacja głównego tematu serii — dojrzalsza i bardziej refleksyjna niż wcześniej.
Na tym tle wyraźnie odznacza się brak polskiej lokalizacji. Nioh 3 jest grą przeładowaną opisami mechanik i zależności systemowych, dlatego rezygnacja z polskich napisów — mimo ich obecności w poprzednich częściach — jest decyzją trudną do obrony i obniżającą komfort obcowania z tytułem.
Ostatnie starcie – werdykt
Nioh 3 to gra, przy której — mimo technicznych nierówności i wysokiego poziomu trudności — naprawdę łatwo stracić poczucie czasu. Momentami potrafi dać się we znaki, wymaga skupienia i cierpliwości, ale w zamian oferuje głęboką, satysfakcjonującą rozgrywkę, która nagradza naukę systemów i świadome podejmowanie decyzji. To konsekwentna ewolucja sprawdzonych rozwiązań i jednocześnie najbardziej kompletna odsłona serii — tytuł, który najlepiej pokazuje, czym Nioh chce być.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.

























