Scarf – recenzja (PC). Świetna przygoda na jeden wieczór

Gra dostępna na:
PC
PS4
PS5
XONE
XSX
Scarf

Scarf to prosty platformer z dużą ilością różnorakich zagadek oraz mnóstwem uroku. Stworzony przez Uprising Studios tytuł, trafił w moje ręce przez zupełny przypadek. Lubię niespodzianki, nawet jeżeli czasem nie spełniają moich oczekiwań. Może Scarf nie wnosi do gatunku nic nowego, ale pod żadnym względem mnie nie rozczarował.

Scarf

Światło i ciemność

Zazwyczaj recenzję zaczynam od przedstawienia zarysu fabuły. Tym razem jednak powstrzymam się od takiego zabiegu. Mam wrażenie, że twórcy chcieli, żeby każdy ten tytuł odebrał na swój sposób. Pisząc cokolwiek, mógłbym nakierować czytelnika na pewny tok myślenia. Wydaje mi się, że w zależności od poglądów lub sposobu myślenia gracz odbierze zakończenie Scarf trochę inaczej. Jedyne co mogę napisać to to, że gra ma dwa zakończenia. Trochę szkoda, że jedynym sposobem na obejrzenie jednego z nich jest powstrzymanie się przed otwarciem piramidy. W innym przypadku będzie trzeba zacząć całość od nowa.

GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Nomad i szalik

Podczas naszej przygody sterować będziemy małym pociesznym ludzikiem. W pokonywaniu trudności napotkanych podczas wyprawy pomoże nam piękny czerwony szal. To właśnie on pozwoli nam na podwójny skok czy szybowanie pomiędzy oddalonymi od siebie platformami. Podoba mi się również fakt, że raz na jakiś czas szalik tracimy i musimy wymyślić, w jaki sposób go odzyskać.

Samo poruszanie się naszym bohaterem jest wykonane wzorowo. Nie ma tu żadnych opóźnień czy efektu ślizgania się, którego wręcz nienawidzę. Jedyne co sprawiło mi trochę trudności to lądowanie podczas podwójnego skoku. Mam wrażenie, że cień, który nasza postać rzuca, wprowadzał mnie w błąd. Na szczęście nie jest to jakiś wielki problem i szybko można się do tego dostosować.

Scarf zachwyca wszystkie zmysły

Pomimo tego, że Scarf to pierwsza produkcja Uprising Studios, niczego jej nie brakuje. Przepiękne widoki towarzyszą nam na każdym kroku. Ogromne przestrzenie każdego z trzech światów czasem wydają się trochę puste, ale uważam, że doskonale pasuje to do budowanego klimatu. Przepiękne ambientowe nuty fantastycznie zgrywają się z otoczeniem. Zazwyczaj rzadko po ukończeniu gry sprawdzam, czy można gdzieś nabyć ścieżkę dźwiękową, jednak w tym wypadku zrobiłem wyjątek. Nawet taki szczegół jak odgłosy kroków, są tu odpowiednio dobrane. Przez mosty stworzone z energii przechodzimy może ze trzy razy, a twórcy i tak postarali się, żeby tupanie na takiej powierzchni wydawało inny dźwięk.

Wyluzowanie do kwadratu

Dawno nie grałem w tytuł, który jest tak mało wymagający. Graczom szukającym dreszczyku emocji
stanowczo odradzam zakup. Nie ma tu żadnych przeciwników ani wykręconych etapów platformowych, gdzie ścigamy się z czasem. Nasz bohater jest praktycznie nieśmiertelny. Jedyne co jest w stanie go zatrzymać to woda. Nawet jeżeli wpadniemy w jakąś przepaść, natychmiast odradzamy się na jej krawędzi. Zagadki, które przyjdzie nam rozwiązać, też nie stanowią zbytniego wyzwania. Są produkcje, w których uznałbym to wszystko za wielki minus. W Scarf jednak odbierałem to wszystko jako pozytyw. Cieszyło mnie to, że nic nie przeszkadzało w zwiedzaniu każdego zakamarka.

Mój szalik jest za krótki

Niestety największym minusem Scarf jest jego długość. Napisy końcowe da się zobaczyć już po około 4 godzinach zabawy. Co prawda można postawić sobie jako cel zebranie wszystkich poukrywanych znajdziek, ale na coś takiego decyduje się zdecydowanie mniejsza ilość osób. Niestety wydłuży to czas gry o najwyżej drugie tyle. Szkoda, że brygada z Uprising Studios nie zdecydowała się na dodanie jeszcze kilku światów. Na pochwałę natomiast zasługuje strona techniczna. Na moim laptopie z AMD Ryzen 7 5800H i GForce 3060 gra działała płynnie w 2K. Nie napotkałem też żadnych bugów czy gliczy. Raz wpadłem między dwa kamienie, ale spamowanie skoku szybko rozwiązało mój problem.

Scarf warty uwagi

Pomimo tego, że deweloper nie wymyślił w przypadku tej produkcji niczego nowego moją przygodę uważam za niezwykle udaną. Niedawno zagrałem w Kena: Bridge of Spirits (2021), której recenzję również możecie przeczytać na Pograne. Obawiałem się trochę, że Scarf będę oceniał przez pryzmat jej doskonałości. Na szczęście tak się nie stało. Od pierwszych kroków stawianych w tym magicznym świecie, do ostatniej linijki napisów końcowych byłem całkowicie pochłonięty każdym elementem Szalika. Jeżeli granie w takie tytuły jak Rime (2016) czy A Short Hike (2019) sprawiało Wam przyjemność, to poczujecie się tutaj jak w domu. Jeżeli wymagacie od tytułu czegoś więcej, niż spokojnej przyjemności to poczekajcie na promocję i zagrajcie tak czy siak, bo naprawdę warto.

GOG - Wydawca

Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.

Gameplay


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Avatar photo
Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll to top