Sea of Stars Throes of the Watchmaker – festiwal czas zacząć

Sea of Stars Throes of the Watchmaker - plansza tytułowa.
Łukasz Błaszkiewicz
Łukasz Błaszkiewicz

Nastał więc ten wyczekiwany dzień dla fanów Sea of Stars, produkcji, która wzięła szturmem serca miłośników jRPG z lat 90. Niespełna dwa lata od premiery, po licznych aktualizacjach, wprowadzających między innymi opcję kanapowego co-opa, dziecka Sabotage Studio otrzymało fabularne DLC. Oto przed nami Throes of the Watchmaker!

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Festiwal czas zacząć!

Czeka nas masa nowości – od lokacji, przez antagonistę, po zupełnie nowe moce Zale i Valere. Kraina Horloge, której zagraża Lalkarka (The Puppeteer) już dzisiaj staje przed nami otworem. Throes of the Watchmaker jest dodatkiem przeznaczonym dla graczy, którzy przynajmniej raz ukończyli podstawową grę – wymagany jest stosowny zapis rozgrywki. Jak donoszą deweloperzy, w celu wyruszenia w nową podróż należy najpierw odebrać wiadomość w butelce, która pojawi się po otworzeniu ekranu mapy. Jej treść zasugeruje, że nasz zespół powinien szybko wracać na swój statek – Vespertine – i porozmawiać z Keenathanem.

YouTube player

Pożegnań nastał czas

Sea of Stars Throes of the Watchmaker ukazał się dzisiaj, 20 maja, na PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X|S, Nintendo Switch i PC. Wisienką na torcie jest fakt, że dodatek jest darmowy dla posiadaczy podstawowej gry! Jednocześnie, jak sami twórcy to ujęli, jest to list pożegnalny z ich strony – to DLC jest ostatnim elementem rozwoju projektu Sea of Stars. Oczywiście Sabotage Studio nie zamierza spocząć na laurach, więc warto śledzić ich dalsze poczynania.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Źródło: https://store.steampowered.com/news/app/1244090/view/564749771124769937?l=english

Zdjęcie, na którym Łukasz Błaszkiewicz gra na starej konsoli.
Pasjonat gier z prawie 30-letnim stażem, nigdy nie odważył się przekuć hobby na pracę zawodową. Miłośnik dobrej fabuły, fanatyk ścieżek dźwiękowych, amator japońskiej popkultury. Uwielbia pisać długie i szczegółowe teksty, doprowadzając tym korektę do szewskiej pasji.
Scroll to top