Uważam, że niektóre gry zwyczajnie powinno ogrywać się na padzie, nawet jeżeli jesteśmy zatwardziałymi pecetowcami. Jeśli jednak nie potrzebujemy po niego sięgać zbyt często, wysokie ceny akcesoriów mogą nieco zniechęcać. Tańsze egzemplarze zwykle są na kablu, a bezprzewodowe to najczęściej wydatek przynajmniej kilkuset złotych. Taką niszę zdaje się idealnie wypełniać pad Silver Monkey X Tsukkomi, tani, a jednocześnie działa bezprzewodowo. Czy jest on w stanie sprostać wymaganiom przeciętnego gracza?
Specyfikacja
| Kategoria | Dane |
|---|---|
| Platforma | PC Sony PlayStation 3 Android |
| Łączność | Bezprzewodowa |
| Interfejs | 2.4 GHz |
| Długość przewodu | 1 m |
| Zasięg | 10 m |
| Liczba przycisków | 18 |
| Przyciski | D-Pad Gałki analogowe – 2 szt. Lewy/prawy spust analogowy Lewy/prawy bumper A/B/X/Y Home Start Select Turbo |
| Wibracje | Tak |
| Touchpad | Nie |
| Kolor | Szary |
| Dodatkowe informacje | Dwa silniki wibracyjne Gumowane uchwyty Możliwość zmiany trybów gry Tryby X-Input / D-Input Tryb turbo Czas pracy na baterii: do 12 h |
| Dołączone akcesoria | Kabel ładujący |
| Waga | 190 g |
| Gwarancja | 24 miesiące (gwarancja producenta) |
| Kod producenta | SMXG003 |
| Kod x-kom | 1162807 |
Pierwsze wrażenia
Silver Monkey X Tsukkomi jest bardzo niepozornym sprzętem. Przyznam, że nie zrobił na mnie najlepszego pierwszego wrażenia. Pudełko wygląda tanio, a sam pad ze względu na swój wygląd i wagę nie przypomina produktu wysokiej jakości. W środku znajdziemy także kabel USB-A – USB-C, służący do ładowania akumulatora w kontrolerze, a także adapter, który wpinamy w port komputera. Nie bez kozery mamy jednak powiedzenie o mylących pozorach, gdyż w praktyce pad sprawdza się o wiele lepiej, niż mogłem się spodziewać.
Podczas grania sprzęt działa zaskakująco dobrze. Fakt, nie dorównuje on ani jakością, ani wygodą padom do Xboxa Series X, czy tym bardziej Dual Sense. Nie znaczy to jednak, że nie warto się nim zainteresować. Osobiście bardzo mnie ucieszyło, że kontroler odwzorowuje układ przycisków i analogów z Microsoftowego odpowiednika, bo wydaje mi się on wygodniejszy dla moich potrzeb. Mamy tu więc asymetryczne gałki, a przyciski oznaczone są jako A, B, X i Y. Co ciekawe, triggery i bumpery używają tu oznaczenia L1, L2, R1 i R2 znane z peryferiów Sony. Do tego znajdziemy dwa przyciski select i start na środku, home (który w Windowsie uruchamia Xbox Game Bar) oraz turbo.
Działanie Silver Monkey X Tsukkomi w praktyce
Tsukkomi całkiem nieźle leży w dłoni. Kształt wydaje się być dość ergonomiczny i nawet dłuższe posiedzenia nie męczyły. Jest on sporo lżejszy od pada Xboxa Series X, który z bateriami waży 305 g, a Silver Monkey zaledwie 186 g. Nadaje się więc z tego względu nieźle także dla młodszych graczy. Jednak waga jest jednym z powodów, dla którego sprzęt zdaje się być kiepskiej jakości. Mimo tego kontroler jest wygodny, z jednym zastrzeżeniem – bumpery są dość płaskie i wymagały ode mnie nieco większej gimnastyki, niż przy innych padach, by je wcisnąć. Można mieć też drobne zastrzeżenia do pracy d-pada oraz martwej strefy analogów. Choć to tak naprawdę drobiazgi, które niespecjalnie wpływały na moje odczucia z zabawy.
Dużym plusem gamepada jest to, że działa od razu po wpięciu do komputera. Niezależnie od systemu operacyjnego (sprawdzałem na Win10, Win 11 oraz Linux Mint) nie potrzebujemy podejmować żadnych działań, a Tsukkomi jest gotowy do zabawy. Wystarczy przełączyć mały przełącznik z tyłu i możemy grać, a tytuły bez przeszkód z nim współpracują. Chyba nie trafił mi się ani jeden przypadek, w którym miałbym problem wykorzystać tego kontrolera w jakiejkolwiek produkcji. Warto zauważyć, że większość tytułów przy Tsukkomi pokazuje na ekranie podpowiedzi dostosowane do padów Microsoftu.
Nieznaczne minusy (w tej kategorii cenowej)
Największe zastrzeżenia mam do estetyki produktu. Produkt Silver Monkey może się podobać i w rzeczywistości wygląda o wiele lepiej, niż na zdjęciach – nawet sklepowych. Mimo to dziwnie gładki plastik i nieco ostrzejsze krawędzie nie przypadły mi do gustu. Dodatkowo przyciski A, B, X i Y są przeźroczyste, a na ich dnie znajdują się podświetlane kolorowymi diodami litery. Wygląda to na pewno nietypowo i choć mi się nie podobało, rozumiem, że to w sumie kwestia gustu. Zresztą sam wygląd pada, zwłaszcza w tej cenie, to nie jest nawet kwestia drugorzędna.
Tsukkomi tak naprawdę ma tylko jedną, poważną wadę. Choć jest bezprzewodowy, to połączenie się z komputerem (oraz PS3, jak sugeruje strona w sklepie) wymaga umieszczenia w gnieździe USB adaptera, gdyż łączy się nie przez bluetooth, a Wi-Fi. To chyba główny powód, dla którego liczba kompatybilnych z nim sprzętów jest mocno ograniczona. Co więcej, sam adapter nie jest mały, więc nie dość, że mocno odstaje od komputera, co grozi przypadkowym uszkodzeniem, tak jeszcze w razie ciasno ułożonych gniazd może dojść do sytuacji, w której zasłoni on drugie gniazdo. Warto więc mieć to na uwadze. Dodatkowo w trakcie ładowania po kablu nadal potrzebny jest adapter – sprzęt nie będzie mógł działać bez niego jak zwykły, przewodowy kontroler.
Za te pieniądze ciężko narzekać!
Ostatecznie jednak uważam, że Silver Monkey X Tsukkomi to produkt, który jest wart swojej ceny. Jeżeli nie mamy wygórowanych wymagań i wystarczy nam podstawowa funkcjonalność urządzenia, to jak najbardziej powinniśmy być z niego zadowoleni. Owszem, w porównaniu do firmowych kontrolerów od Microsoftu czy PlayStation wypada biednie. Jednak warto pamiętać, że pozbywamy się w jego przypadku kabla, a akumulator trzyma spokojnie ponad 10 godzin na jednym ładowaniu, co jest z kolei jego największą zaletą i stanowi ważny argument za jego zakupem. Uważam, że do sporadycznej zabawy przeciętnego użytkownika będzie to trafny wybór, idealnie balansujący niski koszt z dość wysokim komfortem użytkowania.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.





