Mało której firmie produkującej konsumencki sprzęt audio ufam tak jak Sony. A jak sprawdzają się ich słuchawki gamingowe? O tym dowedzoe cię z poniższej recenzji.
Dalsza część tekstu pod materiałem video
Specyfikacja techniczna
| Parametr | Wartość | |
|---|---|---|
| Model | H9 II | E9 |
| Konstrukcja | Wokółuszna, zamknięta | Douszne |
| Przetworniki | 30 mm | Dynamiczne |
| Pasmo przenoszenia55 | 5 Hz – 20 kHz | 10 Hz – 20 kHz |
| Typ mikrofonu | Pałąkowy, odłączany | Brak |
| Łączność | 2.4 GHz (dongle) USB-C, Bluetooth, 3.5 mm jack | DAC USB-C, 3.5 mm jack |
| Wyposażenie | Dongle USB-C, Kabel USB-A do ładowania, Kabel 3.5 mm jack, materiałowy pokrowiec | DAC USB-C, kabel 3.5 mm jack, gumowe i hybrydowe wkładki do uszu, pokrowiec |
| Bateria | Do 30 godzin | Nie dotyczy |
| Masa | Ok 260 g bez mikrofonu, 273 z mikrofonem | 4.7 g bez kabla |
| Oprogramowanie | INZONE Hub | INZONE Hub |
| Kompatybilność | PC, PlayStation 5, Switch 2, Android, iOS | Wszystko co ma złącze 3.5 mm |
| Cena | Około 1300 zl | Około 700 zł |
Dla kogo?
Na początek lubię sobie zadawać pytanie – dla kogo te słuchawki? I tutaj jasno powiem od razu – nie dla audiofili. Nie znaczy to że nie da się w nich słuchać muzyki, ale brzmi ona dość płasko i bez pazura. Nie ma co się jednak dziwić, w końcu zostały one stworzone, we współpracy z esportową drużyną Fnatic, jako sprzęt skierowany dla profesjonalnych graczy FPS. I to czuć od pierwszego uruchomienia jakiegokolwiek tytułu w tym gatunku.
Dźwięk w grach
Sony nie bawiło się tu w półśrodki, do H9 II wsadzając 30 mm przetworniki znane z ich flagowego konsumenckiego modelu WH-1000XM6, choć zupełnie inaczej przestrojone. Tam gdzie większość słuchawek dla graczy stawia na podbicie określonych tonów, pozwalających nam na wyraźnie słyszenie odgłosów przeciwnika i otoczenia Sony postawiło na ich jak najlepsze wyizolowanie. To ogromna różnica, zwłaszcza w takich grach jak Apex Legends, gdzie odgłos kroków jest inny dla każdej postaci i przy booście częstotliwości niektóre z nich mogą zanikać w szumie akcji, ale jeśli są, jak tu, odpowiednio odseparowane, słychać je głośno i wyraźnie.
To samo zresztą można powiedzieć o drugim z testowanych modeli, E9. Mimo że ma inne, znacznie mniejsze przetworniki, profil dźwiękowy jest w zasadzie identyczny. I powiem wprost, jeśli chodzi o dźwięk przestrzenny i wspomnianą izolację odgłosów oba modele to chyba najlepsze pod względem słuchawki jakich używałem w tym roku. Głębia dźwięku pozwalała mi bez problemu ocenić odległość i pozycjonowanie nawet w Battlefield 6, którego audio samo w sobie nie jest jakoś wybitnie skalibrowane.
Mikrofon
Za to świetnie skalibrowany jest mikrofon w modelu H9 II. Określany przez producenta jako Super Wide Band brzmi bardzo czysto i słychać mnie było wyraźnie zarówno przez Discord jak i używając wewnętrznego czatu głosowego gier. E9 pozbawiony jest mikrofonu co trochę boli, zwłaszcza że dałoby się zamontować taki na kablu, co zresztą częste w tego typu słuchawkach.
Muzyka
Jak już wspominałem w innych testach słuchawek dla graczy, zazwyczaj separacja częstotliwości konieczna do podkreślenia dźwięków takich jak kroki czy strzały nie jest kompatybilna z tą odpowiednią do słuchania muzyki. Zwłaszcza utworów/gatunków obfitujących w bas. I tutaj niestety się to sprawdza po raz kolejny. Używając swojego standardowego zestawu – Limit to your love oraz Music box of fate do skrajnych częstotliwości i Prokofjewa do separacji zauważyłem, że cierpi zarówno bas, jak i rozłożenie wysokich tonów. Należy jednak pamiętać, że to przede wszystkim słuchawki gamingowe i pod to właśnie zostały dostrojone przetworniki.
Zaskakująco natomiast w tym teście wypadły słuchawki douszne. E9 podłączone “na goło” do złącza 3.5mm, bez modułu DAC (Digital to Analog Converter) i z płasko ustawionym systemowym korektorem graficznym brzmią dużo lepiej niż powinny. Jest to tym bardziej imponujące, że działają one na zwykłym, pojedynczym przetworniku dynamicznym. Mimo iż nie są one tanie (ok 700 zł) to o ile separacja wciąż pozostawia trochę do życzenia, tak bas, choć nieco za miękki i ciepły przy najniższych częstotliwościach, wciąż jest naprawdę dobry jak na gamingowe słuchawki douszne w tym przedziale cenowym.
Łączność
Model H9 II podłączymy do PC, konsoli Playstation 5 lub zadokowanego Switcha za pomocą dongle USB-C bądź po kablu 3.5 mm, zaś do urządzeń posiadających odpowiednie możliwości także przez bluetooth. Jeśli natomiast chodzi o E9 to jak wspomniałem powyżej, będzie to albo złącze 3.5 mm, albo DAC na USB-C. Ta druga opcja, będąca zasadniczo zewnętrzną kartą dźwiękową, jest niezbędna, żeby używać wszystkich usprawnień na jakie pozwala oprogramowanie. Niestety ta opcja działa jedynie z PC
Oprogramowanie INZONE Hub
Oprogramowanie Inzone na komputery jest bardzo proste, intuicyjne i zawiera wszystko, co powinno, czyli 10 pasmowy korektor graficzny, dodatkowe podbicie tonów niskich lub wysokich, włącznik virtual surround, a przy H9 II dodatkowo ustawienia mikrofonu. Interfejs jest przejrzysty, pozbawiony zbędnych “świecidełek”. Można w nim dostrzec przy okazji jak bardzo oba modele nastawione są na strzelanki FPS, posiadając aż trzy osobne profile im dedykowane, każdy podkreślający/tłumiący różne elementy w razie potrzeb i gry.
Jakość wykonania i komfort
Jeśli chodzi o komfort użytkowania, to jest on tu oczywiście zupełnie inny zależnie od modelu. H9 II są relatywnie lekkie, ok 273 gramów z mikrofonem i 260 bez, materiałowe nauszniki przyjemnie leżą, zaś aktywny system redukcji hałasu umożliwia komfortowe granie nawet w momencie kiedy wasz kot postanawia biegać po mieszkaniu z prędkością wystarczającą do osiągnięcia orbity geostacjonarnej i jednocześnie dawać pokaz wokalny godny berserkera łupiącego opactwo Canterbury. Dodatkowo przycisk wyciszenia mikrofonu jest ogromny i ciężko go nie znaleźć nawet w ogniu walki.
E9 to zupełnie inna bajka. Choć pozbawione są całkowicie ANC, to sposób w jaki siedzą w uchu sprawia, że i tu całkiem dobrze jesteśmy odcięci od zewnętrznego hałasu. Do tego dochodzi fakt, że ważą 4.7 grama (bez przewodu), oraz całkowicie swobodne, nie narażone na pocenie uszy. Gdyby nie wspomniane problemy z basem, używałbym ich śmiało jako monitorów odsłuchowych podczas okazjonalnych jam session.
Minusy
Największym minusem obu zestawów jest ich jednopłaszczyznowość. Są naprawdę świetne w przypadku gier FPS, absolutny, top, ale bledną w każdym innym gatunku, czy przy muzyce. Nie są w żadnym wypadku nieużywalne, po prostu brzmią co najwyżej średnio. Celowo użyłem słowa minus, a nie wada, bo po prostu jest to specjalistyczne narzędzie przede wszystkim do jednego konkretnego celu, zupełnie jak kontrolery do bijatyk, czy drążki HOTAS. Szkoda też, że DAC dostarczony z modelem E9 nie jest kompatybilny z urządzeniami mobilnymi, to by był strzał w dziesiątkę, biorąc pod uwagę ile telefonów zrezygnowało już z gniazda jack. Boli też czas pracy baterii modelu H9 II – 30 godzin przy wyłączonym ANC to poniżej średniej rynkowej
Podsumowanie
Podsumowując, wybór między oboma modelami jest naprawdę ciężki i głównie zapewne zależeć będzie od poziomu pożądanego komfortu. Oba zestawy fenomenalnie sprawdzają się w tym, do czego zostały stworzone i oba mają te same bolączki, pomijając oczywiście brak mikrofonu w modelu E9. Jako użytkownik, który już posiada dedykowany profesjonalny mikrofon, oraz spędza naprawdę długie godziny ze słuchawkami, osobiście wybrałbym komplet douszny.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.

