Wrażenia: Where Winds Meet (PS5). Piękna samotność z rysą

Wędrowiec z koniem patrzący na rozległe miasto otoczone górami w porannym świetle
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Pierwsze chwile w Where Winds Meet upływają w ciszy przerywanej jedynie dźwiękami wiatru i kroków na kamiennej ścieżce. Gra nie spieszy się z tłumaczeniem świata ani z imponowaniem skalą — zamiast tego pozwala graczowi samodzielnie odnaleźć rytm tej podróży. To RPG akcji, które stawia na eksplorację, systemową walkę i pełną swobodę grania solo, a jednocześnie nie zawsze potrafi ukryć swoje free-to-playowe kompromisy.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Świat i fabuła

Akcja gry osadzona została w realiach inspirowanych okresem Pięciu Dynastii i Dziesięciu Królestw, co widać zarówno w architekturze, jak i w strukturze władzy. Świat jest podzielony między rywalizujące frakcje, lokalnych watażków, szkoły sztuk walki i społeczności próbujące przetrwać w niestabilnych czasach. Gracz wciela się w wojownika o niejednoznacznej przeszłości, co daje twórcom dużą swobodę narracyjną i pozwala uniknąć schematu „wybrańca”.

Fabuła rzadko podawana jest wprost. Zamiast długich przerywników filmowych dostajemy dialogi, krótsze sceny i zadania poboczne, które stopniowo odsłaniają tło wydarzeń. Często są to przyziemne historie: konflikt w wiosce kontrolowanej przez lokalnego tyrana, zdrada ucznia wobec mistrza czy konsekwencje wcześniejszych decyzji. Tempo narracji bywa nierówne, ale dobrze współgra z obrazem świata, w którym nic nie jest jednoznaczne.

Eksploracja i struktura rozgrywki

Otwarty świat Where Winds Meet jest rozległy, ale zaprojektowany z umiarem. Zamiast zasypywać mapę znacznikami, gra prowadzi gracza poprzez charakterystyczne punkty krajobrazu, naturalne ścieżki i wizualne podpowiedzi. Eksploracja sprawia wrażenie organicznej i nie zamienia się w listę zadań do mechanicznego wykonania.

Wojownik w ciężkiej zbroi  z gry Where Wind Meet jedzie konno nocą, trzymając halabardę na tle płonącej świątyni i pełni księżyca

Aktywności poboczne obejmują między innymi pojedynki z mistrzami sztuk walki, oczyszczanie terenów zajętych przez bandytów, wydarzenia losowe oraz bardziej rozbudowane zadania fabularne. Część z nich potrafi się powtarzać, ale gra pozostawia pełną swobodę w wyborze tempa i kolejności działań, co sprzyja spokojnej, niespiesznej rozgrywce.

System walki

Walka jest jednym z najmocniejszych elementów gry. Starcia toczą się w czasie rzeczywistym i opierają się na płynnych animacjach, unikach, kontrach oraz umiejętnym zarządzaniu energią postaci. Brak sztywnego namierzania przeciwnika sprawia, że pozycjonowanie i kontrola przestrzeni mają ogromne znaczenie, szczególnie w starciach z większą liczbą wrogów.

Epicka walka z mitycznym potworem nad wzburzoną wodą podczas burzy z piorunami w tle

Do dyspozycji gracza oddano szeroki wachlarz stylów walki i broni: miecze jednoręczne, włócznie, podwójne ostrza, wachlarze bojowe czy charakterystyczne parasole. Każda z nich oferuje inne tempo, zasięg i sposób prowadzenia walki. System rozwoju zachęca do eksperymentowania — zmiana stylu nie wiąże się z karą, a gracz może swobodnie dostosowywać swoje umiejętności do aktualnych wyzwań.

Rozwój postaci i personalizacja

Where Winds Meet oferuje rozbudowany kreator postaci, pozwalający szczegółowo określić wygląd bohatera — od rysów twarzy i fryzury po budowę ciała i elementy stroju. Personalizacja ma głównie charakter wizualny, ale dobrze podkreśla indywidualny charakter postaci.

Postać zwisa nad płonącą kuźnią, trzymając się łańcucha wśród eksplozji i iskier

Rozwój postaci opiera się na zdobywaniu nowych technik, ulepszaniu stylów walki oraz pasywnych zdolności wpływających na mobilność, obronę czy regenerację sił. Gra nie narzuca klas ani gotowych ról — to gracz decyduje, czy chce postawić na szybkość, kontrolę dystansu czy bardziej wyważony, defensywny styl.

Przeciwnicy i bossowie

Zwykli przeciwnicy są wyraźnie zróżnicowani. W trakcie gry mierzymy się z bandytami walczącymi chaotycznie, żołnierzami konkretnych frakcji korzystającymi z formacji oraz mistrzami szkół walki, którzy potrafią skutecznie kontrować ataki gracza. Każda grupa wymaga innego podejścia i korzystania z pełni dostępnych mechanik.

Samotny wojownik grający na flecie, spoglądający na mglistą dolinę i odległą pagodę

Bossowie to osobna liga. Przykładowo, jeden z wczesnych bossów — mistrz włóczni strzegący górskiej przełęczy — wykorzystuje długi zasięg broni, szybkie wypady i ataki obszarowe, zmuszając gracza do ciągłego ruchu i cierpliwego szukania momentów na skuteczną kontrę. Walki te mają wyraźne fazy i bardzo czytelne animacje, a zwycięstwo rzadko sprowadza się do zadawania jak największych obrażeń w jak najkrótszym czasie. To raczej pojedynki charakterów niż czystej siły.

Oprawa wizualna i dźwięk

Graficznie Where Winds Meet stawia na stylizację inspirowaną chińskim malarstwem tuszem. Mgiełki, miękkie światło, naturalna roślinność i szerokie panoramy tworzą świat, który potrafi zachwycić atmosferą, nawet jeśli nie zawsze imponuje od strony technicznej. Animacje walki są płynne i czytelne, co ma kluczowe znaczenie dla komfortu rozgrywki.

Sylwetka wojownika wśród wirujących jesiennych liści oświetlonych zachodem słońca

Muzyka opiera się na tradycyjnych instrumentach i pełni rolę subtelnego tła. Ścieżka dźwiękowa często ustępuje miejsca dźwiękom otoczenia, pozwalając światu „oddychać”. Warto zaznaczyć, że gra nie posiada pełnej polskiej lokalizacji — dialogi i napisy dostępne są w języku angielskim (oraz chińskiej wersji językowej), co dla części graczy może mieć znaczenie.

Solo i online

Jednym z największych atutów gry jest możliwość przejścia całej zawartości w pojedynkę. Kampania fabularna, zadania poboczne i eksploracja zostały zaprojektowane z myślą o grze solo, a poziom trudności jest uczciwie skalowany.

Dynamiczna walka wręcz między wojownikami na koniach pośród wysokiej trawy

Elementy sieciowe — kooperacja, wydarzenia czasowe oraz tryby rywalizacji — są całkowicie opcjonalne. Gracze mogą zapraszać innych do swojego świata, ale fabularny progres pozostaje po stronie gospodarza. Brak inwazji czy wspólnych hubów sprawia, że klimat samotnej podróży nie zostaje zaburzony.

Mikropłatności i problemy

Model free-to-play pozostaje najbardziej problematycznym elementem Where Winds Meet. Mikropłatności obejmują głównie elementy kosmetyczne i przepustki sezonowe, ale ich obecność w menu i interfejsie jest nachalna. Gra zbyt często przypomina o dodatkowej ofercie, co skutecznie osłabia poczucie zanurzenia w świecie.

Jeździec wjeżdżający do opuszczonej, mglistej wioski z tradycyjną zabudową

Do tego dochodzą problemy systemowe: powtarzalność części aktywności pobocznych, nierówne tempo narracji oraz interfejs, który nie zawsze jest intuicyjny. To nie są wady dyskwalifikujące, ale w dłuższej perspektywie wyraźnie odczuwalne.

Zakończenie

Where Winds Meet to tytuł o wyraźnym charakterze i dużym potencjale. Oferuje satysfakcjonującą walkę, rozbudowany system rozwoju, pięknie zaprojektowany świat i pełnoprawne doświadczenie dla graczy solo. Jednocześnie zbyt często przypomina, że jest produktem usługowym, a nie wyłącznie artystyczną wizją. To gra, która mogłaby być czymś naprawdę wyjątkowym, gdyby pozwolono jej w pełni wybrzmieć — i właśnie dlatego zostawia po sobie lekki niedosyt.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.



Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top