Zapowiedź Do No Harm — przerażający symulator lekarza

Art promujący grę Do No Harm.
Paweł Kryński
Paweł Kryński

Różnego rodzaju symulatorów zawodów jest za trzęsienie. Policjant, strażak, kosmetyczka, czy dentysta to tylko kilka przykładów ścieżek kariery przeniesionych do cyfrowego świata. Niestety produkcje te, to często niedorobione i paskudne barachła niewarte miejsca, które zajmują na twardym dysku. Na szczęście raz na jakiś czas pojawia się jakaś perełka przełamująca ten schemat. Zapowiedź Do No Harm, na którą przypadkowo trafiłem, przeglądając media społecznościowe, pokazała, że projekt studia Darts Games ma szansę być taką właśnie perełką.

YouTube player

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Dziwne choroby

Do No Harm to symulator lekarza, ale z elementami żywcem wyciągniętymi z prozy H. P. Lovecrafta. Korzystając z archaicznych procedur medycznych, musimy diagnozować i leczyć pacjentów, którzy nie zawsze okazują się, być tymi, za których się podają. Nigdy nie wiadomo czy zajmujemy się prawdziwym człowiekiem, czy istotą rodem z koszmarów. Przez tych niecodziennych gości powoli popadamy w paranoję i tylko nasze wybory mogą wyciągnąć nas z paszczy szaleństwa. Jeśli lubicie gry, które testują umiejętności podejmowania decyzji pod presją, Do No Harm to unikalne połączenie strategii i horroru, które utrzyma Was w niepewności aż do samego końca.

Nie będę ukrywał, że projekt studia Darts Games przykuł moją uwagę. Podoba mi się zarówno pomysł, jak i wykonanie. Poza tym bardzo lubię horrory, a taka niecodzienna przygoda z dreszczykiem brzmi interesująco.

Obrazek z gry Do No Harm.

Zapowiedź Do No Harm, demo oraz data premiery

Pokręcona produkcje wyląduje na platformie Steam już za niecały miesiąc. Zainteresowani będą mogli zakasać rękawy i złapać za strzykawkę 6 marca. Jeżeli nie możecie się jednak doczekać albo chcecie sprawdzić, czy takie niecodzienne połączenie to coś dla Was zachęcam do pobrania wersji demo Do No Harm. Jak zawsze przypominam też o dodaniu tytułu do swojej Wishlistę. Mam nadzieję, że w nadchodzący weekend znajdę chwilkę, żeby sprawdzić, czy ta straszna historia spełni moje oczekiwania.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!



Avatar photo
Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top