2024 okiem ekipy Pograne – podsumowanie. Rok pełen niespodzianek!

2024 okiem ekipy Pogran
Zespół Pograne
Zespół Pograne

Po obfitym w hity i głośne tytuły roku 2023 jego następca miał przed sobą wysoko postawioną poprzeczkę. Czy mu się udało dowieźć masę wspaniałych tytułów, czy też nie, zdania są podzielone. Niemniej każde z nas znalazło pośród mnogich produkcji pełno gier, które nas zaskoczyły. Nie zawsze były to najbardziej popularne produkcje, ba! zdawałoby się, że w 2024 królowały twory nieoczywiste i niekoniecznie te, na które można było obstawiać! Zapraszamy zatem do podsumowania, jak zdaniem ekipy Pograne wypadł ubiegły rok 2024.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Najlepsza gra roku 2024

Podsumowanie 2024: Indiana Jones i Złoty Krąg
Artur – Black Myth: Wukong
Czesio – Beyond Galaxyland
Marek – Frostpunk 2
Spiriteusz – Indiana Jones i Wielki Krąg
Marcin – Balatro
Podryban – Tactical Breach Wizards
Karol – Black Ops 6
Konrad – Indiana Jones i Wielki Krąg
Łukasz – Persona 3 Reload
Bart – Final Fantasy VII Rebirth

Dawid: Indiana Jones i Wielki Krąg (recenzja)

Indiana Jones i Wielki Krąg było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Głównie dlatego, że nie spodziewałem się, że najnowsza gra z ikoną popkultury wniesie coś nowego do gatunku tytułów przygodowych. Jakże byłem w błędzie. Wielki Krąg to nie tylko wciągająca historia bazująca na filmowym pierwowzorze, ale też kompetentnie przygotowana, przemyślana i po prostu dobrze rozłożona gra.

Jest to tytuł, który dokładnie wie, czym chce być i do kogo jest kierowany: to produkt dla fanów przygód Indiany Jonesa oddający szacunek światu i postaciom wykreowanym przez Stevena Spielberga i George’a Lucasa. To produkcja, która choć momentami przypomina Uncharted i Tomb Raidera, jest od nich diametralnie inna. Jak dla mnie, jest to strzał w dziesiątkę.

Największe rozczarowanie roku

Podsumowanie 2024:  Suicide Squad: Kill The Justice League
Czesio – Quidditch Champions
Marek – Suicide Squad: Kill the Justice League
Spiriteusz – Quidditch Champions
Marcin – Morbid The Lord Of Ire
Dawid – Suicide Squad: Kill The Justice League
Karol – Suicide Squad: Kill The Justice League
Konrad – Copycat
Bart – Concord

Artur – Suicide Squad: Kill the Justice League (recenzja)

Suicide Squad: Kill the Justice League to dla mnie największy zawód 2024 roku. Studio Rocksteady, które dało nam genialną serię Batman: Arkham, tym razem zdecydowało się pójść w kierunku gry-usługi (GaaS), co fundamentalnie zmieniło DNA ich produkcji. Zamiast przemyślanej, nieliniowej struktury poziomów i głębokiego systemu walki wręcz, dostaliśmy powtarzalne misje oparte na strzelaniu do fal przeciwników. Fabuła, która powinna być mocnym punktem gry ze względu na kontrowersyjny pomysł zabijania znanych superbohaterów, została spłycona i rozczarowuje brakiem emocjonalnego ciężaru oraz niewystarczającą liczbą znaczących momentów z corrupted Justice League.

Co najbardziej boli, to fakt, że widać tu potencjał — świetne animacje postaci, dopracowane dialogi między członkami Task Force X i przyjemny system poruszania się po mieście pokazują, że Rocksteady wciąż ma talent. Jednak decyzja o pójściu w model gry-usługi skutecznie grzebie te zalety pod górą powtarzalnego contentu i mało satysfakcjonującego endgame’u. Nawet jeśli niektóre elementy, jak system łupów czy walka, potrafią zapewnić dobrą zabawę, to w szerszej perspektywie jest to krok wstecz względem poprzednich produkcji studia. Szczególnie rozczarowujący jest fakt, że zamiast pełnoprawnej kontynuacji świata Arkham, otrzymaliśmy produkt wyraźnie zaprojektowany pod kątem mikrotransakcji i sezonowego contentu. To sprawia, że Suicide Squad, mimo pewnych zalet, jest dla mnie symbolem tego, jak współczesne trendy w branży potrafią zniszczyć unikalne DNA uznanych studiów deweloperskich.

Największe zaskoczenie roku 2024

Podsumowanie 2024: Prince of Persia: The Lost Crown
Artur – Nobody Wants to Die
Czesio – Balatro
Marek – Manor Lords
Marcin – Balatro
Dawid – Balatro
Karol – Be my Horde
Konrad – Sonic X Shadow Generations
Łukasz – Emio: The Smiling Man
Bart – The First Descendant

Spiriteusz – Prince of Persia: The Lost Crown (recenzja)

Na nowe Prince of Persia musieliśmy czekać bardzo długo. Do tego stopnia, że nikt się nowej odsłony nie spodziewał, tym bardziej w formie tzw. metroidvanii. Sam na początku byłem sceptyczny do tej produkcji. Wystarczyło jednak zagrać chwilę, aby przekonać się, ile serca włożono w ten tytuł.

Ciekawa rozgrywka z wymagającymi sekwencjami zręcznościowymi, widowiskowa walka i świetna eksploracja, do tego wszystko w pięknej baśniowej oprawie. Tytuł zachwycał już od pierwszych minut. Pomimo że jest to mniejsza produkcja, to dostarcza sporo frajdy. To chyba jedna z lepiej dopracowanych gier Ubisoftu ostatnich lat i jest ona na swój sposób nietuzinkowa.

Myślałem, że będzie to zwykły skok na kasę. Tymczasem otrzymaliśmy świetną produkcję i chętnie zobaczyłbym dalsze przygody Sargona, nawet jeśli nie jest on tytułowym księciem.

Fabuła obowiązkowa do poznania

Podsumowanie 2024:  Llamasoft
Artur – Silent Hill 2 Remake
Czesio – Beyond Galaxyland
Marek – Senua’s Saga: Hellblade 2
Spiriteusz – Silent Hill 2: Remake
Marcin – Final Fantasy VII Rebirth
Podryban – Banishers: Ghosts of New Eden
Dawid – Senua’s Saga: Hellblade 2
Karol – Black Ops 6
Bart – Silent Hill 2 Remake

Konrad – Llamasoft: The Jeff Minter Story (recenzja)

Dobra, przyznaję, że w przypadku Llamasoft: The Jeff Minter Story nie możemy mówić o klasycznej fabule, ale przyjęło się mówić, że najlepsze historie pisze samo życie. To jeden z tych przypadków, bo Jeff Minter to persona wyjątkowo kolorowa. W końcu jak często słyszy się o twórcy gier urodzonym w pobliżu bazy wojskowej, który rozpływa się nad parzystokopytnymi zwierzątkami futerkowymi i psychodelią?

Llamasoft: The Jeff Minter Story nie jest klasyczną grą, a raczej interaktywnym dokumentem, który nie tylko przedstawi Wam życiorys tego niecodziennego developera, ale przy okazji pozwoli Wam zagrać w lwią część jego dzieł – od bezczelnych zrzynek automatowych hitów, aż po VR – przy okazji uzupełniając wiedzę masą dodatkowych materiałów, w tym wywiadów.

Najlepsza oprawa roku 2024

Podsumowanie 2024:  Senua's Saga: Hellblade II
Artur – Stellar Blade
Czesio – Horizon Zero Dawn Remastered
Marek – Senua’s Saga: Hellblade 2
Spiriteusz – Stellar Blade
Marcin – Lego Horizon Adventures
Podryban – Prince of Persia: The Lost Crown
Dawid – Indiana Jones i Wielki Krąg
Karol – Lego Horizon Adventures
Konrad – Until Dawn
Bart – Stellar Blade

Marek – Senua’s Saga: Hellblade 2 (recenzja)

Oszałamiające połączenie realizmu i brutalnego piękna – tak najkrócej można opisać najnowsze dzieło Ninja Theory. Hellblade 2 to prawdziwy audiowizualny nokaut, który sprawia, że przecieramy oczy ze zdumienia, nie mogąc uwierzyć, że obcujemy jedynie z grą komputerową. Fotogrametryczna magia Unreal Engine 5 przemienia surowe, islandzkie krajobrazy w żywą, oddychającą krainę koszmaru. Każda zmarszczka na twarzy Senui, każdy podmuch lodowatego wiatru i każda kropla krwi została odtworzona z chirurgiczną precyzją. A dźwięk? To istna symfonia szaleństwa – binaural audio znów wkrada się do naszych uszu, szepcząc, krzycząc i zwodząc nas niczym głosy w głowie głównej bohaterki. W połączeniu z hipnotyzującą ścieżką dźwiękową, gdzie pierwotne rytmy mieszają się z nordycką surowością, otrzymujemy prawdziwy majstersztyk technologicznej wirtuozerii.

Najlepsza muzyka

Podsumowanie 2024:  Tekken 8
Artur – Stellar Blade
Czesio – Destiny 2: Final Shape
Marek – Path of Exile 2
Podryban – Destiny 2: Final Shape
Dawid – Path of Exile 2
Karol – Path of Exile 2
Konrad – Beyond Galaxyland
Łukasz – Persona 3 Reload
Bart – Final Fantasy XVI

Marcin – Tekken 8 (recenzja)

Tekken 8 to nie tylko piękna oprawa graficzna, świetna bijatyka, ale i także symfonia dla uszu. Kompozycje przygotowane dla tego tytułu wpadają w ucho już od pierwszej chwili. Po włączeniu gry jesteśmy atakowani przez wspaniale przygotowane intro. Utwór „Our time is now” dopełnia doznań z uruchomienia tytułu i wprowadza w nastój do bitewki. Trzeba przyznać, że Last Rockstars robią gigantyczną robotę, by każdy element zabawy był wyjątkowy, a plansze owocowały w swój specyficzny klimat. Zresztą z tą muzyką zwiedzamy świat. Jeśli bym miał wybrać za to swoje top trzy kawałków, którymi możemy raczyć się podczas gry, to z pewnością będą to te z Paris, Ortiz Farm i Seaside Resort. Do zobaczenia na jednej z nich!

Najprzyjemniejsze chwile online

Podsumowanie 2024:  Black Ops 6
Artur – Helldivers II
Czesio – Fortnite
Marek – World of Warcraft: The War Within
Spiriteusz – Marvel Rivals
Podryban – Marvel Rivals
Karol – Black Ops 6
Konrad – The Elder Scrolls Online: Gold Road
Łukasz – Destiny 2: The Final Shape
Bart – Diablo IV

Marcin – Call Of Duty: Black Ops 6 (recenzja)

Jako wieloletni fan Call of Duty czekałem na kolejne wydanie Black Ops. Nie dlatego, żeby przejść kampanię, ale czekałem przede wszystkim na moment, kiedy znajdę porządną ekipę, by ograć multi. Dzięki redakcji udało mi się w końcu cieszyć jak za dawnych lat. Czy przegrywałem? Często! Czy wygrane mnie cieszyły jak dziecko? Naturalnie! Znów poczułem, że nie liczą się moje umiejętności, które nie są najlepsze, a faktyczna radość ze spędzonego czasu z przyjaciółmi.

Mapy, mimo tego, że w ogromnej większości dość małe, to są idealne pod szybką rozgrywkę. Omnimovment, który z początku wydawał mi się czymś, co może popsuć rozgrywkę, stał się czymś mega naturalnym. Powrót klasycznego ulepszania broni i brak udziwnień w zbieraniu nowych skórek sprawił, że powrót do serii po Modern Warfare II (w MWIII nie grałem, ze względu na tragiczne oceny graczy) był czymś, czego nie zapomnę na lata, a i z pewnością wrócę do tej gry nie raz! No i zombie ❤️ Kochajcie zombie!

Odkrycie roku

Aegis Rim: 13 Sentinels Podsumowanie 2024:
Artur – Path of Exile II
Czesio – Beyond Galaxyland
Marek – The Spell Brigade (early access)
Spiriteusz – Balatro
Marcin – Indiana Jones i Wielki Krąg
Podryban – Stray Gods: The Roleplaying Musical
Dawid – Balatro
Karol – Be My Horde
Konrad – Hellcard
Bart – Halls of Torment

Łukasz – 13 Sentinels Aegis Rim (recenzja)

Rok 2024 upłynął u mnie bardziej pod znakiem nadrabiania kupki wstydu, aniżeli ogrywania najnowszych premier. Po mocno emocjonującym maratonie z trylogią Utawarerumono, stanąłem przed nie lada wyzwaniem – w co teraz zagrać. Sięgnąłem więc po najbliższą stertę pudełek, zacząłem przeglądać okładki i w taki oto sposób odkryłem perełkę, o której istnieniu w mojej kolekcji nawet nie pamiętałem.

13 Sentinels: Aegis Rim od Vanillaware, tytuł sprzed 4 lat, reprezentujący specyficzną mieszankę gatunków. Mamy tu sporo visual noveli z czymś na zasadzie tower defense z aktywną pauzą. Przede wszystkim jednak, mamy tu fenomenalną historię opowiedzianą z perspektywy trzynastu protagonistów. Mało? Więc akcja rozgrywa się w 5 różnych okresach (1945 – 2105), a tam gdzie mamy podróże w czasie, tam mamy też całe mrowie paradoksów. Gra przez cały czas buduje napięcie i wprowadza coraz to nowsze zwroty akcji, zachęcając gracza do własnej analizy zebranych informacji (do których zawsze można wrócić w dedykowanym do tego logu). Vanillaware należą się oklaski za tak zgrabne poprowadzenie ogromnej ilości wątków, do wspólnego – i satysfakcjonującego – zakończenia.

Tak też tytuł mający być tylko „wypełniaczem” przed czymś większym, przykuł mnie do ekranu na kilkadziesiąt godzin i udowodnił, że nie warto oceniać gier (i innych dzieł kultury) po przysłowiowej okładce. W innym wypadku cała masa pereł przejdzie nam koło nosa.

Co nadrobiliśmy w 2024

Podsumowanie 2024:  The Pedestrian
Artur – Monument Valley
Spiriteusz – Persona 5 Royal
Marcin – Shin Megami Tensei: Persona 2
Podryban – Cyberpunk 2077
Dawid – Cyberpunk 2077: Phantom Liberty
Karol – Mass Effect: Legendary Edition (ME1)
Konrad – 163 gry i dodatki
Łukasz – Utawarerumono Trilogy
Bart – Ace Combat Assault Horizon – Enhanced Edition

Czesio – The Pedestrian

Produkcja studia Skookum Arts leżała w moim back logu od dnia premiery. Wiedziałem, że gra nie jest długa, ale jakoś tak nie mogłem się do niej zebrać. W końcu któregoś pięknego popołudnia postanowiłem odpalić tytuł i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem. Kilka godzin logicznych zagadek polegających na odpowiednim łączeniu części planszy minęło mi jak z bicza strzelił. Puzzle przygotowane przez twórców nie są ani za trudne, ani za łatwe. Ani razu nie natrafiłem na jakąś dłuższą blokadę. Każdy nowy biom prezentował jakąś ciekawą mechanikę, a ostatni bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ rozwiązania w nim przedstawionego w ogóle się nie spodziewałem. Jeżeli szukacie krótkiej pozycji na jeden wieczór, lubicie zagonić swoje szare komórki do pracy, a przy okazji odblokować sobie całkiem łatwego calaczka, to The Pedestrian powinien trafić również i w Wasze gusta.

A jak Wasz rok 2024? Który tytuł uznaliście za najlepszy, co Was zaskoczyło, a co zawiodło? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach!


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!



Scroll to top