Zdecydowanie nie spodziewałem się, że tegoroczny BlizzCon zarzuci nas tak mocnymi zapowiedziami. Owszem, w sieci od dawna krążyły plotki o nowym projekcie związanym z marką StarCraft, więc można było liczyć na niespodziankę. Podobnie sprawa wyglądała z informacjami dotyczącymi Diablo, World of Warcraft czy Hearthstone. Jednak to, co ostatecznie pokazano, przerosło najśmielsze oczekiwania.
Heroes of the Storm: nowa bohaterka w Nexusie
Przywrócenia do życia Heroes of the Storm zdecydowanie nie miałem na swojej karcie bingo. Otóż firma Blizzard postanowiła oficjalnie wskrzesić swój klasyczny projekt MOBA, który kiedyś nagle nas opuścił i przeszedł w stan powolnej wegetacji. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że ta marka jest teraz powoli reanimowana. Pierwszą nową postacią w Nexusie będzie Xal’atath wyciągnięta wprost z World of Warcraft. Co więcej, twórcy od razu zapowiedzieli pojawienie się kolejnych bohaterów w niedalekiej przyszłości.

Nowa epoka StarCraft
Kolejnym tytułem okazał się zupełnie nowy StarCraft. Zakładam jednak, że to nie jest dokładnie to, czego pragnęła społeczność wychowana na klasycznych strategiach. Tym razem Blizzard postanowił pójść w kierunku sieciowej strzelanki MMO. Zdecydowanie czuć tutaj specyficzny klimat przebojowego Helldivers 2. Osobiście wolałbym rasową strategię, ale mam cichą nadzieję, że ostateczny projekt przypadnie mi do gustu. O samej grze wiemy na razie bardzo niewiele. Twórcy zdradzili jedynie planowaną datę premiery w 2030 roku. Po historii z grą Cyberpunk 2077 można mieć pewne obawy o zbyt wczesną zapowiedź. Widocznie jednak prace trwają już od dłuższego czasu i deweloperzy ostatecznie dowiozą odpowiednią jakość. Wśród graczy od dawna tliła się iskierka nadziei na strzelankę w tym kultowym uniwersum. Czas pokaże ostateczny efekt, chociaż sam zwiastun robi ogromne wrażenie.

Overwatch zmierza ku przyszłości
Zdajecie sobie sprawę z faktu, że pierwszy Overwatch liczy sobie już okrągłe dziesięć lat? Dla mnie to również spore zaskoczenie i dowód na nieubłagany upływ czasu. Nie da się ukryć, że flagowa strzelanka od firmy Blizzard nie miała łatwej drogi. Spora część winy za problemy leżała niestety po stronie samych twórców. Niemniej jednak gra wyraźnie stara się wrócić na właściwe tory po zawirowaniach związanych z premierą drugiej części. Sam nie spędzam już na serwerach tylu godzin co kiedyś. Mimo to chętnie śledzę nowości wprowadzane z sezonu na sezon. Obecnie sytuacja wygląda znacznie lepiej, a nadchodząca postać z piątego sezonu mocno mnie zaintrygowała. Nowy bohater to Doctrine. Jest to wsparcie inspirowane mrocznymi wampirami i posiadające drony przypominające nietoperze.

30 lat dziedzictwa Diablo i przyszłość Sanktuarium
To, co wydarzyło się w tym segmencie pokazu, przerosło wszelkie początkowe oczekiwania. Pamiętacie z pewnością wielki szum wokół ukrytej postaci przed premierą rozszerzenia Lords of Hatred. Społeczność bardzo chciała powrotu klasycznej Amazonki z kultowego Diablo 2. Mam zatem świetne informacje dla wszystkich stęsknionych fanów. Już wkrótce do mrocznego świata Sanktuarium ponownie zawita rzeczona wojowniczka z wysp Skovos. Jej oficjalny debiut zaplanowano na połowę 2027 roku.
Posiadacze konsol Nintendo Switch 2 również dostali powody do świętowania. Już 15 września gra Diablo IV wyląduje na najnowszym sprzęcie japońskiej firmy. Premiera zbiegnie się w czasie z wyczekiwanym startem zupełnie nowego sezonu rozgrywek.
Największym zaskoczeniem i prawdziwą bombą okazała się jednak niespodziewana zapowiedź Diablo V. Pamiętając niezwykle długi czas oczekiwania na trójkę oraz czwórkę, informacja ta budzi mieszane uczucia. Przy zapowiedzi Diablo IV twórcy obiecywali wieloletnie wsparcie i coroczne dodatki. Wszyscy doskonale wiemy, jak te wzniosłe plany zweryfikowała rzeczywistość. Z drugiej strony aktywne wsparcie poszczególnych odsłon zazwyczaj zamykało się w ramach sześciu lub siedmiu lat. Biorąc pod uwagę cykl życia gier z tej serii, nadchodząca premiera wydaje się całkiem logicznym krokiem naprzód. Dodatkowo twórcy chcą pewnie uniknąć piekła deweloperskiego znanego z poprzednich części.

Nowy dziennik, nowa klasa i cała rzesza Przedwiecznych Bogów w Hearthstone
Ze wszystkich gier z portfolio firmy Blizzard to właśnie z karcianką Hearthstone najrzadziej bywa mi po drodze. Dotyczy to zwłaszcza klasycznego trybu standardowego, ponieważ w popularne Ustawki gram niemal codziennie. Tradycyjny format zawsze stanowił jednak główną oś zabawy dla większości graczy. Dlatego to właśnie on regularnie otrzymuje największe aktualizacje. Tym razem nowe rozszerzenie nosi tytuł Rządy Czarnego Imperium. Do gry z wielkim hukiem powrócą Przedwieczni Bogowie, będąc wreszcie u szczytu swojej przerażającej potęgi. Dodatek zadebiutuje na serwerach już 20 października.

Warcraft, teraz i zawsze
Ostatnim mocnym akcentem ceremonii otwarcia okazał się moduł poświęcony World of Warcraft. Zobaczyliśmy obszerne podsumowanie obecnego stanu opowieści w ramach World Souls Saga. Ponadto oficjalnie zaprezentowano zapowiedź finałowej części tej historii pod tytułem The Last Titan. Będzie to swoiste zwieńczenie wielkiej przygody rozwijanej od przeszło dwóch dekad. Z drugiej strony dodatek położy solidne podwaliny pod zupełnie nowe otwarcie. Wyczekiwane rozszerzenie trafi w ręce graczy na początku 2027 roku.

Prywatnie niespecjalnie przepadam za World of Warcraft Classic. Swoje godziny w oryginalnym tytule już dawno wylatałem. Szkoda mi cennego czasu na nostalgiczne podróże, które częściej uwypuklają dawne wady zamiast bawić. Zupełnie inaczej patrzę jednak na długo wyczekiwany projekt rozszerzony, zatytułowany World of Warcraft Forever. Podchodzę do niego z nieskrywanym entuzjazmem. Nie jest to bowiem kolejny odgrzewany kotlet. Twórcy proponują nam coś świeżego i nowoczesnego, a jednocześnie bardzo dobrze znajomego. Jak ostatecznie wypadnie ten odważny projekt? Trudno to teraz jednoznacznie określić, ale zdecydowanie warto czekać.

Na sam koniec zostawiłem ciekawostkę, której zupełnie się nie spodziewałem. Mimo niespodziewanej premiery w formie tak zwanego shadow dropa, projekt zbiera dość mieszane opinie społeczności. Mowa o nowym dodatku do Warcraft III Reforged o podtytule Forsaken Kingdoms. Rozszerzenie spotkało się z chłodnym przyjęciem z kilku bardzo konkretnych powodów. Według doniesień testerów gra ma poważne problemy z podstawowymi funkcjami, takimi jak płynna zmiana trybu graficznego. Co więcej, w tytule brakuje pełnej polskiej wersji językowej w warstwie audio. Cenę nowej zawartości ustalono na 120 złotych.

Podsumowanie ceremonii otwarcia BlizzCon 2026
Szczerze mówiąc, tegoroczna ceremonia otwarcia dostarczyła nam nieporównywalnie więcej niespodzianek niż edycja zeszłoroczna. Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę, że niektóre zapowiedzi wydają się zdecydowanie przedwczesne. W końcu Diablo V ma zadebiutować dopiero w 2029 roku, a nowa odsłona StarCraft rok później. Firma Blizzard potrafi niestety anulować ogromne projekty, o czym świadczy los niedawno skasowanej gry MMO. Mam jednak szczerą nadzieję, że wszystkie pokazane dzisiaj produkcje ostatecznie trafią w nasze ręce. Ostateczną jakość tych ambitnych tytułów zweryfikuje po prostu czas.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

