<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Książki | Pograne</title>
	<atom:link href="https://pograne.eu/category/kultura/ksiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pograne.eu/category/kultura/ksiazki/</link>
	<description>Wirtualna rozrywka dla każdego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 29 Jun 2026 19:52:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://pograne.eu/wp-content/uploads/2020/07/cropped-favicon-96x96-2-32x32.png</url>
	<title>Książki | Pograne</title>
	<link>https://pograne.eu/category/kultura/ksiazki/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">176672388</site>	<item>
		<title>Nasz kolega z zespołu napisał książkę. „Pan Przeznaczenia” to thriller z dreszczykiem</title>
		<link>https://pograne.eu/nasz-kolega-z-zespolu-napisal-ksiazke-pan-przeznaczenia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Artur Janczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2026 19:52:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=77490</guid>

					<description><![CDATA[<p>W naszym zespole nie brakuje osób z pasją, które realizują się również poza redakcyjnym zaciszem. Tym razem mamy więc dla Was nietypową, ale szczerze miłą wiadomość – nasz kolega z...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/nasz-kolega-z-zespolu-napisal-ksiazke-pan-przeznaczenia/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/nasz-kolega-z-zespolu-napisal-ksiazke-pan-przeznaczenia/">Nasz kolega z zespołu napisał książkę. „Pan Przeznaczenia” to thriller z dreszczykiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W naszym zespole nie brakuje osób z pasją, które realizują się również poza redakcyjnym zaciszem. Tym razem mamy więc dla Was nietypową, ale szczerze miłą wiadomość – nasz kolega z ekipy Spiri, czyli <strong>Jakub Mrozowski</strong>, napisał książkę. <i>Pan Przeznaczenia</i>, bo o niej mowa, to psychologiczny thriller z domieszką fantastyki, w którym wybory bohaterów nigdy nie pozostają bez ceny. <span id="more-77490"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#o-czym-jest">O czym jest „Pan Przeznaczenia”?</a></li>
<li><a href="#codzienne-problemy">Codzienne problemy w fantastycznym sztafażu</a></li>
<li><a href="#kim-jest-autor">Kim jest Jakub Mrozowski?</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="o-czym-jest">O czym jest „Pan Przeznaczenia”?</h2>
<p>Centralną postacią powieści jest tytułowy Pan Przeznaczenia – enigmatyczna figura, która z tajemniczego Niebieskiego Pokoju kontroluje losy ludzi. Starannie wybiera tych, którym proponuje kontrakt, czyli obietnicę odmiany życia na lepsze. Problem w tym, że każda taka umowa ma swoją cenę, a granica między pomocą a manipulacją bardzo szybko zaczyna się zacierać.</p>
<p>Na kartach książki poznajemy między innymi wdowca pragnącego odzyskać utraconą miłość, nastolatka, który ma dość bycia ofiarą, czy bezrobotnego dostającego do ręki narzędzie zdolne odmienić jego los. Każdy z nich staje przed wyborem i każdy musi później zmierzyć się z konsekwencjami ingerencji we własne przeznaczenie.</p>
<h2 id="codzienne-problemy">Codzienne problemy w fantastycznym sztafażu</h2>
<p><i>Pan Przeznaczenia</i> to przede wszystkim opowieść o bardzo ludzkich dylematach przedstawionych w nieco baśniowej, niepokojącej odsłonie. O marzeniu, by ból, strata i niesprawiedliwość po prostu zniknęły, oraz o pokusie wybrania skrótu, który równie dobrze może prowadzić wprost do zguby. W tle przewija się zaś jedno niewygodne pytanie – czy w ogóle można zaufać komuś, kto trzyma w garści nasz los i prowadzi własną, niebezpieczną grę?</p>
<p>Jeśli lubicie thrillery psychologiczne stawiające na moralne rozterki i studium ludzkich pragnień, a niekoniecznie na klasyczne śledztwo, to <i>Pan Przeznaczenia</i> może być pozycją w sam raz dla Was.</p>
<p><script src="https://buybox.click/js/widget.min.js"></script></p>
<div class="bb-widget" id="buybox-ui5w" data-bb-id="17760" data-bb-oid="227740413"></div>
<h2 id="kim-jest-autor">Kim jest Jakub Mrozowski?</h2>
<p>Autor urodził się w 1991 roku w Krakowie i, jak sam przyznaje, długo zbierał historie, zanim zdecydował się je w końcu spisać. Próbował wielu zawodów i ról, zawsze blisko ludzi, emocji oraz sceny – jego pasje to między innymi aktorstwo, sztuka cyrkowa, komiksy, gry, a nawet rzucanie siekierami. Do tego dorzućmy zamiłowanie do fantastyki i mocnych brzmień rodem z lat 80., a otrzymamy postać, której życiowe doświadczenia wyraźnie przenikają do prozy.</p>
<p>Co ciekawe, z pisaniem Kuba zaczynał od publikowania recenzji w internecie, stopniowo odnajdując własny język i tematykę – a <i>Pan Przeznaczenia</i> to efekt tej twórczej drogi. My ze swojej strony trzymamy kciuki za jego literacki debiut i z ciekawością czekamy, dokąd zaprowadzi go ta przygoda.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/nasz-kolega-z-zespolu-napisal-ksiazke-pan-przeznaczenia/">Nasz kolega z zespołu napisał książkę. „Pan Przeznaczenia” to thriller z dreszczykiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">77490</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak zaczęła się legenda – recenzja powieści Zabójca Trolli</title>
		<link>https://pograne.eu/recenzja-powiesci-zabojca-trolli/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Podryban]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2026 10:32:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=77094</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sięgając po pierwszą książkę z uniwersum, które istnieje od dekad i zrodziło dziesiątki, jeśli nie setki powieści, wybór może przytłoczyć. Na szczęście w sukurs przybył przyjaciel, który zna moją miłość...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/recenzja-powiesci-zabojca-trolli/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/recenzja-powiesci-zabojca-trolli/">Jak zaczęła się legenda – recenzja powieści Zabójca Trolli</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Sięgając po pierwszą książkę z uniwersum, które istnieje od dekad i zrodziło dziesiątki, jeśli nie setki powieści, wybór może przytłoczyć. Na szczęście w sukurs przybył przyjaciel, który zna moją miłość do krasnoludów. Bez chwili wahania wskazał mi na powieści z serii Gotreka i Felixa, a ja, znalazłszy je w formie audiobooków, bez namysłu rzuciłem się wir wydarzeń. Przygody krasnoludzkiego zabójcy i ludzkiego najemnika okazały się idealnym wyborem. <span id="more-77094"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Historia i bohaterowie</a></li>
<li><a href="#2">Wady powieści</a></li>
<li><a href="#3">Zalety <em>Zabójcy Trolli</em></a></li>
<li><a href="#4">Werdykt</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Poznajcie Felixa i Gotreka</h2>
<p>Pierwsza powieść z serii nosi tytuł <em>Zabójca Trolli</em>. Opowiedziana jest ona z perspektywy Felixa Jaegera, młodego szlachcica, towarzyszącego krasnoludzkiemu zabójcy w ramach spłaty długu wdzięczności za uratowanie życia. Gotrek bowiem, w ramach pokuty za dawne przewiny, postanowił złożyć swoje życie w ofierze, szukając godnej śmierci. Felix z kolei poprzysiągł udokumentować jego zmagania po to, aby czyny krasnoluda nie zostały zapomniane, a jego przewiny nieodkupione. I tak podróżują po świecie od wioski do wioski, od kraju do kraju, mierząc się z coraz to trudniejszymi wyzwaniami. <em>Zabójca Trolli</em> to tak naprawdę zbiór luźno ze sobą powiązanych opowiadań, które łączą głównie postacie i chronologia. Brakuje tu jednak jednej spójnej historii, która spajałaby je w całość.</p>
<h2 id="2">U każdego znajdzie się jakieś wady</h2>
<p>Ma to swoje pewne zalety, ale i wady. Z jednej strony dzięki temu bohaterów spotykają liczne przygody i mamy okazję poznać spory kawałek świata i różnej maści antagonistów. Z drugiej jednak brakuje temu wszystkiemu pewnej ciągłości. Ot, Gotrek i Felix podróżują z miejsca na miejsce, pakują się w tarapaty i wychodzą z nich cało. I jeszcze raz. I jeszcze. Taka formuła może zachwycić, jak udowodnił na przykład Andrzej Sapkowski z przygodami wiedźmina Geralta. Mam jednak wrażenie, że tamte opowiadania zyskały, mając pewną klamrę. W przypadku <em>Ostatniego Życzenia</em>, na przykład, była to dziejąca się pomiędzy głównymi opowiadaniami historia rekonwalescencji Geralta w świątyni, czy też w przypadku <em>Miecza Przeznaczenia</em> motyw, nomen omen, przeznaczenia. Tutaj mamy po prostu zestaw przygód. Brakowało mi czegoś więcej, co by związało ze sobą te opowiadania. </p>
<p>Dodatkowo z racji na epizodyczny charakter powieści postacie nie będące Gotrekiem i Feliksem nie mają ani miejsca, ani czasu, żeby otrzymać więcej charakteryzacji. Większość z nich wspomniana jest zaledwie kilka razy, zanim niechybnie spotka ich marny los, rzadko mają większą rolę w historiach, a nawet niektóre czarne charaktery zdają się tylko istnieć po to, żeby bohaterowie mieli cel do zabicia. Szkoda, bo kilkoro z nich miało potencjał, by mieć nieco większą rolę. Niestety, niedługo po lekturze nie potrafię przypomnieć sobie żadnego imienia, nawet miłości Felixa, która w zasadzie odciska spore piętno na jego charakterze w <em>Zabójcy Trolli</em>. </p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/the-high-kahls-oath-recenzja/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Kradnoludy w kosmicznym wydaniu – recenzja powieści The High Kähl’s Oath</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2 id="3">Silni bohaterowie</h2>
<p>Forma nie wpływa jednak na jakość historii. Te są zdecydowanie wciągające, a złożeni i wielowymiarowi główni bohaterowie nadają wszystkiemu głębi. Pozornie bowiem można po prostu założyć, że Felix jest mającym dobre intencje, ale nieco zagubionym i wrzuconym na zbyt głęboką wodę młodzieńcem, którego główna rola polega na byciu świadkiem mężności i umiejętności bitewnych krasnoluda. Felix daje się poznać jako człowiek, który mimo wszystko zawsze stara się czynić dobrze, co w mrocznym i upiornym świecie Warhammera wcale nie jest częste. Choć sam jako pierwszy temu zaprzeczy, jest nie mniej bohaterem niż jego towarzysz, za czym przemawiają jego czyny. Gotrek z kolei prezentuje się jako prosty wojownik, mający przed sobą tylko jeden cel: zabijać, póki nie znajdzie lepszego od siebie, a walka zdaje się największym źródłem radości w jego życiu. Szybko jednak udowadnia, że w jego przypadku ta walka ma większy sens, a kryje się za nim ból, a także mnóstwo wstydu.</p>
<p>Dodatkowo ich różne perspektywy mocno urozmaicają powieść. Jednakowo postacie poboczne i wydarzenia zyskują wiele, gdy możemy je poznać z kilku stron, a Gotrek i Felix, choć można ich nazwać przyjaciółmi, mają bardzo odmienne postrzegania świata. Ma to także taką nieoczekiwaną zaletę, że prowadzi czasami do zabawnych sytuacji czy dialogów, bo tak, jest to świat Warhammera, czyli fantastyka mroczna, w której górnolotne idee rzadko mają jakąś wartość, ale nie brakuje tutaj lżejszych momentów. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie jest to częste, a świat mimo wszystko w większości pozostaje okropnym miejscem. Dlatego to zdecydowanie nie jest lektura dla młodszych czytelników. Po prawdzie niewiele jest tutaj naprawdę dosadnych opisów, a większość potworności dzieje się w tle, tak jednak trzeba mieć na uwadze, że bardziej wrażliwe osoby mogą nie czerpać z tego przyjemności.</p>
<h2 id="4">Powieść obowiązkowa</h2>
<p>Powieść napisana jest w bardzo wciągający i przystępny sposób, za co należą się autorowi pochwały. Polskie tłumaczenie także jest naprawdę dobrej jakości i bodajże tylko raz usłyszałem zdanie, którego niezręczność mogła wynikać z przełożenia z języka angielskiego. Usłyszałem, bowiem <em>Zabójca Trolli</em> dostępne jest w formie audiobooka na <a href="https://www.storytel.com/pl/books/zab%C3%B3jca-trolli-2454503" rel="noopener" target="_blank">Storytel</a>. Pochwały należą się zdecydowanie także lektorowi, Piotrowi Balazsowi, którego głosu przyjemnie się słucha, a jego interpretacja Gotreka naprawdę brzmi dobrze. Przyznam, że to głównie z jego powodu przez kilka dni po lekturze zdarzało mi się użyć w rozmowie zwrotu “człeczyno”, co w zasadzie jest tylko świadectwem na korzyść lektora.</p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/da-big-dakka-recenzja/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Każdy potrzebuje więcej dakka – recenzja powieści Da Big Dakka</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<p>Tak więc pierwsza część serii o Gotreku i Feliksie zdecydowanie jest warta polecenia fanom fantastyki, zwłaszcza takiej bardziej klasycznej. Miłośnicy krasnoludów na pewno będą zadowoleni, choć zwolennicy elfów mogą czuć się nieco dyskryminowani, zwłaszcza słuchając gotrekowych docinek. Największą bolączką powieści, moim zdaniem, jest jej forma luźnych opowiadań. Jestem przekonany, że jakaś większa historia, choćby przewijająca się w tle, dodałaby jej wiele w oczach odbiorcy, ale nie jest to też bardzo istotny powód do narzekania. Z pewnym zaskoczeniem odkryłem też, że seria zaczynająca się od powieści <em>Zabójca Trolli</em> składa się na ten moment z aż kilkunastu książek. W większości przypadków wywołałoby to we mnie poczucie przytłoczenia, ale nie tutaj. William King stworzył postacie, którym chętnie będę towarzyszył przez długi czas, a na myśl o tuzinie kolejnych książek czuję tylko ekscytację. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/recenzja-powiesci-zabojca-trolli/">Jak zaczęła się legenda – recenzja powieści Zabójca Trolli</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">77094</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Cienie nad Zefyrionem &#8211; recenzja. Dziewczyna demon</title>
		<link>https://pograne.eu/cienie-nad-zefyrionem-recenzja-dziewczyna-demon/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Mrozowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2026 12:19:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=75700</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy da się powiedzieć coś jeszcze w tematyce demonów? Od lat dzieła popkultury karmią nas mniej lub bardziej mrocznymi wizjami tych istot. Raz przedstawiając ich jako rządne krwii bestie, innym...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/cienie-nad-zefyrionem-recenzja-dziewczyna-demon/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/cienie-nad-zefyrionem-recenzja-dziewczyna-demon/">Cienie nad Zefyrionem &#8211; recenzja. Dziewczyna demon</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy da się powiedzieć coś jeszcze w tematyce demonów? Od lat dzieła popkultury karmią nas mniej lub bardziej mrocznymi wizjami tych istot. Raz przedstawiając ich jako rządne krwii bestie, innym razem jako atrakcyjnych amantów, a jeszcze kolejnym jako zadziornych obrońców świata. Książka Cienie nad Zefyrionem Sylwii Zapaśnik nie wymyśla koła na nowo, ale stara się czerpać z tego wszystkiego i wychodzi jej to bardzo dobrze.<span id="more-75700"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Życie pod kopułą</a></li>
<li><a href="#2">Dwójka bohaterów</a></li>
<li><a href="#3">Dwuistość opowieści</a></li>
<li><a href="#4">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Życie pod kopułą</h2>
<p>Na początku poznajemy półdemona Adiannę, która żyje ze swoim przybranym wujkiem w kopule Gryf, czyli miejscu, gdzie są chronieni przed resztą zagrożeń z zewnątrz. Okazuje się, że w tym świecie takich miejsc jest pełno. Bohaterka szkoli się, aby zostać wprawionym wojownikiem i stara się trzymać nerwy na wodzy, by nie obudzić swojej demonicznej postaci. Drugi z bohaterów nazywa się Calisto i jest rasowym demonem, który ma za zadanie odnaleźć dziewczynę.</p>
<p>Niestety, całość intrygi jest tylko ciekawa na początku i na samym końcu. Kiedy poznajemy ten świat, autorka sprawnie stara się nam jak najwięcej opowiedzieć o otoczeniu i jak najbardziej go urozmaicić, wprowadzając masę nazw własnych, co jest ogromnym plusem. Niestety mam tutaj z historią trochę inny problem. To dark fantasy, w którym trochę za mało jest właśnie tej  ciemności. Tak, opisywane walki czy wydarzenia potrafią być naprawdę krwawe, ale brakuje tutaj nieco tej dawki grozy, moralnie szarych bohaterów lub napięć politycznych.</p>
<h2 id="2">Dwójka bohaterów</h2>
<p>Calisto i Adianna to dwie skrajnie różniące się od siebie postaci. Ten pierwszy to demon, który zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel, manipulant, uwodziciel itd. Dziewczyna z kolei jest pyskata, zadziorna i zawsze pakuje się w kłopoty. Muszę przyznać, że to typ postaci, którego nie lubię, tym bardziej, że bohaterka miała kochającego wujka i gdyby nie jej przypadłość, to można by pomyśleć, że miała całkiem dobre życie. Jednak autorka stara się nam ją pokazać jako outsiderkę. </p>
<p>Demon z kolei to cwaniak, kobieciarz i gość, który wie, czego chce. Kombinuje i szuka sojuszników, a także wykorzystuje słabości innych. Calisto to zdecydowanie ciekawsza postać, ale uważam, że poświęcono mu zdecydowanie za mało czasu. Jeszcze przyczepię się do tego, że ich relacja ma naleciałości romantasy. Wiecie, dziewczyna widziała go tylko raz w życiu, a już o nim myśli cały czas i uginają się pod nią kolana. </p>
<h2 id="3">Dwuistość opowieści</h2>
<p>Całość, jak na swój gatunek, jest lekka i czyta się ją niezwykle szybko. Język jest tutaj prosty. Czasami autorka gubi obrazowanie i skupia się na suchym opisie. Co prawda czasami musiałem coś przeczytać dwa razy, aby zrozumieć, co autor miał na myśli. Osobiście nie uznaję tego za wadę. Styl pani Sylwii przypadł mi do gustu. Chociaż postaci podczas tej powieści za często wyrażały swój gniew uderzając pięścią o stół.</p>
<p>Tutaj ujawnia się największa wada Cieni nad Zefyrionem. Historia do niczego nie prowadzi. Wiele wątków zostaje otwartych, a historia nie kończy się w jakimś kulminacyjnym momencie, przez co mamy wrażenie, jakby bohaterowie nie ruszyli się w swoim rozwoju ani o krok. </p>
<p>Tym bardziej że potencjał wielu pobocznych bohaterów został nieco zmarnowany. Syzoniusz to jedna z postaci, które dręczą Adiannę. Jest zły bo jest, taki trochę wiecie Draco Malfoy z Harry’ego Pottera. Przez co wydaje się kompletnie płaski i tak samo jest z innymi postaciami. Nie wszystkimi, ale łatwo tutaj wyznaczyć odpowiadające im stereotypy dobrego wujka, przyjaciela z dzieciństwa, który skrycie ją kocha, czy też wymagającego mentora.  </p>
<p>Walka Adianny z jej demoniczną stroną również została potraktowana trochę po macoszemu i tak naprawdę uznaje to za leniwe. Być może miałem tutaj nieco większe oczekiwania, bo sam jestem fanem takiego zabiegu, a nie ukrywajmy, widzieliśmy to już nieraz w Bleach czy Black Clover. Nawet w klasykach kina grozy jak Dr Jekyll i Mr Hyde czy The Incredible Hulk. Tutaj nie czujemy, że demoniczna strona jest zagrożeniem, tym bardziej, że na początku nawet nie zdajemy sobie sprawy, że istnieją “dwie” Adianny. Przez co cała walka wewnętrzna nie ma bagażu emocjonalnego, bo panie nie miały wcześniej ze sobą interakcji.</p>
<h2 id="4">Podsumowanie</h2>
<p>Cienie nad Zefyrionem to udany debiut i ciekawa pozycja dla wielbicieli fantasy. Pani Sylwia pokazuje, że można jeszcze w tematyce demonów powiedzieć dość sporo i będzie to wciąż intrygujące. Jeśli nie przeszkadza wam, że do konkluzji tej historii będzie trzeba poczekać na drugi tom, to warto się z tą pozycją zapoznać. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Za dostarczenie egzemplarza dziękujemy <a href="https://niepowiem.com.pl">Wydawnictwu Nie powiem!</a>.<br />
Udostępnienie ebooka w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/cienie-nad-zefyrionem-recenzja-dziewczyna-demon/">Cienie nad Zefyrionem &#8211; recenzja. Dziewczyna demon</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">75700</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Tymczasem gdzieś daleko stąd&#8230; &#8211; recenzja. Komedia fantasy</title>
		<link>https://pograne.eu/tymczasem-gdzies-daleko-stad-recenzja-komedia-fantasy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Mrozowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 11:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=74756</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy da się połączyć komedię z epicką opowieścią fantasy? Studio Dreamworks pokazało, że jest to możliwe przy okazji Shreka: łamanie konwencji, satyra i masa nawiązań do popkultury. W podobne tony...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/tymczasem-gdzies-daleko-stad-recenzja-komedia-fantasy/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/tymczasem-gdzies-daleko-stad-recenzja-komedia-fantasy/">Tymczasem gdzieś daleko stąd&#8230; &#8211; recenzja. Komedia fantasy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy da się połączyć komedię z epicką opowieścią fantasy? Studio Dreamworks pokazało, że jest to możliwe przy okazji Shreka: łamanie konwencji, satyra i masa nawiązań do popkultury. W podobne tony próbuje uderzyć Tymczasem gdzieś daleko stąd… od polskiej autorki D.B. Foryś. To próba, z której ostatecznie autorka wraca z tarczą, ale nie była to łatwa bitwa.<span id="more-74756"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Skromne początki</a></li>
<li><a href="#2">Zmiana o 180 stopni</a></li>
<li><a href="#3">Gdzie wady?</a></li>
<li><a href="#4">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Skromne początki</h2>
<p>Na początku książki przywitała mnie informacja, że zbieżność osób i nazwisk nie jest przypadkowa. W końcu jest też reklamowana jako komedia fantasy. Książka jest podzielona na trzy części, z czego pierwsza to jedno z najgorszych wprowadzeń, jakie miałem okazję czytać. Humoru jest tutaj jak na lekarstwo i jedynie zabawne nazwy krain jak Nienibylandia i podsumowania rozdziałów przez narratora nieco ratują sytuację. Jesteśmy bowiem obrzucani kolejnymi informacjami o przedstawionym świecie, co jest męczące. Informacje o krainach i żyjących tam smokach są nudne. </p>
<p>Fabuła prezentuje się sztampowo. Księżniczka Serenity zostaje oddzielona od rodziców i dostarczona do kobiety, która ma dopilnować, aby dziewczynka przeżyła. Gdy dorośnie, ma wypełnić przepowiednię o zostaniu największą bohaterką i ocalić całe królestwo przed złym władcą. Wiecie, przywrócenie balansu mocy, zostanie Hokage i tak dalej… ziew. Fado — bo takie imię nadała jej przybrana matka, wyrusza więc w podróż, by odnaleźć siebie. Tutaj mam też zgrzyt. Dziewczyna jest tak niemożliwie pewna siebie i tak bezczelna, że jest to irytujące. Nikogo nie słucha i szczerze miałem nadzieję, że ktoś jej w końcu wbije nieco oleju do głowy, aby nauczyła się, gdzie jej miejsce. To typ postaci, jakiego szczerze nie cierpię. </p>
<h2 id="2">Zmiana o 180 stopni</h2>
<p>Na tym etapie myślałem nawet, aby porzucić książkę, jednak dalej ją czytałem i przy okazji około siedemdziesiątej strony coś się zmieniło. Trybik w głowie przeskoczył, a książka wciągnęła mnie tak, że dokończyłem ją za jednym zamachem. Żarty zaczęły być sypane jak z rękawa i to naprawdę trafne, a nie jak w polskim kabarecie, że chłop się za babę przebrał. Postaci zaczęły być interesujące, a sama bohaterka zaczęła budzić ogromne pokłady sympatii. Zaczynamy rozumieć jej zachowanie i to, czemu jest taka. Długo zastanawiałem się, czy autorka zrobiła to celowo — efekt był niemal zbyt dobry, żeby być przypadkowy.</p>
<p>Zastanawiałem się, co takiego się zmieniło, i odpowiedź jest bardzo prosta. Historia zaczyna się rozgałęziać na więcej wątków i pojawiają się nowe ciekawe postaci, a dodatkowo do naszej bohaterki dołącza Kryszczjan (pisownia oryginalna). Pani Foryś ma na swoim koncie kilka romansów, więc interakcja tych dwojga jest poprowadzona świetnie. Czuć między nimi chemię, a ich przekomarzania są przekonujące. Dzięki temu poczułem się znowu jak dziecko, które czyta jedną z opowieści dla młodzieży pokroju Harry’ego Pottera czy Eragona. To prosta opowieść o miłości, przyjaźni i szukaniu siebie, ale poprowadzona tak, że sprawia wrażenie czegoś świeżego.</p>
<h2 id="3">Gdzie wady?</h2>
<p>Czy jest tutaj do czego się jeszcze przyczepić? Komuś może przeszkadzać nieco infantylny język, w jakim książka jest napisana. Dla mnie osobiście to nie jest wada, bo nadaje tej opowieści lekkiego klimatu. To opowieść, która jest bardzo komfortowa. Czytając, praktycznie nie schodził mi z twarzy uśmiech, a wyłapywanie nawiązań do popkultury sprawiało świetną zabawę. Świat, pomimo tego, że rozbudowany, mamy tutaj w końcu smoki, syreny, pegazy itd. To wydaje się mały, skupiając się jedynie na kilku kluczowych lokacjach.</p>
<h2 id="4">Podsumowanie</h2>
<p>To świetna i zabawna historia, idealna do odprężenia się czy odpoczynku. Dla mnie była to odświeżająca rzecz i chętnie przeczytałbym coś jeszcze w tym stylu. Szkoda tylko, że początek tak niemiłosiernie się dłużył. Jeśli szukacie czegoś lekkiego, to jest to dla was pozycja obowiązkowa. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/tymczasem-gdzies-daleko-stad-recenzja-komedia-fantasy/">Tymczasem gdzieś daleko stąd&#8230; &#8211; recenzja. Komedia fantasy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">74756</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Gorath: Uderz Pierwszy &#8211; recenzja. Nie ufaj nikomu</title>
		<link>https://pograne.eu/gorath-uderz-pierwszy-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Mrozowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2026 08:27:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=74438</guid>

					<description><![CDATA[<p>Muszę się wam do czegoś przyznać. Jestem zmęczony konwencją dark fantasy. Światy, gdzie wszyscy są źli i zepsuci, a każdy tylko chce cię oszukać, zwyczajnie mnie męczą. Dlatego do książki...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/gorath-uderz-pierwszy-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/gorath-uderz-pierwszy-recenzja/">Gorath: Uderz Pierwszy &#8211; recenzja. Nie ufaj nikomu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę się wam do czegoś przyznać. Jestem zmęczony konwencją dark fantasy. Światy, gdzie wszyscy są źli i zepsuci, a każdy tylko chce cię oszukać, zwyczajnie mnie męczą. Dlatego do książki pana Janusza Stankiewicza podchodziłem jak pies do jeża. Zainteresował mnie motyw infiltracji organizacji zabójców i rozpracowywania jej od środka. Nie spodziewałem się tutaj niczego nowego ani odkrywczego. Teraz, po lekturze, mam dość spory problem. Będę musiał zaopatrzyć się w całą serię.<!--move--></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Uderz pierwszy</a></li>
<li><a href="#2">Opisy godne klasyków fantastyki</a></li>
<li><a href="#3">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Uderz pierwszy</h2>
<p>Główny bohater, Gorath, to pół-ork poszukiwany w całym królestwie, dezerter wojskowy i ogólnie kawał niezłego gnoja. Został on pojmany i wyznaczony do zniszczenia organizacji zabójców o nazwie Nocne Cienie. Obiecano mu czystą kartę i oczyszczenie ze wszystkich dokonanych win. W tym celu przyłącza się do zabójców jako wtyka, powoli rozpracowując ich od środka. To, co mnie kupiło na początku, to sama główna postać — Gorath. Typ spod ciemnej gwiazdy, ale z zasadami. Lubi sobie powalczyć i jest również dobrym strategiem. Ostrożnie stawia kroki i nie boi się wyrażać swojego zdania. Skojarzył mi się trochę z Geraltem z Rivii i to największa pochwała, jaką mogę dać.</p>
<p>To typ opowieści, który uwielbiam. Od początku bohater ma jasno ustalony cel i obserwujemy jego przygody, gdy poznaje Nocne Cienie, wkupuje się w ich łaski i zawiera przyjaźnie. Co prawda motyw samego śledztwa nieco utyka, skupiając się na misjach, jakie Gorath wykonuje, oraz relacjach z innymi postaciami. Na początku autor bombarduje nas postaciami i lokacjami, które nie do końca rozumiemy. Zaskoczeniem jest, że mamy tutaj trochę polityki, przez co początek wydaje się jeszcze bardziej zagmatwany. Pan Janusz na szczęście chyba zdawał sobie z tego sprawę, bo na pierwszych stronach mamy krótkie opisy postaci, które występują w powieści. Nie obraziłbym się, gdyby do tego dorzucił jeszcze mapkę.</p>
<h2 id="2">Opisy godne klasyków fantastyki</h2>
<p>Cała opowieść trzyma w napięciu i z przyjemnością czytałem o kolejnych wyczynach Goratha, którego bardzo szybko da się polubić. To, co przyciąga do lektury, to ciekawe opisy. Autor niezwykle rozbudowanie potrafi opisywać otoczenie wokół postaci. Nie jest to co prawda poziom Tolkiena, ale byłem pod wrażeniem, jak przedstawione lokacje ożywały w mojej głowie. Wyobraźnia pracuje tutaj na pełnych obrotach. To samo można powiedzieć o scenach walki — choreografie są świetnie rozpisane. Niemal czujemy każdy cios wykonywany przez Goratha.</p>
<p>Jednak, aby nie było tak kolorowo, jest też kilka rzeczy, do których muszę się przyczepić. Przez liczbę postaci drugo- i trzecioplanowych niektórzy bohaterowie dostają za mało czasu, na czym cierpi sama opowieść. Podam przykład: jedna z postaci nienawidzi Goratha, ale dowiadujemy się tego z jego przemyśleń na niemal końcu opowieści, a przez resztę czasu mamy tylko jedną interakcję bohaterów. Tak samo jest z pewnym magiem, który uchodzi za przyjaciela Goratha, choć nie widzimy, jak ta przyjaźń się zawiązała. </p>
<p>Książka jest bardzo pospieszna. Przeskoki czasowe są tutaj nagminne. Przeszkadza to nieco w śledzeniu fabuły, która nagle się urywa i autor robi przeskok o np. tydzień, co wybija z rytmu. Chciałbym nieco lepiej poznać życie Goratha wśród Nocnych Cieni, a tymczasem dostajemy tylko jego misje. Chyba tylko dlatego, że jest głównym bohaterem. Na szczęście zakończenie jest tutaj satysfakcjonujące, a sam autor powiedział mi, że pisał, nie myśląc, że ta opowieść doczeka się kontynuacji. </p>
<h2 id="3">Podsumowanie</h2>
<p>Gorath, pomimo kilku problemów, to bardzo dobra książka, która potrafi wciągnąć i zaskoczyć. Jeśli uwielbiacie fantasy, warto dać tej książce szansę. Dla mnie była to bardzo przyjemna lektura, od której nie mogłem się oderwać. Co prawda, ciężko jest przejść przez pierwsze rozdziały z powodu szybkiego nabudowywania świata. Jednak w ostatecznym rozrachunku nie żałuję, że zapoznałem się z tą serią.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/gorath-uderz-pierwszy-recenzja/">Gorath: Uderz Pierwszy &#8211; recenzja. Nie ufaj nikomu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">74438</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kradnoludy w kosmicznym wydaniu – recenzja powieści The High Kähl&#8217;s Oath</title>
		<link>https://pograne.eu/the-high-kahls-oath-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Podryban]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2026 11:21:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=74344</guid>

					<description><![CDATA[<p>W każdym świecie fantasy zawsze najbardziej ciągnęło mnie do krasnoludów. W Warhammerze 40,000 także mają oni swój odpowiednik, choć często zaniedbywany przez Games Workshop, w postaci Leagues of Votann. Dlatego...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/the-high-kahls-oath-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/the-high-kahls-oath-recenzja/">Kradnoludy w kosmicznym wydaniu – recenzja powieści The High Kähl&#8217;s Oath</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W każdym świecie fantasy zawsze najbardziej ciągnęło mnie do krasnoludów. W Warhammerze 40,000 także mają oni swój odpowiednik, choć często zaniedbywany przez Games Workshop, w postaci Leagues of Votann. Dlatego konsekwentnie realizując swój plan czytelniczy pod tytułem “cokolwiek przykuje mój wzrok na dłużej niż kilka sekund”, zdecydowałem się sięgnąć po <i>The High Kähl’s Oath</i> autorstwa Gava Thorpe’a, pierwszą powieść skupiającą się właśnie na nich. Czy warto było poświęcić kilkanaście godzin na poznanie kosmicznych krasnoludów? <span id="more-74344"></span></p>
<h2>Po prostu krasnoludy w kosmosie, czy coś więcej?</h2>
<p>Powieść skupia się na postaci Myrtun Dammergot, która dotychczas wiodła dość swobodne życie odkrywczyni, zdobywając cenne surowce i walcząc o przetrwanie. Wkrótce otrzymuje jednak nowe, o wiele bardziej odpowiedzialne obowiązki, ale to niespodziewana wiadomość dostarczona przez jedynego ocalałego z tajemniczej wyprawy poprzedniego Wysokiego Kähla całkowicie wstrząsa jej światem. Zobowiązana doniosłą przysięgą wyrusza w podróż, która ma okazać się jej dotychczas najbardziej niebezpieczną przygodą. </p>
<p>W trakcie wydarzeń z książki poznamy relacje Lig z Imperium Ludzi, a także ich konflikty z orkami czy Chaosem. Jednak przede wszystkim powieść stanowi ogromną kopalnię wiedzy o kulturze kosmicznych krasnoludów. Poznamy ich strukturę społeczną, filozofię czy unikalny w tym uniwersum stosunek do sztucznej inteligencji. Pod tym względem to niesamowicie ciekawa powieść, pełna smaczków i informacji dla tych, którzy jej szukają. Natomiast miłośnicy krasnoludów z innych uniwersów, choćby zwykłego Warhammera, mogą poczuć się zawiedzeni tym, że członkowie Leagues of Votann są zbyt… ludzcy. </p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/tragiczna-historia-kos-imperatora-recenzja-powiesci-slaughter-at-giants-coffin/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Tragiczna historia Kos Imperatora – recenzja powieści Slaughter at Giant’s Coffin</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2>Siła historii czy siła postaci? Jest trzecia opcja</h2>
<p>Zazwyczaj przy książkach utrzymuje mnie jedno z dwóch: albo interesująca historia, albo świetnie napisane postacie. Cóż, <i>The High Kahl’s Oath</i> nie ma ani jednego, ani drugiego. Jednocześnie żadne z nich nie jest na tyle słabe, aby mnie zniechęcić do kontynuacji odsłuchiwania audiobooka. Jestem jednak przekonany, że gdyby to nie była książka o Ligach, to nie umiałbym się zmusić do brnięcia dalej. Bohaterowie zdają się dość generyczni, a także mało rozbudowani. Najlepiej wypada spośród nich przyjaciel głównej postaci, Lutar, będący tzw. Ironkin, czyli maszyną ze sztuczną inteligencją. Jego spojrzenie nieco z boku na postacie i wydarzenia daje trochę inną perspektywę, a w tym samym czasie pozwala lepiej poznać inteligentną maszynę, jakich w tym świecie mało. </p>
<p>Jednak właśnie przez to, że książka dotyczy Leagues of Votann, nie potrafiłem się oderwać od słuchania. Gav Thorpe doskonale wplata kulturę Lig w wydarzenia powieści, a każdy rozdział przynosi nowe informacje. W odróżnieniu od innych ras i frakcji uniwersum The Kin – jak tu zwie się zbiorczo kosmiczne krasnoludy – to pragmatyczne i wyrachowane istoty. Nie są one jednak tak chłodne, jak Adeptus Mechanicus, przez co o wiele przyjemniej mi się o nich słuchało. Dużym plusem samej powieści jest też to, że choć bohaterowie potrafią sobie poradzić w razie zagrożenia, nie są oni głównie wojownikami, jak to bywa w powieściach z Warhammer 40,000, dzięki czemu nieco łatwiej się z nimi zżyć. Jednocześnie ich przeciwnicy nie mają żadnej głębi, po prostu są tutaj, ponieważ bohaterowie potrzebują jakichś przeciwności losu. Nie wiemy o nich praktycznie niczego, poza tym, że co jakiś czas się pojawiają i trzeba z nimi walczyć.</p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/recenzja-powiesci-emperors-gift/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Szarzy Rycerze, Inkwizycja i Kosmiczne Wilki – recenzja powieści Emperor’s Gift</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2>The High Kähl’s Oath to książka dla specyficznego odbiorcy</h2>
<p><i>The High Kähl’s Oath</i> nie jest złą książką, ale nie jest ona powieścią dla każdego. Nie znajdziemy tutaj wybitnych postaci czy wstrząsających kosmosem wydarzeń. Próżno szukać tu epickich bitew, choć walki nie brakuje, czy konfliktów na wielką skalę. Jeśli jednak jest się fanem krasnoludów i chciałoby poznać tę rasę w wersji science-fiction, książka potrafi wciągnąć. Zwłaszcza że Gav Thorpe potrafi pisać w taki sposób, że szczegóły dotyczące kultury The Kin poznajemy do samego końca, a nie tylko w pierwszej części lektury, by później skupić się na samej akcji. </p>
<p>Jednak jak w przypadku wielu powieści z The Black Library, książka ta nie jest dostępna po polsku, co może być ogromną przeszkodą dla wielu czytelników. Sam sięgnąłem po niej w wersji audio z <a href="https://www.audible.com/pd/The-High-Kahls-Oath-Audiobook/B0DK23JHMX" rel="noopener" target="_blank">Audible</a>. 11,5 godziny z narracją Debry Michaels spędziłem przyjemnie i choć może lektorka nie ma w swoim repertuarze wielu różnorodnych głosów dla postaci, jej własny głos jest przyjemny. Dużą zaletą jest także jej dykcja, która jest tak dobra, że swobodnie mogłem słuchać powieści w przyspieszeniu bez problemów ze zrozumieniem treści.</p>
<p>Choć w uniwersum Warhammera znajdziemy wiele <a href="https://pograne.eu/da-big-dakka-recenzja/">lepszych powieści</a>, tak niewiele sprawiło, że po lekturze rzuciłem się do zakupu figurek. Być może to dlatego, że Leagues of Votann byli od bardzo dawna zaniedbywani przez Games Workshop. Fakt, zawsze miałem słabość do krasnoludów, co także zapewne miało nie lada znaczenie. Dlatego, jeśli macie podobnie, zapewne docenicie tę książkę. Jeśli nie, cóż… lepiej poszukać czegoś innego. Ja w międzyczasie będę trzymał kciuki, żeby pozwolono Thorpe’owi napisać kontynuację.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/the-high-kahls-oath-recenzja/">Kradnoludy w kosmicznym wydaniu – recenzja powieści The High Kähl&#8217;s Oath</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">74344</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kres zaślepionych &#8211; recenzja. Godna kontynuacja</title>
		<link>https://pograne.eu/kres-zaslepionych-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Mrozowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2026 10:03:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=73900</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu miałem przyjemność czytać Czas zaślepionych autorstwa Marcina Halskiego. Chwaliłem tam świetny, interesujący świat, piętnując jednocześnie płaskich bohaterów. Jak na tle pierwszej odsłony prezentuje się kontynuacja? Ku mojemu...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/kres-zaslepionych-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/kres-zaslepionych-recenzja/">Kres zaślepionych &#8211; recenzja. Godna kontynuacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu miałem przyjemność czytać Czas zaślepionych autorstwa Marcina Halskiego. Chwaliłem tam świetny, interesujący świat, piętnując jednocześnie płaskich bohaterów. Jak na tle pierwszej odsłony prezentuje się kontynuacja? Ku mojemu zdziwieniu, zaskakująco dobrze.<span id="more-73900"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Nowe królestwo</a></li>
<li><a href="#2">Misz masz</a></li>
<li><a href="#3">Postapo</a></li>
<li><a href="#4">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id=1>Nowe królestwo</h2>
<p>Nieznajomy i Soni zostają pojmani i wtrąceni do lochów przez okrutnego władcę Walmii. Król szuka lekarstwa na zaślepienie wszelkimi dostępnymi środkami. Soni spodziewa się dziecka, co wielu uważa, że jest kluczem do odkrycia lekarstwa na Zaślepienie. Główny motyw stanowi więc ciąża Soni i jej droga do zachowania człowieczeństwa. Na początku byłem tym zainteresowany, ale potem ten motyw stał się nudny. Ciągły balans pomiędzy człowiekiem, a bastią, widzieliśmy to już w pierwszej części i było to odtwórcze.</p>
<p>Na szczęście potem pojawiają się zupełnie nowe postaci. Alchemik Marik i tajemniczy Barden, którzy ratują całą opowieść. Marik to idealista, chcący pomóc dziewczynie i wykorzystać ostatnie lata jakie mu zostały. Barden to z kolei bezczelny wojownik, który zna miejsce gdzie być może będą w stanie pomóc Soni zachować ludzkie cechy. Cała ta trójka wyrusza w podróż przemierzając zniszczony postapokaliptyczny świat.</p>
<p>Historia została podzielona na dwie części. Pierwsza rozgrywa się w Walmii, a druga to podróż w celu odnalezienia lekarstwa. Zdecydowanie jestem fanem drugiej połowy książki. Wszystko co rozgrywało się w królestwie było nudne i polegało na rozstawieniu pionków na planszy do kulminacyjnego momentu, gdzie jak już przyzwyczaił nas autor, wszystko trafia szlag. Narady polityczny i budowania napięcia średnio wychodzi panu Marcinowi, ale kiedy już, przechodzimy do akcji i podróży, historia nabiera rumieńców. Ciekawi nas co stanie się z bohaterami i czy przeżyją kolejne spotkanie z nieprzyjacielem. Nawet nie zauważyłem, kiedy polubiłem Marika i byłem autentycznie ciekaw jak potoczą się jego losy. </p>
<h2 id=2>Misz masz</h2>
<p>Zarzucałem Marcinowi Halskiemu, że w Czasie zaślepionych nie radził sobie z budowaniem relacji między bohaterami. Tutaj jest dużo lepiej, w końcu czujemy między postaciami chemię, przez co dialogi brzmią naturalnie i czyta się je przyjemnie. Miło, że mają tutaj motywacje i są zaskakująco bardziej ludzcy. Nie są jednowymiarowi i każdy skrywa sekret do odkrycia. Rozmowy Bardena i Marika potrafią rozbawić. Czujemy jak rośnie w nich zaufanie do siebie, pomimo kompletnie innego podejścia do życia. To prosty motyw, ale przyjemny. Nie musimy się lubić, ale musimy współpracować, aby przeżyć. To tutaj wszystko działa. Byłem naprawdę ciekaw, co wydarzy się dalej. </p>
<p>Niestety kuleje tutaj reszta. Historia dociera do konkluzji i wyjaśnia większość wątków, jednak czuje się pewien niedosyt. Tylko kilka miejsc sprawiało, że moja wyobraźnia działała. Tak niestety większość lokacji to sztampa. Liczyłem na ekscytującą podróż i wydaje mi się że poprzednia części było to lepiej zaprezentowane, przez większą różnordność miejsc, jakie odwiedzali nasi bohaterowie. Tutaj to wszystko jest tanie i natchnione. Dlatego miło, że sceny walki zostały lepiej opisane i są świetnie obrazowe, aż czujemy ciężar uderzeń podczas lektury. Każdy pojedynek tutaj to małe dzieło sztuki, a my, jako czytelnicy, wiemy, że nikt nie może być bezpieczny. Zwłaszcza, że pan Marcin chyba lubi zabijać swoich bohaterów. </p>
<h2 id=3>Postapo</h2>
<p>Autor nadal ma asa w rękawie w postaci ciekawego połączenia średniowiecza z postapo. Całość czyta się bardzo lekko i szybko. To dość krótka opowieść na niecałe trzysta stron. Trudno się też nie uśmiechnąć podczas lektury, kiedy wspomina się o przedmiotach naszej cywilizacji. Tempo akcji wydaje się dobrze wyważone, z wyjątkiem tego wprowadzającego początku. Nie ma tutaj za dużo lania wody. Opowieść skupia się na konkretach, co mi bardzo odpowiadało. Wszystkie wątki zostały zakończone, choć całość pozostawia pewien niedosyt. Początkowo nie byłem fanem tego, jakie otrzymaliśmy zakończenie. Ostatecznie uznałem, że idealnie pasuje do wydźwięku całej historii. </p>
<h2 id=4>Podsumowanie</h2>
<p>Kres Zaślepionych to świetna kontynuacja, która w ostatecznym rozrachunku przebija poprzednią część pod każdym względem. Świat został odpowiednio rozbudowany, a bohaterów da się lubić. Cała fabuła jest lepiej skonstruowana i ma lepsze tempo. Gdyby nie ten nieszczęsny początek, byłbym zachwycony. Zakończenie jest otwarte, ale satysfakcjonujące.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/kres-zaslepionych-recenzja/">Kres zaślepionych &#8211; recenzja. Godna kontynuacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">73900</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Ofiara dusz &#8211; recenzja. Horror dla czytelnika</title>
		<link>https://pograne.eu/ofiara-dusz-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Mrozowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2026 11:59:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=73876</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ofiara dusz to debiutancka książka Korneli Namiecińskiej. To opowieść grozy skupiona na motywie sekretów rodzinnych. Całość ma się dziać w małym miasteczku, gdzie nie przepada się za obcymi. Skojarzyło mi...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/ofiara-dusz-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/ofiara-dusz-recenzja/">Ofiara dusz &#8211; recenzja. Horror dla czytelnika</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ofiara dusz to debiutancka książka Korneli Namiecińskiej. To opowieść grozy skupiona na motywie sekretów rodzinnych. Całość ma się dziać w małym miasteczku, gdzie nie przepada się za obcymi. Skojarzyło mi się to nieco z klasykami pokroju Silent Hill czy Miasteczko Twin Peaks. Niestety niczego takiego tutaj nie uświadczymy, a całość mogłaby być niezła gdyby była komedią. <span id="more-73876"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Pierwsze spotkanie</a></li>
<li><a href="#2">Początki bywają trudne</a></li>
<li><a href="#3">Bohaterowie z kartonu</a></li>
<li><a href="#4">Horror dla czytelnika</a></li>
<li><a href="#5">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id=1>Pierwsze spotkanie</h2>
<p>Do moich rąk trafiła około stustronicowa książeczka z całkiem klimatyczną okładką. Blurb obiecywał historię z dreszczykiem, trzymającą w napięciu już od pierwszych stron. Byłem zaintrygowany. Fabuła prezentuje się następująco. Główna bohaterka, Cassie, traci rodziców w wypadku samochodowym. Ta dziedziczy po nich fortunę oraz dom w miasteczku Sleepy Town. Niewiele myśląc, rusza na poszukiwanie zapomnianej rezydencji i ukrytej przed nią prawdy. Jak głosi obiecujący cytat na okładce — nie każda prawda powinna zostać odkryta.</p>
<h2 id=2>Początki bywają trudne</h2>
<p>Wiem, że to jest debiut autorki i, jak to bywa, mogą one być różne. Jedne lepsze, drugie gorsze. Ofiara dusz zalicza się do tych niezbyt udanych. Chciałbym też zaznaczyć, że nie mam nic do autorki i nie znam jej. Oceniam jedynie jej dzieło. Prawda jest taka, że nic tutaj nie trzyma się kupy, zaczynając od absurdalnej jazdy terenowym samochodem 180 km/h przez ostre zakręty, a kończąc na braku ucieczki w sytuacji zagrożenia życia. Tak, horror to pewna konwencja, w której bohaterowie dokonują nielogicznych wyborów, ale tutaj jest to podkręcone do granic absurdu. Jak wyjaśnić, że bohaterka po ataku szponiastego upiora w pokoju hotelowym, zamiast uciekać, stwierdziła, że tam zostanie i upije się do nieprzytomności?</p>
<h2 id=3>Bohaterowie z kartonu</h2>
<p>To też jest ciekawy przypadek, bo bohaterka cały czas coś pije, jakby podświadomie chciała zostać Julianem z Chłopaków z baraków. Zupełnie nie wzbudza ona sympatii przez podejmowanie głupich decyzji. Bardziej niż szukanie sekretów rodziny interesuje ją menadżer lokalnego baru i pijaństwo. Connor to chłopak bohaterki poznany w Sleepy Town. Wiemy, że gość jest przystojny, ma łososiową koszulę i ciągle mówi, jak to kocha Cassie, bo jest miła. W tę relację po prostu nie wierzymy przez to, że została napisana pośpiesznie, bezuczuciowo i nielogicznie. Rozumiem, że to może miłość, od pierwszego wejrzenia, ale tutaj to już przesada. </p>
<h2 id=4>Horror dla czytelnika</h2>
<p>Intryga kompletnie nie wciąga. Bohaterka przyjechała do miasta szukać zaginionego domu. Zamiast się tym zająć, przez połowę książki obserwujemy, jak upija się w barze, wzdycha do Connora i coś na nią wyskakuje.<br />
Sceny grozy nie wybrzmiewają, są pozbawione emocji. Wyobraźnia przy nich nie pracuje. Są to sztampy, które każdy miłośnik horrorów zna: ślady błota w pokoju, budzenie się koło zjawy, wychodzenie upiora z lustra. Kompletna nuda, a szkoda, bo bohaterka dostająca wizji i niemogąca nigdzie czuć się bezpieczna to naprawdę intrygujący pomysł. Dialogi są proste i w zasadzie pełnią funkcję jedynie informacyjną. Opisy są pozbawione emocji czy obrazowania. Miałem wrażenie, jakbym czytał reportaż. Nie pomaga fakt, że autorka zdecydowała się na narrację pierwszoosobową, przez co Cassie wydaje się jeszcze bardziej bezmyślna. Żeby jednak nie być aż tak surowym, widać, że autorka próbowała, bo niektóre opisy były bardzo rozbudowane, szczególnie pomieszczeń, ale było tego zdecydowanie za mało. Nie rozumiem też decyzji, by uporczywie informować nas, w co ubrana jest bohaterka i jaką ma fryzurę. </p>
<h2 id=5>Podsumowanie</h2>
<p>Ewidentnie pośpiech mógł być tutaj wrogiem. Autorka miała pomysł, ale zabrakło czasu. Gdyby nad tym jeszcze trochę posiedzieć, może byłoby to coś naprawdę ciekawego, a tak mamy coś, o czym chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Niestety nie polecam tego dzieła nikomu. Horror z tego żaden, a całość czyta się słabo przez brak emocji. Historia nie wciąga, a zakończenie jest niesatysfakcjonujące. Można by się wydawać, że podczas pisania tej recenzji bawiłem się świetnie. Nie jest to jednak prawda. Zwyczajnie jest mi przykro, że nie mogę o dziele Pani Kornelii napisać nic pozytywnego, a uwierzcie mi, próbowałem.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Za dostarczenie egzemplarze dziękujemy <a href="https://borgis.pl">Wydawnictwu Borgis</a>.<br />
Udostępnienie książki w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/ofiara-dusz-recenzja/">Ofiara dusz &#8211; recenzja. Horror dla czytelnika</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">73876</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czas zaślepionych &#8211; recenzja. Apokalipsa inna niż wszystkie</title>
		<link>https://pograne.eu/czas-zaslepionych-recenzja-apokalipsa-inna-niz-wszystkie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Mrozowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2026 11:45:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=72682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wydaje mi się że, w tematyce żywych trupów zostało już powiedziane wszystko. Mieliśmy kino grozy, komedie, historie o przetrwaniu czy nawet tło opowieści o utraconych więzach rodzinnych. O tym wszystkim...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/czas-zaslepionych-recenzja-apokalipsa-inna-niz-wszystkie/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/czas-zaslepionych-recenzja-apokalipsa-inna-niz-wszystkie/">Czas zaślepionych &#8211; recenzja. Apokalipsa inna niż wszystkie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wydaje mi się że, w tematyce żywych trupów zostało już powiedziane wszystko. Mieliśmy kino grozy, komedie, historie o przetrwaniu czy nawet tło opowieści o utraconych więzach rodzinnych. O tym wszystkim zdaje się nie wiedzieć Marcin Halski, który zaprezentował nam swoją wizję. Dość unikalną, która wciąga od pierwszych stron. Zapraszam do świata Zaślepionych<span id="more-72682"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Zaślepieni</a></li>
<li><a href="#2">Wyprawa w nieznane</a></li>
<li><a href="#3">Atmosfera</a></li>
<li><a href="#4">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Zaślepieni</h2>
<p>Całość historii zaczyna się od polowania. Poznajemy tam mężczyznę imieniem Don. Wtedy też dostajemy wprowadzenie do świata, gdzie w wieku czterdziestu lat ludzie zmieniają się w tzw. Zaślepionych. Ich oczy pokrywają się bielmem, a oni stają się agresywnymi bestiami, które zabiją wszystko, co widzą na swojej drodze. Jest to świat pełen kontrastów. Nie mamy tu wojen czy konfliktów, a państwa zajmują się sobą. Podróżowanie jest niebezpieczne, więc ludzie raczej siedzą w miastach lub wioskach.</p>
<p>To postapo, ale takie, w którym ludzie pogodzili się ze swoim losem i starają się prowadzić szczęśliwe życie. Każdy człowiek ma tutaj ograniczoną ilość czasu. To miejsce, gdzie osierocone dzieci, których rodzice zostali zaślepieni, kończą na ulicach, a jednym z sensowniejszych zawodów jest zostanie myśliwym, czyli kimś kto ma pozbywać się problemu zarażonych.</p>
<p>Historia Dona to tak naprawdę prolog do wydarzeń. Książka przenosi nas bardzo szybko dwadzieścia pięć lat wprzód, kiedy to tajemniczy Nieznajomy spotyka bezdomnego Heniego i razem wyruszają na pełną niebezpieczeństw podróż, aby odnaleźć lekarstwo. </p>
<h2 id="2">Wyprawa w nieznane</h2>
<p>Podróź tych bohaterów to rdzeń całej opowieści i niestety jej najsłabszy element. Nieznajomy to Półzaślepiony, człowiek, który cały czas balansuje między swoją ludzką a zaślepioną połową. Z kolei Heni to ulicznik, który postanowił zrobić coś ze swoim życiem. Osobno to bohaterowie, których szybko daje się polubić. Mają swoje wyraźne motywacje i wiemy czemu tak postępują.</p>
<p>Problem zaczyna się, kiedy chodzi o ich relacje. Kompletnie nie ma między nimi żadnej chemii. Odzywają się do siebie tylko przy okazji ważnych rozmów i trudno jest uwierzyć, że ta dwójka jest w jakikolwiek sposób przyjaciółmi. Sytuacja pogarsza się, kiedy do ich grona dołącza pewna dziewczyna.</p>
<p>Brakuje tutaj momentów wytchnienia, jak na przykład rozmawiania o zwykłych ludzkich rzeczach. Rozumiem, że to postapo, ale jednak ich sytuacja nie jest tak beznadziejna, jak mogłoby się wydawać. Książki nie ratuje fakt, że autor lubi wykonywać dość spore przeskoki czasowe, pomijając nieraz wątki, które mogłyby własnie pomóc w rozwoju tych postaci i ich relacji. </p>
<p>W pewnym momencie mamy nawet romantyczne zbliżenie między bohaterami, które pojawiło się z przysłowiowego tyłka. Kompletnie w nią nie wierzyłem i uważałem za wymuszoną. Jedyne, co trzymało mnie przy lekturze, to właśnie tajemnica zaślepienia i tego, czy uda im się odnaleźć lekarstwo. </p>
<p>Nie do końca też jestem przekonany do zamiłowania autora do zabijania postaci. Rozumiem, że chodzi o to, abyśmy poczuli, że nikt nie jest tu bezpieczny, i nieraz udaje się to osiągnąć z dobrym skutkiem, jak podczas oblężenia pewnego domu, gdzie ukrywał się Zaślepiony. Ostatecznie opowieść dochodzi do jakiejś konkluzji i to nawet całkiem satysfakcjonującej, ale na rozwiązanie całości trzeba sięgnąć po drugą część.</p>
<h2 id="3">Atmosfera</h2>
<p>Klimat tutaj jest gęsty. Marcin Halski świetnie łączy znane motywy typowego fantasy z postapo. Chciałbym dowiedzieć się o tym uniwersum więcej. Konstrukcja świata zachwyca, dając nam obrazy znajome, a jednak trochę inne, przez co opowieść  wydaje się świeża.</p>
<p>Opisy działają na wyobraźnię, a potyczki są odpowiednio krwawe. Całość jest brutalna, ale pozbawiona raczej wulgarnego języka. Pokuszę się o stwierdzenie, że brakuje mi tutaj kilku dodatkowych rozdziałów, aby poznać lepiej świat i bohaterów. Być może wtedy uwierzyłbym w ich relacje.</p>
<p>O ile Heni z czasem zyskuje naszą sympatię, o tyle Nieznajomy i Soni tylko na tym tracą, balansując na granicy bestii i człowieka, wiedząc, że zbliża się ich czas. Nawet nie próbują według mnie utrzymać się przy życiu, jakby wiedzieli, że ich misja jest skazana na porażkę. Nie przechodzą żadnej drogi, co nieco razi w oczy. Bo oczekiwał bym od przygody, aby jednak czegoś ich nauczyła. </p>
<h2 id="4">Podsumowanie</h2>
<p>Wydanie moim zdaniem jest piękne, a grafika widoczna na okładce, prezentująca Zaślepionego klimatyczna. Ten obrazek zresztą wita nas w każdym rozdziale. Marcin Halski ma bardzo lekkie pióro, przez co czyta się tę opowieść bardzo szybko, a nie jest to też długa książka. Te około 320 stron sprawia, że nie ma tutaj dłużyzn. To też jedna z wad tej powieści. Cały czas jesteśmy w napięciu i jako czytelnik nie mamy ani chwili oddechu.</p>
<p>Czas zaślepionych to książka z ogromnym potencjałem, genialnym pomysłem i świetnym klimatem. Opowieść wciąga od pierwszych stron i jeśli nie przeszkadzają wam nieco płaskie postaci to można dać tej książce szansę. Trzeba mieć tylko na uwadze, że lepiej od razu zaopatrzyć się w drugi tom, aby poznać całość historii od razu. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/czas-zaslepionych-recenzja-apokalipsa-inna-niz-wszystkie/">Czas zaślepionych &#8211; recenzja. Apokalipsa inna niż wszystkie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">72682</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Tragiczna historia Kos Imperatora – recenzja powieści Slaughter at Giant&#8217;s Coffin</title>
		<link>https://pograne.eu/tragiczna-historia-kos-imperatora-recenzja-powiesci-slaughter-at-giants-coffin/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Podryban]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Feb 2026 12:45:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=72664</guid>

					<description><![CDATA[<p>Choć uniwersum Warhammera 40,000 fascynuje mnie od dekad, dopiero od niedawna zagłębiam się bardziej w fabularną jej stronę, nie skupiając się tylko na grach czy figurkach. Powieści zatem dość często...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/tragiczna-historia-kos-imperatora-recenzja-powiesci-slaughter-at-giants-coffin/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/tragiczna-historia-kos-imperatora-recenzja-powiesci-slaughter-at-giants-coffin/">Tragiczna historia Kos Imperatora – recenzja powieści Slaughter at Giant&#8217;s Coffin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Choć uniwersum Warhammera 40,000 fascynuje mnie od dekad, dopiero od niedawna zagłębiam się bardziej w fabularną jej stronę, nie skupiając się tylko na grach czy figurkach. Powieści zatem dość często dobieram raczej losowo – zależnie od tego, co jest dostępne w księgarniach albo na promocji. W przypadku <i>Slaughter at Giant’s Coffin</i> kierowałem się jednak czymś bardziej konkretnym – wzorem kolorystycznym pancerza kosmicznych marines. Zwiastun serialu <i>Astartes</i> pokazał tajemniczych wojowników w czarno-żółtych pancerzach, których wygląd niesamowicie mnie urzekł. Szybkie poszukiwania w Sieci wyjaśniły, że to <b>Scythes of the Emperor</b> – i to właśnie o nich jest ta powieść. Czy warto było po nią sięgać? <span id="more-72664"></span></p>
<h2>Fabuła powieści – najczarniejsza godzina zakonu</h2>
<p>Historia zaczyna się w momencie, kiedy cały zakon Kos Imperatora znajduje się na samym dnie. Właśnie utracili swoją planetę Sotha, gdzie ulegli przeważającym siłom Tyranidów z floty Kraken. Ewakuując resztki swoich sił i nieliczny sprzęt ciężki, lądują na planecie Miral Prime, gdzie kapitan Thracian, jeden z ostatnich ocalałych oficerów zakonu, zamierza przegrupować siły przed dalszą podróżą. Sytuacja komplikuje się wraz z niespodziewanym powrotem uważanego za poległego Mistrza Zakonnego, który przynosi ze sobą wieści o nadciągającej flocie Tyranidów. Tu zderzają się dwie wizje – kapitan pragnie przetrwania i udania się w bezpieczniejsze strony galaktyki, a jego przełożony postanawia osiedlić się na planecie i tutaj ostatecznie stawić czoła wrogowi, niezależnie czy zawiedzie ich to ku zwycięstwu i chwalebnej śmierci.</p>
<p>Taki początek historii to doskonała pożywka dla różnych reakcji na beznadziejną sytuację. Jedni pragną przeżyć i pracować nad odrodzeniem zakonu. Innym marzy się krwawa zemsta za niewybaczalne straty, a jeszcze inni pragną po raz ostatni stanąć do walki, kładąc swoje życie na szali. To prowadzi do konfliktów, kłótni i napięć. W międzyczasie Miral Prime wcale nie jest planetą mlekiem i miodem płynącą, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację i utrudnia rekrutację lokalnej społeczności do walki. Zdawałoby się, że to świetne podłoże pod złożoną i wciągającą opowieść pełną silnych charakterów. </p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/recenzja-powiesci-emperors-gift/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Szarzy Rycerze, Inkwizycja i Kosmiczne Wilki – recenzja powieści Emperor’s Gift</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2>Postacie, czyli niewykorzystany potencjał</h2>
<p>Niestety, choć sama historia mnie zainteresowała i z przyjemnością ją śledziłem, tak niestety postacie tutaj są dość słabo zarysowane. Większość opowieści poznajemy z perspektywy trzech-czterech osób, co jest sporą liczbą przy tak krótkiej historii. W ten sposób wszyscy wydają się za słabo opisani i płascy, a w dodatku brakuje czasu, żeby zagłębić się w ich charaktery. Na domiar złego najbardziej intrygująca postać znika w połowie, żeby wrócić dopiero w finale. Niestety, pozostałym bohaterom brakuje charyzmy, przez co miejscami brnie się przez <i>Slaughter at Giant’s Coffin</i> nieco z rozpędu, bez zaciekawienia. </p>
<p>L. J. Goulding, autor powieści, w dużej mierze skupia się na opisach licznych starć kosmicznych marines z Tyranidami. Nawet w porównaniu do innych książek z tego kochającego wojnę uniwersum bitew jest mnóstwo. Na szczęście są one urozmaicone i miłośnicy takich klimatów nie powinni narzekać. Znajdziemy tutaj pojedynki, opisy zasadzek, przygotowań warowni do obrony, wielkich bitew, ostrzałów artyleryjskich czy podniebnych wyczynów myśliwców. Jeśli jednak czytelnik nie przywiązuje tak wielkiej uwagi do scen walki i bitew, nadmiar wojny może go znużyć. Jest tego naprawdę dużo, na czym nieco cierpi fabuła i bohaterowie. Z drugiej strony to niezła okazja, żeby poznać sposoby walki i działania Adeptus Astartes, wliczając w to współpracę z oddziałami Astra Militarum. To jednak wciąż dość specyficzny kawałek chleba. </p>
<h2>Niedomknięte wątki to poważny grzech</h2>
<p>Zdecydowanie największą wadą tej powieści jest pewien niedokończony wątek poboczny. Im bliżej końca książki, tym większe wydaje się on mieć znaczenie. Czekałem na wyjaśnienie aż do samego finału, ale nawet epilog niczego nie tłumaczy, a wręcz dokłada pytań. Okazało się to dla mnie źródłem ogromnej irytacji. Dopiero późniejsze szperanie w Internecie doinformowało mnie, że o tym, o co chodzi, dowiemy się z zupełnie innej powieści… i to wcale nie takiej, która poświęcona jest Kosom Imperatora. Dla zainteresowanych doczytałem, że wątek ten domknięty zostaje w <i>Belisarius Cawl: The Great Work</i> innego autora. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś zdecydował się rozwiązać to w taki pokraczny sposób.</p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/da-big-dakka-recenzja/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Każdy potrzebuje więcej dakka – recenzja powieści Da Big Dakka</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2>Podsumowując – czy warto sięgać po Slaughter at Giant’s Coffin?</h2>
<p>Pomimo mojej sympatii do Kos Imperatora i całego uniwersum Warhammera 40,000 muszę napisać, że nie jest to powieść obowiązkowa dla każdego fana. Informacji o świecie nie ma tutaj zbyt wiele, więc znajomość lore czytelnika się nie wzbogaci. Z kolei dla bardziej zasiedziałych miłośników “Młotka” ten zakon Astartes jest dosyć nijaki w porównaniu z bardziej charakterystycznymi Kosmicznymi Wilkami czy Kruczą Gwardią. Kosy jednak wywodzą się od Ultramarines, a pomimo bycia najpopularniejszym zakonem marines jest on też najbardziej zrównoważony, choć wielu uznałoby, że po prostu nudny. To nie jest jednak tak, że <i>Slaughter at Giant’s Coffin</i> to zła czy nudna powieść. Mimo powyższego w trakcie lektury bawiłem się dobrze, a raz otworzywszy czytnik e-booków, ciężko mi było go odłożyć.</p>
<p>Warto jednak mieć na uwadze, że ta powieść nie doczekała się przekładu na język polski – i raczej się go nie doczeka. Nie jestem też pewny, czy książkę można kupić w fizycznym wydaniu w Polsce. Sam czytałem e-booka zakupionego na stronie <a href="https://www.blacklibrary.com/warhammer-40000/novels/giants-coffin-ebook.html" target="_blank" rel="noopener">Black Library</a>, można go też znaleźć w Amazonie. 6,5 euro, czyli niespełna 30 złotych. To moim zdaniem całkiem uczciwa cena za taką powieść. Nie znajdzie się ona w mojej prywatnej TOP 5 książek z W40K, ale na pewno nie jest to złe dzieło, dlatego, jeśli lubicie kosmicznych marines, a także Tyranidów, możecie sięgnąć po <i>Slaughter at Giant’s Coffin</i>.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://pol.social/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/tragiczna-historia-kos-imperatora-recenzja-powiesci-slaughter-at-giants-coffin/">Tragiczna historia Kos Imperatora – recenzja powieści Slaughter at Giant&#8217;s Coffin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">72664</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
