Dragon Ball Z: Kakarot – osiem milionów sprzedanych kopii

Dragon Ball Z: Kakarot

To nie tajemnica, że w ekipie Pograne mamy przynajmniej kilku fanatyków Dragon Balla. Większość z nas wychowała się w okresie, gdy było to bezapelacyjnie najpopularniejsze anime w Polsce, nic dziwnego więc, że sentyment pozostaje wciąż silny pomimo upływu lat. Tym bardziej ogromnie cieszą nas wieści takie, jak ta, że Dragon Ball Z: Kakarot, które premierę miała już cztery lata temu, trafiło do ponad 8 milionów graczy na całym świecie!

Dragon Ball Z: Kakarot trafiło do ośmiu milionów graczy

Kilka dni temu na X/Twitterze, za pośrednictwem konta @DragonBallGames opublikowano grafikę informującą o kamieniu milowym dla gry Dragon Ball Z: Kakarot. To wydana 17 stycznia 2020 roku produkcja od CyberConnect2, w której ponownie można przeżyć historie i najbardziej emocjonujące bitwy z Dragon Ball Z. Teraz, cztery lata po premierze, na Steamie gra posiada ponad 90% pozytywnych recenzji od graczy. Sami krytycy branżowi byli grze nieco mniej przychylni, zwłaszcza w okolicy premiery, gdzie średnio oceniano grę na poziomie 7/10. Chwalono zawartość i całokształt gry, choć niektóre z dodatkowych mechanik mogły okazać się podobno nieco rozczarowujące.

Grafika z logo Dragon Ball Z Kakarot, napisem "8 milion copies sold Thank You!" oraz postaciami z anime i mangi Dragon Ball Z

Mimo tego fani pokochali grę i do dziś trafiła ona do ponad ośmiu milionów graczy. Być może w porównaniu do najlepiej sprzedających się gier na świecie nie jest to piorunujący wynik, niemniej to nadal osiągnięcie warte pochwały. Sam wreszcie znalazłem motywację, by wreszcie zainstalować ją na dysku swojej konsoli i w najbliższym czasie zanurzę się w ukochany świat! To zdecydowanie umili oczekiwanie na nadchodzące Dragon Ball: Sparking! Zero, mające pojawić się jesienią tego roku.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Avatar photo
Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top