Echa w Destiny 2 Ostateczny Kształt (PS5) — start epizodu pierwszego

Gra dostępna na:
PC
PS4
PS5
XONE
XSX
Echa w Destiny 2 Ostateczny Kształt — logo Destiny 2: Epizod Echa

Świadek pokonany, więc wydawać by się mogło, że najwyższy czas na emeryturę. Nic bardziej mylnego. Zderzenie tak ogromnych skupisk Światła i Ciemności musiały przecież wywołać jakiś następstwa. Konsekwencją naszego zwycięstwa było utworzenie niewielkich fragmentów połączonych sił, które rozleciały się po systemie słonecznym. Jeden z nich trafił na planetę Nessus zamieszkiwaną przez rasę Vexów. Oczywiście nie mogło się do dobrze skończyć, dlatego wraz z Ozyrysem oraz Tytanem Świętym-14 wyruszamy, aby zbadać ten fenomen. Dobrze, że na miejscu czeka na nas stara dobra przyjaciółka chętna wspomóc nasze wysiłki. Tak właśnie rozpoczyna się pierwszy akt epizodu Echa w Destiny 2 Ostateczny Kształt.

Przygoda w trzech częściach

Echa to pierwsza próba Bungie na zmianę przedawnionego systemu sezonów. Podstawową różnicą jest rozbicie zawartości na trzy oddzielne akty. Oznacza to, że na razie poznaliśmy tylko część historii. Kolejne kawałki fabuły zostaną dodane za jakiś czas. Obawiałem się trochę, że wraz ze zmianą podejścia zmieni się także ilość rzeczy do robienia. Wygląda jednak na to, że twórcy nie zawiedli. Nie dość, że na start dostaliśmy ładną cutscenkę to i zadań mamy sporo, a o ilości nagród, którymi obsypuje każda aktywność, nawet nie wspomnę.

Mam również wrażenie, że studio w końcu poszło po rozum do głowy i wprowadziło liniowość do całej historii. Jeżeli ktoś logował się do gry po dłuższej nieobecności i akurat miał zakupiony nowy sezon, tytuł wrzucał go od razu do pierwszej misji. Jeżeli przegapił dwa, to podczas kolejnego odpalenia Destiny lądował w zadaniu z następnego sezonu. Wprowadzało to straszny chaos i nawet ja potrafiłem się w tym wszystkim pogubić.

Po premierze Ostatecznego Kształtu, jeżeli włączymy grę po starcie epizodu, będziemy spokojnie mogli dokończyć to, co robiliśmy wcześniej. Specjalnie pytał się Kamila, aby to potwierdzić. Miłym dodatkiem jest też ekran wyskakujący przed misjami czasowo dziejącymi się pomiędzy fabułą dodatku a Echami, które informują, że wydarzenie miało miejsce kilka dni temu. W sprytny sposób pozwala to na zachowanie ciągłości scenariusza.

Ekran klasy Pryzmatyczność w grze Destiny 2 Ostateczny Kształt.
Ależ ładne te kolory milordzie.

Mieszaj ile chcesz

Bardzo chciałem odblokować wszystkie aspekty Pryzmatyczności oraz przedmiot klasowy, ale na ten moment jest tak dużo do roboty, że co chwila coś mnie rozprasza. Nie zmienia to faktu, że klasa ta stanowi doskonały dodatek to i tak już bogatego wyboru specjalizacji. Przede wszystkim pozwala na dobieranie pojedynczych zdolności z różnych rodzajów mocy. Chcemy mieć ognisty granat, prądowe uderzenie oraz pasmową super zdolność? Nie ma najmniejszego problemy.

Sposób, w jaki ładujemy pasek, aby odpalić Pryzmatyczności, także niezmiernie przypadł mi go gustu. W związku z tym, że klasa ta, to połączenie Światła i Ciemności musimy używać obrażeń połączanych z obydwoma ich typami. Wymaga to ciągłego przełączania się między orężem, co według mnie wprowadza przyjemną rotację oraz skłania do głębszego zastanowienia się nad wybieranymi perkami.

Echa w Destiny 2 Ostateczny Kształt muszą poczekać

W ten weekend wyruszam na Pyrkon, więc mój Strażnik będzie miał kilka dni wytchnienia. Jestem pewny, że zwiedzając sale wystawowe, co chwila będzie mnie nachodziła chęć na krótką partyjkę. Przyznam się, że miałem okres, kiedy zwyczajnie nie odpalałem tej pozycji. Jednocześnie czułem przesyt oraz nudziła mnie powoli formuła sezonów. Zarówno nowy dodatek, jak i epizod Echa w Destiny 2 Ostateczny Kształt skutecznie wznowiły moją miłość do świata stworzonego przez Bungie. Gdy tylko wrócę z konwentu i naładuję baterie, przyjdzie w końcu czas na ostateczną recenzję DLC.

Strażnik siedzący na czubku budynku z widokiem na Wędrowca.
To ja sobie tu na Ciebie poczekam. Tylko wracaj szybko, OK?

Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Za dostarczenie kodu dziękujemy firmie Cenega.
Udostępnienie DLC w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.

Avatar photo
Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top