To jeden z największych kryzysów wizerunkowych w historii Microsoftu. Przez błąd systemu preload do sieci trafiła pełna i – co najgorsze – niezaszyfrowana wersja gry o rozmiarze 155 GB. Produkcja, która miała być wielkim świętem fanów motoryzacji, stała się dostępna na serwisach pirackich na kilka dni przed oficjalnym startem wczesnego dostępu.
Jak doszło do tak potężnej luki w zabezpieczeniach?
Wszystko wskazuje na to, że zawiódł mechanizm udostępniania plików na platformie Valve. Zazwyczaj funkcja przedpremierowego pobierania pozwala graczom ściągnąć zaszyfrowane dane, które zostają „otwarte” dopiero w momencie premiery. W przypadku nowej Forzy doszło jednak do przedwczesnego udostępnienia kluczowej aktualizacji deszyfrującej. W efekcie każdy, kto pobrał pliki, otrzymał dostęp do gotowej do uruchomienia produkcji aż dziewięć dni przed oficjalnym debiutem. Skala problemu jest ogromna nie tylko ze względu na sam wyciek, ale też fakt, że pełna wersja gry bardzo szybko zaczęła krążyć po prywatnych trackerach i forach zajmujących się archiwizowaniem pirackich buildów.
Reakcja Microsoftu i walka z czasem
Mleko się rozlało, a Microsoft ruszył do agresywnej kontrofensywy. Z sieci błyskawicznie znikają wątki na Reddicie i innych forach, które instruują, jak pobrać grę.
- Bany i blokady – streamerzy, którzy zdecydowali się pokazać rozgrywkę z nielegalnej wersji, muszą liczyć się z natychmiastowym blokowaniem kont.
- Monitoring sieci – działy prawne monitorują serwisy pirackie, choć przy tak ogromnym rozmiarze plików całkowite usunięcie wycieku z Internetu jest praktycznie niemożliwe.
- Milczenie giganta – mimo próśb o komentarz ze strony zagranicznych redakcji, Microsoft na razie wstrzymuje się od oficjalnych komunikatów dotyczących ewentualnych zmian w harmonogramie premiery.
W branży pojawiają się już spekulacje, że firma może tymczasowo zmodyfikować sposób działania preloadów dla przyszłych premier, szczególnie tych powiązanych z usługą Game Pass i platformą Steam.
Sprzedaż na Steamie pozostaje niewzruszona
Mimo tak gigantycznej wpadki liczby sugerują, że marka Forza pozostaje niezwykle silna. Tytuł nadal utrzymuje się w ścisłej czołówce najlepiej sprzedających się gier na Steamie pod względem przychodów z preorderów. Produkcja znajduje się też wysoko na listach życzeń użytkowników platformy. Wygląda na to, że obecność gry w Game Passie oraz wygoda ekosystemu Valve skutecznie zachęcają graczy do pozostania przy legalnym źródle, nawet mimo przedpremierowego wycieku.

Czy preloady staną się problemem całej branży?
Oficjalna premiera wciąż zaplanowana jest na 19 maja, a wczesny dostęp dla wybranych edycji startuje 15 maja. Pytanie brzmi jednak, czy po takim incydencie Microsoft nie zdecyduje się na przyspieszenie premiery, próbując „uciec do przodu” przed dalszym rozprzestrzenianiem się pirackiej wersji. Ten przypadek może mieć też dużo szersze konsekwencje dla całej branży. Funkcja preload od lat była traktowana jako wygodne rozwiązanie dla graczy z wolniejszym Internetem, ale wyciek pełnej, działającej wersji gry na ponad tydzień przed debiutem to scenariusz, którego obawiał się praktycznie każdy duży wydawca.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse

