Demo Ghostrunner zwala z nóg. Na taki tytuł czekałem od dawna!

Mirror’s Edge, SUPERHOT, Cyberpunk 2077. Tytuły, które łączy jedynie widok FPP, ale gdy weźmiemy z nich to, co najlepsze, powstaje on. Giereczkowy mixtape na miarę gry roku! 38 minut. Dokładnie tyle zajęło mi demo Ghostrunner, które od jakiegoś czasu jest dostępne na Steamie. Nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy ostatnio wersja demonstracyjna tak mnie nakręciła, że przechodziłem ją aż trzy razy. Najlepsze jest to, że na samą produkcję natrafiłem poprzez jej soundtrack. Jestem wielkim fanem muzyki synthwave i gdy dowiedziałem się, że za ścieżkę dźwiękową w tytule odpowiada Daniel Deluxe. Jeden z najbardziej poważanych artystów w tym gatunku muzycznym, od razu musiałem dowiedzieć się, o co tyle hałasu.

Koniec, który był początkiem końca.

Przyszłość. Świat, w którym jeden implant decyduje o tym, do jakiej klasy społecznej będziesz przynależeć do końca życia. Świat, w którym ostatki ludzkości, ponad 100 lat temu, ukryły się w wieży Dharma, zbudowanej przez Wielkiego Architekta. Mówi się, że ten zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Prawda prowadzi do znacznie większego spisku, którego odkrycie jest zadaniem postaci kierowanej przez gracza.

Demo Ghostrunner zaczyna się od poziomu, który łudząco przypomina ucieczkę z więzienia. Gdy jako protagonista pokonujemy pierwsze przeszkody, nieznany głos, z którym nawiązaliśmy łączność, prosi nas o uwolnienie. Tym samym wspomina o aktualizacji software’u naszego bohatera i przebija lekko czwartą ścianę, wprowadzając odbiorcę w kolejne mechaniki rozgrywki. Oczywistym jest więc, że persona ta jest jakoś z graczem połączona.

Demo Ghostrunner - gameplay

Więcej, mocniej, teraz!

Gdy w końcu po dwóch długich sekwencjach pełnych ucieczek i walki uwalniamy jegomościa, okazuje się on być samym Wielkim Architektem. Jest on martwy ciałem, a duszą uwięziony w cyberprzestrzeni i szukający zemsty na Kluczniku Marze, zdradzieckiej, pragnącej władzy nad ludzkością Pani naukowiec i byłej partnerce Wielkiego Architekta.

Tytułowy Ghostrunner to cyberpunkowy ninja, który dzięki wbudowanym implantom, jest w stanie przemieszczać się między światem prawdziwym a cyberprzestrzenią. Kiedyś było ich wielu. Mieli za zadanie ochraniać Architekta oraz służyć całej populacji Dharmy. Teraz gdy rebelia odbiła jednego z ostatnich Ghostrunnerów, zadanie jest banalnie proste — zabić Panią Klucznik i jej podwładnych.

Demo Ghostrunner - akcja

Demo Ghostrunner. Z czym to się je?

Gameplay łączy sekcje parkour’owe (Mirror’s Edge) z zabijaniem czyhających wrogów na zasadzie one hit = one kill. Zasada ta dotyczy także gracza, co powoduje, że Ghostrunner staje się platformówką i slasherem jednocześnie. Naszym przyjacielem będzie katana, którą niezwykle satysfakcjonująco poszatkujemy kolejnych wrogów. Przeplata się to z sekcjami zręcznościowymi, czasami też połączonymi w areny. Tam musimy dać wrogom jak najmniej czasu na reakcję (i przeżycie), od momentu, gdy wykryją naszą obecność. Już w samym demie pojawiają się starcia, które zawierają kilka dróg, jakie gracz może obrać przy zabójstwach, co nadaje jeszcze większej głębi, pozornie arkadowej rozgrywce Ghostrunnera.

A to tylko początek góry lodowej. Bieganie po ścianach (seria Titanfall), linka z hakiem, spowalnianie czasu (SUPERHOT), to zapewne tylko przykłady mechanik, dzięki którym gameplay w Ghostrunnerze staje się zaskakująco różnorodny. Wyobraźcie sobie, że widzicie z daleka jednego z żołnierzy Mary. Wskakujecie zatem na jedną ścianę, by odbić się od niej na drugą, z tej wyskakujecie, żeby w powietrzu spowolnić czas i tym samym uniknąć kolejnego pocisku. Następnie lądujecie i CIACH, kolejny trup w kawałkach!

Ghostrunner prezentacja

60 FPS-ów dla wszystkich!

Każde trafienie kończy się śmiercią, więc aby przetrwać, obowiązkiem odbiorcy, jest pozostanie w ruchu. To z kolei generuje mnóstwo, ale to mnóstwo adrenaliny, której dawno już nie czułem, grając w jakikolwiek tytuł. Mechaniki, jakie zostały ze sobą połączone, tworzą naprawdę świeży mix. W porównaniu do ostatnich wielkich premier, nie jest w żaden sposób odtwórczy. Ponad pół godziny z tą produkcją sprawiło, że jestem w stanie zakupić Ghostrunnera na premierę, zwłaszcza że tytuł został wyceniony przez wydawcę na mniej niż 100 zł. Moim pobożnym życzeniem jest, aby gra na konsolach także działała w 60 klatkach na sekundę, tak jak na PC, bo tytuł wygląda jak na tę cenę, fenomenalnie.

Demo Ghostrunner to opuszczone, a jednocześnie futurystyczne miasto, które prezentuje się niczym widokówki z trailerów Cyberpunka 2077. Przejścia między etapami i windy przypominają mocno Quake’a 2, a to jakie efekty są generowane podczas podróży w cyberprzestrzeni to, jak cząsteczki tworzą się wraz z kolejnymi krokami bohatera, zwala z nóg. Muzyka nagrana specjalnie na potrzeby gry przez Daniela Deluxe to już znany przeze mnie standard, mroczne, ciężkie utwory synthwave wkręcają w flow gry i powodują ogromną żądzę krwi. Swoją drogą, czy ostatnio nie za dużo tych syntezatorów w grach przypadkiem? Nie, żebym narzekał czy coś!

Demo lepsze niż poprzednie

Ghostrunner – Aktualizacja oprogramowania – Wersja 1.0

Tylko właśnie, wszystko, o czym mówię to jednak wrażenia z dema Ghostrunnera. Idealnie wyciętego fragmentu gry, który ma mnie zachęcić do zakupu. Na koniec dodam, że wersja, w którą grałem, została udostępniona graczom pod koniec września. Jest to istotne, gdyż omawiany tytuł był możliwy do sprawdzenia już w maju tego roku. W komentarzach pod fragmentami rozgrywki rozgorzała wtedy dyskusja o tym, że egzekucja przeciwników była płaska, bez polotu i oczekiwanej brutalności. Rozwiewając wątpliwości, obejrzałem to wcześniejsze demo. Porównując je z wrześniowym buildem gry, jestem przekonany, że teraz jest O NIEBO LEPIEJ.

I pewnie też dlatego Ghostrunner to na razie jedna z najciekawszych pozycji, w jakie miałem przyjemność grać od lat. Perfekcyjne cięcie wertykalne, przez które moja głowa szaleje na myśl o pełnej grze. Malkontenci powiedzą, że to nie przypadek. Polska produkcja z motywami cyberpunkowymi ukazuje się w roku Cyberpunka 2077? Na szczęście od przybytku głowa nie boli. Jednakże, o tym ile tak naprawdę Ghostrunner jest wart, przekonamy się już za niecały tydzień, gdy tytuł wyląduje we wszystkich cyfrowych sklepach.

Moim marzeniem zawsze było mówić i pisać o grach. Z zazdrością patrzyłem na redaktorów wielkich gazet oraz Hypera, dlatego teraz robię wszystko by być jak moi idole. Choć moim konikiem są wyścigi i platformówki, staram się coraz częściej wychodzić z giereczkowej strefy komfortu.
Scroll to top