Shattered Tale of the Forgotten King – recenzja. Bardzo ładna gra z gatunku soulslike

Gra z gatunku soulslike od niezależnego francuskiego studia Redlock Studios, która swoją premierę miała 17 lutego 2021 roku. Tytuł ten powstał przy wsparciu społeczności podczas zbiórki na popularnej platformie crowndfoundingowej Kickstarter. Podczas produkcji gry, twórcy inspirowali się takimi grami jak Dark Souls, Legacy of Kain czy Shadow of the Colosus.

O czym opowiada gra, czyli o fabule słów kilka

Shattered: Tale of the Forgotten King opowiada historię fantastycznego świata Hypnos. Jako gracz wcielamy się w wędrowca przemierzającego ruiny. Te znajdują się w posępnym świecie, poznając losy zamieszkującej przed laty upadłej cywilizacji. Naszym zadaniem jest pokonanie dwunastu Demiurgów, odpowiedzialnych za pogrążenie świata w chaosie, oraz odnalezienie stwórcy będącego tytułowym królem.

Fabuła w grze jest zdecydowanie jednym z mocniejszych jej elementów. Może właśnie dlatego, że nie jest ona opowiadana jak w soulsach od studia From Software, gdzie to gracz musi sobie dopowiadać historię na podstawie zdobytych szczątkowych informacji. Tu jest ona opowiadana jak w większości gier przygodowych w postaci “cutscenek”

GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Kilka słów na temat oprawy audiowizualnej

Jeśli chodzi o oprawę wizualną, to nie ma się tak naprawdę do czego przyczepić. Jest ona przyjemna dla oka, a styl artystyczny, jaki twórcy obrali, jest dość intrygujący. To wpłynęło bardzo pozytywnie na wręcz wylewający się klimat ponurego i posępnego świata. Widać od razu, że deweloper przyłożył ogromną wagę do szczegółowości lokacji oraz postaci. Początkowo można odnieść wrażenie, jakby postacie były narysowane, zamiast wymodelowane, co jest niezwykle ciekawym zabiegiem artystycznym.

Kolejnym walorem oprawy wizualnej, o którym wypadałoby wspomnieć, jest gra światłocieni. Ta robi ogromne wrażenie, jak na możliwości dość niewielkiego studia. Widać to szczególnie na cieniach naszej postaci stworzonych przy pomocy światła od palenisk, dodając tym samym immersji.

Warstwa audio pod kątem elementów otoczenia jest poprawna. Natomiast na plus wypada tutaj muzyka. Mimo iż nie ma zbyt rozwiniętego OST, to jest ona przyjemna i dodaje klimatu samej grze. Jest delikatna i stonowana, dzięki czemu nie wybija nas z immersji.

Jak wykreować świat? O level designie

Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi na myśl, z racji na gatunek to Dark Souls. Tutaj twórcy starali się czerpać inspiracje z serii od studia From Software garściami. Miałem wrażenie, że w tej inspiracji zabrakło własnych pomysłów i samoświadomości produktu. Można niestety zauważyć jakimi schematami deweloperzy się posługiwali. Przez to już w lokacji startowej można odnieść wrażenie, że nie do końca odrobili lekcje.

Sztuką w tego typu grach nie jest to, żeby gracza prowadzić za rękę. Tylko pozwolić mu odkrywać świat samemu. Tutaj niestety w większości przypadków tak się nie dzieje. Skróty pomiędzy lokacjami są oczywiste, a ich odkrywanie nie sprawia aż takiej radości. Dla przykładu poniżej możecie zobaczyć jeden z takich skrótów, gdzie przy okazji zbugował się jeden mob.

Natomiast, jeśli spojrzymy na świat przedstawiony przez pryzmat zagadek środowiskowych oraz logicznych to tutaj nie ma się do czego przyczepić, są one przemyślane i pomysłowe. Myślę, że gdyby na tego typu rozwiązaniach skupili się twórcy, wyszłoby to grze zdecydowanie na dobre.

Machanie mieczem, rzucanie czarów i podwójny skok

W tym elemencie gry widać, że twórcy mieli na nią pomysł. Tylko pomysł to nie wszystko, trzeba też wiedzieć jak go zaimplementować. Bardzo podoba mi się idea zmiany perspektywy z trzecioosobowej na drugoosobową, ale wówczas warto pomyśleć o tym, aby sterowanie również zostało do tego przystosowane. Często denerwowały mnie sytuacje, gdy w pewnym momencie zmieniła się perspektywa, zmieniając tym samym orientację sterowania, gdzie przód na padzie staje się prawą stroną postaci, wprowadzając zamieszanie oraz irytacje. Zdecydowanie pomysł innowacyjny, ale wykonanie nie do końca przemyślane.

Kolejnym problemem dla mnie były niejasne animacje przeciwników, spędzając setki godzin w Soulsach i Sekiro uwielbiałem rozgrywkę opartą na parowaniu ataków przeciwników. W Shattered: Tale of the Forgotten King poprawne parowanie ataków graniczy z cudem, wszystko przez dwa elementy animacji.

Pierwszym są animacje naszej postaci, zanim zacznie ona sekwencje parowania, to wymachuje przez około 1,5 sekundy swoim orężem. Coś takiego w tego typu grach raczej przeszkadza, niż pozwala się cieszyć mechaniką. Drugim elementem jest animacja przeciwników, a w zasadzie jej brak. Ataki raz są markowane, a innym razem są po prostu bez identyfikacji ataku.

Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby twórcy sami nie “promowali” atakowania, w postaci ripost, ale w tym wypadku jednak warto byłoby przemyśleć sposób zaprojektowania danej animacji i dostosowania mechaniki. Z drugiej strony uniknięcie obrażeń nie jest trudne. Wszystko dlatego, że same animacje przeciwników są powolne i wystarczy po prostu użyć dash’a w dowolnym kierunku przeciwnym do adwersarza.

Podsumowując

Shattered: Tale of the Forgotten King, nie jest złym tytułem, ale też ciężko jest mi go polecić komuś, kto przygody z Soulslike’ami ma za sobą. Możliwe, że jest to właśnie idealny tytuł dla osób, które jeszcze nie weszły w gatunek jaki został stworzony za sprawą gier od studia From Software i chyba właśnie takim osobom jedynie mógłbym polecić ten tytuł. Gra ma swoje wady i przy zakupie należy być ich świadomym. Mam nadzieję, że twórcy w przyszłości odrobią lekcje i nie popełnią tych samych błędów. Potencjał w grze jest i gdyby nie problem ze sterowaniem między trybami kamery to reszta nie byłaby taka zła.

GOG - Wydawca

Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top