Star Wars Outlaws – recenzja (NS2). Port, który imponuje!

Gra dostępna na:
NS2
PC
PS5
XSX
Uruchomione Star Wars Outlaws na Nintendo Switch 2.
Artur Janczak
Artur Janczak

Po raz kolejny Kay Vess i Nix goszczą na łamach naszego bloga, ale tym razem w zupełnie nowym kontekście. Pamiętacie moją recenzję Star Wars Outlaws na PC? Wtedy chwaliłem Ubisoft Massive za odważne podejście do uniwersum, świeżą perspektywę i świetnie zbudowany galaktyczny półświatek. Miałem już okazję przemierzyć go wzdłuż i wszerz na blaszaku, a teraz sprawdziłem jak radzi sobie… na Nintendo Switch 2. Czy wspomnianą produkcję udało się przenieść na handhelda bez bolesnych kompromisów? Czy Kay Vess nadal zachwyca na małym ekranie? Dziś powiem, czy Outlaws na Switchu 2 to coś wartego Waszej uwagi, czy zwykły port, który szybko zniknie z gamingowej mapy.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Galaktyczny półświatek, czyli znana historia Kay Vess

Tyle już pisałem o przygodach Kay Vess i jej futrzanego towarzysza Nixa na PC, że powtarzanie się byłoby nudne. Jednak dla tych, którzy ominęli moją poprzednią recenzję, przypomnę w skrócie: Star Wars Outlaws osadza nas między wydarzeniami Imperium kontratakuje a Powrotem Jedi. Wcielamy się w sprytną szmuglerkę Kay, której celem jest wyrwanie się z przestępczego życia poprzez zorganizowanie wielkiego kosmicznego skoku. Musi ona balansować między syndykatami, często grając jeden na drugiego, co prowadzi do całkiem interesujących konsekwencji w świecie gry.

Kay Vess chwilę przed największą przygodą życia.

Cała ta opowieść o gangsterskim życiu w odległej galaktyce, z jej intrygami i podstępami, niezmiennie trzyma w napięciu. Kay, choć początkowo nieco irytująca, szybko zyskuje naszą sympatię, a jej relacja z sarkastycznym droidem ND-5 wnosi sporo humoru i głębi. To nadal fantastyczny kawałek Gwiezdnych Wojen, który ukazuje uniwersum z perspektywy zwykłego przestępcy, a nie świetlistego rycerza Jedi. Na Switchu 2 fabularnie dostajemy dokładnie to samo, bez żadnych cięć, a nawet więcej, bo w pakiecie mamy od razu oba DLC, co zawsze jest plusem.

Rozgrywka: Spryt i spokój na handheldzie

Mechaniki rozgrywki w Star Wars Outlaws to zgrabna kombinacja skradanki, strzelanki i elementów sandboksowych, mocno inspirowana rozwiązaniami, które widzieliśmy w innych grach Ubisoftu czy nawet serii Metal Gear Solid. I muszę przyznać, że ta formuła nadal mi się podoba. Gra mocno premiuje podejście z ukrycia. Ciche eliminowanie wrogów, przemykanie się przez bazy i dyskretne planowanie to prawdziwa satysfakcja. Oczywiście, jeśli wolicie iść na rympał, to też macie taką możliwość, ale gra subtelnie, acz stanowczo, sugeruje inne rozwiązania.

Fragment z rozgrywki SW Outlaws na Switch 2

Rozwój postaci opiera się na zdobywaniu nowych umiejętności i modyfikowaniu ekwipunku Kay i Nixa. Nix jest nieocenionym pomocnikiem, który potrafi odwrócić uwagę wrogów lub aktywować mechanizmy. System reputacji, który pozwala na manipulowanie stosunkami z syndykatami, nadal jest kluczowy i wpływa na dynamikę rozgrywki. To nadal ten sam, sprawdzony i dobrze osadzony w świecie Gwiezdnych Wojen gameplay, który dostarczał mi frajdy przy pierwszym kontakcie z grą.

Jazda speederem i podróże w kosmosie, czyli jak świat się prezentuje

Ubisoft Massive zdecydowanie odeszło od klasycznej mapy pełnej znaczników. Zamiast tego świat Outlaws jest bardziej organiczny. Oczywiście nie jest to sandboks pokroju GTA czy Red Dead Redemption, ale odkrywanie kolejnych planet i ich zakamarków jest satysfakcjonujące. Każda lokacja – od tętniących życiem kantyn w Canto Bight, przez pustynne bezdroża, po zielone lasy – ma swój unikalny charakter.

YouTube player

Na Switchu 2 jednak najbardziej zastanawiałem się, jak to wszystko będzie wyglądać i działać, zwłaszcza podczas szybkiej jazdy na speederze czy przelotów kosmicznych. No bo przecież to są momenty, w których otwarty świat jest najbardziej obciążony. I tu zaskoczenie – jakość portu jest naprawdę solidna. O szczegółach technicznych za chwilę, ale już teraz mogę powiedzieć, że poczucie skali i otwarcia galaktyki zostało zachowane, a to kluczowe dla immersji w Gwiezdne Wojny.

Oprawa audiowizualna

Wizualnie Star Wars Outlaws na Switchu 2 robi spore wrażenie, biorąc pod uwagę specyfikę platformy. Oczywiście, w porównaniu do wersji PC, gdzie grałem na mocnym sprzęcie z RTX 4070Ti Super, widać znaczące cięcia. Tekstury są niższej rozdzielczości, oświetlenie jest uproszczone, a detale otoczenia mniej wyrafinowane. Jednakże, co najważniejsze, gra utrzymuje spójną stylistykę i nadal wygląda bardzo dobrze. Twórcy sprytnie wykorzystali moc konsoli i zadbali o to, by artystyczny kierunek i cała „filmowość” uniwersum Gwiezdnych Wojen zostały zachowane.

Star Wars Outlaws na Switch 2 potrafi zauroczyć.

Duży plus należy się za optymalizację. Gra na Switchu 2 działa w stabilnych 30 klatkach na sekundę. Co prawda, marzyło mi się 60 FPS, ale te 30 jest na tyle płynne, że nie odczuwałem dyskomfortu. Czasem nawet, zwłaszcza w trybie handheld, odnoszę wrażenie, że jest to więcej niż 30 FPS. Dynamiczne rozmycie ruchu (motion blur), które można też wyłączyć, pomaga w utrzymaniu tego wrażenia. Efekty cząsteczkowe i wybuchy może nie są tak spektakularne jak na PC, ale nadal robią robotę.

Lot w kosmos

Oprawa dźwiękowa to kolejny punkt, w którym Switch 2 zaskakuje. O ile dźwięk skompresowany o 20 GB przy instalacji gry mógł budzić obawy, to w praktyce nie odczułem, by ucierpiała na tym jakość. Blastery brzmią jak blastery, statki warczą, a kultowa ścieżka dźwiękowa Johna Williamsa (czy inspirowana nią muzyka) nadal wywołuje gęsią skórkę. Sam voice acting stoi na wysokim poziomie i również jest tutaj bez zarzutu, co jest kluczowe dla immersji.

Techniczne rewelacje i małe, ale ważne dodatki

Port Star Wars Outlaws na Nintendo Switch 2 to prawdziwa technologiczna niespodzianka. Stabilność działania to jedno, ale Ubisoft dorzucił kilka smaczków, które znacząco poprawiają wrażenia z gry. Mamy pełne wsparcie dla sterowania ruchem, zarówno w trybie handheld (Joy-Cony), jak i z Pro Controllerem, co znacznie poprawia precyzję celowania i sprawia, że strzelanie jest dużo przyjemniejsze. Dotykowe zarządzanie ekwipunkiem w trybie przenośnym to kolejny mały, ale praktyczny dodatek.

Pustkowia Tatooine

Co więcej, gra wykorzystuje HD Rumble, co przekłada się na realistyczne wibracje – od delikatnych kroków po potężne eksplozje. To sprawia, że świat gry jest bardziej namacalny i wciągający. Wisienką na torcie jest obsługa cross-save’ów, dzięki czemu możecie kontynuować swoją przygodę rozpoczętą na innych platformach, co jest świetnym udogodnieniem dla tych, którzy tak jak ja, grali już w pozostałe wersje.

Podsumowanie: Czy to najlepszy czas na gangsterską przygodę?

Star Wars Outlaws na Nintendo Switch 2 to naprawdę bardzo udany port solidnej gry. Może i przygody Kay Vess nie wprowadzają rewolucyjnych rozwiązań w gatunku, ale oferują świetnie zaprojektowany świat, pełen lore i możliwości eksploracji. To gra, która pozwala w pełni zanurzyć się w galaktyczny półświatek, skradać się, kraść i wykonywać nieczyste zagrania w wierny uniwersum sposób.

Mimo widocznych kompromisów graficznych względem mocniejszych platform gra na Switchu 2 zachwyca stabilnością, płynnością i dbałością o detale, które są kluczowe dla fanów Gwiezdnych Wojen. Dodatkowe funkcje, takie jak sterowanie ruchem czy cross-save’y, tylko podnoszą jej wartość. Jeśli macie Switcha 2 i jesteście fanami Gwiezdnych Wojen (zwłaszcza tej „brudnej” strony uniwersum), to ta gra to strzał w dziesiątkę. Kto by pomyślał, że to właśnie Ubisoft dostarczy nam jeden z najbardziej imponujących portów tego roku, kiedy mowa o handheldach?


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. al


Za dostarczenie gry dziękujemy firmie Ubisoft.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.
Kup Star Wars Outlaws (NS2)

Reklama produktu w Ceneo.pl

Banner reklamowy X-KOM



Artur Janczak
Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.
Scroll to top