Tony Hawk’s Pro Skater 3 + 4 – recenzja (PS5). Nierówna jazda

Gra dostępna na:
NS2
PC
PS4
PS5
XONE
XSX
Tony Hawk's Pro Skater 3+4
Jakub Mrozowski
Jakub Mrozowski

Wydawało mi się, że ta recenzja będzie prosta i przyjemna do napisania. Uwielbiam serię, zagrywałem się w poprzednią kompilację na PS4 i Switcha (moją recenzję znajdziecie pod tym linkiem). Spodziewałem się, że przy Tony Hawk’s Pro Skater 3 + 4 będzie dokładnie tak samo – wiele godzin nieskrępowanej nostalgicznej zabawy i powrotu do lat jazdy na desce. Tutaj jednak pojawił się zgrzyt. Im dłużej grałem, tym więcej znajdowałem „ale”.

Tony Hawk's Pro Skater 3 + 4
Kultowa Odlewnia powraca.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Przypomnienie

Tony Hawk’s Pro Skater 3+4 to remake odsłon trzeciej i czwartej, znanych z PC czy chociażby PlayStation 2. Jeśli spędziliście ostatnie dwadzieścia lat pod kamieniem, to tylko przypomnę, że to specyficzne platformówki, które polegają na tym, że w ciągu określonego limitu czasowego należy wykonać zadanie na mapie, czesząc przy tym niesamowite kombinacje na deskorolce.

Kontrowersja

Jednak grając miałem wrażenie, że nie jest to 3 + 4, a bardziej takie 3.5. Pewnie dlatego, że większość zawartości czwórki poszła pod przysłowiowy nóż. Jest to coś, obok czego nie można przejść obojętnie. Zamiast pełnoprawnej kampanii przeniesiono tutaj model znany z trójki. Zamiast fabularyzowanych zadań mamy ich listę jak w poprzedniczce. Dodatkowo usunięto kilka poziomów i zastąpiono je innymi (na szczęście dużo lepszymi).

Wiecie, jaki jest problem tej gry? W poprzednich odsłonach zadania były tak ułożone, że byliśmy w stanie wykonać wszystkie w przeciągu dwóch minut. W czwórce niestety tak się nie da, co sztucznie wydłuża rozgrywkę i psuje nieco zabawę, sprawiając, że musimy skupić się tylko na tym jednym celu i do znudzenia poprawiać plansze. Zwłaszcza jeśli chcemy wszystko wymaksować.

Z jednej strony rozgrywka to masa frajdy – kiedy się o tym nie myśli, gra się świetnie, rdzeń rozgrywki dalej masę radości. Z drugiej boli fakt, że nie dostaliśmy pełnej zawartości. Osoby, które sięgną po Antka Jastrzębia po raz pierwszy, nawet tego nie zauważą. Niestety, to nie jest koniec kontrowersji, jakie zaoferował nam ten tytuł.

Tony Hawk's Pro Skater 3+4
Nie ma planszy Carnival, ale Waterpark jest nawet lepszy.

Korporacyjny produkt

Widzicie, Tony Hawk’s zawsze były, nazwijmy to, niegrzeczne. Pełne easter eggów, głupich napisów czy żartów z podtekstem seksualnym, a nawet gwiazd porno jako bonusowych postaci. Niestety, w remake’u tego nie ma. Zdaje się, że to wszystko zostało wycięte lub ugrzecznione, przez co jest dziwnie. Ten tytuł jest wręcz za sterylny i pozbawiony pazura. Pamiętajmy, że sama subkultura deskorolki jest silnie związana z punkiem, stawiając się w opozycji do władzy. Sam styl miał nawiązywać do wolności i niezależności.

Wycięta muzyka

Soundtrack w tych grach zawsze odgrywał ogromną rolę, więc nie rozumiem trochę decyzji Iron Galaxy o zmianie i pójściu w nieco inne klimaty. Większość nowej playlisty została wybrana przez samego Tony’ego Hawka i chyba bym się z nim nie polubił, jeśli chodzi o gust muzyczny. Zupełnie nowa lista nie przypadła mi do gustu, a przez to nie mam takiego uczucia nostalgii jak w przypadku 1+2, gdzie Vicarious Visions dołożyli wszelkich starań, aby w pełni odtworzyć cały soundtrack.

Zawsze możemy, jak rasowy boomer, po prostu wyłączyć muzykę w grze i odpalić swoją na głośniku czy telefonie, ale trochę mija się to z celem. Wydaje mi się, że tego powodem jest zwyczajnie kwestia pieniędzy i licencji. Wielka szkoda, bo przez to 3+4 wydaje mi się jakoś mało nostalgiczne. Nawet pomimo faktu, że trójka to moja ulubiona odsłona.

Tony Hawk's Pro Skater 3+4
Tam było milion punktów, mordo nie zmyślam.

Dwie minuty i po sprawie

Ponarzekałem, ale to nie jest tak, że Tony Hawk’s Pro Skater 3+4 mi się nie podoba. Wręcz przeciwnie – bawiłem się świetnie, bo to dalej świetna gra. Większość ludzi zapewne nie będzie tak na to patrzeć, jak ja, a niektórzy uznają, że się czepiam.

Lokacje są piękne jak nigdy i to była prawdziwa przyjemność znowu odwiedzić Kanadę czy kultową Odlewnię. Stare miejscówki do wykręcania kosmicznych wyników działają, a napis S-K-A-T-E jest dokładnie tam, gdzie go pamiętaliście. Pod tym względem fani powinni poczuć się tutaj jak w domu.

To dalej miodna produkcja, w której można się świetnie bawić, odblokowując nowych skaterów, ubrania dla naszej postaci i także rywalizując w trybie multiplayer. Szkoda, że jest przez to tak podobna do poprzedniczki.

Multiplayer

Tutaj muszę pochwalić Iron Galaxy. Nie dość, że mamy tutaj pełnoprawny lokalny multiplayer, to mamy wyśmienity tryb multi, w którym spędziłem kilka dobrych chwil. Warto zaznaczyć, że mamy tutaj również cross-play. Wiadomo, że dopiero ten tryb odróżni prawdziwych wymiataczy od lamusów i jeśli chcecie prawdziwego wyzwania, to tam je znajdziecie.

Trybów mamy zatrzęsienie, takich jak Combo Mombo, gdzie musimy wykręcić najlepsze combo, czy Trick Attack albo Score Challenge, gdzie musimy zdobyć jak najwięcej punktów. Jednym z ciekawych trybów jest Horse, czyli nic innego jak odmiana szubienicy. Jeden gracz wykonuje trik, a drugi musi uzyskać taką samą lub większą liczbę punktów. Jeśli mu się nie powiedzie, dostaje literkę – i tak do wygrania jednego z nich.

Tony Hawk's Pro Skater 3+4

Podsumowanie

Tony Hawk’s Pro Skater 3+4 to godny następca świetnego 1+2. Wiele osób będzie kręcić nosem na ugrzecznienia, zrezygnowanie z pełnoprawnej kampanii w czwórce czy wycięcie kilku lokacji. Nie zmienia to jednak faktu, że rozgrywka dalej zapewnia masę frajdy, a żeby zdobyć wszystko, trzeba się naprawdę napocić. Polecam wszystkim domorosłym fanom deskorolki.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie Cenega.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.
Kup Tony Hawk's Pro Skater 3 + 4 (PS5)

Reklama produktu w Ceneo.pl

Banner reklamowy X-KOM


Avatar photo
Jakub, człowiek, dla którego nigdy nie ma problemu. Próbował już w życiu wszystkiego: aktorstwa, żonglowania, gotowania, pisanie to jego najnowsza pasja, w której ma nadzieje się spełnić. Gra od kiedy pamięta, na początku na komputerze, później głównie na konsolach. Fan nietuzinkowych produkcji z kraju kwitnącej wiśni. Uwielbia wszelkiej maści komiksy o superbohaterach. Zawsze powtarza, że nie liczy klatek woli po prostu grać.
Scroll to top