Victrix Pro BFG Reloaded – recenzja. Modularność na PS5 oraz PC

Pudelko kontrolera Victrix Pro BFG
Artur Janczak
Artur Janczak

Kiedy wchodzisz do świata „profesjonalnych” kontrolerów, łatwo dostać zawrotu głowy od obietnic producentów. Sony mami nas Edge’em, Microsoft pręży muskuły serią Elite, a każda kolejna firma twierdzi, że to właśnie ich dzieło uczyni z ciebie Boga e-sportu. Sam zawsze podchodziłem do tego z dystansem – czy pad za 900-1000 zł naprawdę robi taką różnicę dla kogoś, kto po prostu lubi pograć wieczorem w CoD-a albo Tekkena? Turtle Beach dostarczyło Victrix Pro BFG Reloaded, który nie próbuje być modnym gadżetem, a raczej wielofunkcyjnym narzędziem. Czy modularność, o której tyle się mówi, to faktycznie game changer, czy tylko sprytny chwyt marketingowy? Sprawdziłem to i mam dla was sporo konkretów.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Co znajdziemy w etui?

Pierwszy kontakt ze sprzętem wywołuje bardzo pozytywne wrażenie. Victrix Pro BFG Reloaded nie przychodzi w zwykłym kartoniku, ale w solidnym, twardym etui transportowym. To jasny sygnał: to jest sprzęt dla kogoś, kto traktuje gaming poważnie, może nawet jeździ na turnieje. Wewnątrz, obok samego kontrolera, znajdziemy całą masę wymiennych elementów: drążki o różnych wysokościach (wysokie, średnie, krótkie), dodatkowe nakładki na D-Pad oraz specjalne bramki dla analogów (okrągłe i ośmiokątne). Do zestawu dorzucono też trzymetrowy, porządny kabel w oplocie, adapter USB i śrubokręt niezbędny do wymiany modułów. Co ważne, śruby trzymające panele są zamontowane na stałe – nie ma szans, żebyście zgubili jedną z nich przy szybkiej zmianie układu w połowie meczu.

Specyfikacja Victrix Pro BFG Reloaded

Platformy PS5, PS4 i PC
Łączność Bezprzewodowa (2.4 GHz), Przewodowa (USB-C)
Waga Około 298 g
Technologia Hall effect – drążki i triggery odporne na drift
Bateria 2000 mAh (do 20 godzin pracy)
Programowalne przyciski 4 tylne łopatki, 3 wbudowane profile
Funkcje Audio Jack 3.5mm, wsparcie dla 3D Audio
Unikalne cechy Modularna budowa, mechanizm Clutch Triggers, Tournament Lock

Moduły, czyli zbuduj własnego pada

To tutaj Victrix Pro BFG pokazuje swoją prawdziwą siłę i zostawia konkurencję w tyle. Zapomnijcie o sztywnym układzie drążków. Jeśli wychowaliście się na padach od Sony i wolicie symetryczne analogi – możecie je tak ustawić. Jeśli jednak wolicie asymetrię rodem z Xboksa, wystarczy chwila ze śrubokrętem, by obrócić lewy moduł o 180 stopni. To wolność, której nie daje ani DualSense Edge, ani Elite Series 2.

Prawdziwym asem w rękawie jest jednak moduł „Fightpad”. Możemy całkowicie wyeliminować prawy drążek i standardowe cztery przyciski, zastępując je panelem z sześcioma mikrostykowymi przyciskami (R1 i R2 lądują na froncie). Dla fanów bijatyk to rozwiązanie genialne. Przyciskom bliżej jest do tych z arkadowych sticków niż do standardowych padów – mają krótki skok i natychmiast wracają do pozycji wyjściowej. To kontroler, który faktycznie dostosowuje się do gry, a nie zmusza gracza do kompromisów.

Komfort użytkowania i waga

Kiedy pierwszy raz bierzesz Pro BFG do rąk, uderza cię jego lekkość. Waży niespełna 300 gramów, co przy jego rozmiarach (bryła jest zbliżona do pada od Xbox Series X) może być mylące. Brak silników wibracyjnych i adaptacyjnych triggerów pozwolił na drastyczną redukcję masy. Dla zawodowców to błogosławieństwo – mniejsze zmęczenie rąk przy maratonach i brak drgań przy precyzyjnym celowaniu. Z drugiej strony, jeśli uwielbiasz haptykę w Astro Bocie, ten pad wyda ci się nieco „pusty” w środku.

Victrix Pro BFG - front kontrolera

Wykończenie jest jednak na najwyższym poziomie. Gumowane gripy zapewniają doskonały chwyt, a ergonomia sprawia, że kciuki i palce naturalnie lądują na przyciskach. Nawet osoby o mniejszych dłoniach, które zwykle narzekały na rozmiar kontrolerów Sony, tutaj powinny poczuć się komfortowo.

Tylne przyciski i czułe triggery

Na pleckach znajdziemy cztery programowalne łopatki. W przeciwieństwie do konkurencyjnego Edge’a, który ma tylko dwie, tutaj mamy pełną swobodę. Są duże, dobrze wyczuwalne i klikają z przyjemnym oporem. Ich programowanie to bajka – przytrzymujesz przycisk funkcyjny, wybierasz łopatkę, a potem przycisk, który chcesz przypisać. Gotowe. Nie potrzebujesz do tego żadnej aplikacji.

Tył oraz łopatki Victrix Pro BFG Reloaded

Kolejną mocną stroną są Clutch Triggers. Na tyle kontrolera znajdziemy przełączniki, które pozwalają ustawić drogę spustów w pięciu różnych punktach. W najkrótszym ustawieniu spusty działają jak kliknięcie myszką. Są jednak piekielnie czułe – w trybie „hair-trigger” wystarczyło, że lekko spocił mi się palec na spuście w Arc Raiders, a postać od razu strzelała. Wymaga to chwili przyzwyczajenia, ale w dynamicznych strzelankach daje wymierną przewagę czasową.

Bateria i łączność

Producent deklaruje do 20 godzin pracy i w moich testach wynik ten był bliski rzeczywistości, zazwyczaj oscylując wokół 18 godzin przy połączeniu bezprzewodowym. To wynik solidny, miażdżący DualSense Edge, choć nadal ustępujący regularnym padom od Xboksa na baterie. Co ważne, ładowanie przez USB-C odbywa się bardzo sprawnie.

Victrix Pro BFG Reloaded leżący na drewnianym blacie stołu

Podczas testów korzystałem głównie z dołączonego adaptera 2.4 GHz. Połączenie było stabilne, zero lagów, zero zakłóceń. Pad posiada też przełącznik fizyczny, który pozwala łatwo żonglować między PS5, PS4 a PC. Jedyny drobny mankament to brak możliwości włączenia konsoli PlayStation bezpośrednio przyciskiem na kontrolerze – standardowy problem sprzętów trzecich, który wymusza podejście do konsoli lub odpalenie jej innym padem.

Podsumowanie – czy warto zaufać Victrix?

Victrix Pro BFG Reloaded to kontroler do zadań specjalnych. Jeśli jesteś graczem, który szuka kinowej głębi i trzęsących się dłoni przy każdym wybuchu, szukaj dalej. Jeśli jednak szukasz sprzętu, który możesz rozkręcić, odwrócić mu drążki, zmienić układ przycisków pod bijatykę i błyskawicznie przypisać cztery dodatkowe akcje na plecach – to obecnie jeden z najlepszych wyborów na rynku.

To maszyna do wygrywania, która przekonuje do siebie ogromną elastycznością i ceną, która – choć wysoka – jest bardziej atrakcyjna niż u Sony. Mimo braku wibracji Victrix Hub na PC Pro BFG zostaje ze mną na stałe jako główny kontroler do meczów rankingowych. Do tego dochodzą hall‑effectowe drążki i spusty, które nie powinny „łapać” driftu tak jak klasyczne potencjometry.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Za dostarczenie kontrolera do recenzji dziękujemy firmie Turtle Beach.
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.
Kup Victrix Pro BFG (PS5/PC)

Reklama produktu w Ceneo.pl



Artur Janczak
Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.
Scroll to top