Castlevania: Belmont’s Curse z nowym zwiastunem i Bloody Tears

Castlevania Belmont's Curse Pograne News Nagłówek
Zespół Pograne
Zespół Pograne

Na swojej najnowszej prezentacji Press Start Konami pokazało kolejny zwiastun gry Castlevania: Belmont’s Curse. Pokaz był krótki, ale napakowany akcją i skupił się dokładnie na tym, co fani klasycznych odsłon 2D cenią najbardziej: brutalnych starciach z potworami oraz wymagających pojedynkach z bossami. Choć trailer zdradza sporo intrygujących szczegółów, to nie one chwytają tutaj najbardziej za serce.

Krwawe łzy

Najciekawszym elementem prezentacji jest przede wszystkim powrót kultowego utworu Bloody Tears, który po raz pierwszy pojawił się w 1987 roku w Castlevania II: Simon’s Quest. Kompozycja szybko zaskarbiła sobie miłość fanów i na dobre wpisała się do grona najbardziej rozpoznawalnych motywów muzycznych serii, obok takich utworów jak Vampire Killer czy The Beginning. Trzeba przyznać, że nowa aranżacja brzmi wyśmienicie i doskonale pasuje do kolejnej opowieści o nieustraszonym rodzie pogromców wampirów.

Krucjata Rose Belmont na ulicach Paryża

Główna bohaterka, Rose Belmont, rusza do spowitego mrokiem Paryża, by wyciąć w pień hordy nieumarłych. Jej podróż przez przepełnione monstrami miasto będzie pełna nie tylko platformowych wyzwań, ale również starć z potężnymi przeciwnikami. Wśród nich znalazła się uwielbiana przez fanów personifikacja śmierci, czyli Death, która zapowiada Rose spotkanie w piekle. W zwiastunie zobaczymy też latającego wampira rozpadającego się na mniejsze formy oraz niedokończonego, lecz śmiertelnie groźnego golema. Oficjalne materiały potwierdzają obecność takich postaci jak Meduza czy Carmilla, a także zupełnie nowych przeciwników. Kulminacją pokazu jest jednak sam władca wampirów, który żegna się z rodem Belmontów i zostawia pytanie o to, czy jego słowa kierowane są do Rose, czy do jej ojca, Trevora.

YouTube player

Klasyczne 2D z nową dynamiką

Odpowiedzialne za projekt studio Evil Empire łączy tradycyjną formułę dwuwymiarowej platformówki i metroidvanii z garścią świeżych rozwiązań. Rose wykorzystuje bicz nie tylko do wyprowadzania ataków, ale również jako linę z hakiem do błyskawicznego przemieszczania się po platformach. Zestaw ruchów rozbudowuje mechanika kart tarota, która daje dostęp do zróżnicowanych zdolności bojowych i magicznych.

Paryż rodem z serialu Netflixa

Najbardziej urzeka sama oprawa Castlevania: Belmont’s Curse, która idealnie wpisuje się w estetykę znaną z animowanego serialu Castlevania od Netflixa. Ciekawe, czy poza samą wizją artystyczną produkcja będzie czerpać z niego coś więcej? Cóż, na pewno część bohaterów przemówi głosami aktorów, którzy podkładali je pod te same postaci we wspomnianej adaptacji. Powraca między innymi Alejandra Reynoso (Sypha) czy Graham McTavish w roli Draculi. Reszty dowiemy się już za około miesiąc, bowiem premiera Castlevania: Belmont’s Curse zaplanowana jest na 15 października 2026 roku. Produkcja ukaże się na PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch oraz komputerach osobistych, a ja czekam na nią z zapartym tchem.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Reddicie lub Fediverse.


Źródło: https://gamingbolt.com/castlevania-belmonts-curse-trailer-features-a-legendary-theme-teases-dracula

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Scroll to top