Crysis 3 Remastered — recenzja. Zakończenie trylogii

Crysis 3 Remastered - Okładka

To już jest koniec, nie ma już nic. Przynajmniej na razie. Crysis 3 Remastered to ostatnia odsłona odświeżonej trylogii. To właśnie dzięki niej poznacie zakończenie całej historii. Jak jednak wypada trójka na tle pozostałych i czy doczekała się równie dobrego liftingu? Całość testowałem na konsoli Xbox Series S, podobnie jak dwie poprzednie części. Zapraszam do recenzji.

Mówią na mnie Prorok

Fabuła trzeciej odsłony przenosi gracza do 2047 roku, dokładnie 24 lata po wydarzeniach z Crysis 2. Świat wygląda już zupełnie inaczej, głównie dlatego, że władzę nad nim przejęła korporacja CELL. Ta sama, która przez większość czasu chciała pojmać lub zabić protagonistę poprzedniej odsłony. Teraz jednak za sprawą technologii obcych podporządkowali sobie wszystko, co tylko mogli. Nie oznacza to jednak, że życie ludzi stało się lepsze, a otaczające ich środowisko bezpieczniejsze. Ruch oporu chce pokonać tyrana i zacząć budować lepszą przyszłość dla wszystkich. Oczywiście, prawdziwym wrogiem jest ktoś zupełnie inny, ale pewnie domyślacie się, o kogo lub o co, może dokładnie chodzić.

Gracz wciela się w Proroka, który zostaje uwolniony przez swojego dawnego przyjaciela. Nasz bohater był zamknięty w specjalnej celi, w której umieściła go wcześniej wspomniana korporacja. Na szczęście, nadal posiada swój nanokombinezon, ale musi zmierzyć się z tym, ile czasu minęło i jak teraz wygląda świat. Praktycznie wszystko to, co znał, przestało już istnieć, oprócz zbliżającej się zagłady. Nie pozostanie mu nic innego, jak wziąć sprawy w swoje ręce i zmienić los wydarzeń. Będzie jednak potrzebował wsparcia, a sam dawny kompan nie wystarczy. Czy ruch oporu, który jest całkowicie przeciwny temu, czym obecnie jest Prorok, będzie chciał mu pomóc?

Gdzie jest oddział Delta?

Crysis 3 Remastered dobrze łączy wątki zarówno z drugiej, jak i pierwszej części. W końcu jesteśmy w stanie się dowiedzieć, co się stało z innymi postaciami, dlaczego mimo starań ludzi w nanokombinezonach świat chyli się ku zagładzie. Pięknie też zamyka całą trylogię, szarpiąc przy tym naszymi emocjami. Nie brakuje tutaj wzniosłych momentów, ale także tych, które sprawią, że poczujemy smutek. To godne zwieńczenie serii i dobra kontynuacja. Choć muszę przyznać, że kiedyś myślałem zupełnie inaczej. Przechodząc jednak jedną po drugiej, czułem spójność i ewolucję marki od Crytek, czasami w lepszą, czasami w gorszą stronę. Dziś jednak, jako całość dobrze się broni i jest warta uwagi graczy.

Połączenie dwóch światów

Crytek za wszelką cenę chciał w jakiś sposób przypodobać się graczom, tworząc trzecią odsłonę. Po mocnej krytyce zamkniętego środowiska w dwójce — dziś uważam, że było to całkowicie nieuzasadnione i wstyd mi, że sam tak myślałem — deweloper połączył to, co było w części pierwszej i jej następcy. W taki oto sposób nadal mamy miasto, ale takie zaniedbane przez ponad dwie dekady i zarośnięte, a do tego oferujące większą swobodę. Nie taką, jaką rzekomo dawał oryginał, ale jednak odczuwalnie większą niż Crysis 2. Czy to była dobra decyzja? Ogólnie rzecz mówiąc, tak, ale nie wszędzie to wyszło grze na plus.

Pewne etapy trochę tracą na tym, że dzieją się na większym terenie, bo ten jest zwykłą wydmuszką. W innych jednak udało się to tak zaprojektować, że gracz czerpie z tego przyjemność. Bardziej zróżnicowana topografia terenu, szczególnie miejskiego, jest na pewno czymś, co bardzo doceniłem, jako fan skradnia się. Tak, trójka w końcu pozwala na pełnoprawną rozgrywkę “po cichu”. Jednak nadal łatwo zaalarmować wroga, a ten czasami zobaczy nas, chociaż w ogóle nie powinien i większość jego sojuszników — ale nie wszyscy — już znają nasze położenie. To jest dość istotne, gdyż w Crysis 3 Remastered mamy łuk, który idealnie się sprawdza przy takich manewrach.

Wielkich różnic względem poprzedniej części tak naprawdę nie ma. Nadal mamy nanokombinezon, który posiada swoje podstawowe zdolności. Te można ulepszać, podobnie, jak broń którą się posługujemy. W przypadku tej drugiej jednak nie zbieramy “surowców”, aby coś odblokować. Musimy znaleźć takie same narzędzia, ale z dodatkami, aby móc ich używać lub przełączać się między nimi w locie. Fani “znajdziek” powinni być natomiast zadowoleni, bo tych jest znacznie więcej, niż w poprzedniku. Powróciły również etapy, gdzie trzeba trochę pojeździć, walczyć w powietrzu czy też wykonać opcjonalne zadania.

Crysis 3 Remastered na Xbox Series S

Całą trylogię przechodziłem na najmniejszym sprzęcie nowej generacji konsol. Chciałem tym samym zobaczyć, jak wypadną wszystkie odsłony na tej konkretnej platformie. Jedynka pozwala na większą kontrolę nad ustawieniami, dwójka natomiast zrezygnowała z RayTracingu, ale była lepsza w odbiorze. Jeżeli chodzi o trójkę, to tutaj również zdecydowano się na rozwiązanie z Crysis 2. Mamy więc wszystkie graficzne usprawnienia: tekstury, oświetlenie, HDR i wiele innych, stabilną rozgrywkę w 60 FPS-ach i bardzo ostry obraz. W porównaniu do wersji na X360 czy PS3 różnica jest kolosalna.

Omawiany remaster działa i wygląda tak, że nie ma się czego wstydzić względem średniej klasy komputerów. Deweloper, mający wsparcie z zewnątrz dostarczył naprawdę udany kawałek kodu, który, mimo że odświeżony, robi naprawdę duże wrażenie. Przy czym sama gra dobrze się zestarzała. Formuła, jaką obrano przy pierwotnej wersji, nadal daje dużo radości i udowadnia, że nie w każdej produkcji trzeba dodawać milion okienek, kolorowych skrzynek i tysięcy zadań pobocznych, aby ktoś miał z tego przyjemność.

Podobnie jak wcześniej, największą różnicę odczują te osoby, które styczność z Crysis 3 miały jedynie na konsolach. Względem PC efekt będzie nieco słabszy, ale i tak uważam, że remaster dobrze się broni i jest wart swojej ceny, szczególnie w zestawie z poprzednimi odsłonami. Samo wsparcie HDR i zmiany w oświetleniu zasługują na uznanie, a przecież nie tylko one doczekały się aktualizacji.

Lepiej? Gorzej? Czy po prostu inaczej?

Jak już wspomniałem, trzeci Crysis to połączenie tego, co znaliśmy wcześniej, ale nie czuć w żaden sposób, że to jakiś recykling. Lokacje są dbale zaprojektowane i dość różnorodne. Samo strzelanie jest równie przyjemne, co w drugiej odsłonie z jedną małą różnicą. Chodzi tutaj o dźwięki, które nie są już tak wyraziste. Kiedy korzystamy z naprawdę ciężkiego i wielkiego karabinu, to dobrze by było czuć moc tego narzędzia. Crysis 2 ustawił poprzeczkę wysoko, ale kontynuacja nie wypadła już tak okazale. Wizualnie może lepiej się prezentuje, ale doświadczenie z pola walki jest nieco gorsze.

Dobrze natomiast wypadła sztuczna inteligencja. Ta z odsłony na odsłonę przechodziła pozytywne zmiany i z ostatnią nie jest inaczej. Zarówno Cepidy, jak i żołnierze CELL potrafią zachowywać się inaczej. Czasami można ich oszukać, przemknąć obok nich, a w czasie samego starcia nawet lekko zdziwić, kiedy całkiem umiejętnie chcą nas obejść. Trzeba tutaj wspomnieć o małej nowości, czyli hakowaniu drzwi i różnych urządzeń, w tym wieży strażniczych. Te ostatnie, choć niezbyt wytrzymałe, są w stanie zadać duże obrażenia, więc dobrze, gdyby celowały w naszych wrogów.

Crysis 3 nie jest ani gorszy ani lepszy od poprzedników. To zakończenie całej trylogii, więc zamyka wiele wątków, a przez to wywołuje dużo emocji. Nie jest za długa ani za krótka, jest po prostu inna. Miała zadowolić fanów pierwszej i drugiej odsłony, ale gracze wtedy tego nie docenili. Może zrobią to teraz, kiedy przejdą wszystkie jedna po drugiej.

Muzyka w Crysis 3

Oprawa audio to element, który jest równie istotny, co wszystkie inne. Czasami jednak trochę ciężko się odpowiednio do niej odnieść, aby dobrze przekazać emocje, których nam dostarcza. Każdy Crysis ma zapadającą w pamięć ścieżkę dźwiękową, ale trójka robi coś, co mało która gra będąca zakończeniem serii robi. Muzyka w tej odsłonie od samego początku przygotowuje nas na to, że to ostatnia przygoda i zbliżamy się do celu. Borislav Slavov wykonał kawał solidnej roboty, co udowodnił już w dwójce, ale tam jednak artystów było więcej. Tutaj mógł zabłysnąć w pełni i to zrobił.

Ton utworów, ich tempo, odpowiednie dawkowanie i wiele więcej sprawiają, że wraz z postępami jesteśmy bliżej końca. Trochę trudno to opisać, ale zarówno wydarzenia, jak i towarzysząca im muzyka miały właśnie taki wydźwięk. O ile obraz jest jasny i klarowny, tak ścieżka audio już nie. Mimo tego zabieg się udał. W danych momentach można zamknąć oczy i wiemy, że cel jest z każdym krokiem bliżej nas. Ciekawy zabieg, który czasami trudno wyłapać, a czasami w ogóle czegoś takiego nie ma.

To już jest koniec

Crysis 3 Remastered wywarł na mnie większe wrażenie niż oryginał, który przeszedłem na PS3. To świetne zakończenie trylogii, ale przede wszystkim, to dobra gra, w którą naprawdę warto zagrać. Świetna ścieżka dźwiękowa, bogata w detale oprawa i szalenie przyjemna rozgrywka. Mocno liczę, że nie jest to pożegnanie z serią, a jedynie znak, że kolejna odsłona powstanie. Nawet jeżeli miałoby to oznaczać całkowity restart lub zupełnie nową trylogię. Z Tomb Raider się udało, więc jest też szansa dla Crysisa.

Za dostarczenie gry dziękujemy firmie Koch Media

Gameplay

Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.
Scroll to top