Death’s Door – Recenzja. Czyli jak prezentuje się gra poświęcona pracy kruka, będącego łowcą dusz?

Za grę Death’s Door odpowiada studio Acid Nerve, a wydawcą jest Devolver Digital. Tytuł ten czerpie garściami ze staroszkolnych gier przygodowych z elementami metroidvanii.

Dni pracy kruka, czyli jak prezentuje się fabuła

Początkowo fabuła wydaje się zagadkowa i enigmatyczna, lecz po chwili szybko nabiera kształtów dzięki czemu, staje się bogata w treść, której nie brakuje zwrotów akcji. W pierwszych minutach gry jesteśmy wrzucani w dziwaczny czarno biały świat, gdzie kruki pełnią funkcję łowców dusz, których celem jest odebrać je opornym istotom. Naszemu małemu krukowi przypada zadanie otwarcia tytułowych drzwi śmierci, które wymagają pokonania trzech najpotężniejszych istot w okolicy.Tak właśnie zaczyna się nasza przygoda, podczas której zwiedzimy trzy różne światy, w których nie zabraknie również ciekawie zrobionych NPC.

Death’s Door - Hall of Doors
GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Jak wcześniej wspomniałem, w grze nie brakuje elementów metroidvanii, dzięki czemu na pewno będziemy musieli wracać do poprzednich lokacji, aby odblokować wcześniej niedostępne przejście z powodu braku umiejętności lub wiedzy na temat mechaniki gry. Nie jest to w żaden sposób nadużywane przez twórców, co zasługuje na dodatkowy plus, ponieważ jest to jedynie element gatunku. Dzięki temu nawet po przejściu gry w trybie standardowym mamy ochotę do niej wrócić, aby zwiedzić każdy zakamarek i zebrać wszystkie dodatkowe przedmioty.

Crow Character

Jaki jest kruk, każdy widzi, czyli jak prezentuje się oprawa audiowizualna

Kiedyś, gdy ujrzałem Ori the Blind Forest, wydawało mi się, że już nigdy nie zobaczę tak ładnej gry. Aż tu nagle pojawia się Death’s Door ze swoim głównym bohaterem w postaci kruka. Oprawa wizualna tutaj jest po prostu prześliczna i moim zdaniem dorównuje Ori pod . Paleta barw jest idealnie dopasowana, zarówno w zaświatach gdzie są odcienie szarości, jak i w światach, które przyjdzie nam zwiedzić podczas rozgrywki. Krainy są zróżnicowane, przez co podczas rozgrywki, nie czujemy znużenia.

Death's Door - Battle

Jeśli chodzi o oprawę audio, to tutaj twórcy również nie zawiedli. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada David Fenn, wykonując tym samym kawał świetnej roboty. Zmieniająca się muzyka podczas rozgrywki jest idealnie dopasowana do czynności, jaką wykonujemy. Podczas walk z bossami staje się ona bardziej dynamiczna, idealnie nadając tempa rozgrywce. Gdy już kurz opadnie i będziemy dalej eksplorować świat, to w tle słyszymy spokojna stonowaną, aczkolwiek wyrazistą muzykę. Co ponownie przynosi skojarzenia z Ori the Blind Forest. No ale nie samą oprawą muzyczną gracz żyje, należy wspomnieć również o efektach dźwiękowych i tutaj mam pewien dysonans w ocenie. Wszystko przez to, że przy niektórych broniach nie było czuć ich siły właśnie przez aspekt sfx. Nie jest to coś, co byłoby ogromnym problemem gry, ale warto o tym wspomnieć.

Waleczny i turlający się wszędzie kruk, czyli o mechanice i przeciwnikach słów kilka

Podczas rozgrywki ważnym jej elementem będzie nie tylko walka z niemilcami, ale również rozwiązywanie zagadek środowiskowych pozwalających przejść dalej. Tutaj, mam wrażenie, że studio Acid Nerve , osiągnęło idealny balans w tworzeniu zagadek i łamigłówek. Nie są one za trudne, ale wymagają odpowiedniego podejścia, wykorzystując poznane już umiejętności czy też charakterystyczne dla danej krainy mechaniki jak np. podpalające strzały. Oczywiście może się zdarzyć moment, w którym się zatrzymacie, aby pomyśleć nad rozwiązaniem jakiejś łamigłówki, ale jest to bardzo przyjemna przerwa pomiędzy walkami.

No, a skoro przy walkach jesteśmy, to w Death’s Door są one dynamiczne nastawione na zręczność oraz precyzje ataków. Jest to zdecydowanie najbardziej dopracowany element gry i widać, że deweloperzy włożyli w niego kawał serducha. Nie da się tutaj do niczego przyczepić, a dodatkowym atutem może być fakt, że potyczki są wymagające, ale sprawiedliwe. Coś, co w moim odczuciu udało się jedynie nielicznym jak chociażby From Software-twórcom popularnej serii Souls, z której narodził się gatunek soulslike. I tutaj nawet widać trochę podobieństwa.Subtelnego, ale jednak. Wszystko za sprawą walk z bossami gdzie, aby ich pokonać, musimy nauczyć się ich sposobu poruszania się oraz schematu ataków.

Jeśli już mowa o bossach, to warto wspomnieć tutaj o tym, że twórcy nie wrzucają nas na głęboką wodę, lecz stopniowo wdrażają nam nowych przeciwników, abyśmy mogli się z nimi oswoić. Dzięki czemu walki arenowe, podczas których przyjdzie nam się zmierzyć z kilkoma przeciwnikami naraz, nie wydają się już takie trudne. A nawet jesteśmy w stanie wykorzystać atak jednego przeciwnika względem drugiego, co daje dodatkową przyjemność z walki.

Twórcy gry nie zdecydowali się oddać do dyspozycji gracza jakiegoś ogromnego wachlarza asortymentu zniszczenia, co jak dla mnie ma swój urok. Na początku możemy używać jedynie krwistoczerwonego miecza oraz łuku, którego strzały są generowane za sprawą zadawanych obrażeń w zwarciu dzięki czemu, nie mamy możliwości nadużywania tej broni. Dopiero z czasem odkrywamy sztylety, które cechują się szybkimi atakami oraz młot, którego stosowania nie trzeba tłumaczyć. Ale to nie wszystko, co przygotowali dla nas twórcy. Do naszych umiejętności dochodzą z czasem takie rzeczy jak rzucenie ognistym pociskiem czy też używanie swego rodzaju linki z hakiem, dzięki czemu otrzymujemy dodatkowe skróty lub nowe lokacje.

Zatem jak wypada Death’s Door

Podsumowując w kilku zdaniach, gra jest zdecydowanie godna polecenia dla wszystkich, którym podoba się staroszkolna The Legends of Zelda oraz Ori The Blind Forest. Będąc tym samym idealnym indykiem dającym kilkanaście godzin świetnej zabawy.w niewielkiej cenie. Jest to na chwilę obecną bez wątpienia największa niespodzianka w bieżącym roku, dająca nadzieję tym którzy chcą wierzyć w to, że gry dla twórców to nie jest jedynie biznes, lecz wciąż pasja zdolna stworzyć prawdziwą magię w swoich produkcjach.

GOG - Wydawca

Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top