Distant Worlds 2 – recenzja. Kosmos na wyciągnięcie ręki

Distant Worlds 2 grafika główna

Na pewno słyszeliście kiedyś banał o tym, jaki to ocean potrafi być bezkresny. Nawet istnieje kolor farby do ścian o dokładnie takiej nazwie! Ale wiecie, co potrafi być jeszcze bardziej bezkresne? Kosmos. Niewiele mniejszy zaś jest świat przedstawiony w grze Distant Worlds 2, która dzieje się przecież w przestrzeni kosmicznej. Rozmiar tej gry potrafi przytłoczyć. Czy ten ciężar jest przyjemny czy też przeciwnie zależy jednak trochę od tego, czego oczekujecie od gry? Najnowszy tytuł od CodeForce ma naprawdę wiele do zaoferowania, ale bardzo ciężko jednoznacznie określić, czy to dobra gra. Dlaczego?

Rozległy świat

jeden ze statków kosmicznych
Grafika jest prosta, ale może się podobać.

Distant Worlds 2 to gra strategiczna z gatunku 4x (od explore, expand, exploit, exterminate), w której musimy odkrywać galaktyki, rozwijać swoje imperium, wydobywać surowce naturalne i pokonywać przeciwników. Nie ma w niej typowej kampanii ani fabuły. Całość rozgrywki opiera się na sandboxowych mapach, gdzie możemy robić wszystko, co nam się żywnie podoba. To jest już pierwszy moment, który przytłacza. Rozpoczęcie rozgrywki wiąże się z podjęciem kilkuanstu decyzji, które zdefiniują nasze doświadczenie w grze. Możemy wybrać kształt i rozmiar galaktyki, liczbę występującej w nich gwiazd, gęstość mgławicy, poziom technologiczny cywilizacji, agresję jej mieszkańców, prędkość badań, występowanie i siłę piratów, stopień skolonizowania, warunki wygranej… Samo to daje dziesiątki, jeśli nie setki możliwych konfiguracji, a każda zmiana może znacząco wpłynąć na to, co będzie się działo w trakcie gry.

Sama rozgrywka dzieje się w czasie rzeczywistym, ale mamy możliwość zmiany prędkości upływu czasu, a także włączenia aktywnej pauzy. Zarówno jedno i drugie jest bardzo ważne – początkowe etapy gry w mniejszych galaktykach na niższych poziomach technologicznych nie obfitują w wiele wydarzeń. Bez przyspieszenia upływu czasu wpatrywalibyśmy się w ładną, ale też trochę ubogą otoczkę gry bez czegokolwiek do zrobienia. Natomiast gdy rzeczy się dzieją, aktywna pauza pozwala na przyswojenie wszystkich informacji na spokojnie, nie musząc podejmować pochopnych decyzji pod presją czasu.

Skomplikowany świat

Widok na mapę galaktyki z oznaczonymi obszarami wpływów zamieszkujących je cywilizacji
W późniejszych etapach gry dzieje się naprawdę wiele.

GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Do naszej dyspozycji mamy naprawdę wiele narzędzi. Możemy samodzielnie decydować o wysokości podatków na naszym świecie, zarządzać obroną planetarną, flotami kosmicznymi, dyplomacją czy też prowadzić badania naukowe, a to tylko wierzchołek góry możliwości. Niestety na początku gry wszystko toczy się bardzo powoli, zanim spotkamy pierwszą obcą cywilizację może minąć nawet kilkadziesiąt minut. Przy pierwszej grze daje to sporo czasu na zapoznanie się zarówno z inrterfejsem gry jak i jej mechanikami. Każde okno oferuje mini-tutorial wyjaśniający co oznaczają widoczne przed naszymi oczami informacje. Niestety przy kolejnych podejściach powolny start strasznie męczy, choć można po prostu wybrać późniejszy etap rozwoju cywilizacji.

Przy czym te mini-samouczki to zdecydowanie za mało, żeby zrozumieć, jak grać w tę grę. Zresztą, do gry dołączony jest ebook w postaci ponad stustronicowego PDFa, wyjaśniającego większość mechanik. Zdecydowanie warto się z nim zapoznać przed grą. Tak naprawdę pierwsze kilka-kilkanaście godzin spędzimy głównie na nauce. Bez tego gra jest zwyczajnie trudna i nieintuicyjna. Z drugiej strony domyślnie większość mechanik w grze jedzie na autopilocie, więc na dobrą sprawę gra gra się sama. Wszystko, rzecz jasna, możemy zmienić i nadzorować ręcznie, ale dostępnych opcji jest tyle, że głowa mała.

Ciekawy świat

Widok relacji z inną cywilizacją
Zawsze to dobrze być lubianym!

Gdy jednak uda nam się wgryźć już w ten tytuł, potrafi dostarczyć ogromnej frajdy i satysfakcji. Mnie najbardziej cieszyły postępy naukowe, odkrywanie nowych badań i wprowadzanie ich efektów w życie. Sama kolonizacja też jest rozwiązana ciekawie. Każda planeta ma mniejszą lub większą podatność na zostanie kolonią, jeśli już miała mieszkańców można ich asymilować bądź wykluczać, a kolonie mogą się też buntować bądź zostać podżegane przez naszych przeciwników.

Z kolei bitwy flot wydawały mi się ogromnie męczące. Nie dość, że panuje wszechobecny chaos, a 3D jest tylko symulowane (statki poruszają się w praktyce tylko po płaszczyźnie), to jeszcze pojawiające się co i rusz komunikaty o atakach i obrażeniach, których nie można wyłączyć, irytują. Dodajmy do tego nie najlepsze AI indywidualnych statków i robi się bigos.

Ambiwalentny świat

Stacja kosmiczna na orbicie planety
Skromne początki, ale jakoś trzeba zacząć.

Pisałem wcześniej, że ciężko określić, czy Distant Worlds 2 to dobra gra. Bo, kurcze, z jednej strony jest naprawdę dobra! Jest skomplikowana, ale konsekwentna, rozwój naszej cywilizacji autentycznie cieszy, sukcesy sprawiają ogromną radość, a postępy są widoczne i namacalne. Do tego wirtualny asystent jest ogromnym atutem. Co jakiś czas pojawiają się sugestie, co moglibyśmy zrobić, aby nasza cywilizacja poszła o krok dalej. A to zasugeruje badania, a to jakiś pakt z sojusznikiem, produkcję konkretnego typu jednostek, których mamy mało.

Z drugiej strony AI jednostek kuleje – gdy jeden ze statków floty gdzieś się zagubi, reszta grzecznie czeka i daje się ostrzeliwać, czekając na spóźnialskiego. Gdy ignorujemy komunikaty asystenta ten będzie je zapętlał tak długo, aż się wreszcie zgodzimy na jego sugestię. Czasami nasze statki odmawiają wykonania poleceń, ale nie wiemy, dlaczego. Przydałoby się także móc wyłączyć niektóre komunikaty, albo ustalić automatyczną odpowiedź. Odrzucanie szantażu piratów po raz sto pięćdziesiąty siódmy potrafi zirytować.

Do tego dochodzą pewne niedoróbki techniczne. Gra ma brzydką tendencję do wyrzucania nas znienacka do pulpitu, zwłaszcza podczas większych rozgrywek. Zdarza się też, że klatkaż potrafi znacząco spaść podczas zmieniania poziomu zbliżenia mapy. Jeden raz błąd gry spowodował nawet usunięcie zapisu gry. To wszystko sprawia, że niestety obcowanie z Distant Worlds 2 to nie zawsze sama przyjemność, słoneczko i wąchanie kwiatków.

Czuję się także zobowiązany napisać kilka krótkich słów na temat samej oprawy audiowizualnej gry, która jest w najlepszym razie nijaka. Sama gra może się podobać, ale nie ma w niej niczego urzekającego. Interfejs miejscami trochę kuleje i potrafi zirytować. I przede wszystkim, aby opisać muzykę w tej grze musiałbym użyć słów, których nie wypada pisać. Dość powiedzieć, że pomimo swojej całkowitej generyczności jest męcząca, bolesna dla uszu i zwyczajnie nieprzyjemna. Wyciszcie ją przy pierwszej możliwej okazji.

Odległy świat

Stacja kosmiczna w trakcie budowy
Ta stacja nie wydaje się dopracowana. Podobnie jak i cała gra.

Ostatecznie nie mogę napisać, że Distant Worlds 2 jest złą grą. Ma całkiem sporo zalet, które jednocześnie przy wszechobecnych wadach sprawiają, że wzbudza ona we mnie bardzo mieszane uczucia. Gdy gram w ten tytuł, ciężko mi się od niego oderwać. Z drugiej strony rzadko ciągnie mnie do tego, żeby go włączyć bez przymusu.

Dla fana gier strategicznych z ciągotami do science-fiction to może być bardzo przyjemna przygoda, która jest w stanie spokojnie zapewnić tysiące godzin zabawy. Natomiast dla większości graczy ten tytuł będzie albo zbyt nudny, albo za bardzo nijaki, żeby usprawiedliwić wydanie na niego 180zł. Na jakiejś promocji może warto byłoby się skusić, ale lepiej się nad tym zastanowić dwa, a może nawet i trzy razy.

GOG - Wydawca

Gameplay

Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top