Fortnite Battle Pass: Akt 2 Sezon 7 — jesteście gotowi?

W Fortnite zacząłem grać dość późno, bo dopiero w sezonie dwunastym. Moje dzieci zaprosiły mnie do gry, bo potrzebowały trzeciej osoby do odblokowania jakiegoś wyzwania. Broniłem się, jak mogłem, ale w końcu uległem namowom. Zresztą każda chwila spędzona z pociechami jest na wagę złotą. No i jak to się skończyło? Jeszcze nie wiem. Wiem natomiast, że co sezon spędzam przy tej grze wiele godzin. Czasami w gronie rodzinnym, czasami solo. Zdarza mi się też zagrać z innymi poprzez losowy matchmaking. Co sezon staram się również zdobyć wszystkie poziomy Fortnite Battle Pass.

Kilka słów dla niewtajemniczonych. Fortnite to gra stworzona przez Epic Games W 2017 roku. Posiada ona kilka trybów, ale ja swój czas poświęcam w większości na rozgrywkę typu Battle Royale. Bierze w nim udział stu graczy zrzuconych na zamknięty teren. Aby wygrać, należy pozostać jedynym żyjącym zawodnikiem. Jednym słowem takie wirtualne Igrzyska Śmierci. Battle Pass natomiast to jeden ze sposobów monetyzacji tego dostępnego za darmo tytułu.

O Fortnite Battle Pass słów kilka

Przepustka Sezonowa, jak sama nazwa wskazuje, pojawia się wraz z rozpoczęciem każdego sezonu. Ten trwa około trzech miesięcy i tyle właśnie mamy czasu na odblokowanie wszystkich oferowanych dobroci. Wspomnieć też należy, że jest ona podzielona na wersję płatną oraz darmową. Ta druga pozwala odblokować tylko część nagród. Jeżeli po zdobyciu kilkunastu poziomów zdecydujemy się na jej zakup, to wszystkie przedmioty, które za te poziomy byśmy dostali trafią prosto do naszej szafy. Według mnie Fortnite oferuje najlepsze zdobycze w swoich przepustkach.

Zaczynając od świetnie wykonanych skórek, a na wspaniale animowanych emotkach kończąc. Do tego dochodzą jeszcze spray’e, plecaki, kilofy i masa innych upiększaczy. Dodam jeszcze, że jeśli uda się w ciągu sezonu zdobyć setny poziom przepustki, to powinno nam wystarczyć V-Dolców, czyli wewnętrznej waluty gry, na zakup kolejnej. Jak dla mnie świetny model biznesowy. Jednak uzyskanie trzycyfrowej liczby nie kończy naszej zabawy. Za każdym razem Epic dodaje dodatkowe kolory lub modyfikacje do odblokowanych skórek. Wytrwali mogą kontynuować więc wbijanie poziomów, które czasem rosną nawet do 250.

Przynajmniej tak wyglądał Battle Pass do tej pory. Wraz ze startem sezonu siódmego Epic postanowił nieco urozmaicić formułę. Tym razem za każdy zdobyty poziom otrzymujemy pięć gwiazdek, które możemy wydać na dowolny przedmiot na jednej z 10 stron. Strony odblokowujemy, kupując kilka pozycji ze strony poprzedniej. Dzięki temu możemy sobie zaplanować co i kiedy chcemy zdobyć. Dla mnie jest to zmiana na plus — więcej wyboru dla gracza zawsze owocuje łapką w górę.

Najnowsze bajery

Skoro już wszyscy wiemy, co to jest Przepustka Sezonowa, czas przedstawić co też nam deweloper zgotował w najnowszym sezonie — Inwazja.

Fortnite Battle Pass - Kymera

Wyspa została zaatakowana przez kosmitów więc i my możemy wcielić się w jednego z nich. Kymera to prawdziwy pozaziemski wymiatacz. Dzięki zbieranym przez nas artefaktom może przybrać wiele form. których jest ponad 2000. Wiem, że niektóre to tylko zmiana kolorystyki skóry czy pancerza, ale osobiście lubię mieć duży wybór.

Fortnite Battle Pass - Sunny

Sunny to uwielbiająca cięższe brzmienie rockerka, która najprawdopodobniej polubiła nowych przybyszów. Macha gitarą lepiej niż niejeden tęgi mężczyzna kilofem. Ciekawe czy przekona najeźdźców do zmiany muzycznych gustów?

Fortnite Battle Pass - Guggimon

Ta skórka nie wydawała mi się specjalna, dopóki nie dowiedziałem się, kto to jest. Guggimon to wirtualny influencer, który posiada ponad milion obserwujących na Instagramie. Jest to fikcyjna postać reklamująca markę Superplastic. Lubi niestandardową modę, horror i topory co widać doskonale po jego zestawie.

Fortnite Battle Pass - Joey

Dobrze zbudowany, wytatuowany kawał chłopa, który nie do sobie w kaszę dmuchać. Ciekaw jestem jakie sekrety skrywa ten wyrzeźbiony jak grecki posąg bohater o imieniu Joey?

Battle Pass - Joey Alien

Ciekawość można na szczęście zaspokoić, przechodząc do następnego zestawu. Okazuje się, że Joey to tak naprawdę bezimienna kosmitka, która najwyraźniej dobrze zna się na ziemskich gustach. Kto nie lubi plecaka w kształcie Miałśniaka, ten nie ma gustu za grosz.

Zyg

Zyg i Choppy to pozaziemski duet, który według mnie jest na ten moment najfajniejszą skórką do odblokowania w sezonie siódmym. Jeden to bojowy droid. Drugi to zabawny malutki kosmita, który najwyraźniej potrafi sterować robotami za pomocą potęgi umysłu.

Doktor Sloan

Przedostatnią postacią dołączającą do naszej drużyny jest Doktor Sloan. Wydaje się główną antagonistką obecnych wydarzeń, ale na wyspie nigdy nic nie wiadomo. W każdej chwili może stać się naszym sprzymierzeńcem w walce z kosmitami.

Ricky

Ostatnia strona była chyba szokiem dla wszystkich. Zwariowany naukowiec Rick oraz jego strachliwy wnuk Morty również pojawili się w przepustce sezonowej. Co prawda ten drugi jest przemieniony w młotek, ale można się było spodziewać czegoś niekonwencjonalnego przy takich zwariowanych postaciach. Do kompletu mamy też znany wszystkim z serialu statek kosmiczny Ricka oraz Butterbota jako plecak.

Fortnite Battle Pass: To nie wszystko

Oczywiście do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wariacje kolorystyczne, które zostaną odblokowane po odebraniu wszystkich nagród. Co sezon dostępna jest też specjalna linia fabularna, której ukończenie pozwala nam dodać kolejną skórkę do kolekcji. Nie będę tu jednak opisywał wszystkiego. Jeżeli jesteście ciekawi to, jak już mówiłem, gra jest dostępna za darmo na większości obecnych platform.

Victory Royale

Podsumowując, przepustka sezonowa w Fortnite jest warta wydania tych kilkudziesięciu złotych. Nie dość, że mamy tutaj mnóstwo zawartości to jeszcze możemy sobie sfinansować przyszłe wydatki. Wierzcie mi, że wystarczy kilka godzin tygodniowo, żeby bez problemu odblokować wszystko, co obecny sezon ma do zaoferowania. Biorąc pod uwagę, ile czasu spędzam w pętli panującej na “Fortnitowej” wyspie, bez wahania sypnę groszem, żeby deweloper mógł tworzyć więcej niesamowitych historii w moim ulubionym Battle Royale.

Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top