Drugie życie kolejowych gigantów. Games Incubator zapowiada Train Graveyard Simulator

Grafika tytułowa gry przedstawia trzy potężne, wysłużone lokomotywy zaparkowane obok siebie w mrocznym, zniszczonym taborze kolejowym z ceglanym budynkiem w tle. Od lewej stoi stary, czerwono-brązowy spalinowóz, w środku nowoczesny, żółty pociąg towarowy z rdzawymi zaciekami, a po prawej klasyczny, czarny parowóz pokryty graffiti. Cały dolny plan zajmuje duży logotyp tytułu: „TRAIN GRAVEYARD” napisany grubą, żółtą czcionką oraz podłużne słowo „SIMULATOR” wkomponowane w rdzawą, metalową płytę.
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

TalPolskie studio Games Incubator oficjalnie zapowiedziało Train Graveyard Simulator. Produkcja pozwoli przejąć kontrolę nad rozległym złomowiskiem kolejowym, gdzie porzucone wagony i lokomotywy staną się źródłem cennych surowców. Rozgrywka skupi się na demontażu maszyn, zarządzaniu logistyką oraz rozwijaniu własnego przedsiębiorstwa zajmującego się recyklingiem.

Demontaż lokomotyw krok po kroku

Najważniejszym elementem gry będzie szczegółowy proces rozbierania pojazdów szynowych. Twórcy zapowiadają, że niemal każdy element konstrukcji – od śrub i przewodów po silniki oraz kotły – będzie można zdemontować. Prace rozpoczną się od usunięcia wyposażenia wnętrza, następnie konieczne będzie cięcie poszycia i rozłożenie konstrukcji nośnej, aby dostać się do najcenniejszych części.

Nie wszystkie elementy trafią jednak na złom. Część zabytkowych podzespołów będzie można sprzedać kolekcjonerom za znacznie wyższe kwoty. W grze pojawią się lokomotywy z różnych epok, w tym Ty2, LNER A3 4472 Flying Scotsman oraz GE Dash 8-40CW.

Zrzut ekranu z perspektywy pierwszej osoby przedstawia wnętrze zrujnowanego, opuszczonego wagonu metra. Gracz, ubrany w czarną rękawicę roboczą, trzyma w prawej dłoni potężny młot wyburzeniowy z drewnianym trzonkiem. Wzdłuż ścian ciągną się rzędy zniszczonych, niebieskich foteli pasażerskich, na panelach wiszą schematy linii metra („Transit Map”), a przez otwarte na oścież drzwi na końcu wagonu widać tory kolejowe i pustynny krajobraz o zmierzchu.

Logistyka i handel surowcami

Sam demontaż to dopiero początek. Gracz będzie musiał zadbać o transport odzyskanych materiałów i odpowiednio zarządzać przestrzenią magazynową. W przewożeniu ciężkich elementów pomogą skrzynie transportowe, wózki widłowe oraz suwnice przeznaczone do największych części lokomotyw. Istotną rolę odegra również ekonomia. Ceny stali, miedzi i aluminium będą zmieniały się na bieżąco, dlatego magazynowanie surowców oraz sprzedaż w odpowiednim momencie pozwolą zwiększyć zyski. Z czasem pojawi się także możliwość przyjmowania coraz bardziej wymagających zleceń i rozbierania większych maszyn.

YouTube player

Relaksująca rozgrywka i rozwój własnej firmy

Twórcy podkreślają, że Train Graveyard Simulator nie będzie stawiał na walkę ani presję czasu. Produkcja ma zapewnić spokojną, relaksującą rozgrywkę opartą na systematycznym demontażu kolejnych wraków i rozwoju własnego przedsiębiorstwa. Do dyspozycji graczy oddane zostaną m.in. młoty, piły, szlifierki oraz palniki, które będzie można stopniowo ulepszać.

Zarabiane pieniądze posłużą do rozbudowy zaplecza technicznego, zakupu kolejnych wraków oraz zatrudniania pracowników odpowiedzialnych za sortowanie odzyskanych materiałów. Dzięki temu niewielkie złomowisko z czasem ma przekształcić się w dobrze prosperujące przedsiębiorstwo specjalizujące się w recyklingu kolejowych gigantów.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Reddicie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top