Glen Schofield odchodzi na emeryturę. Twórca gry Dead Space kończy karierę po 35 latach

Zdjęcie: Glen Schofield
Artur Janczak
Artur Janczak

Po 35 latach w branży, Glen Schofield – twórca takich gier, jak Dead Space i The Callisto Protocol, a przy okazji weteran serii Call of Duty – ogłosił przejście na emeryturę. Zrobił to w nagraniu opublikowanym na LinkedInie, dziękując rodzinie, Electronic Arts, Activision oraz „ludziom, którzy nas wspierali w grach wideo”. I choć jego pożegnanie jest ciepłe i pełne optymizmu, trudno nie czytać go jako symbolicznego zamknięcia pewnej epoki.

Pożegnanie po 35 latach

„Ostatnie dwie dekady to jedne z najlepszych czasów w grach wideo” – mówił Schofield w nagraniu. „Powstały jedne z najlepszych gier, tworzone przez najzdolniejszych ludzi na świecie, z którymi mogłem pracować. Miałem miejsce w pierwszym rzędzie na jedną z największych eksplozji kreatywności w historii, tak myślę”. Trudno się dziwić tej perspektywie, bo lista jego dokonań jest naprawdę długa i sięga aż 1991 roku.

Kojarzony jest głównie z Dead Space oraz trzema odsłonami Call of Duty od Sledgehammer Games (Modern Warfare 3, Advanced Warfare i WWII), ale jego CV to prawdziwa jazda bez trzymanki. Jako dyrektor artystyczny maczał palce w tytułach tak odległych od siebie jak The Ren and Stimpy Show: Buckeroo$! czy Barbie: Game Girl, a w roli reżysera odpowiadał m.in. za Blood Omen 2: Legacy of Kain i dwóch grach z serii Gex.

Branża, która przestała dawać zielone światło

Odejście Schofielda nie wzięło się znikąd i sam nigdy nie owijał w bawełnę, jak wygląda dziś zbieranie funduszy. Po premierze The Callisto Protocol w 2022 roku i rozstaniu ze Striking Distance Studios (należącym do Kraftona) próbował zebrać pieniądze na „nowy podgatunek horroru”. Nie wyszło. Koncept się podobał, były drugie i trzecie spotkania, ale – jak pisał w 2025 roku na LinkedInie – wczesny feedback brzmiał: „zejdź z budżetem do 10 milionów”, a później nawet do „2–5 milionów”.

Już wtedy przyznawał, że być może wyreżyserował swoją ostatnią grę, a od tamtej pory branża oberwała tylko mocniej – wielkie zwolnienia w Xboksie, Bungie i Ubisofcie w 2026 roku mówią same za siebie. Do tego dochodzi jeszcze jedna, mniej oczywista bolączka: rosnące ceny sprzętu napędzane przez apetyt sektora AI na pamięć RAM i nośniki danych. Ciężko zachować optymizm, gdy dekadę temu wydawało się wielomilionowe hity, a teraz nie sposób przepchnąć nawet skromnego projektu.

Co ciekawe, Schofield wcale nie jest wrogiem sztucznej inteligencji – większość swojego zeszłorocznego wystąpienia na Gamescom Asia poświęcił chwaleniu generatywnego AI jako narzędzia twórczego. Nie znaczy to jednak, że kupuje każdą obietnicę. Zapewnienia Elona Muska, jakoby xAI potrafiło wygenerować całą grę od zera, skwitował dosadnie: „gada bzdury”.


„Przyszłość jest naprawdę jasna”

Mimo tego całego zgliszczowego tła Schofield żegna się z branżą bez cienia goryczy. „To niesamowita branża z tak wieloma utalentowanymi ludźmi” – stwierdził. „Wiem, że teraz jest ciężko, ale człowieku, przyszłość, która przed nami stoi, jest naprawdę, naprawdę jasna”. Kolejnemu pokoleniu twórców życzył powodzenia i rzucił radę, która brzmi jak jego osobiste credo: eksplorujcie, eksperymentujcie, bawcie się, i nie zapominajcie, że najważniejszy jest pomysł.

Ładne to słowa i chciałoby się w nie wierzyć. Tyle że optymizm człowieka, który sam nie zdołał przepchnąć nowego horroru mimo takiego dorobku, brzmi trochę jak pożegnalny toast na stypie po erze wielkich AAA. Oby się mylił.

Źródło zdjecia: Glen Schofield/LinkedIn.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

Źródło: https://www.pcgamer.com/gaming-industry/dead-space-creator-and-call-of-duty-veteran-glen-schofield-announces-retirement-i-had-a-front-row-seat-to-one-of-the-greatest-creative-explosions-in-history/

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top