Humankind – recenzja. Nowy tytuł dla fanów serii turowych gier strategicznych

Czy Humankind od studia Amplitude sprostał oczekiwaniom fanów turowych gier strategicznych oraz jest godnym konkurentem dla najpopularniejszego tytułu z gatunku, jakim jest Cywilizacja Sid’a Meier’s? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.

Fabuła w grze, jak w niemal każdej z gatunku nie jest opowiadana wprost. Z jednej prostej przyczyny, to my jako gracze przez setki tur kreujemy rzeczywistość gry oraz jej historię i tutaj jest już pierwsza z różnic między Humankind a Cywilizacją. W rzeczonej grze nie definiujemy na starcie, tego, jaką cywilizacją będziemy grać, a to się kształtuje przez całą rozgrywkę.

Grę czy też bardziej scenariusz rozpoczynamy od małego plemienia w erze neolitu, gdzie naszym pierwszym zadaniem jest po prostu znaleźć odpowiedni teren do założenia wioski. Dopiero w kolejnych etapach rozwoju mamy do wyboru kilkanaście nacji, które mogą być uszczuplone o ilość graczy, ponieważ nie może być np. dwóch rzymskich cywilizacji. Tak o to tworzymy historię od neolitu po czasy współczesne.

Humankind - fabuła

O mechanice i rozgrywce słów kilka

Humankind ma ogromny potencjał, jeśli chodzi o aspekty mechaniczne, niestety cierpi na swego rodzaju problemy okresu dziecięcego związane z balansem rozgrywki. Gdzie część cywilizacji, daje ogromne korzyści względem innych. Wiadomo, można powiedzieć, że granie tymi słabszymi daje nam większe wyzwania i w pewnym stopniu ciężko się nie zgodzić. Niemniej, moim zdaniem elementy związane z gratyfikacjami wyboru kilku frakcji zostaną lepiej dopracowane tudzież zbalansowane w kolejnych łatkach.

Humankind - gameplay

Jednakże jeśli chodzi o element mechaniczny, to tutaj twórcy doskonale go skonstruowali. Gra oparta jest tak naprawdę na dwóch rodzajach surowców niezbędnych do egzystowania. Pierwszym z nich jest oczywiście złoto, które pozwala nam na tworzenie lub ulepszanie jednostek, czy też kupowanie materiałów potrzebnych do rozwoju.

Natomiast drugim i chyba najważniejszym są wpływy, ponieważ to dzięki nim jesteśmy w stanie tak naprawdę tworzyć kolejne miasta, wydawać swego rodzaju dekrety zwane zasadami, czy też łączyć miasta. Waluta ta ma również wpływ na aspekt dyplomatyczny, ponieważ za darmo możemy raz na turę zawrzeć jakiś traktat, ale jeśli chcemy podpisać ich więcej z danym graczem to koszt, jest pokrywany właśnie za pomocą wpływów.

Humankind - rozgrywka

Kolejnym elementem mechaniki gry, jest system progresji naszej cywilizacji. Żeby przejść do kolejnej epoki, należy zebrać 7 gwiazdek, które to zdobywamy na kilka sposobów, jak np. ilość pokonanych jednostek, czy też rozwój naukowy albo terytorialny. Przejście między epokami daje nam możliwość, wybrania ponownie jednej z kilku kultur, których jest kilkanaście. Możemy wówczas wybrać dotychczasową lub całkowicie ją zmienić np. babilończyków na anglików, przyjmując wówczas ich cechy i tracąc część z poprzednich.

Twórcy ze studia Amplitude chwalą się, że w grze jest dostępnych przeszło 60 kultur, które to dają ponad milion różnych kombinacji. Każda z nich cechuje się unikalnymi właściwościami, jednostkami oraz umiejętnościami. Jak na przykład Polska dostępna w epoce nowożytnej, której nastawieniem są militaria. Jej umiejętnością specjalna jest przekształcenie części populacji miasta w powstańców, budynkiem jest barbakan zastępujący standardowy fort, a jednostką unikalną husaria.

Co jest zdecydowanie plusem tej gry. Dzięki czemu jesteśmy w stanie dostosować swój styl do danej sytuacji geopolitycznej na mapie. Co też może właśnie wpłynąć na problemy związane z balansem rozgrywki, o których wspomniałem wcześniej. Ale jak to się mówi: każdy kij ma dwa końce coś, co jest unikatową mechaniką, może po prostu wymagać czasu, by dorosnąć.

Pojedynek, mechanika

System Zasad, jaki został zaimplementowany w grze i o którym napomknąłem jedynie szczątkowo, daje nam możliwość wyboru jedynie dwóch możliwości przy każdej zasadzie. Jest to element, dzięki któremu nasza cywilizacja jest rozwijana na wielu płaszczyznach, które możemy zaobserwować w postaci suwaków.

Te wskazują nam, w którym kierunku podążamy w kwestiach wartości jak np. arystokracja lub republika. Wybór zasad nie jest oczywiście obowiązkowy, scenariusz da się ukończyć bez wyboru jakiejkolwiek zasady, ale mają one wpływ na to, jak postrzegają nas inne frakcje oraz na to, czy są skore do współpracy.

Zasady gry

A skoro już przy współpracy jesteśmy, to twórcy wpadli na genialny w swojej prostocie pomysł. Mamy traktaty pozwalające na handel surowcami luksusowymi jak np. tkaniny, czy też surowce strategiczne jak np. konie wymagane do wcześniej wspomnianej husarii itd.

Traktaty te mogą zostać odrzucone przez drugą frakcję, wówczas nastroje wojenne się zagęszczają. Dzięki temu, gdy osiągniemy odpowiedni poziom tej statystyki, możemy wypowiedzieć wojnę i zaatakować przeciwnika. Wygrywa wówczas to państwo, którego współczynnik nastawienia wojennego nie spadnie do zera. Wtedy to jako zwycięzcy mamy możliwość przyłączyć nowe ziemie lub uczynić przegranego swoim wasalem. Nastroje wojenne mogą również wzrosnąć, jeśli nasze roszczenia nie zostaną spełnione.

Interfejs

Jak to w grach tego typu bywa, cudy świata są istotnym elementem również w Humankind. Różnica polega na tym, że w przeciwieństwie do Cywilizacji Sid’a Meier’sa, tutaj cud rezerwujemy. Dzięki czemu nie mamy sytuacji, gdy przeciwnik wyprzedził nas o jedną turę, a my mamy poczucie straconego czasu. Tutaj ów budynek możemy wznieść w dowolnym momencie po jego rezerwacji, która niesie z sobą odpowiednie koszty.

Mapa świata

System walki również jest przemyślany i tak naprawdę nie można się do niego przyczepić. Widać, że twórcy przyłożyli ogromną wagę, aby ten u podstaw był dobrze zaprojektowany. Mamy tutaj możliwość samemu toczyć bitwy, wykorzystując przy tym uwarunkowania terenu, jak również użyć automatycznej potyczki, która przyspiesza rozgrywkę w dalszym etapie gry. Sam często stosowałem tę opcję, gdy wiedziałem, że przeciwnik nie ma szans, co jest intuicyjnie ukazane przy wyborze opcji.

Gameplay

Oprawa i interfejs

Grafika w grze jest naprawdę oszałamiająca, widać szczegółowość w niemal każdym jej elemencie. Nie ma to znaczenia czy jest to jednostka, ulepszenie czy budynek. Artyści z Amplitude wykonali kawał świetnej roboty. Między epokami pojawiają się krótkie filmiki, gdzie jest opowiadana szczątkowa historia opisująca nasze dotychczasowe dokonania.

Ów materiały są przedstawione w formie statycznych obrazów, które mogłyby zagościć u niejednego z was jako tapeta na ekranie. Oczywiście stylistyka, jaką obrali twórcy, jest bardzo podobna do tej, która znamy z ostatniej odsłony Cywilizacji Sid’a Meier’sa, ale jej wykonanie jest przyjemne dla oka.

Kawałek historii

Za oprawę audio odpowiada Arnaud Roy i muszę Wam z ręką na sercu przyznać, że utwory, które skomponował, idealnie pasują do klimatu gry. Są one idealnym dopełnieniem, tego, co mamy przed oczami na ekranie monitora. Każda z epok ma osobną listę utworów, która trwa około 2 godzin.

Muzyka, jaka została stworzona przez kompozytora, daje powiew świeżości i po kilkugodzinnej sesji nie czułem, żebym był nią znudzony. Oczywiście nie jest ona wyrazista na tyle, żebym pamiętał każdą nutę po wyłączeniu gry jak np. motyw przewodni Dooma, ale myślę, że nie takie miała zadanie. A całą playliste możecie przesłuchać poniżej.

Niestety nie ma róży bez kolców, więc i Humankind takowe kolce posiada. Kolejnym z nich zaraz po problemach z balansem jest interfejs. Tutaj twórcy trochę przesadzili z ilością wyskakujących okienek. Zdecydowanie mogłyby być jako tooltip, niżeli popup.
Jako fan gatunku nie miałem z tym ogólnie problemu jako takiego, ale mam świadomość, że po ten tytuł mogą sięgnąć osoby rozpoczynające przygodę ze strategiami turowymi i mogą po prostu odbić się od tytułu za sprawą co chwile wyskakujących okienek z ścianami tekstu. Sam interfejs bywa momentami przez to mało czytelny i przejrzysty.

Humankind

Pojawiły się również błędnie wczytane skrypty, które powodowały, że lokalizacja wywalała błędy, podając przy tym angielską ścieżkę skryptu. Możecie to zaobserwować na poniższym zrzucie. Ów błąd wystąpił kilka razy i ponowne wczytanie zapisu gry go naprawiało.

Screen z galerii

Podsumowując, czy Humankind to dobra gra?

Jak najbardziej tak, po stokroć tak. Jest to tytuł, który polecam fanom strategii turowych. Znajdziemy w nim mechaniki, które znamy z innych gier (w tym innych tytułów studia jak Endless Legends) czy też Cywilizacji. Są również także zupełnie nowe, które sprawią, że syndrom jeszcze jednej tury zmieni się w syndrom jeszcze dziesięciu tur.

Gra jest wciągająca, lecz niezbyt idealna, o czym nowi gracze gatunku turówek muszą pamiętać. Początki w Humankind nie należą do przystępnych i najłatwiejszych, ale jeśli dacie jej szansę, to na pewno stanie się ona Waszą ulubioną grą z gatunku. Natomiast Cywilizacja ma godnego konkurenta na rynku, a jak wiadomo, konkurencja jest dobra w rozwoju gier.

Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie Cenega

Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top