Jeff Minter nie był twórcą, lecz artystą. To niesamowicie dziwne uczucie, kiedy przez całe swoje życie nie było się świadomym czyjegoś istnienia i nawet nie było się nazbyt zainteresowanym jego twórczością lub nawet poletkiem, po którym się ten ktoś poruszał, a nagle na dysk Twojej konsoli trafia składanka jego gier i nie czujesz już nic, poza absolutną fascynacją. Pewnie, gdyby Llamasoft: The Jeff Minter Story było zwyczajną kompilacją, jakich wiele, nie towarzyszyłyby mi te same odczucia. Zagrałbym, kiwnął z aprobatą lub mruknął zniesmaczony tym, jak zawarte w niej tytuły się zestarzały, a potem zapomniałbym o temacie. Dzieło Digital Eclipse aspiruje jednak do bycia czymś więcej. To nie składanka, a interaktywny dokument.
Dalsza część tekstu pod materiałem video
Gry z historią
Nie jest to przy tym ich debiut na tym polu. Już utrzymane w podobnym stylu Atari 50: The Anniversary Celebration zostało na tyle ciepło przyjęte, że Digital Eclipse postanowiło pójść za ciosem i stworzyć opartą na tym pomyśle serię The Golden Master Series. Jesienią zeszłego roku dostaliśmy więc The Making of Karateka, poświęcone kultowemu mordobiciu, a teraz przyszła pora na Jeffa Mintera, jedną z najbardziej ekscentrycznych postaci w świecie gier. O ile jednak dwie poprzednie „części trylogii” skupiały się na konkretnej marce lub jednym tytule, Llamasoft: The Jeff Minter Story to historia jednego człowieka, dzięki czemu w trakcie podróży przez lata świetności Yaka (taki pseudonim przyjął później bohater dokumentu), przypadające na lata 1981-1994, i zahaczając przy również o jego dzieciństwo, trudno jest nie poczuć z nim pewnej więzi.

Ekscentryk z Wysp
Zwłaszcza że Jeff Minter to postać niezwykle intrygująca, nie tylko tworząca gry, ale wręcz nimi żyjąca. Przeglądając przepastną kolekcję zawartych w Llamasoft: The Jeff Minter Story tytułów i odpalając każdy z nich momentalnie czuć, że zawierają one cząstkę swojego twórcy. Pełną listę gier znajdziecie na końcu tej recenzji. Opisywanie każdej z nich nie ma większego sensu, bo często są to produkcje mocno do siebie podobne o czysto arcade’owym rodowodzie. Znajdziecie tu przede wszystkim kosmiczne strzelanki, choć nie tylko, bo trafi się tu także labirynt, kilka zręcznościówek, a także dwa syntezatory światła, czyli interaktywne equalizery. To, co jest jednak najważniejsze, to fakt, że w każdym z tych tytułów widać jakąś część Mintera – psychodeliczne wizualia, odjechaną koncepcję, czy w końcu niezdrową fascynację wielbłądowatymi. W większości są to też produkcje proste, acz wyjątkowo wciągające, choć sporadycznie trafić można na pomniejsze śmierdziuszki, jak choćby Rat-Man czy pierwszy Centipede.
Każda gra, wliczając w to te, które z tych czy innych powodów nie trafiły do kompilacji, została opisana zarówno przez twórców Llamasoft: The Jeff Minter Story, jak i samego autora, który przybliża kulisy ich powstawania. Nie są to może jakoś wyjątkowo obszerne opisy, ale znaleźć wśród nich można sporo ciekawostek. Wszystko to zostało ozdobione licznymi zdjęciami, skanami szkiców projektowych i notatek Yaka, a także przede wszystkim filmami, w których wypowiada się zarówno bohater, jak i ludzie w jakiś sposób związani przez lata z nim samym lub jego grami.

Historia pośród gier
Śledzi się to wyjątkowo przyjemnie, poznając historię Mintera oraz przy okazji również ewolucję wirtualnej rozgrywki i pojawiających się w tamtym okresie maszyn, wliczając w to również dziwaczne niewypały, jak chociażby Konix Multi-System. W przyswojeniu wszystkich tych informacji pomaga podzielona na cztery rozdziały i uatrakcyjniona ambientową lub bardziej skoczną, elektroniczną muzyką linia czasu, która przeprowadza odbiorcę po kolei od dzieciństwa Jeffa Mintera, przez jego początki i lata świetności, aż końcowe lata świetności. Warto w tym miejscu nadmienić, że choć zawarta w Llamasoft: The Jeff Minter Story historia kończy się na 1994 roku, to jej bohater pozostaje aktywny również dziś, zajmując się chociaż produkcjami na gogle VR. Żal zatem, że nie pokuszono się o pociągnięcie opowieści dalej. Tyle dobrego, że wszystkie stworzone przez Yaka gry uwzględniono ich spisie, dostępnym w menu gry.
Warto też nadmienić, że jeżeli nie interesowałaby Was sama historia, a chcecie sobie po prostu pograć, to każdy z dołączonych tytułów wybrać można z osobnej zakładki. Każda z gier została dodatkowo wyposażona w liczne filtry, dzięki czemu popykać można z przybliżającym obraz do ówczesnych realiów przeplotem i zaokrąglonymi rogami, a czarne pasy po bokach zastąpi widok obudowy telewizora CRT. Niektóre z produkcji oferują również dodatkowe usprawnienia lub opcje, jak chociażby uwspółcześnione sterowanie, płynniejszą rozgrywkę czy nielimitowane życia. Wszystko to – włącznie ze skanami instrukcji – wybrać można z podręcznego menu.
Przyjaciel, którego nigdy nie znałeś
Osobiście jestem Llamasoft: The Jeff Minter Story absolutnie zachwycony. Zakochałem się w tej formule i już nie mogę doczekać się kolejnych odsłon The Golden Master Series. Życzyłbym sobie jednak, by kolejne odsłony trafiły na rynek, uwzględniając język polski. Obecnie tytuł ten jest niestety dostępny wyłącznie po angielsku, co przy sporej ilości tekstu może być sporym problemem dla osób niebiegłych w języku Szekspira. Nie powinno to wprawdzie wpłynąć na możliwość czerpania frajdy z dołączonych gier, ale mimo wszystko stracicie sporo z wartości Llamasoft: The Jeff Minter Story, a to właśnie ta formuła dokumentu sprawia, że to kompilacja, do której poziomu aspirować powinny wszystkie inne.
Jeżeli nadal nie jesteście przekonani, to koniecznie sprawdźcie recenzję Llamasoft: The Jeff Minter Story w TrójKast #063 – Kultowy.
Pełna lista gier:
Sinclair ZX81
Commodore VIC-20
- Abductor
- Andes Attack
- Deflex V
- Gridrunner
- Hellgate
- Laser Zone
- Matrix: Gridrunner 2
- Metagalactic Llamas Battle at the Edge of Time
- Rat Man
Commodore 64
- Ancipital
- Attack of the Mutant Camels
- Batalyx
- Gridrunner
- Hellgate
- Hover Bovver
- Iridis Alpha
- Laser Zone
- Mama Llama
- Matrix: Gridrunner 2
- Metagalactic Llamas Battle at the Edge of Time
- Psychedelia
- Revenge of the Mutant Camels
- Revenge of the Mutant Camels II
- Rox 64
- Sheep In Space
- Voidrunner
Sinclair ZX Spectrum
Atari 8-bit
- Attack of the Mutant Camels
- Colourspace
- Gridrunner
- Hover Bovver
- Turboflex
Konix Multi-System
- Attack of the Mutant Camels ’89
Atari ST
- Llamatron: 2112
- Revenge of the Mutant Camels
- Super Gridrunner
Atari Jaguar
- Tempest 2000
Bonus
- Gridrunner Remastered
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.

