Mortal Kombat 1 – recenzja (PC). Ponowny reboot serii czy jednak quadrologia?

Gra dostępna na:
NS
PC
PS5
XSX
Mortal Kombat 1 cover
Marek Wierczyński
Marek Wierczyński

Z serią Mortal Kombat do czynienia mam od drugiej odsłony, gdzie wówczas wydawałem swoje kieszonkowe w salonie gier arcade, znajdującym się w Burger Kingu, będąc wówczas jeszcze młodą latoroślą. Dlatego też gdy została zapowiedziana kolejna część pod tytułem Mortal Kombat 1, to koniecznie chciałem wziąć ten tytuł na tapet. Myślę, że jako fan tej konkretnej serii będę w stanie Wam przedstawić jej wady i zalety. Dzięki temu będziecie w stanie dokonać decyzji związanej z ewentualnym jej zakupem, jeśli jeszcze się wahacie.

YouTube player

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Nowa era rozpoczynająca kolejną trylogię, czy jednak quadrologia?


Fabuła Mortal Kombat 1 dzieje się po wydarzeniach z dodatku Aftermarth do 11 odsłony głównej serii. Tam mogliśmy zdecydować, po stronie którego wojownika staniemy. Wyborem kanonicznym jednak okazuje się tutaj wybór Liu Kanga, który to tworzy nową erę, gdzie dotychczasowi oponenci mają być nic nie znaczącymi postaciami. Oczywiście zawsze musi być rywalizacja pomiędzy światami w turnieju Mortal Kombat. Tym razem wojownicy walczą fair i w teorii nic nikomu się stać nie może. Po zakończeniu turnieju do Liu docierają informacje o zmianie w historii, którą stworzył, przez tajemniczą postać. Ponownie Shang Tsung z drogi oszusta wkracza na drogę czarnoksiężnika, której bóg ziemskiego wymiaru chciał uniknąć.

I tak oto nasi czempioni zostają wysłani na misję, podczas której mają odkryć plany Shang Tsunga. Będziemy podczas niej toczyć 3-4 walki każdym z wojowników. Schemat ten wszak jest znany nam z poprzednich trzech odsłon. Dzięki temu NRS udało się stworzyć ciekawy story mode, w przeciwieństwie do znanych sprzed MK9 wież. Osobiście uwielbiam styl story mode, jaki w bijatykach zapewnia nam NRS. Daje nam to nie tylko fajnie poprowadzoną fabułę, ale również pozwala nam się zapoznać z ruchami postaci i ich ciosami. Dla tych, którzy są z serią od jej samego początku – licząc również odsłony dostępne jedynie na konsolach – w fabule umieszczono niejedno mrugnięcie okiem. Swego rodzaju wisienką na torcie jest Test your might.

Mortal Kombat™ 1 - Baraka wykonujący Test your might
Test your might

Gameplay w Mortal Kombat 1

Jak prezentuje się walka w Mortal Kombat względem poprzedniej trylogii

Nie wiem, czy tutaj przemawiać będzie przeze mnie doświadczenie z serią / gatunkiem, czy też budowa combo jest bajecznie prosta. Mam natomiast wrażenie, że sama walka w najnowszej odsłonie Mortal Kombat jest dalej na bardzo wysokim poziomie grywalności, nawet pomimo tego, że brak pewnych elementów znanych z poprzedniej odsłony, takich jak rzucenie w przeciwnika np. znajdującą się nieopodal wazą. Oczywiście dalej „musimy” liczyć klatki tak, aby unikać ciosów bądź je wykonywać. Pod tym kątem się nic nie zmieniło.

Cameo

Cameo jest to nowa funkcja podczas walki. Dotychczas roster postaci wyglądał tak, że wybieraliśmy naszego wojownika spośród wszystkich dostępnych. Tym razem NRS zdecydowało się na zmianę. Roster został podzielony na 22 wojowników grywalnych i 15 pomocniczych (w tym powtarzają się postacie z głównego rostera) – czyli własnie cameo. Owi wojownicy mają za zadanie nas wspierać podczas walki, gdy naciśniemy R1/RT wykonując jeden z swoich ataków, które zresztą można łączyć z naszymi robiąc przy tym combo. Moim zdaniem nie jest to zła forma, ale osobiście wolałbym tutaj normalny tag team.

Mortal-Kombat™-1-screen-2

Tryby gry

Rozgrywkę w MK1 możemy z grubsza podzielić na trzy rodzaje: dla pojedynczego gracza, dla wielu graczy oraz rozbudowany samouczek. Nowością jest tryb Inwazji, w którym to poruszamy się po „polach”, na których wykonujemy zadania takie jak wygranie pojedynku czy też mini gry w postaci Test your might. W nagrodę otrzymujemy kosmetykę w postaci elementów stroju naszej postaci. Jeśli miałbym przyrównać ten tryb do czegokolwiek, co może być wam znane, to jest to Mario Party lub też inne gry 'planszowe’. Z tą różnicą, że tutaj nie rzucamy kostką, tylko przemieszczamy się bezpośrednio z pola na pole, co jest bardzo przyjemna odskocznią od podstawowych trybów rozgrywki.

Dla każdego, cos brutalnego

Poza tym mamy klasyczne wieże, które dzielą się na cztery poziomy trudności – nowicjusz, wojownik, czempion, niekończąca się – oraz dodatkowy tryb przetrwania, w którym walczymy tak długo, dopóki nie przegramy. Szkopuł w tym, że pomiędzy walkami nie regeneruje nam się pasek życia. Zawsze możemy stoczyć także stoczyć pojedynek z przyjaciółmi na jednym ekranie bądź AI, albo wziąć udział w rankingowej lidze Kombat. Urozmaicenia dodają także tryby losowego pojedynku (gdzie walczymy z, cóż, losowym przeciwnikiem sterowanym przez towarzysza bądź AI), a także Władca Igrzysk, czyli King of the Hill, gdzie zwycięzca zostaje na planszy do momentu, aż ktoś go nie pokona. W grze znajdziemy także tryby Kapliczka Wojownika oraz Turnieju, ale nie udało mi się ich przetestować. Ten drugi wymaga bowiem tylko w rozgrywce z prawdziwymi graczami, bez możliwości dodania zawodników AI, a ten pierwszy… był niedostępny.

Do tego możemy szlifować swoje umiejętności w trybie swobodnego treningu, a także skorzystać z samouczka, który wzorem świetnego pod tym względem MK11 perfekcyjnie tłumaczy wszystkie mechaniki, jakie znajdziemy w grze. Najwyraźniej poprzednia odsłona to ideał, którego nie da się poprawić, a uważam, że jeżeli coś działa i cieszy się uznaniem, nie należy tego psuć. Dla ambitnych mamy także trening fatality, w którym możemy przećwiczyć wykonywanie brutalnych finisherów, tak charakterystycznych dla serii. Na ten moment każda postać posiada tylko jeden taki, ale zakładam, że podobnie jak w poprzednich odsłonach więcej da się odblokować w grze.

Mortal Kombat™ 1 Fatality Johnny'ego

Oprawa audiowizualna w Mortal Kombat 1

Grafika

Modele wojowników

W przypadku modeli postaci mam wrażenie, że seria zaliczyła delikatny regres względem trzech poprzednich odsłon serii. Jakoś tak mam wrażenie, że są one mniej szczegółowe, co widać chociażby po postaci Shang Tsunga – która to odwzorowana jest na aktorze Hiroyuki Tagawa wcielającym się w antagonistę filmu z 1995 roku. Tutaj oczywiście postać jest dopracowana, ale jeśli zestawimy ją z Jean Claude Van Damme będącym jedynie 'skinem’ do Johnny’ego Cage’a to szczerze mówiąc nie widzę podobieństwa do aktora. I o ile w cutscenkach one są dobrze zrobione, tak podczas normalnej walki brak im szczegółowości.

Areny walk

O ile w przypadku modeli postaci widziałem regres, tak w przypadku aren walk poziom z MK11 został zachowany. Są one bardzo szczegółowe i ciekawie zaprojektowane. Samych aren na chwilę obecną dostępnych jest 19 i jak zwykle są one zróżnicowane. Oczywiście wraz z rozwojem gry, w postaci Kombat Packów, liczba aren zostanie zwiększona. Jedyne, czego mi w nich brakuje względem ostatniej trylogii, to elementów interaktywnych, które można by było wykorzystać podczas walk.

Mortal Kombat™ 1 ekran wyboru areny

Animacja

A jak wypadają animacje ataków naszych wojowników? Tutaj totalnie nie mam się do czego przyczepić, są one wykonane w sposób perfekcyjny. Dzięki czemu jesteśmy w stanie idealnie reagować na ataki naszego przeciwnika. Jeśli natomiast chodzi o „wagę” naszych i przeciwnika ciosów, to jest ona odczuwalna z każdym High Kickiem czy innym ciosem. Dzięki temu frajda z rozgrywki jest ciągle na wysokim poziomie.

VFX

Długo się zastanawiałem jak ugryźć tutaj temat VFX (visual effects, czyli efektów takich jak lightning bolt Raidena) w kontekście Mortal Kombat 1. Mam wrażenie, że brakuje tutaj efektów do których przyzwyczaiło nas NRS. Przede wszystkim brakuje mi X-ray’a w momencie kontry, który dodawał pewnego smaczku podczas walki w MK11.

Mam tu na myśli efekt, w momencie gdy wykonaliśmy kontrę na naszym przeciwniku. Widzieliśmy wtedy takie smaczki, jak pęka szczęka i wypadają zęby. Tutaj takich efektów nie uświadczymy. Natomiast jeśli chodzi o ruchy specjalne, jak wyżej wspomniany lighting bolt Raidena, to są one wykonane perfekcyjnie. Niemniej jeśli miałbym porównać ilość krwi na ekranie względem poprzedniczek, to jest jej zdecydowanie mniej, powiedziałbym, że MK1 to pierwsza odsłona, która pod tym konkretnie kątem poszła w realizm. Podsumowując, efekty wizualne są wykonane świetnie i nie wybijają z immersji podczas rozgrywki. Mam jedynie pewne zastrzeżenia do palety barw, gdyż wydaje mi się, że ciepłe kolory są zbyt nasycone, zwłaszcza porównując je do MK11 czy MK9. Nasycenie z poprzedniej odsłony dużo bardziej przypadło mi do gustu.

Mortal Kombat™ 1 Johnny i Subzero Fatality
Poznajcie mojego przyjaciela Sub Zero <3

Audio – Udźwiękowienie podczas walki i siła zadawanych ciosów

Mortal Kombat 1 jest to chyba jedna z nielicznych serii gier, gdzie muzyka nie jest istotna. O ile w ogóle można powiedzieć, że zwraca się na nią uwagę – tutaj przede wszystkim liczą się odgłosy związane z wyprowadzanymi podczas walki ciosami. Te wykonane są perfekcyjnie, podobnie jak w przypadku VFX, tak SFX dają nam poczucie wagi wykonywanych ataków. No i usłyszenie ponownie Cary-Hiroyuki Tagawa w roli Shang Tsunga – w którego się wcielał w filmie z 1995 roku – sprawiło, że znowu pojawił się uśmiech na mojej twarzy.

Klimat – nowy styl – czy odgrzewany kotlet

Jeśli chodzi o klimat MK1 to nie jest to nic odkrywczego, dalej jest to tytuł zachowany w konwencji poprzednich trzech odsłon serii. Oczywiście nie ma w tym nic złego, dopóki wszystko jest spójne z resztą odsłon, choć jak już wspomniałem, jest ona nieco mniej krwawa. I jeśli miałbym wskazać miejsce, w którym klimat nieco odbiega od poprzednich części, to właśnie tutaj. Czy jest to dobry ruch ze strony twórców? Osobiście mi to nie przeszkadza. Gra dalej za sprawą finisherów i fatal blow jest wystarczająco brutalna.

Technikalia w Mortal Kombat 1

Optymalizacja

Na optymalizację narzekać nie mogę, co jest dość dziwne w dzisiejszych czasach w kontekście gier na PC, gdzie na mocnych sprzętach gry potrafiły dropnąć podczas rozgrywki. Tutaj port PC jest bardzo dobrze zoptymalizowany, w 1440p natywnie gra utrzymywała się na poziomie 60 fps.Podczas walk gra utrzymuje stabilne 60 fps (cap). Podczas cutscenek zdarzały się drobne ścinki. Warto tutaj zaznaczyć, że nie zdarzało się to często, lecz sporadycznie. Warto też tutaj zaznaczyć, że za QA związane m.in z optymalizajcą na PC odpowiedzialne jest polskie studio QLOC.

Cutscenki

Podobnie jak w przypadku poprzednich odsłon serii, są one stworzone na silniku gry. Niestety NetherRealm Studios nie wyciągnęło lekcji związanych z cutscentkami i te również pozostawiają wiele do życzenia, jeśli chodzi o płynność. Wszystko to za sprawą zmniejszenia ilości FPS do wartości 30, przez co tak naprawdę początek cutscenki i przejście w walkę potrafi nieco chrupnąć.

Crossplay

Zarówno w pre-premierze jak i po premierze funkcji crossplay w grze nie ma. Nie mniej jednak NetherRealm Studios zdaje sobie sprawę z tego, że jest to funkcja pożądana. Nie wiadomo jednak, kiedy będzie ona dostępna i nie pozostaje nam nic innego, niż czekać. Pocieszeniem jest natomiast fakt, że twórcy nad tym pracują. Jedyne, co mnie zastanawia, to brak crossplayu pomiędzy Steam a Epiciem. Wszak dalej jest to platforma PC. Dlatego jeśli planujecie grać po sieci, to warto kupić tam, gdzie macie grających znajomych.

Dostosowanie rozgrywki dla osób niepełnosprawnych

Na szczególną pochwałę twórcy zasługują za dostosowanie gry dla osób niewidzących/niedowidzących. Mimo iż mamy 2023 rok, to owe funkcje dalej są 'niszowe’ w grach AAA. A jeśli już są, to jedynie w dostosowaniu dla osób z ślepotą barw. Jeśli chodzi natomiast o dostępne opcje to przedstawiają się one w następujący sposób:

  • czytnik ekranu
  • opisowy dźwięk
  • zamiana mowy na tekst
  • zmiana tekstu na mowę

Wiecznie ładujące się shadery

Nie do końca rozumiem dlaczego z każdym uruchomieniem gry musimy czekać x czasu na załadowanie się shaderów – w zależności od tego jak mocnego mamy pcta. Nie wiem, jak to jest w przypadku konsol. Rozumiem, gdyby to się działo po aktualizacji sterowników czy instalacji patcha do gry. Natomiast w momencie, gdy uruchamiamy grę na takich samych ustawieniach, niczego nie zmieniając, a mimo wszystko za każdym razem gra wita nas komunikatem o wczytywaniu shaderów… To coś tutaj jest nie tak. Ja osobiście mam wówczas flashbacki z Wietnamu – znaczy ostatniej odsłony Jedi. Mam nadzieję, że na premierę takowego problemu już nie będzie.

Stabilność serwerów

Podczas beta testów serwery wołały o pomstę do nieba, doprowadzając mnie do nastawienia się mentalnie, że na premierę będzie jeszcze gorzej. Tak tutaj ogromnie zaskoczył mnie fakt, że ping był na poziomie ~40-50ms. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że są to wrażenia jeszcze z okresu przed faktyczną premierą. Niemniej napawa to optymizmem, zważywszy na fakt, że spora część graczy raczej w pierwszych godzinach będzie jednak grać story mode, a nie rzuci się od razu na laddera.

Mortal Kombat™ 1 inwazje

Mikrotransakcje i Kombat Packi


Jeśli chodzi o system monetyzacji gry w postaci mikrotransakcji czy też kombat packów (DLC z dodatkowymi wojownikami), to Mortal Kombat 1 nie jest wolne od tego typu elementów. To w dzisiejszych czasach chyba już nikogo nie powinno dziwić, zwłaszcza w kontekście DLC z fighterami, ponieważ to już od lat jest swego rodzaju normą. Na ten moment mamy potwierdzone postaci z pierwszego Kombat Packa, są to:

  • Główni
  1. Homelander
  2. Omniman
  3. Peacemaker
  4. Ermac
  5. Quan Chi
  6. Takeda
  • Cameo
  1. Johnny Cage
  2. Ferra
  3. Khameleon
  4. Mavado
  5. Tremor

Oczywiście łowcy skinów dla wojowników mogą zdobyć je po prostu grając. Choć tutaj już nie będziemy przemierzać krypty – a szkoda – tylko będziemy się modlić do statuetki o losową nagrodę, jednocześnie uiszczając opłatę w wysokości 1000 szt złotych żetonów Mortal Kombat.

Mortal Kombat™ 1 mikrotransakcje

Podsumowanie – czy warto zainteresować się Mortal Kombat 1


Czy warto zakupić Mortal Kombat 1? Moim zdaniem jest to świetny tytuł, który w 2023 roku nie będzie miał łatwego startu. Jak nigdy, fani bijatyk mają w czym wybierać jeśli chodzi o ten gatunek. Niedawno mieliśmy premierę Street Fightera 6, który to spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem przez społeczność – jeśli jesteście ciekawi naszej recenzji to zapraszam tutaj, gdzie Artur podzielił się swoimi wrażeniami z gry. A jakby tego było mało, to już niedługo wychodzi Tekken 8, który również prezentuje się bardzo dobrze. Czy Mortal Kombat 1 ma problemy? Ależ oczywiście, lecz moim zdaniem nie są one na tyle poważne, żeby odradzać ten tytuł. Zarówno wątek fabularny jak i rozgrywka utrzymują znany nam wysoki poziom z poprzednich odsłon.

Graficznie również jest bardzo dobrze, choć tutaj niektóre elementy nie wpasowały się w mój gust, co opisałem powyżej. Wierzę, że wszystkie bolączki takie jak 30fps podczas Fatality i X-ray. zostaną poprawione tak jak to miało miejsce w poprzednich odsłonach serii. Kończąc zatem odpowiedź na zadane wcześniej pytanie „czy warto?”, tak, choć raczej radziłbym kupić podstawową wersję, jeśli jeszcze tego nie uczyniliście. Ewentualnie w przyszłości zaopatrzyć się w kombat packi, gdy te będą na przecenach, oczywiście jeśli nie ma tam waszego “maina”. Wówczas portfel wam za to podziękuje.

Gameplay

YouTube player

Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie Cenega.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.

Marek Wierczyński
Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top