Nowy Tomb Raider nie będzie litościwy. Zagadki jak za starych czasów

Kadr z Tomb Raider: Legacy of Atlantis - Lara trzymająca pistolety
Artur Janczak
Artur Janczak

Kto w 1996 roku kręcił się bez pomysłu po St. Francis’ Folly, ten wie, że oryginalny Tomb Raider potrafił zabrać kilka wieczorów na jednej zagadce. Crystal Dynamics i Flying Wild Hog przekonują, że właśnie to uczucie chcą odtworzyć w Legacy of Atlantis. W piątym odcinku dziennika deweloperskiego tłumaczą, jak się do tego zabrali.

Zagadki rozebrane na czynniki pierwsze

Zanim ktokolwiek zaczął cokolwiek budować, oba zespoły wróciły do oryginału i sprawdziły, na czym opierała się logika tamtych łamigłówek. Dopiero potem złożyły je z powrotem, tym razem na nowych mechanikach i w znacznie bardziej szczegółowych wnętrzach. Twórcy podkreślają, że zależało im na zachowaniu powolnego, uważnego kombinowania, bo to ono wyróżniało pierwszą część serii.

Zagadki nie powstawały przy tym osobno od reszty gry. Projektowanie poziomów oraz budowanie świata szło równolegle z układaniem łamigłówek, żeby każda z nich wyglądała na element konkretnego miejsca, a nie na doklejoną atrakcję. Rozmieszczenie pułapek i kolejność zadań mają wynikać z tego, gdzie akurat znajduje się Lara.

YouTube player

W Grecji inaczej, w Egipcie inaczej

Twórcy różnicują łamigłówki w zależności od regionu. Greckie mają nawiązywać do konkretnych momentów w czasie oraz do panteonu bogów, więc idą bardziej w klimat i symbolikę. Egipskie przybierają za to formę rozbudowanych konstrukcji, które pokazują potęgę tamtejszej cywilizacji.

Jest z czego czerpać, bo oryginał liczył piętnaście poziomów kampanii, a poza nią dochodził jeszcze opcjonalny trening w posiadłości Lary. Pięć z tych etapów przypadało na Grecję i to one należały do najbardziej pamiętnych oraz najbardziej złożonych. Do zagadek dochodzą oczywiście pułapki, bo Lara na drodze po sekrety Atlantydy ma ginąć równie chętnie jak trzydzieści lat temu. W materiale obok deweloperów pojawia się Alix Wilton Regan, czyli aktorka użyczająca głosu Larze w angielskiej wersji językowej.

Polskie studio pilnuje szczegółów

Warto pamiętać, kto siedzi po drugiej stronie tej współpracy. Flying Wild Hog to polski zespół znany z serii Shadow Warrior oraz Evil West, a przy Legacy of Atlantis pracuje ramię w ramię z Crystal Dynamics. W dziennikach regularnie wypowiadają się osoby z obu ekip, więc nie mówimy tu o pomocniczej roli gdzieś na uboczu.

Wszystkie odcinki dziennika macie poniżej:


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

Źródło: Informacja prasowa

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top