Orkowie szturmują Armageddon. Pokaz rozgrywki z Total War: Warhammer 40,000

Oficjalna grafika promocyjna przedstawiająca epicką bitwę w uniwersum science-fiction. Po lewej stronie umieszczono duże, stylizowane logo „TOTAL WAR WARHAMMER 40,000” na tle metalicznej litery X z widocznymi śladami po kulach. Po prawej stronie widoczna jest dynamiczna scena starcia wielu frakcji na skalistym wzgórzu usianym czaszkami; można tam dostrzec potężnego Orka w żółtym pancerzu wspomaganym z wielkim toporem łańcuchowym, pikującego wojownika Eldarów z białymi, pierzastymi skrzydłami, Kosmicznych Marines w niebieskich zbrojach oraz piechotę Gwardii Imperialnej. Całość dopełnia tło przedstawiające kosmiczne mgławice i odległe pole bitwy.
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Podczas trwającego festiwalu BiliBili World studio Creative Assembly zaprezentowało sześcioosobowy, surowy pokaz rozgrywki z nadchodzącej strategii Total War: Warhammer 40,000. Opublikowany materiał pochodzi z wczesnej wersji deweloperskiej, jednak już teraz obrazuje, jak twórcy zamierzają przenieść epicką skalę mrocznego uniwersum science fiction na fundamenty swojej flagowej serii. Prezentacja skupia się wokół kampanii Armageddon Theatre Campaign, która rzuci graczy w sektory pełne zróżnicowanych układów planetarnych, posiadających własną charakterystykę, biomy oraz unikalne modyfikatory środowiskowe.

Orbitalne oblężenia i taktyczny konflikt na powierzchni

Głównym punktem pokazu była obrona Civilized Planet przed brutalną inwazją Orków z frakcji Deff Makerz. Skalę konfliktu widać już na strategicznej mapie kampanii – na orbicie planety ścierają się floty Imperium i najeźdźców, a statki kosmiczne mogą zapewniać bezpośrednie wsparcie walczącym na dole jednostkom poprzez bombardowanie orbitalne.

Po przybliżeniu kamery na mapę taktyczną widzimy regimenty Astra Militarum maszerujące przeciwko hordom zielonoskórych. Narrator materiału wyraźnie podkreśla, że mimo ogromnej liczebności ludzkich armii, bezpośrednie starcie siłowe z brutalnymi Orkami z góry skazane jest na porażkę. Kluczem do zwycięstwa gracza Imperium będzie zaawansowana taktyka, zwiady mniejszych oddziałów oraz zasadzki na wzniesieniach i w lasach.

Niszczenie otoczenia i potęga technologiczna

Starcie na Armageddonie pokazuje, że deweloperzy wiernie odwzorowują zasady bitewnego pierwowzoru od Games Workshop. Twierdza i mosty na mapie zostały obsadzone imperialnymi czołgami blokującymi flankowanie, podczas gdy Orkowie rzucili do walki swoje najbardziej ikoniczne zabawki: Killsaw, Power Klaw oraz Kombi-Skorcha.

Piechota szturmowa Stormboyz korzysta z plecaków odrzutowych, by błyskawicznie przeskakiwać linie obrony i uderzać z powietrza. Ogromne wrażenie robi destrukcja otoczenia – wszelkie zabudowania i elementy terenu, choć początkowo służą piechocie za świetną osłonę przed ostrzałem, pod wpływem ciężkiej artylerii i ostrzału pancernego ulegają widowiskowej, całkowitej demolce na oczach gracza.

YouTube player

Techniczny pokaz możliwości nowej generacji

Mimo statusu produkcji w ciągłym rozwoju, Total War: Warhammer 40,000 już teraz zachwyca poziomem wykonania i szczegółowością oprawy. Płynne operowanie kamerą pozwala zarówno na podziwianie monumentalnych, ogarniętych dymem teatrów działań wojennych z lotu ptaka, jak i na ekstremalne zbliżenia ukazujące detale pancerzy pojedynczych gwardzistów czy unikalne animacje walki wręcz.

System zniszczeń w czasie rzeczywistym i ogromna liczba jednostek jednocześnie obecnych na ekranie zwiastują potężne widowisko, na które fani strategicznego uniwersum czekali od lat.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Reddicie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top