Peter Berg wyreżyseruje film Call of Duty. Fani przypominają: „Nazywał nas żałosnymi”

okładka Call of Duty Black Ops, siedzący w cieniu mężczyzna z dwoma pistoletami
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Activision i Paramount oficjalnie potwierdziły, że za sterami nadchodzącej ekranizacji Call of Duty stanie Peter Berg. Choć twórca takich filmów jak Ocalony czy Battleship wydaje się naturalnym wyborem do kina wojennego, gracze szybko przypomnieli mu jego wypowiedzi sprzed lat, w których nie zostawił na nich suchej nitki. Atmosfera wokół projektu zgęstniała niemal natychmiast po ogłoszeniu nazwiska reżysera.

Klawiaturowa odwaga i słabość według reżysera

Internauci błyskawicznie dokopali się do wywiadu, którego Berg udzielił magazynowi Esquire w 2013 roku (tutaj). Reżyser, pytany wówczas o popularne strzelanki, wykazał się wyjątkową brutalnością w ocenie fanów tego gatunku i wielokrotnie określał ich mianem „żałosnych”. W odniesieniu do samych graczy nie szczędził gorzkich słów, nazywając ich pasję „klawiaturową odwagą” i podkreślając, że szczerze nie znosi takiego sposobu spędzania czasu.

Jedyną grupą, której Berg był skłonny przyznać swoistą „przepustkę” na kontakt z Call of Duty, okazało się wojsko, co tłumaczył nudą towarzyszącą żołnierzom na służbie. Jednocześnie dzieci spędzające czas przed ekranem uznał za ucieleśnienie słabości, twierdząc, że wielogodzinne przesiadywanie przy grach jest przejawem braku charakteru. Jego zdaniem każda taka osoba powinna po prostu odejść od konsoli, wyjść na zewnątrz i zacząć robić w życiu coś konstruktywnego.

Call of Duty w kinach w 2028 roku

Mimo tych kontrowersyjnych i otwarcie wrogich opinii, Activision powierzyło mu jedną ze swoich najcenniejszych marek. Filmowe Call of Duty ma zadebiutować w kinach w 2028 roku. Warto przypomnieć, że lata temu z projektem łączony był sam Steven Spielberg, jednak ostatecznie to właśnie Berg zajmie się przeniesieniem kultowej serii na wielki ekran. Biorąc pod uwagę zbliżający się proces produkcji, reżyser będzie musiał zmierzyć się z wyjątkowo trudnymi pytaniami podczas nadchodzącej trasy promocyjnej. Trudno bowiem oczekiwać entuzjazmu od ogromnej społeczności, którą twórca publicznie wyśmiewał, nazywając ich życiową pasję przejawem słabości i braku ambicji.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top