Kameralny, brutalny i bez zbędnej ekspozycji. Nowy Resident Evil zachwyca po pierwszych pokazach

Resident Evil 2026 Pograne Nagłówek
Dawid Kloc
Dawid Kloc

Według ostatnich doniesień pokazy testowe najnowszego filmu Resident Evil w reżyserii Zacha Creggera wypadły bardzo optymistycznie. Dzieło twórcy Barbarzyńców i Zniknięć chwalone jest przede wszystkim za tempo akcji i sposób, w jaki zostało zrealizowane.

Nowa historia w świecie Resident Evil

Po sukcesie Zniknięć Zach Cregger otrzymał od Sony propozycję nakręcenia filmu w uniwersum Resident Evil, który miał być rebootem całej serii po niezbyt dobrze przyjętym Welcome to Raccoon City. Reżyser zgodził się za gażę w wysokości 20 milionów dolarów i pełną swobodę twórczą. Sądząc po ocenach z wczesnych pokazów testowych, dla Sony był to strzał w dziesiątkę.

Opinie są zgodne – obraz Zacha Creggera nie jest bezpośrednią adaptacją gry wideo. Zamiast tego reżyser stworzył zwarty, brutalny i świadomy siebie film, który przez cały czas trwania (90 minut) utrzymuje wysokie tempo i nieustannie trzyma widza w napięciu. Tempo akcji bywa przyrównywane do „Mad Max: Na drodze gniewu” George’a Millera, ale podlanego horrorowym sosem.

Resident Evil 2026 Pograne
Film Resident Evil przedstawi nową historię bez znanych bohaterów

To, co może podzielić fanów, to historia, która poza tłem wydarzeń znanych z pierwszych odsłon Resident Evil nie będzie w żaden sposób powiązana z głównym trzonem serii. Zamiast tego ekranizacja survival horroru opowie nową historię, której bohaterem jest Bryan – kurier mający dostarczyć do szpitala w Raccoon City tajemniczą walizkę. W głównej roli zobaczymy Austina Abramsa, którego postać przypomina tę znaną z Zniknięć – szemranego, uzależnionego od narkotyków chłopaka próbującego odnaleźć się w otaczającym go chaosie. Z założenia bohater ma funkcjonować bardziej jako postać gracza, która nieustannie trafia z deszczu pod rynnę.

Wyjątkowo brutalny i świetnie nakręcony

Oglądający chwalą przede wszystkim sposób nakręcenia filmu, a w szczególności pracę kamery i kadrowanie. Produkcja skupia się bardziej na tempie opowieści niż na fabularnej ekspozycji czy rozwoju postaci, poświęcając je na rzecz potworów, praktycznych efektów specjalnych i widowiskowych scen akcji. Całość dopełnia mniejsza, bardziej kameralna skala wydarzeń – zamiast rozbudowanego worldbuildingu reżyser stawia na wąską grupę bohaterów i prostą historię osadzoną w lokacjach wpisujących się w konwencję znaną z gier. Na widzów czeka też kilka nawiązań do materiału źródłowego, jak chociażby monstra wzorowane na oryginale. Osoby, które widziały film przedpremierowo, wspominają również, że jest on wyjątkowo brutalny i nie stroni od graficznego ukazywania przemocy oraz gore.

Co ciekawe, Zach Cregger przyznał niedawno, że nie widział poprzednich ekranizacji Resident Evil (dużo nie stracił) i nie ma zamiaru sztywno trzymać się ram świata przedstawionego wyznaczonych przez growy kanon. Jako inspirację co do tonu produkcji twórca podaje Martwe Zło II Sama Raimiego i patrząc na jego wcześniejsze dzieła, można odnieść wrażenie, że film zachowa podobny styl jak Barbarzyńcy czy Zniknięcia.

Resident Evil 2026 Pograne
Reżyser najnowszego Resident Evil przyznaje, że nie widział filmowej adaptacji gier wideo

Czy najnowszy Resident Evil będzie dobrym filmem? Trzeba przyznać, że wydźwięk po pokazach testowych napawa optymizmem. Jednak to, czy odniesie sukces, zależy przede wszystkim od fanów. Jeśli spodoba im się odejście od wydarzeń znanych z gier i przymkną oko na to, że film opowiada nową historię w tym uniwersum, to kto wie – być może Resident Evil doczeka się w końcu ekranizacji, na jaką zawsze zasługiwało. A o tym przekonamy się 18 września 2026 roku, kiedy film trafi do kin.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Źródło: https://www.worldofreel.com/blog/2026/4/3/zach-creggers-resident-evil-tests-strong-90-minute-reboot-described-as-fury-road-for-horror

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Wielbiciel szeroko pojętej popkultury, szczególnie zakochany w fantastyce i horrorze. Od wielu lat ogromny fan uniwersum Aliena, podręczników RPG i ich komputerowych adaptacji. Zimy spędza w Kaer Morhen, a latem debatuje ze sztuczną inteligencją nad sensem życia.
Scroll to top