Photo Mode na przestrzeni lat

Photo Mode

Żyjemy w świecie, w którym każdy ma przy sobie aparat. Wszyscy możemy w dowolnej chwili zrobić zdjęcie, a nawet opublikować je. Dzięki temu znacząca większość społeczeństwa nieświadomie przyswoiła podstawy fotografii. Nawet jeśli nie mamy w głowie solidnej teorii kompozycji kadru i nie zdajemy sobie sprawy z istnienia złotego podziału, okazuje się, że umiemy je w jakimś stopniu stosować. To wyczucie dały nam lata obsługi nie tylko samych kamer w telefonach, ale też godziny oglądania filmów czy grania w gry.

W pewnym momencie istnienia tej ostatniej branży pojawił się Photo Mode. Tryb umożliwiający użytkownikowi sfotografowanie dowolnej sytuacji w grze. Z pewnością wiele osób spędziło w tego typu narzędziu więcej czasu, niż przechodząc fabułę. Wirtualna fotografia jest przyczyną kolejnej fali kreatywności w społeczności graczy.

Historia Photo Mode’a

W zamierzchłych czasach, kiedy zrobienie tzw. screena nie było kwestią naciśnięcia jednego guzika, radzono sobie na inne sposoby. Najbardziej rozpowszechnione było ustawienie aparatu na wprost ekranu. Z naszej perspektywy brzmi to zabawnie. Pamiętajmy, że nie pisze tu o dzieciach próbujących uwiecznić coś z gry, a o samych wydawcach. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że ogromna część screenów zdobiących stare pudełka gier była tworzona właśnie w taki sposób. Z czasem zaczęły powstawać wewnętrzne narzędzia, ale nie dawano ich do rąk graczy.

Gran Turismo 4 Photo Mode

W pewnym momencie zaczęły pojawiać się gry, które bazowały na robieniu zdjęć. Takim przykładem jest Pokemon Snap (1999). Gracz stawał się fotografem, próbującym złapać w obiektywie wszystkie stworki. W Beyond Good & Evil (2003) pobocznym celem było katalogowanie fauny świata gry. Gra The Legend of Zelda: Wind Waker (2002) dawała graczowi do dyspozycji aparat pozwalający na robienie zdjęć z czystej potrzeby. Niech za ostatni przykład posłuży album w The Sims (2000). Tam gracz też mógł łapać chwile w dowolnym momencie i chować je do wewnętrznego albumu. Choć u podstaw działało to jako screenshot, nic z tego nie można nazwać Photo Mode’m.

Pierwsze tego typu narzędzie

Każda z wyżej wymienionych gier zamyka takie dzieła w swoich sztywnych ramach. Dostanie się do takich zdjęć poza produkcją, było niemożliwe, albo utrudnione. Nikt jeszcze się nie spodziewał jak istotny będzie to element gier. Tą wielką zmienną, którą uważa się za początek trybu fotograficznego była gra Gran Turismo 4 (2004). Podczas gdy wszystkie inne produkcje zatrzymywały się na samym zrobieniu zdjęcia, wyścigowa gra z PS2 dawała możliwości do ekspresji.

Gran Turismo 4 Photo Mode

Gracz mógł manipulować kamerą oraz obiektami w przestrzeni. Dodatkowo Photo Mode potrafił symulować zmianę ogniskowej obiektywu, a nawet umożliwiał korektę barw. Stworzone dzieła można było eksportować poza konsolę za pomocą portu USB i pokazać je światu. Brzmi jak każdy Photo Mode znany z aktualnych gier? Właśnie dlatego powinno to robić wrażenie. Świadczy to o tym, jak przemyślanym narzędziem, był ten tryb od początku oraz jak solidne podstawy mają wszyscy następcy.

Jaki ślad odcisnął Photo Mode na świecie?

Internet zalały screeny stworzone w trybie fotograficznym. Duża część z nich była prosta i wykorzystywała tylko w podstawowym stopniu narzędzia, tworząc ot ładny obrazek. Jednak w sieci zaczęły pojawiać się dzieła sztuki. Nie jest to stwierdzenie przesadzone. Udowadniają to konkursy skupiające się wokół tej tematyki, ale również same galerie. Środowiska artystyczne doceniły tę formę ekspresji na tyle, że nie raz organizowano wystawy takich screenshotów. Może brzmieć to nieco zabawnie, ale tylko wtedy gdy nie poświeciło się tematowi wystarczającej uwagi.

DotPone Photo Mode

Autor: DotPone

Czym jest fotografia? Fotografia jest dla mnie sztuką obserwacji. To umiejętność znalezienia czegoś interesującego w zwykłym miejscu. Odkryłem, że nie jest to zbyt istotne, co widać — istotne jest to, co potrafisz z tym zrobić — powiedział kiedyś Elliott Erwint. Czym w takim razie wirtualna fotografia różni się od zwykłej? Dla mnie u podstaw niczym. Oczywiście w tej drugiej twórca nie jest ograniczony czasowo i może nie raz dostosować środowisko pod swoje potrzeby. Photo Mode stawia inne wyzwania niż tradycyjna fotografia, ale nie znaczy to, że te różnice są powodem do niedoceniania którejś z dróg. Syntetyczność przestrzeni wirtualnych nawet zaczyna tracić role w tej rozmowie. Gry wyglądają coraz realistycznej i czasem tylko świadomość, że coś zostało stworzone przez człowieka, może wpłynąć na odbiór takiego zdjęcia.

EclipsedFantasy

Autor: EclipsedFantasy

Okazuje się ponownie, że gdy nie zamykamy się na nowe możliwości to mamy okazję na rozłożenie skrzydeł. Wiele osób wspomina, że Photo Mode był dla nich drogą do chwycenia za prawdziwy aparat. Pójdę nawet krok dalej i zaryzykuję stwierdzenie, że tryb fotograficzny pozwoli dobremu fotografowi stać się jeszcze lepszym w swoim fachu. Analogicznie osoba realizująca się gównie w uwiecznianiu przestrzeni wirtualnych zyska, sięgając po prawdziwy aparat.

Co pozwala tworzyć cudowne dzieła?

Niegdyś oglądając zestawy obrazów tworzonych w Photo Mode miałem wrażenie, że część osób ma dostęp do bardziej różnorodnych narzędzi niż ja. Takie myślenie jest oczywiście błędne, choć spodziewam się, że nie jestem w tym osamotniony. Jak się można spodziewać, najlepsi z najlepszych wychodzą poza sztywne ramy kreatora. Tak jak na Instagramie nastawienie wszystkich suwaczków na maksymalną wartość więcej zdjęciu odbierze, niż mu da, tak też tu przez samą zabawę filtrami nie stworzymy nic niepowtarzalnego.

i3ecci Photo Mode

Autor: i3ecci_

Najlepsi sięgają po efekty, które nieraz były tworzone z myślą o mechanice gry, a nie walorach wizualnych. Dzięki temu, że Photo Mode w swoim trybie działania zwykle pauzuje grę, artyści mogą wykorzystać tę cechę. Trudno mi opisać swoje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że granat dymny rzucony gdzieś w tle może zmienić cały klimat kadru. Rozrzucenie flar czy skorzystanie z błysku umiejętności postaci pozwala na zaostrzenie cieni.

Photoingame Photo Mode

Autor: Photoingame

Podobnie twórcy tacy nie ograniczają się do przygotowanych min postaci, które często można wybrać z dostępnego zestawu. W tym miejscu specjaliści od Photo Mode’a biegają chwilę lub zbliżają się do wroga, uzyskując w ten sposób coś innego niż domyślny zestaw emocji. Wszystko to i pewnie wiele więcej sprawia wrażenie pracy z prawdziwym planem zdjęciowym. Chwycenie perfekcyjnej chwili i droga do tej może zająć kilka godzin.

Photo Mode jako pasywne narzędzie marketingowe

Trudno nie wspomnieć o jednym aspekcie Photo Mode. Tryb ten jest perfekcyjną reklamą dla firm. Gdy użytkownicy przeskakują się w zabawie „kto zrobi ładniej” twórcy gry mogą tylko wzajemnie poklepać się po plecach. Inwestując tylko w przygotowanie trybu fotograficznego, zyskają oni ogrom materiałów, które reklamują produkcję. W okolicach premiery można nawet przypadkiem trafić na zdjęcia ukazujące piękną grafikę, ale też są takie skupiające się na akcji. Potencjalni klienci, zamiast oglądać tylko bliźniacze zestawy marketingowe, doświadczą całej gamy wrażeń dostarczanej przez użytkowników. Odnoszę wrażenie, że wszystkie dzieła stworzone za pomocą trybu fotograficznego są rzeczą, które sprzyjają sprzedaży gry. Nawet jeśli nie ma bezpośredniej zależności łatwo mi uwierzyć, że dokładają cegiełkę do ogólnego planu marketingowego.

Warto wspomnieć, że część gier przy włączeniu Photo Mode wygląda lepiej. Ładowane są wyższej jakości tekstury, otoczenie ma więcej detali, a nawet pojawiają się oddalone od kamery obiekty, których zwykle nie ma na ekranie podczas standardowej gry. To nieco zniekształca odbiór i wyobrażenie gry, ale nie odmienia to produkcji diametralnie. I tak wszystkie portale, na których takie dzieło można umieścić, poddadzą je kompresji. Uznajmy, więc, że służyć ma samym artystom, a nie grze.

Czy Photo Mode jest nam potrzebny?

Mimo że osobiście nie używam trybu fotograficznego, to przygotowując się do tego felietonu, ogromnie go doceniłem. Daj ludziom narzędzia, a nie zatrzymasz ich ekspresji. Udowodniono to wiele razy, a na poletku gier widać to szczególnie. Wzbogacenie produkcji o Photo Mode nie jest niczym niezbędnym, ale okazuje się, że jego dodanie to same plusy. Dla wielu graczy jest to na tyle istotna funkcja, że przez ilość próśb w tej sprawie, produkcje zostają o nią uzupełnione parę miesięcy po premierze. Moje ignoranckie podejście się w tym miejscu skończyło. Photo Mode nie jest tylko narzędziem do pochwalenia twórców. Jest to idealny przykład na zaangażowanie gracza w coś więcej niż samą grę.

Zachęcam do eksperymentów z mechanikami i efektami, aby stworzyć coś niepowtarzalnego. Próbujcie wyjść poza schemat, nawet jeśli będą to screeny „do szuflady”. Może w przyszłości w galerii zawiśnie twoje dzieło.

Interesuję się szeroko rozumianą popkulturą, ale najbliżej serca zawsze były gry. Staram się grać w najnowsze tytuły oraz nadrabiać klasyki. Od zawsze chciałem dołożyć małą cegiełkę do historii tego medium, a prowokacja do dyskusji jest chyba jedną z ważniejszych w tej dziedzinie.
Scroll to top