Poradnik do DMZ – na co uważać, jakich błędów nie popełniać?

Poradnik DMZ

Najnowsze Call of Duty to duży powiew świeżości w serii. Doskonale widać to właśnie na przykładzie trybu DMZ, który w intrygujący sposób miesza walkę z botami i prawdziwymi graczami. To właśnie przez wzgląd na tą nowość wielu graczy popełnia kilka błędów, które w najlepszym razie utrudniają grę, a często prowadzą prosto do porażki i utraty uzbieranego w pocie czoła ekwipunku. Wcześniej przygotowaliśmy dla Was poradnik, który tłumaczy założenia tego trybu. Teraz poznajcie nasze dobre rady i wskazówki!

Spis Treści:

Trzymajcie się razem

DMZ – trzech żołnierzy w strojach maskujących
DMZ to tryb nastawiony na współpracę zespołu o wiele bardziej, niż przeciętne battle royale. To doskonały przykład tego, że życie jest łatwiejsze, gdy ktoś pilnuje naszych pleców. Dlatego cokolwiek robicie, gdziekolwiek się udajecie: trzymajcie się razem! Nie ma w końcu nic bardziej upokarzającego od zgonu po strzale w pośladki od jakiegoś bota.

Jeżeli widzicie przeciwników, walczcie razem. Żołnierze AI to zaskakująco kompetentni wojownicy, którzy nie raz i nie dwa dadzą Wam popalić i zmuszą Was do schowania się, by w panice uzupełnić pancerz. Zwłaszcza w trakcie wykonywania zadań oddziały przeciwnika mają zdecydowaną przewagę liczebną, a gdy w późniejszych etapach rozgrywki dochodzą ci lepiej opancerzeni, nawet najlepszemu strzelcowi może zabraknąć amunicji.

Gdy powinie się Wam noga, a nie zdążyliście jeszcze znaleźć żadnego zestawu do samoreanimacji, na pewno szybciej dotrze do Was pomoc, jeżeli będziecie blisko swojego zespołu. Kiedy zabraknie Wam amunicji, ktoś może podrzucić Wam magazynek albo dwa. Jeżeli traficie z kolei na innych graczy, obiecuję Wam, że oni na pewno będą trzymali się razem niczym członkowie Task Force 141. Lepiej mieć wtedy wsparcie, w przeciwnym razie będzie ciężko.

Nie lekceważ przeciwników w DMZ

Wielu weteranów serii wkracza do DMZ z przekonaniem, że doświadczenie z potyczek multiplayerowych czyni z nich Panów Życia i Śmierci. Co za zagrożenie może stanowić jakiś tam bot, skoro w Sieci ma się wysokie K/D ratio, a “180 no scope” mamy opanowany do perfekcji? Na pewno zbiór zer i jedynek nie będzie w stanie przeciwstawić się surowej potędze umiejętności i nadludzkiego refleksu!
DMZ – żołnierz z ręczną wyrzutnią przeciwpancerną strzelający do transportera piechoty
W terenie szybko okazuje się, że tak łatwo nie jest. Widzicie, przeciwnik nie da się zwieść Waszym ślizgom i skokom. W przeciwieństwie do innych graczy, on nie ma problemu z trafieniem Was z daleka, zobaczy swój cel nawet przez zasłonę dymną, a jego muszka i szczerbinka zawsze są zgrane idealnie na Waszej sylwetce. Niezależnie od tego, jak dobrze będziecie kluczyć, i tak Was odnajdzie. No i wiecie, jeżeli ktoś może mieć nadludzki refleks, to tylko AI.

Dlatego nie warto angażować się samemu w starcia z grupą przeciwników. Zawsze będzie ich więcej, co oznacza, że zawsze będą mogli Was oflankować, a nawet zajść od tyłu. Będą też mieli o wiele więcej amunicji, karabinów, granatów… W skrócie: nie próbujcie być Rambo. Od tego masz towarzyszy, żeby nie walczyć samemu. Nawet dla dobrze zgranego zespołu odpowiednio duża grupa przeciwników, zwłaszcza opancerzonych, będzie stanowiła nie lada wyzwanie.

Naucz się odróżniać NPCów od graczy

Biegając po Al Mazrah w DMZ w większości będziecie brać udział w starciach z przeciwnikami kontrolowanymi przez sztuczną inteligencję. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że w okolicy są inni ludzie, z krwi i kości. No, tyle, że sterujący wirtualnymi awatarami. Z takim przeciwnikiem walczy się zupełnie inaczej, człowiek jest mniej przewidywalny od bota. Jeszcze.

Warto spędzić chwilę i przyjrzeć się skórkom w grze. Różnią się one nieco od tych, które przyznawane są żołnierzom sterowanym przez komputer. To Wasza pierwsza wskazówka. Dodatkowo, po podniesieniu średniego bądź dużego plecaka, będzie on widoczny na skórce postaci, a większość botów nie ma plecaka. Ostatnim, na co warto zwrócić uwagę, jest zachowanie.
DMZ – operator w oporządzeniu bojowym wysiadający ze śmigłowca
Przede wszystkim, AI niemal natychmiast odpala granaty dymne, rzucając je w naszym kierunku. Po drugie, NPC nie potrafią korzystać z taktycznego sprintu. Jeżeli widzicie przeciwnika, który biegnie wyjątkowo szybko z lufą skierowaną w niebo, to będzie inny gracz. Po trzecie, w przypadku celowania przez przyrządy celownicze niektóre z nich odbijają w naszą stronę światło słoneczne, co nie dzieje się, gdy jesteśmy ostrzeliwani przez boty. No i warto zapamiętać, że boty rzadko się ślizgają czy rzucają szczupakiem na ziemię, a już na pewno nie będzie ich słychać na czacie glosowym.

Zbieraj tylko to, co wartościowe

Biegając po Al Mazrah i jego okolicach znajdziemy mnóstwo rzeczy porozrzucanych po budynkach. Od baterii i kabli rozruchowych, przez wartościowe alkohole i komiksy, na ważnych i tajnych dokumentach kończąc. Jeżeli nie macie na to żadnego zadania, nie warto podnosić śmieci. Niepotrzebnie będą zapychały Wasz plecak.

Każdy przedmiot, który można podnieść do plecaka, ma pokazaną cenę. Ma ona podwójne znaczenie. Po pierwsze, po dotarciu do sklepu (oznaczonego na mapie ikoną wózka zakupowego) możecie je tam sprzedać, w zamian otrzymując gotówkę. Po drugie, przy ekstrakcji przedmioty z plecaka zostaną spieniężone i zamienione w punkty doświadczenia.

Dlatego warto brać tylko wartościowe przedmioty. Za kable rozruchowe i kilka paczek baterii dostaniecie punkty doświadczenia, które policzycie na palcach jednej ręki. Warto czasami się też zastanowić, czy potrzebujecie aż szesnastu wkładów balistycznych. Ja wiem, że przezorny zawsze ubezpieczony, ale przy ekstrakcji na nic się Wam już one nie przydadzą.


Zaczynasz swoję przygodę z DMZ lub Warzone 2? Sprawdź koniecznie ten materiał!


Nie bój się questów

DMZ – dwóch żołnierzy w strojach maskujących, jeden leży, drugi stoi
Do DMZ wybieramy się po dwie rzeczy: przeżycia i sprzęt. To pierwsze mamy zagwarantowane przy każdej wyprawie, czasami bardziej intensywne, a czasami mniej. Sprzęt z kolei zależy od tego, jak mocno się postaramy. Możemy podnieść pierwszy lepszy karabin i uciekać do śmigłowca, ale nie jest to zbyt korzystne. Warto się postarać.

Dlatego poza podnoszeniem wszystkiego, co znajdziemy na podłodze, warto wykonywać zadania polowe. Dzięki temu dostaniemy gotówkę w dużych ilościach, którą następnie możemy wykorzystać w sklepach, żeby kupić większy plecak, maskę przeciwgazową, zestaw do samoreanimacji czy wreszcie lepszą broń. To dużo pewniejszy sposób, niż liczenie na łut szczęścia w terenie.

Z kolei nadmiar gotówki także nikomu nie zaszkodzi. Można go spokojnie zabrać ze sobą do helikoptera i wymienić na soczyste punkty doświadczenia. Albo wydać kilkanaście tysięcy zielonych i kupić sobie wypasiony transporter opancerzony z zamontowanym karabinem .50 cal. Taka opcja także jest na stole do wzięcia.

Korzystaj z kluczy i kart do lokacji oraz twierdz w DMZ

Szabrujac po Al Mazrah natraficie na klucze do przeróżnych lokacji, które możecie zabrać ze sobą po ekstrakcji. Nie są to jednak przedmioty kolekcjonerskie, służą bowiem do otwierania drzwi, za którymi często kryje się wysokiej jakości sprzęt. Pamiętajcie o tym i zabierajcie klucze ze sobą.
dwóch operatorów, jeden operujący komputerem, drugi go pilnuje
Podczas działania w DMZ znajdziecie też karty dostępu do Twierdz, ale możecie też kupić je za gotówkę w sklepach. Warto to robić, bo choć w środku czeka Was duża liczba dobrze uzbrojonych i opancerzonych przeciwników, nagrody są proporcjonalnie lepsze, łatwo w ten sposób szybko wyposażyć cały zespół.

Pamiętajcie tylko, żeby się odpowiednio przygotować. Atakowanie twierdzy bez mocniejszej kamizelki, pistoletu leczniczego czy zestawu do samoreanimacji może skończyć się źle. Warto też pilnować swoich towarzyszy, żeby cała wyprawa nie skończyła się fiaskiem.

Zachowaj dystans

Walka w DMZ ma charakter asymetryczny. Oznacza to, że przeciwników jest zawsze więcej. O wiele więcej. Dlatego nie polecam po prostu biegać na ślepo i strzelać do wszystkiego jak leci, bo to doskonały przepis na porażkę i nagły zgon. Tym bardziej nie ma co podbiegać do przeciwników i strzelać do nich z przyłożenia, bo zwykle tuż obok czekają ich koledzy, a będą oni chcieli się zemścić.

Najlepszym sposobem na eliminację przeciwników jest zachowanie odpowiedniej odległości. Warto zająć też jakąś bezpieczniejszą pozycję, np. na dachu budynku lub jakimś wzniesieniu, aby nie było łatwo zajść Was od flanki. W ten sposób przewaga liczebna przeciwnika ma mniejsze znaczenie.

Jeżeli jesteście daleko i za osłoną, zawsze będzie chwila się schować i uzupełnić płyty balistyczne. Bezpieczniej będzie też przeładować będąc schowanym za murkiem, niż stojąc niczym strach na wróble w polu. I przede wszystkim, szanse, że nagle na plecach pojawi Wam się przeciwnik opróżniający swoją strzelbę w Wasze plecy drastycznie maleje. Zawsze też możecie przygotować mu niespodziankę w postaci miny Claymore przy schodach.

Rozpoznaj, kiedy należy się wycofać z DMZ

widok z góry na klatkę schodową, kilkoro żołnierzy wchodzi na górę
Jest jeszcze jedna rzecz, której warto unikać w Al Mazrah – nadmierna chciwość. Mając wielki plecak można w nim zmieścić bardzo dużo przedmiotów. Może kusić Was, by zebrać więcej masek przeciwgazowych, tabletek antyradiacyjnych, zestawów reanimacji, trzecią sztukę broni. Można wtedy się wyposażyć na kolejne kilka wypadów!

Nie ma jednak co szaleć. Im dłużej jesteśmy w DMZ, tym wyższy poziom trudności. Przeciwników będzie coraz więcej, będą też lepiej uzbrojeni. Z czasem miejsc ewakuacji, do których można wezwać śmigłowiec, będzie coraz mniej. Aż wreszcie chmura radioaktywnego pyłu zacznie zajmować coraz to większe połacie obszaru walki.

Warto się zastanowić, czy ryzyko jest warte utraty wszystkiego, co udało nam się po drodze zdobyć. Chciwość może być tutaj równie groźnym przeciwnikiem, co żołnierze. No i w późniejszych etapach gry rośnie szansa, że przy punkcie ekstrakcji spotkacie ludzkich przeciwników. Uwierzcie mi, zginąć kilka kroków od helikoptera i stracić przy tym cały loot to jedno z najbardziej poniżających doświadczeń w DMZ.

***

Jesteście gotowi. Teraz Wasze wyprawy do strefy zdemilitaryzowanej będą skuteczniejsze, a łupy bardziej obfite. Zakładając, oczywiście, że będziecie się stosować do powyższych reguł. To najczęściej popełniane błędy, które oddział Pograne zauważył zarówno na własnym, jak i cudzym doświadczeniu. Bądźcie mądrzejsi. Bądźcie lepsi.

Avatar photo
Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top