DualSense to taka mała rewolucja w PS5. Pierwsze wrażenia

Miałem pewne obawy co do PS5. Nie chodzi tutaj o jego możliwości, a bardziej o dostępność. Jedni mówili, że nie mam na co liczyć, bo nie opłaciłem od razu, drudzy nie wierzyli, że Media Markt dowiezie na czas, a jeszcze inni przewidywali wielkie braki dosłownie wszędzie. Cóż, na przekór większości konsola pojawiła się u mnie na premierę i przez ten krótki czas dostarczyła mi masę radości. Największą zaletą okazał się pad i to właśnie on jest najbardziej next-genowy. Nie oznacza jednak, że konsola Sony jest idealna, ale do tego jeszcze dojdziemy.

PS5 - Pad i konsola

Mam w domu dwie wieże. PS5 i XSX

W porównaniu do nowego PlayStation, Xbox Series X wydaje się dość mały. PS5 to naprawdę kawał sprzętu, który ciężko było mi dobrze złapać w kadrze podczas robienia zdjęć. Zabrakło jedynie oka Saurona do kolekcji i mój salon nazwałbym Śródziemiem po premierach konsol. Oczywiście, trochę wyolbrzymiam, ale biało-czarna maszynka Sony do małych nie należy. Czy to wada? Dla mnie nie, pierwsze PS3 też było masywne, może nie tak wysokie, ale trochę miejsca zajmowało. Choć z początku wygląd PS5 nie przypadł mi do gustu, podobnie jak DualSense, to teraz bardziej przychylnie na nie patrzę. Nie jest to projekt moich marzeń, trochę bym zmienił tu i ówdzie, jednak mimo to, podoba mi się.

Szkoda natomiast, że nowe PlayStation zostało zapakowane jak czwórka, czyli niezbyt dobrze. Opakowanie i ułożenie w pudełku XSX od razu dawało wrażenie, że mamy do czynienia z produktem premium, w przypadku PS5 niczego takiego nie doświadczyłem. Minimalne zabezpieczenia, irytujący schemat elementów i to otwarcie kartonu, które aż prosi się o uszkodzenie. Na tym polu o wiele lepiej wypadł Microsoft. Domyślam się jednak, że nie wszyscy są tekturowymi purystami i takie rzeczy ich nie interesują, do momentu, aż nie trzeba będzie spakować konsoli. Wtedy walka z opakowaniem rozpocznie się na nowo.

PS5 - DualSense

Śliczny, wygodny i naprawdę next-genowy! Poznajcie DualSense

Kiedy pokazano pierwsze grafiki nowego pada, byłem zdegustowany, co to w ogóle ma być? Niby ewolucja DualShocka, ale taka niepodobna do poprzednika. Do tego te kolory, dziwna bryła i ponownie mało użyteczny ekran dotykowy z przodu. Prawie wszystko się zmieniło, gdy wziąłem go do ręki. Świetne wyważony, ładny i nowoczesny, a do tego idealnie leży w dłoni. Trzeba było przyznać się do błędu. Zbyt pochopnie go oceniłem, a po sprawdzeniu jego możliwości w Astro’s Playroom to już w ogóle. Te wibracje i triggery to taka mała rewolucja w PS5. O ile uwielbiam kontroler Xboxa, szczególnie w wydaniu Elite, tak DualSense to dla mnie nowa jakość.

Pad jest w stanie dostarczyć naprawdę niespotykanych dotąd w grach doznań. Niby Joy-Cony również potrafią wiele, tak następca DualShocka jest o klasę wyżej od nich. Do tego te stawiające opór spusty, które są w stanie robić to na kilku poziomach. Dożyłem czasów, gdzie faktycznie trzeba coś mocniej wcisnąć, aby uzyskać jak najlepszy efekt. Niegdyś zwykły mem, a teraz rzeczywistość. Dobrze, że PS5 ma zainstalowanego Astro, który udowadnia drzemiący w DualSense potencjał. Wyobraźnia robi swoje i mocno liczę, że deweloperzy będą bawić się możliwościami nowego kontrolera. Bo jak skończy się na uzbrajaniu bomby — Killzone 2 pozdrawia, to się mocno zirytuję. Do przedniego ekranu nadal nie jestem przekonany i uważam go za zbędny bajer. Nawet Astro’s Playroom tego nie zmienił.

Nowe PlayStation

Sprawdź pierwsze wrażenia z Xbox Series X

Moc, prędkość i nowe Menu. Witamy PS5 w 2020

Interfejs w PS4 nie był moim ulubionym, do tego uwielbiał sie zacinać lub działać w ślimaczym tempie. Na szczęście, w PS5 niczego takiego nie ma. Wszystkie opcje, zakładki i tym podobne działają szybko, płynnie, bez jakichkolwiek zacięć. Miło działać w środowisku, które nie marnuje mojego czasu. Jeszcze nie do końca umiem się po nim poruszać tak, jakbym chciał, ale na wszystko przyjdzie czas. Na materiale pokazowym jego działanie wydawało mi się nieco prostsze, ale widocznie należy nabrać trochę wprawy. W przeciwieństwie do XSX, tutaj wszystko jest wyświetlane w 4K, więc i ogólne wrażenia są dużo lepsze.

Ciężko mi się przyczepić do czasów ładowania, gdyż te uległy mocnej poprawie, szczególnie w produkcjach z poprzedniej generacji. Nawet instalowanie z płyty trwa trochę krócej. Oprócz Astro’s Playroom nie mam pełnoprawnej produkcji pod PS5, więc wstrzymam się z opiniami, aż zdobędę odpowiednie pozycje. Natomiast 60 FPS-ów w takim Ghost of Tsushima to naprawdę sama przyjemność. Szkoda tylko, że konsola czasami przypomina sobie o płycie w napędzie, który do cichych nie należy. No właśnie, nowe PlayStation jest znacznie cichsze od starszego brata i choć Xbox Series X jest praktycznie niesłyszalny, tak PS5 już coś tam z siebie wydaje. Na szczęście na tyle mało, że w ogóle nie zwracam na to uwagi.

PS5 - Moja wieża

Jestem Betatesterem

Jestem w pełni świadomy, że pierwsze modele mogą mieć jakieś wady. Na razie tylko przedni port USB nie ładuje mi pada, a jedynie dostarcza mu minimalną ilość mocy i to w sumie tyle. Mój egzemplarz nie warczy, nie musiałem odbudowywać bazy danych i tym podobnych. Nie robiłem natomiast transferu z PS4Pro i na przykład zapisy z gier musiałem pobrać sam. Liczyłem, że jak są w chmurze PlayStation Plus, to jakiś automat zrobi to za mnie, ale tak się nie stało. Tutaj lepiej wypada nowy Xbox, który po inicjalizacji od razu wykonał takie procesy. Domyślam się, że w ciągu pierwszego roku mogą pojawić się inne problemy, czy usterki, ale wybierając sprzęt Day-1 trzeba być tego świadomym. Na ten moment jestem zadowolony z mojej białej wieży. Teraz trzeba zbierać na gry. Na pierwszy ogień pójdzie Demon’s Souls Remake.

AKTUALIZACJA

Update 20.02-02.26.00 (868MB) naprawił u mnie błąd z przednim USB. W końcu DualSense się normalnie ładuje.

Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.
Scroll to top