Sniper Ghost Warrior Contracts 2 – Recenzja

Sniper Ghost Warrior Contracts 2 Recenzja 1

Polskie CI Games powróciło z kolejną grą – Sniper Ghost Warrior Contracts 2. Ważniejsze jednak, że jest to następna produkcja spod marki Sniper. Mimo tego, że deweloperzy stawiali sobie wyzwania w innych gatunkach, to rozgrywka próbująca oddać realia strzelca wyborowego wraca jak bumerang. Czy po tylu podejściach twórcy doszlifowali wszystkie nierówności?

Czym jest Sniper Ghost Warrior Contracts 2?

Gra przedstawia graczowi kilka połączonych fabularnie kontraktów do wykonania. Każdy odbywa się na innej ogromnej mapie i składa się z kilku mniejszych niepowtarzalnych zleceń. Twórcy starają się stawiać przed grającym jak najciekawsze wyzwania. Z tego powodu będzie trzeba zająć się np. unieszkodliwić antenę zagłuszają sygnał lub podłożyć ładunek wybuchowy w strategicznym miejscu. Przez to gracz zmuszony jest nie tylko polegać na karabinie snajperskim. Pistolet z tłumikiem może być równie pomocny. To właśnie dzięki otwartości rozgrywki. Gra przedstawia cel do wykonania, a wszystko inne leży w rękach gracza.

Gameplay

To po tej stronie ekranu leży dobre rozpoznanie przestrzeni i stworzenie planu działania. Raz na jakiś czas po kilku minutach z lornetką przyjazny głos w słuchawce powie do bohatera, więc do gracza, że decyzja należy do nas. Rozgrywka pozwala często na znalezienie wygodnego miejsca z odległości, jak i ostrożnego zaskoczenia wroga od tyłu. Droga środkiem z karabinem maszynowym jest również otwarta, ale gra daje szybko do zrozumienia, że to raczej powinien być plan ostateczny.

Sniper wymaga skupienia

Sniper Ghost Warrior Contracts 2 rezygnuje ze wskazówek odnośnie misji. Wszystko jest graczowi powiedziane, gdy zbliży się do obszaru zlecenia. Gra nie ma dzienniczka misji aktualizującego na bieżąco postępy i znaczniki. Jeśli grający był rozkojarzony, będzie musiał wykorzystać sprzęt, aby nadrobić zapominanie informacje. Skupienia wymaga też całe rozpoznanie. Gra nie daje informacji o tym, czy namierzyliśmy wszystkie patrole, ukrytych wrogich snajperów i urządzenia. Każdy popełniony błąd i przeoczenia mogą być kluczowe w drodze do celu. Wydaje się to bardzo dobre rozwiązanie. Zabawa nie wybija z immersji wszędzie wyskakującymi znacznikami. Gracz wie tylko to, co sam zaznaczył.

Absorbujące są też same misje. Miałem wrażenie, że gra sugeruje przejście całego kontraktu na raz. Jedna duża mapa w tym kilka mniejszych zadań do wykonania to coś, co może zająć dużo czasu i wycieńczyć. Wykonując połowę kontraktu, gra zapisuje postępy w ogólnym rozrachunku, ale przy ponownym załadowaniu mapy, ta nie będzie brała tego pod uwagę. Wykonane wcześniej zadania nie będą w żaden sposób zaznaczone i bez problemu będzie można je ponownie wykonać. Jest to prawdopodobnie spowodowane tym, że gra zachęca do przechodzenia gry na wiele nowych sposobów.

Sniper

Każda z misji w kontrakcie ma przydzielone wyzwania wymuszające inny sposób zabawy. Oprócz zwykłego ukończ misję bez aktywowania alarmu, znajdziemy, np. pokonaj daną ilość przeciwników z danej broni lub z danej odległości, zlikwiduj cel w trakcie danej czynności lub zniszcz dane urządzenia. Jeśli ktoś lubi wyciągać z gry 100% to w Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 będzie miał co robić.

Perfekcyjny strzał

Stwierdzenie, że w grze wcielamy się w żołnierza likwidującego cele z ogromnych odległości, nie będzie zaskoczeniem. Najprzyjemniejszym i ogromnie satysfakcjonującym sposobem gry jest wyzwanie płynące z obsługi karabinu snajperskiego. Twórcy starali się oddać realia tej profesji w najmniejszych szczegółach. Nie znaczy to, że osoby, które lunety przy oku mnie miały będą czuły się zagubione. W grze towarzyszy nam kilka mechanizmów pozwalających wykonać perfekcyjny strzał z dowolnej odległości. Gra nie staje się przez to łatwa, ale jest przystępna. Dalej daje dużo miejsca na błąd i o taki jest nie trudno.

Na balistykę pocisku wpływa odległość od celu, prędkość wiatru, a nawet wybrana lufa karabinu. Gdy cel się porusza, trzeba pod uwagę wziąć również czas, w którym pocisk pokona daną odległość. Wyjątkowo udane strzały nagradzane są perspektywą pocisku. Gracz wtedy widzi jaką drogę pokonuje taka kula i co robi z ciałem przeciwnika. Jest to niesamowicie satysfakcjonujące, szczególnie jeśli trafimy na pojedynek z wrogim snajperem.

Sniper Ghost Warrior Contracts 2 Recenzja 4

Gra wyposaża protagonistę w szereg zabawek, które pozwalają na manipulowanie wrogami. Samej amunicji do karabinu snajperskiego jest tu kilka rodzajów. Dzięki niej możemy posłać przeciwnikom impuls elektromagnetyczny lub specjalnym pociskiem zwabić ich w miejsce bardziej dogodne do strzału. Poza pociskami można zabrać ze sobą na misje wieżyczki, drona i różnego rodzaju materiały wybuchowe. Dobrze mieć na uwadze co przyda się do danego kontraktu.

Tym bardziej odnoszę wrażenie, że gra zyskuje przy kolejnym przejściu lub w momencie podjęcia mniejszych wyzwań. W nich pomaga też rozwinięty bohater. W trakcie gry ulepszamy nie tylko arsenał, ale i bohatera. Z czasem jest w stanie wytrzymać więcej obrażeń czy automatycznie oznaczać wrogów w niewielkim obszarze. Wszystko to w oczywisty sposób pozwalający podejść do pierwszych misji na świeżo, nawet jeśli na znajomym gruncie.

CryEngine to klasa sama w sobie

Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 wizualnie prezentuje się bardzo dobrze. Niestety przez większość czasu ekran będzie pokazywał wypalone słońcem pustkowia, więc trudno stanąć i podziwiać widoki. To, co widać, jest dobre. Tekstury nawet po przytuleniu się do budynku nie sprawiają wrażenia nieostrych. Modele broni wyglądają niesamowicie i poziom ich szczegółów robi wrażenie. Szczególnie że spojrzenie przez lunetę kilometr dalej nie zdradza żadnych cięć na jakości. Gra tym samym na konsoli chodzi płynnie i stabilnie. Nie odczułem najmniejszych spadków, a tym bardziej wyrywających z immersji nieprzyjemnych zatrzymań.

Contracts 2 Recenzja 5

Gra robi wszystko, aby nie rozkojarzyć gracza. Sfera audio przez to nie jest bogata w muzykę. Tą co prawda można usłyszeć w radiach porozrzucanych na mapach, ale w trakcie misji jak na snajpera przystało, będziemy słyszeć otoczenie. Odgłosy wiatru, rozmawiających wrogów, czołgającego się bohatera oraz jego oddech. Sapiącemu protagoniście bardziej trzęsie się broń, więc nie jest to zabieg bez znaczenia. W grze słuchać też współpracownika, który prowadzi nas przez misje. Dialogi te, choć starają się stworzyć jakąś relacje i zarysować charaktery to słuchało się ich nieprzyjemnie. Osobiście wolałbym słyszeć dowódcę, który tylko z satelity obserwuje postępy misji i na nie reaguje.

Lepiej siedzieć bliżej ekranu

Największym problemem, jaki miałem z Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 to tekst. Wszystko jest nieprzyjemnie małe. Oglądanie screenów z gry na komputerze pozwala mi wierzyć, że problem na tej platformie nie występuje. Granie na konsoli to jednak nie siedzenie przy ekranie. Mimo braku wady wzroku nie raz musiałem podnieść się z wygodnego siedziska, aby upewnić się, czy cyfra 8 to na pewno nie 0. Minimalistyczny HUD też nieco na tym cierpi i pewne opcje były po prostu dla mnie nieczytelne przez swój rozmiar. Coraz więcej gier na konsolach wprowadza suwak skalujący tekst i tutaj też byłby on przydatny. Wielkie rozdzielczości pozwalają na nieco więcej, więc nie bójmy się ich.

Sniper Ghost Warrior

W trakcie zabawy natrafiłem na małe błędy, które są raczej wynikiem wieku dziecięcego produkcji. Do tego żaden z tych problemów nie przeszkadzał bezpośrednio w grze. Nic nie blokowało ukończenia gry ani nie powtarzało się irytująco. Były to tylko małe błędy wywołujące uśmiech pod nosem i prawdopodobnie większość z nich na tym etapie została załatana.

Szkoda, że nie ma tego więcej

W Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 grało mi się bardzo dobrze. Różnorodne wyzwania i satysfakcjonujące strzelanie jest tym, co pchało mnie do przodu. Choć gra zachęca do podejścia do kontraktów na nowe sposoby, żałuje, że nie ma jeszcze kilku całkowicie nowych map. Jeśli oczekujesz wartkiej, pełnej wybuchów akcji to może nie być gra dla ciebie. Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 nagradza raczej spokojne i metodyczne brnięcie do przodu. Oczekiwanie na idealny moment jest tu elementem rozgrywki. Angażująca mechanika pozbawiona nadmiernych znaczników pozwalających na prowadzenie gracza za rączkę jest w moich oczach ogromnym plusem.

Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie better.

Interesuję się szeroko rozumianą popkulturą, ale najbliżej serca zawsze były gry. Staram się grać w najnowsze tytuły oraz nadrabiać klasyki. Od zawsze chciałem dołożyć małą cegiełkę do historii tego medium, a prowokacja do dyskusji jest chyba jedną z ważniejszych w tej dziedzinie.
Scroll to top