Podejście do tematu osiągnięć wśród członków Pograne jest różne. Wydaje mi się, że większość z nas nie przywiązuje do nich nawet najmniejsze wagi. Kamil wręcz za nimi nie przepada. Ja natomiast uwielbiam swoje pucharki. Na początku mojej niebieskiej kariery starałem się platynować każdy zakupiony produkt, który zawitał na mojej konsoli. Oczywiście efekt nie zawsze był taki, jaki bym chciał. Pomimo tego mogę pochwalić się nie najgorszą kolekcją. Zazwyczaj wybieram tytuły tak, aby zdobycie wszystkich „aczików” stanowiło jakieś wyzwanie. Czasami jednak potrzebuje poprawić sobie humor. Wtedy sięgam po produkcje, które wręcz zasypują mnie nagrodami. Szybkie platyny na PlayStation nie są czymś, z czego jestem dumny, ale spełniają swoją funkcję rozweselacza całkiem nieźle. W związku z tym, że nie widzę we wbijaniu takich calaków nic strasznego, postanowiłem zaprezentować kilka gier, które nawet nie starają się ukrywać swojego celu.
Jump around (The Jumping Cookie)
Na przystawkę proponuję serię o skaczącym jedzeniu. Sklep PlayStation jest ich wręcz pełny. The Jumping Choco Santa (2022), The Jumping Fries (2022) czy The Jumping Cookie (2022) to tylko kilka z nich. Każda pozycja wersji podstawowej, bo wierzcie lub nie, ale są też edycje Turbo, kosztuje niecałe siedem złotych. Cała rozgrywka polega na trzymaniu przycisku skoku (X). Gdy danie osiągnie 500 odbić, dostajemy powiadomienie o ostatnim pucharku i możemy przejść do następnego bezmyślnego naciskacza.

Skippable tale (Legends of Talia: Arcadia)
Kolejny zestaw, w którym uzyskanie platyny to kaszka z mleczkiem stanowi spora liczba wizualnych noweli. Większość z nich polega na czytaniu tekstu i jednoczesnym oglądaniu przełączających się kadrów. Niektóre z nich pozwalają nawet na podjęcie decyzji, niekiedy wpływających na opisywane wydarzenia. Jednak kto ma czas na takie rzeczy? Żeby wymaksować każdy z poniższych tytułów wystarczy włączyć opcję auto skip i zająć się swoimi sprawami. Po kilku lub kilkudziesięciu minutach wracamy do konsoli, aby cieszyć się kolejnym calakiem na naszym koncie. Na ten moment zrobiłem tak tylko w przypadku Legends of Talia: Arcadia (2017), ale w przyszłości na pewno sięgnę po inną pozycję z poniższej listy.
- Autumn’s Journey
- Blind Men
- Sakura Succubus 1-4
- Sakura Swim Club
- Sakura Nova

Zbieracze górą (Breezy Paws)
Czas na pierwsze danie główne. W Breezy Paws (2023) wcielamy się w sympatycznego psa, który ma tylko jeden cel. Musi zagonić odpowiednią liczbę świń i warchlaków do zagrody omijając wszędobylskie koguty. Koszt tego wątpliwego arcydzieła to cztery i pół złotego. Tym razem zamiast naciskania w kółko jednego przycisku musimy skupić się na analogu, którym sterujemy głównym bohaterem. Od momentu wyskoczenia komunikatu o odblokowaniu pierwszego trofeum, do informacji o ostatnim minęła jedna minuta i dwadzieścia dwie sekundy. Nie jest to oczywiście jedyny przedstawiciel tego gatunku. Tokyo Runner (2021) czy Chickens on the Road (2020) nie różnią się za bardzo rozgrywką. Po prostu zbieramy co innego.

Szybkie platyny na PlayStation #2 — deszcz pucharków w kilka minut
Pobiegnij, chociaż przez chwilę (Pickle Run)
Po szybkim przełknięciu poprzedniego posiłku przeskakujemy do biegaczy. Ponownie skupiamy się głównie na skakaniu, chociaż czasami trzeba użyć dasha. Pickle Run (2022) to idealny przedstawiciel tego typu gameaplay’u. Co prawda kosztuje znacznie więcej niż opisane wcześniej tytuły, ale za to oferuje kilkanaście plansz, a nie jedną lokację. Jeżeli nie macie ochoty na ukończenie wszystkich poziomów, a waszym celem jest tylko platyna, bądźcie spokojni. Wystarczy skupić się na jednym etapie. Gdyby nie fakt, że musiałem wstać z kanapy, żeby przygotować coś do jedzenia dla dzieciaków, 100% osiągnąłbym w niecałe pięć minut. Cena Biegającego Ogórka to 36 złotych, ale często pojawia się na różnego rodzaju promocjach dlatego, jeśli już zdecydujecie na jego zakup, proponuję poczekać. Gdyby ktoś miał awersję do zielonego warzywa, sport można uprawiać również jako wilkołak, sushi, ninja czy kubek kawy. Do wyboru, do koloru.

Kielecki czy Winiary? (My Name is Mayo 1-3)
Powoli kończymy menu więc przyszła kolej na deser, choć nie jestem pewny czy wielu z Was wybrałoby majonez na koniec posiłku. Zapewniam jednak, że trzy części przygód słoika pełnego smakowitości to niecodzienne doświadczenie. Nie będę się tutaj za bardzo na ten temat rozwodził. Uważam, że ktokolwiek postanowił sięgnąć po jeden z tych tytułów, powinien to zrobić na ślepo. Pomimo że sama rozgrywka nie należy do skomplikowanych, gdyż znowu używamy jednego przycisku, całość na w sobie unikalny czar.
Saper w akcji (Neon Mine)
Jeżeli jesteście w podobnym do nie wieku, zapewne pamiętacie starego dobrego Sapera. Neon Mine (2022) jest dokładnie tym samym tylko przeniesionym do trójwymiaru. Odhaczenie wszystkich pucharków zajmie tutaj niecałe piętnaście minut i nie stanowi żadnego wyzwania. Weterani stawiania flag szybko skończą etapy nawet na najwyższym poziome trudności.

Wierzchołek góry lodowej
Oczywiście wszystkie produkcje przeze mnie wspomniane, stanowią zaledwie mały procent w morzu pełnym tanich i łatwych platyn. Postarałem się jednak skupić na takich, które chociaż trochę przypominają porządny produkt. Nie da się bowiem ukryć, że sklep PlayStation jest pełny strasznego chłamu wypuszczonego z myślą tylko i wyłącznie o szybkim zarobku na łowcach trofeów.
Ciekaw jestem, jakie jest Wasze podejście do zdobywania achievementów. Czy staracie się zebrać je wszystkie? Czy wyskakujące powiadomienia denerwowały was do tego stopnia, że po jakimś czasie je wyłączyliście? Zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami oraz profilami na naszych mediach społecznościowych, do których linki znajdziecie poniżej. Miłych i owocnych łowów!

Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
LUB

