Terminator: Resistance (PC) — recenzja gry opowiadającej o walce Ludzkość kontra Skynet

Gra dostępna na:
PC
PS4
PS5
XONE
XSX
Terminator: Resistance cover

Myślę, że postaci Terminatora nikomu przedstawiać nie muszę. Jakiś czas temu na łamach naszego bloga pojawiła się recenzja gry Terminator: Resistance w wersji na konsole Sony napisana przez Dawida – do której serdecznie zapraszam tutaj. Na wstępie warto zaznaczyć, że studio Teyon Games nie cieszyło się początkowym uznaniem graczy. Wszystko to za sprawą nieudanej gry związanej z innym kultowym bohaterem filmów akcji z lat 90 ubiegłego tysiąclecia — Rambo, który był po prostu słabym „celowniczkiem na szynach”. W przypadku Terminatora twórcy wyciągnęli wnioski i zdecydowali się na pełnoprawny tytuł FPP, w którym to staniemy po dwóch stronach barykady — Sił Ruchu Oporu oraz Skynet. Czy deweloperom z Teyon Games udało się odwzorować klimat znany z filmów? Na to i inne pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części recenzji.

Wątek fabularny w Terminator: Resistance

Jeśli pamiętacie początek drugiej części filmu Terminator 2: Dzień sądu, gdzie był ukazany zniszczony świat przez wojnę ruchu oporu z maszynami to mniej więcej jesteście w stanie sobie wyobrazić, w jakich realiach toczy się historia gry. Dla tych, którzy jednak nie mieli okazji obejrzeć filmu, a sama gra jest pierwszym kontaktem z uniwersum można powiedzieć, że gra przenosi nas do Stanów Zjednoczonych, gdzie panuje chaos po buncie maszyn. Jest to okres przed wysłaniem pierwszych Terminatorów w przeszłość, aby zlikwidować Sarah Connor, zanim ta urodzi syna Johna Connora — przywódcę ruchu oporu.

W grze wcielamy się w Jacoba Riversa, członka ruchu oporu, którego drużyna została zabita przez mechanicznych morderców. Już na samym niemal początku natrafiamy na grupę innych ocalałych, wraz z którymi przemierzamy zrujnowaną przez wojnę Amerykę. Warto tutaj wspomnieć, że gra nie należy do liniowych gier akcji. Nasze decyzje mają odzwierciedlenie w jej przebiegu, a nadrzędnym celem, jest dostarczenie informacji o nowym typie Terminatora, który pełni rolę infiltratora. Oczywiście dla fanów filmowej serii, nie powinno być to zaskoczeniem. Dzięki temu moje wewnętrzne ‘dziecko’ cieszyło się z umiejętnie przemyconych smaczków. Sprawiało to wrażenie, że Terminator: Resistance, jest stworzony z myślą „od fanów, dla fanów”.

GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Skoro już przy infiltratorze jesteśmy, to po jakimś czasie od premiery gry studio Teyon Games, wydało DLC poświęcone drugiej stronie barykady. Wcielamy się tu w rzeczonego Terminatora, którego celem jak się domyślacie, jest zniszczyć ruch oporu. Rzadko zdarza się, aby twórcy pokazywali perspektywę „tych złych”. Moim zdaniem, było to strzałem w dziesiątkę. Na przestrzeni lat, wyszło bardzo mało gier związanych z kultową marką, a jeszcze mniej ukazywało ‘punkt widzenia’ Skynetu. Skradło to moje nostalgiczne serducho.

Terminator Resistance - Infiltrator PoV

Skradanie, laserowe giwery i inne gameplayowe elementy

Terminator: Resistance zdecydowanie nie jest grą z myślą #Yolo. Zwłaszcza na początku, gdzie mamy tradycyjną broń z dzisiejszych czasów, a wokół nas kroczą t-800. Tutaj sporo czasu spędzimy na analizowaniu tego, jak poruszają się tak zwane „puszki”. Dopiero w dalszej części gry otrzymamy karabin laserowy, gdzie nasze szanse na przeżycie nieco wzrastają. Choć i tak rozgrywka w stylu Rambo nie jest pożądana. Jeśli już jesteśmy przy broniach, to warto tutaj wspomnieć o ich modernizowaniu. Otóż z naszych przeciwników wypadają procesory, które po odpowiednim połączeniu wzmacniają nasz arsenał np. zwiększonymi obrażeniami lub szybkością strzelania.

Skoro już jesteśmy przy edycji ekwipunku, która jest kojarzoną niejako z elementami RPG to tutaj warto zaznaczyć, że w grze znajduje się ich znacznie więcej. Jak na przykład system dialogowy, zadania poboczne, czy rozwój naszej postaci po zdobytym poziomie. Dzięki temu możemy hackować przeciwników lub sprawniej otwierać zamki. No i oczywiście nie mogło zabraknąć craftingu, dzięki któremu możemy czasem uzupełnić nasze zapasy amunicji czy też innych przydatnych przedmiotów jak np. wytrych.

Terminator: Resistance - crafting

Jeśli chodzi natomiast o eksplorację, to tutaj twórcy zdecydowali się na rozgrywkę wewnątrz hubów, aniżeli stricte open world. Oczywiście to jak podejdziemy do danej misji, jest zależne tylko od nas. Dzięki różnym opcjom rozwiązania problemu mamy poczucie micro open worldów, a nie tak zwanej korytarzówki.

Oprawa audiowizualna w Terminator: Resistance

Na wstępie zaznaczam, że gra nie należy do segmentu wysokobudżetowych AAA takich jak Call of Duty czy inne Battlefieldy. Dlatego też tutaj należy nieco zejść z oczekiwaniami, jeśli chodzi o walory estetyczne. Choć mimo wszystko i tutaj zdarzały się zaskoczenia. Gra jak na swój budżet wygląda bardzo dobrze. Widać, że twórcy starali się zrobić wszystko, jak najlepiej potrafią. Według mnie udało się to w stu procentach. Oczywiście zdarzały się lekkie problemy techniczne takie jak drop FPS. Jednak były to sporadyczne przypadki, które miały miejsce jedynie podczas nagrywania gameplayu do materiału. Zresztą sami możecie to zobaczyć na końcu.

Jednego odebrać twórcom nie można, mam tutaj na myśli klimatu, który wręcz wylewa się z monitora. Moje pierwsze zetknięcie z T-800 myślę, że będę wspominał bardzo długo. Oczywiście jak to w przypadku moich recenzji, nie mogło zabraknąć wątku dotyczącego strefy audio w grze. Za muzykę odpowiada Chris „Kyzem” Detyna  i tutaj „czapki z głów”. Jego soundtrack sprawił, że poczułem się jak „mały ja” oglądający po raz pierwszy Terminatora 2: Dzień sądu. Tym samym niemal natychmiast wylądował na mojej setliscie muzycznej.

Słowem podsumowania o Terminator: Resistance

Ogólnie rzecz biorąc, cieszy mnie fakt, że Teyon Games wyciągnęło wnioski z porażki związanej z Rambo. Pokazali w ten sposób, że potrafią tworzyć dobre gry, zachowując klimat materiału źródłowego. Widać było, że w przypadku tej konkretnej marki, twórcy włożyli ogromną ilość serducha, dając w ten sposób kawał świetnej gry fanom uniwersum. Co więcej, już teraz wiemy, że twórcy pracują nad kolejną grą związaną z kolejną kultową marką — Robocop.

Myślę, że dzięki Terminator: Resistance studio odzyskało trochę zaufania graczy, a samą produkcję polecam wszystkim fanom pierwszych odsłon filmów. Jest to chyba pierwsza gra, której udało się oddać w pełni filmowy klimat. Opowiada historię innych bohaterów i nie przekłada fabuły znanej z filmów. Jeśli ktoś nie miał styczności z uniwersum w latach 90 ubiegłego tysiąclecia to jest to też idealny moment, aby za sprawą gry do niego wejść.

GOG - Wydawca

Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.

Gameplay


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Avatar photo
Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll to top